Korona Kielce w letnim okienku transferowym dokonała już kilku naprawdę ciekawych ruchów. Za taki przede wszystkim należy uznać wykupienie Patrika Hellebranda z Górnika Zabrze, co oznaczało pobicie rekordu transferowego kieleckiego klubu. Na tym się jednak nie skończyło i przy Ściegiennego szykują kolejne ruchy. Dyrektor sportowy zabrał głos w sprawie potencjalnego sprowadzenia Dawida Kownackiego.
Jako pierwszy o możliwych przenosinach Dawida Kownackiego do Kielc poinformował Łukasz Olkowicz z Przeglądu Sportowego. Na łamach Weszło te doniesienia potwierdzał Szymon Janczyk. – Korona Kielce od kilku tygodni prowadzi rozmowy z Dawidem Kownackim i próbuje go przekonać do transferu. Napastnik mógłby liczyć na jeden z lepszych kontraktów w lidze – pisaliśmy na Weszło.
Teraz do całej sprawy odniósł się jeden z najważniejszych działaczy w kieleckim klubie
Dyrektor sportowy Korony komentuje transfer Dawida Kownackiego. Chyba nic z tego…
Dla kibiców z Kielc, którzy mieli nadzieje na transfer wychowanka Lecha mamy złe wiadomości, wygląda na to, że Kownacki po grze w Niemczech nie trafi do Korony.
– Nie ubiegamy się o tego zawodnika. Nie był na naszych radarach. Zauważyłem, że ostatnio pisze się dużo o Koronie w kontekście różnych piłkarzy, również bardzo dobrych. Dawid zalicza się do tego grona. Musimy jednak patrzeć na naszą sytuację. W ataku mamy Mariusza Stępińskiego. Na nim opieramy naszą ofensywę. Do tego jest młody Daniel Bąk. Liczymy na niego. W tym momencie „nie gramy” innego tematu do ataku – stwierdził Paweł Golański w rozmowie z portalem wkielcach.info.
Powstały więc dwie wersje zdarzeń i naturalnie rodzi się pytanie, która jest prawdziwa. Nieraz zdarza się, że kluby chcą danego zawodnika, ale po tym, gdy zdają sobie sprawę, że nie są w stanie go ściągnąć, to wysyłają w świat informacje, że nigdy go nawet nie chciały…
W każdym razie Korona pracuje nad ściągnięciem skrzydłowego, co Paweł Golański akurat zdecydował się potwierdzić.
– Mamy listę zawodników, których chcielibyśmy ściągnąć. Mamy trzy nazwiska. To nie są łatwe rozmowy. To gracze, którzy z miejsca mieliby rywalizować o podstawowy skład. Negocjujemy. Wiemy, jak wygląda rynek. Gracze, którzy prezentują wyższy poziom mają więcej ofert. Przy naszych dotychczasowych ruchach również musieliśmy mocniej powalczyć i przekonać ich, że nasz projekt jest bardzo fajny. W przypadku gracza ofensywnego, też liczę na to, że każda ze stron będzie chciała do tego doprowadzić. Piłkarze muszą być w stu procentach przekonani do Korony, żeby nie było żadnego zawahania.
Jak informowaliśmy na Weszło, jednym z kandydatów jest Alexandru Matan. Rumun ma na stole jeszcze jedną ofertę i wciąż waha się przed podjęciem ostatecznej decyzji. Do tej pory klub z Kielc dokonał trzech transferów. Ten najgłośniejszy, czyli wykupienie za 1,7 miliona euro Patrika Hellebranda, co zostało rekordowym ruchem w historii, a także dwóch Polaków – Kamila Jakubczyka z Arki Gdynia i Ariela Mosóra z Rakowa Częstochowa. Drugi z nich zastąpił Pau Restę, który przeniósł się do GKS-u Katowice.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix