Po zakończeniu meczu Rodri podbił do dawnego klubowego kolegi, by podziękować mu za mecz. Nicolas Otamendi nie miał jednak ochoty na przyjacielską pogawędkę. Zaczął wrzucać kapitanowi Hiszpanów, że on i Aymeric Laporte przed finałem „płakali i narzekali na sędziów”. Pomocnik Manchesteru City był ewidentnie skonsternowany tymi słowami. Pewnie dlatego, że on żadnej takiej wypowiedzi w mediach nie udzielił.
Otamendi wygarnął Rodriemu
Po końcowym gwizdku kapitan Hiszpanii, Rodri, podszedł do Nicolasa Otamendiego, by podziękować mu za mecz. Panowie w sezonie 19/20 dzielili szatnię w Manchesterze City. Obrońca, który tuż przed przerwą zmienił kontuzjowanego Lisandro Martinez, nie miał jednak ochoty na przyjazną pogawędkę. Zamiast tego rzucił do dawnego klubowego kolegi: – Zacznij mówić mniej, idioto, płakałeś cały tydzień. Ty i Laporte płakaliście cały tydzień. Obaj. To nie jest w porządku. Bracie, spędziliście czas na płakaniu i narzekaniu na sędziów.
Rodri był wyraźnie oszołomiony tymi słowami. Chcąc załagodzić sytuację powiedział: – Szanuję Cię, wiesz. Szanuję. Wyrazy szacunku nie zadziałały jednak na Otamendiego uspokajająco. – Też Cię szanuję, ale nie powinieneś mówić tego przed meczem, wiesz? – odparł. Rodri wciąż nie wiedział, o co Argentyńczykowi chodzi. – Ale co takiego powiedziałem? – dopytywał. – Nie widziałeś, co Laporte mówił w tym tygodniu? – odpowiedział nowy piłkarz River Plate. Otamendi pił do udzielonego przez Laporte’a dwa dni przed finałem wywiadu.
🚨🎥 Translation of what happened in this clip between Otamendi and Rodri.
🗣 Otamendi: „Talk less, man. I’ve spent the whole week with you whining and crying — the whole week with you lot crying.. You and Laporte, both of you!” pic.twitter.com/mVR0YGr1WR
— Dr Dre (@Im_uva19) July 20, 2026
Laporte miał uwagi do sędziów
W rozmowie z dziennikiem „Marca” stoper Athletiku został zapytany, czy „martwi się agresywnością Argentyńczyków”. Dziennikarz miał na myśli intensywność i agresję w ich grze oraz to, że zawsze walczą do końca. Dopytywał, czy Hiszpanie poruszali między sobą tę kwestię.
– W ogóle nie martwię się agresją w piłce nożnej. Jeśli jest tolerowana, a sędzia wykonuje swoją pracę, nie mam z tym problemu. Prawda, że w ostatnich meczach widzieliśmy rzeczy, które bardzo nas zaskoczyły, działania, które były bezkarne. Zwłaszcza przeciwko Argentynie, drużynie, która zostawia wiele śladów. To nie powinno być dozwolone w piłce nożnej, zwłaszcza na tak dużym turnieju, ponieważ może to destabilizować i frustrować. Częścią obowiązków sędziego jest kontrolowanie tych rzeczy, aby nie były wykorzystywane.
Porażka na dużym turnieju? Laporte nie wie, co to
– Jeśli jeden lub dwóch zacznie tak robić, mecz stanie się chaotyczny. Od początku turnieju byliśmy dość sprawiedliwą drużyną pod tym względem. Nie uderzamy przeciwników ani nie popełniamy lekkomyślnych fauli. I myślę, że to właśnie musimy zrobić w tym meczu. Ale to prawda, że wiele będzie zależało od sędziowania. Rozmawialiśmy o tym. Rzecz w tym, że nie mamy nad tym kontroli. Musi być ktoś, kto nadzoruje te działania i dba o to, żeby to była piłka nożna, a nie coś innego. Żeby jeden czy dwóch zawodników nie robiło pewnych rzeczy.
Wrzało po końcowym gwizdku
Wywiadu „Marce” filar defensywy reprezentacji Hiszpanii udzielił już po ogłoszeniu sędziego finał. Mecz poprowadził Slavko Vincić. Pod koniec podstawowego czasu gry, raptem dziesięć minut po pokazaniu pierwszej żółtej kartki, Słoweniec wyrzucił z boiska Enzo Fernandeza. Pierwsze napomnienie kapitan Chelsea dostał za machanie łapami, drugie za chamskie wpakowanie się w Pau Cubarsiego. Po raz szósty w historii w finale mistrzostw świata sędzia wyciągnął czerwony kartonik. Za trzy takie przypadki odpowiada Argentyna. To niechlubny rekord.
Faul na drugą żółtą kartkę Enzo! 🟥
🔴📲 𝐓𝐑𝐀𝐍𝐒𝐌𝐈𝐒𝐉𝐀 𝐌𝐄𝐂𝐙𝐔 👉 https://t.co/KYt0VVV4kH pic.twitter.com/kGLX8xV7ak
— TVP SPORT (@sport_tvppl) July 19, 2026
Już po zakończeniu meczu z Hiszpanią czerwoną kartkę Vincić pokazał jeszcze Leandro Paredes. Pomocnik Boca Juniors zanotował wejście smoka, bo po pierwszej połowie zmienił Nico Gonzaleza i już w siódmej występu złapał żółtą kartkę. Po końcowym gwizdku na oczach arbitra najpierw kopnął i chwycił za gardło Erika Garcię, a potem do spółki z Thiago Almadą powalił na ziemię Gaviego. Jak zauważyła Opta, na ostatnich dziewięć pokazanych na tym mundialu kartek, wszystkie obejrzeli Argentyńczycy – sześć w finale i trzy przeciwko Anglikom.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix