Dla Lionela Scaloniego finał mundialu będzie wydarzeniem wyjątkowym. Nie tylko dlatego, że drugi raz poprowadzi zespół w takim meczu i ma szansę na obronę tytułu. Chodzi też o fakt, że selekcjoner Argentyńczyków jest blisko związany z Hiszpanią (sam o tym mówił), a Luis de la Fuente w 2017 roku był wykładowcą Scaloniego na kursie UEFA Pro. Panowie bardzo się cenią i wydaje się to szczere, a nie odgrywane.
– Mieszkam w Hiszpanii, mam hiszpańską rodzinę, ale w niedzielę, przepraszam, postaram się Hiszpanię pokonać – powiedział Scaloni po awansie do wielkiego finału. Te słowa nie mogą dziwić, skoro jako 20-latek, grający na prawej obronie albo pomocy, przeniósł się z rodzimego Estudiantes do Deportivo La Coruna.
W hiszpańskim klubie, który na przełomie wieków był bardzo silny, występował do 2006 roku. Zdobył z nim mistrzostwo kraju (2000), Puchar Króla (2002) i Superpuchar Hiszpanii (2000, 2002). Później Scaloni występował jeszcze w Racingu Santander i Mallorce. Łącznie w La Liga Scaloni rozegrał aż 258 spotkań i strzelił w nich 15 goli.
🧨Que momento . 🔥🔥🧨
Video de cuando Scaloni era Jugador del Deportivo La Coruña y se enfrentó a David Beckham en un partido frente al Real Madrid . pic.twitter.com/YaTUQqRo8U
— TERADEPORTES (@Teradeportes) July 12, 2026
A później zapragnął zostać trenerem. I tę drogę też rozpoczął w Hiszpanii.
Lionel Scaloni siedział w pierwszym rzędzie na kursie UEFA Pro. Jednym z wykładowców był Luis de Fuente
Las Rozas, ośrodek hiszpańskiej federacji. To tu odbywał się kurs UEFA Pro. W 2017 roku Scaloni był początkującym szkoleniowcem, który pracował wcześniej jako asystent Jorge Sampaolego w Sevilli, a wtedy pełnił tę samą rolę w reprezentacji Argentyny. De la Fuente natomiast był już po czasie pracy w hiszpańskich klubach. W 2017 roku prowadził reprezentację Hiszpanii do lat 19 i łączył to z wykładami w federacji. Jako nauczyciel na kursach zajmował się przede wszystkim taktyką oraz systemami gry, a także techniką.
Hiszpańskie media przypominają, że w tamtym kursie, obok obecnego selekcjonera Argentyńczyków, udział brali również m. in. Javier Saviola czy Fernando Redondo. – De la Fuente był dla nas niezwykle pomocny. Dzielił się swoją wiedzą, a także wyciągał pomocną dłoń. Chętnie tłumaczył nam wszystko. Odbyłem z nim kilka bardzo ciekawych i ważnych rozmów – wspominał tamten czas Scaloni, cytowany przez BBC.
A de la Fuente dwa lata temu opisywał to w rozmowie z „Guardianem”: – Ten kurs wyglądał trochę jak szkoła. Jedni uczniowie byli tuż obok nauczyciela, inni siedzieli dalej. Pamiętam, że akurat Scaloni siedział w pierwszym rzędzie. Zaraz powiecie, że łatwo tak teraz mówić, ale wtedy naprawdę było widać, że ma w sobie coś wyjątkowego i może zostać bardzo dobrym trenerem. Miał też cechę, która go wyróżniała: często wchodził w dyskusję i miał inne zdanie, które prezentował.
Teraz Scaloni i de la Fuente jako trenerzy pierwszy raz zagrają przeciwko sobie.
Słynny dziennikarz wskazał podobieństwa między Luisem de la Fuente a Lionelem Scalonim
Guillem Balague, słynny dziennikarz, w swoim tekście na BBC zwraca uwagę na to, że obu selekcjonerów sporo łączy. Po pierwsze – obaj nie mieli łatwo w zawodzie. Kiedy de la Fuente został zwolniony z drugoligowego Alaves – był 2011 rok – przez półtora roku oddalał się od świata piłki. W pewnym momencie zobaczył ogłoszenie, że hiszpańska federacja szuka trenera drużyn młodzieżowych. Rozpoczął od kadry U-19. Dziś jest wiadomo gdzie.
Scaloni natomiast doświadczył tego, jak trudne mentalnie jest przejście z roli zawodnika do trenera. W 2015 roku ze swoją żoną i małymi dziećmi osiadł na Majorce. Nie wiedział jeszcze dokładnie, co chce robić w życiu. Zebrał grupkę 14-latków z lokalnego klubu, niedaleko domu i zaczął ich prowadzić. Poczuł szczęście, pomyślał, że może się w takiej pracy odnaleźć. A później wszystko zaczęło toczyć się bardzo szybko. Kiedy w 2018 roku został selekcjonerem Argentyny, musiał radzić sobie z krytyką, bo wiele osób nie rozumiało tego wyboru i wytykało mu brak doświadczenia. Chociażby Diego Maradona.
Od kilku lat krytycy milczą, bo Scaloni ma szansę na coś historycznego. Nie jest tak wyszukanym taktykiem, jak de la Fuente, mocniej bazuje na atmosferze i integrowaniu piłkarzy, ale obaj notują kapitalne wyniki.
„De la Fuente to produkt systemu. Scaloni wytworzył określoną kulturę w argentyńskiej szatni. Ale oni paradoksalnie są do siebie podobni. Obaj zaczęli pracować z narodowymi reprezentacjami w momencie, gdy wydawało się, że mogą oddalić się od poważnej piłki. Obaj zbudowali też reprezentacje, które funkcjonują jak prawdziwa rodzina. To zespoły z wartościami równie bliskimi sportowi, jak i katolicyzmowi, który dla de la Fuente i Scolariego jest również bardzo istotny” – tak Balague pisze o trenerach, którzy zmierzą się w finale mundialu.
Tu obejrzysz całą wideo zapowiedź finału mistrzostw świata:
Fot. Newspix.pl