– Daliśmy ciała i tyle. Nie ma tu nic do dodania – powiedział po meczu Lecha z Aarhus Filip Jagiełło. Mistrz Polski roztrwonił przewagę z pierwszego meczu i odpadł z walki o Ligę Mistrzów.
Po pierwszym spotkaniu, które Lech wygrał w Danii 4:1 nikt nie wyobrażał sobie, że Kolejorza zabraknie w kolejnej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. A jednak, w rewanżu to Duńczycy doprowadzili do dogrywki, wygrywając 3:0. W niej oba zespoły strzeliły po bramce, a rzuty karne skuteczniej wykonywali gracze Aarhus.
Lech – Aarhus 1:4. Filip Jagiełło: Daliśmy ciała
Jedyną bramkę dla Lecha zdobył Filip Jagiełło, który wszedł na boisko z ławki rezerwowych. Po meczu stanął przed kamerami TVP Sport.
– Na gorąco nie powiem nic mądrego. Daliśmy ciała i tyle. Nie ma tu nic do dodania. Mieliśmy wszystko w swoich rękach, a dzisiaj odpadamy i tyle – powiedział środkowy pomocnik.
– Ciężko mi powiedzieć na gorąco co było problemem. Do 3:0 byłem na ławce i trudno mi było zobaczyć co nie gra. Myślę, że wynik 4:1 w pierwszym meczu trochę zakłamywał rzeczywistość, bo to był naprawdę dobry zespół, ale mieliśmy taki wynik i nie mieliśmy prawa dzisiaj odpaść – dodał wyraźnie rozgoryczony.
Teraz Lecha czeka gra w 3. rundzie eliminacji Ligi Europy z KI Klaskvik z Wysp Owczych. Mecze zostaną rozegrane 6 i 13 sierpnia.