Mocne słowa De Paula. „Wielu wyczekiwało tej porażki”

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

21 lipca 2026, 12:16 • 4 min czytania 5

Reklama
Mocne słowa De Paula. „Wielu wyczekiwało tej porażki”

Rodrigo De Paul dołączył do grona reprezentantów Argentyny, którzy w mediach społecznościowych zabrali głos po przegranym finale. Na tle jego kolegów wpis pomocnika Interu Miami wydaje się najmocniejszy. Odniósł się bowiem do teorii, jakoby Albicelestes byli pchani przez sędziów oraz FIFA. Uważa, że wiele osób uwiera styl bycia jego rodaków.

Reklama

Mocne słowa Rodrigo de Paula

Kiedy emocje zaczęły już opadać, Argentyńczycy w swoich mediach społecznościowych zwrócili się w kierunku kibiców. Wiadomość do fanów Albicelestes przesłał Leo Messi, a jego śladem poszli choćby Julian Alvarez, Enzo Fernandez, Emiliano Martinez czy Cristian Romero. Do rodaków zwrócił się również Rodrigo De Paul, którego Lionel Scaloni przed finałem przywrócił do wyjściowej jedenastki. W półfinale z Anglią pomocnik Interu Miami pierwszy raz na tym turnieju wszedł z ławki. Przeciwko Hiszpanii 32-latek został zmieniony w 70. minucie.

Wiadomość Messiego po przegranym finale. „Ból jest ogromny”

Na tle kolegów słowa De Paula wydają się najmocniejsze. Odniósł się bowiem do teorii, jakoby Albicelestes byli pchani przez sędziów i FIFA w celu odniesienia sukcesu. Stwierdził, że wiele osób liczyło na potknięcie jego zespołu, ponieważ denerwuje je styl bycia Argentyńczyków.

– Patrzę dziś na to, jak wielu ludzi wyczekiwało tej porażki, szerząc w trakcie mundialu bezpodstawne teorie spiskowe. Tylko po to, by ukoić ból wynikający z tego, że nie mogli doświadczyć tego, co my, Argentyńczycy. Bo nasze uśmiechy ich drażnią, bo nasz styl bycia działa im na nerwy. Wszystko to utwierdziło mnie w przekonaniu, że pasja i miłość do naszych barw potrafią przezwyciężyć wszystko.

Reklama

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Rodrigo De Paul (@rodridepaul)

Otamendi też nie gryzł się w język

Komentarze o rzekomym faworyzowaniu Argentyńczyków nie spodobały się także Nicolasowi Otamendiemu. Tuż po końcowym gwizdku starł się z Rodrim, który chciał podziękować mu za spotkanie. – Zacznij mówić mniej, idioto, płakałeś cały tydzień. Ty i Laporte płakaliście cały tydzień. Obaj. To nie jest w porządku. Przyjacielu, spędziliście czas na płakaniu i narzekaniu na sędziów – rzucił do kapitana Hiszpanów.

Były klubowy kolega Otamendiego był ewidentnie osłupiony tymi słowami. Pomocnik Manchesteru City dopytywał Argentyńczyka, o co mu chodzi, gdyż żadnych takich wypowiedzi publicznie nie wygłaszał. – Nie widziałeś, co Laporte mówił w tym tygodniu? – odparł Otamendi. Stoper Albicelestes miał na myśli udzielony dwa dni przed finałem przez Laporte’a wywiad „Marce”. Wychowanka Athletiku zapytano, czy „martwi się agresywnością Argentyńczyków”. Dziennikarz miał na myśli intensywność i agresję w ich grze, i to, że zawsze walczą do końca.

Reklama

W ogóle nie martwię się agresją w piłce nożnej. Jeśli jest tolerowana, a sędzia wykonuje swoją pracę, nie mam z tym problemu. Prawda, że ​​w ostatnich meczach widzieliśmy rzeczy, które bardzo nas zaskoczyły, działania, które były bezkarne. Zwłaszcza przeciwko Argentynie, drużynie, która zostawia wiele śladów. To nie powinno być dozwolone w piłce nożnej, zwłaszcza na tak dużym turnieju, ponieważ może to destabilizować i frustrować. Częścią obowiązków sędziego jest kontrolowanie tych rzeczy, aby nie były wykorzystywane.

Porażka na dużym turnieju? Laporte nie wie, co to

Reklama

–  Jeśli jeden lub dwóch zacznie tak robić, mecz stanie się chaotyczny. Od początku turnieju byliśmy dość sprawiedliwą drużyną pod tym względem. Nie uderzamy przeciwników ani nie popełniamy lekkomyślnych fauli. I myślę, że to właśnie musimy zrobić w tym meczu. Ale to prawda, że ​​wiele będzie zależało od sędziowania (…) Musi być ktoś, kto nadzoruje te działania i dba o to, żeby to była piłka nożna, a nie coś innego. Żeby jeden czy dwóch zawodników nie robiło pewnych rzeczy – mówił defensor Los Leones.

Argentyna po raz czwarty w historii przegrała finał mistrzostw świata. To wyrównanie niechlubnego rekordu Niemiec, którzy w 1966, 1982, 1986 i 2002 roku przegrywali mecz o złoto. Od momentu ostatniej skutecznej obrony tytułu Brazylii z 1962 roku zwycięzca poprzednich mistrzostw świata czwarty raz dotarł do finału kolejnej edycji.

Reklama

fot. Newspix

5 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama
Mundial 2026

Prezydent UEFA zbojkotował finał mundialu. Coraz gorsze stosunki z FIFA

Braian Wilma
9
Prezydent UEFA zbojkotował finał mundialu. Coraz gorsze stosunki z FIFA