Krzysztof Król kojarzony jest w polskiej piłce przede wszystkim z dwóch powodów. Jednym była czerwona kartka na MŚ U20 w Kanadzie w 2007 roku w meczu z Brazylią, gdzie pięknego gola z wolnego strzelił Grzegorz Krychowiak. Drugi to pobyt w Realu Madryt C. Obecnie mieszka w Chicago, a więc mieście, w którym niedługo będzie grać Robert Lewandowski. Obydwaj panowie wspólnie trenowali podczas jednego ze zgrupowań u Leo Beenhakkera.
W rozmowie z Mateuszem Skwierawskim z WP Sportowe Fakty, Król wrócił do piłkarskich wspomnień. Nie zabrakło tematu Realu Madryt czy Michała Probierza. Tam padły dość konkretne strzały.
Król o USA. „Lewandowski robiąc pozwolenie na broń zyska nowe doświadczenie”
W Chicago zima jest straszna, jak przyznaje Król. Były zawodnik Jagiellonii ściąga z Polski materiały budowlane, zamawia wiele kontenerów z towarem i dba o porządek w papierach. Jak mówi, musiał coś robić po zakończeniu kariery. „Wietrzne Miasto” między słowami określa jako nieprzewidywalne, tak jak i całe Stany Zjednoczone, ale uważa, że Robertowi Lewandowskiemu się spodoba.
– Kilka dni temu w centrum była taka strzelanina, że z jednego rogu na drugi przeleciało 78 kul. Trzeba uważać, to jest Ameryka, Nie wiadomo, co komu przyjdzie do głowy (…) Mam pozwolenie na broń, nie jestem jej fanem, nie daje mi to poczucia wyższości. Nie chciałbym jej nigdy użyć, ale jeżeli zostanę postawiony przed wyborem zrobię to.
Skoro Frank Klopas został asystentem trenera w Chicago Fire, to przypominam taką piękną fotografię.
Od lewej: Roman Kosecki, Frank Klopas, Krzysztof Król, Tomasz Frankowski 🇵🇱🇺🇸#MLSpl #cf97 pic.twitter.com/4D3WB8cG6I
— Katarzyna Przepiórka (@pustulkaa) January 14, 2020
– Jeżeli [Robert Lewandowski – MZ] podejmie decyzję, żeby zrobić pozwolenie, to zawsze zyska nowe doświadczenie w życiu. Zabierają cię na strzelnicę, pokazują jak przeładować i naładować pistolet, jak poprawnie trzymać go i użyć. (…) Czeka go fajne życie. Przejdę się na któryś jego mecz. Byliśmy razem na zgrupowaniu kadry u Leo Beenhakkera. Ciekawe, czy mnie pamięta.
Co może wydawać się zaskakujące, Król uważa, że mógł zrobić lepszą karierę, ale trafił na swojej drodze na ludzi takich jak… Michał Probierz.
– Kamil Glik mówił, że byłem jednym z większych talentów. Chyba niepotrzebnie ruszałem się z Hiszpanii do Jagiellonii. Na początku myślałem, że to dobra decyzja. Grałem w Ekstraklasie. Niestety, poznałem takich ludzi jak pan Probierz.
Krzysztof Król
Kariera:
🇵🇱 Jagiellonia Białystok
🇺🇸 Chicago Fire
🇵🇱 Polonia Bytom
🇵🇱 Podbeskidzie Bielsko Biała
🇲🇩 Sheriff Tiraspol
🇵🇱 Piast Gliwice
🇨🇦 Montreal Impact
🇬🇷 AEL Kallonis
🇺🇸 AAC Eagles ChicagoObecnie: Zakończył karierę w 2017 roku
Mecze w reprezentacji: 0 pic.twitter.com/dMqSyJo1su
— Kazimierz Badura (@PanieKazimierzu) September 5, 2023
– Nie będę go oceniał jako fachowca, a człowieka. Dużo mu brakuje do człowieka (…) Pamiętam, po pierwszym sezonie w Jagiellonii dostałem ofertę z Włoch, bardzo chciałem odejść. Probierz powiedział, że nie jestem gotowy na Włochy. Mówię: trenerze, ale jak to? Włosi twierdzą inaczej. Ja tak twierdzę, bo widzę cię codziennie – zgasił mnie.
– Uparł się, że jeżeli Palermo nie zapłaci za mnie konkretnej kwoty, to mnie nie puści (…) Postawiłem się i trafiłem na ławkę na pół roku. Nie podobało mi się, jak oni [Probierz i Cezary Kulesza – MZ] tam traktowali ludzi, na przykład mojego kolegę Przemka Trytko.
Matuszek, Król i Glik. Zdjęcie z Madrytu z 2007 roku. W przyszłym tygodniu w @PilkaNozna_pl puszczamy reportaż! pic.twitter.com/0SqbnkWnCm
— Samuel Szczygielski (@SamSzczygielski) December 17, 2015
Nie mogło też zabraknąć tematu Realu Madryt. Król spotkał się tam nie tylko z Kamilem Glikiem, ale też Szymonem Matuszkiem i Jerzym Dudkiem.
– Miałem kilka treningów z pierwszym zespołem, jak chłopaki wyjeżdżali na kadrę i trener potrzebował zawodników do zajęć. Ktoś może mówić, że byłem w drugiej czy trzeciej drużynie, ale byłem. Nikt mi tego nie zabierze.
– Miałem szansę potrenować na trawie, na której 98 procent piłkarzy na świecie nawet nie stanie. Przed oczami mam te ich piękne obiekty. Wchodzisz tam, jak do innego świata. Myślisz: jestem w tak niesamowitym miejscu, że aż nie mogę uwierzyć, jak we śnie (…) Myślę, że trochę za szybko stamtąd wyjechałem.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix