Ciekawy pomysł Haditaghiego. Będzie inwestował w… odległy klub partnerski?

Mikołaj Duda

05 lipca 2026, 22:12 • 3 min czytania 5

Reklama
Ciekawy pomysł Haditaghiego. Będzie inwestował w… odległy klub partnerski?

Trzeba przyznać, że na dość nietypowy pomysł wpadł Alex Haditaghi. Najwidoczniej postanowił wykorzystać problemy w jednym z klubów z niższych lig i zamierza wyciągnąć pomocną dłoń. Chciałby przejąć pod swoje skrzydła ekipę, która była pod miejskimi rządami. Prezydent miasta w ostatnim czasie zapowiedział szczerą chęć prywatyzacji.

Reklama

Jak poinformował Piotr Koźmiński z portalu Goal, Pogoń może podążyć drogą Legii i wkrótce również mieć swój klub partnerski. Nie chodzi jednak o Świt Szczecin, co wydawałoby się bardziej naturalnym ruchem ze względu na położenie i trudną sytuację, w jakiej znalazł się lokalny rywal. Portowcy mieliby nawiązać z takim zespołem ścisłą współpracę i korzystać z niego choćby do ogrywania młodych zawodników.

 Z naszych informacji wynika, że Alex Haditaghi chce dokonać kolejnego zakupu. Tym razem jednak nie piłkarza, a… klubu. Dokładniej chodziłoby o większościowy pakiet w klubie, który obecnie gra w Betlic 2. Lidze. Pogoń zyskałaby w ten sposób miejsce do rozwoju dla piłkarzy swojej akademii, a klub miałby do dyspozycji zdolnych zawodników, dostałby też szeroko rozumiane wsparcie od Dumy Pomorza. Pod względem biznesowym, know how itd – czytamy we wspomnianym źródle.

Tyle że wybór klubu jest co najmniej nietypowy.

Alex Haditaghi celuje w kupienie klubu partnerskiego… na drugim końcu Polski

Więcej szczegółów w całej sprawie przedstawił Jerzy Chwałek z Kuriera Szczecińskiego, który przekazał, że dokładnie chodzi o Stal Stalową Wolę. To właśnie tam mieliby trafiać młodzi zawodnicy z zespołu Oscara Garcii. Co ciekawe, między Szczecinem a Stalową Wolą, najłagodniej licząc, jest ponad 700 kilometrów. Oba miasta znajdują się właściwie na dwóch przeciwległych końcach kraju.

Reklama

Stal utrzymała się na poziomie Betclic 2. Ligi. Wygrała nawet trzy z czterech ostatnich spotkań (ale licząc walkower z GKS-em Jastrzębie). Tylko sześć zespołów strzeliło więcej goli niż Stal, która potrafiła walnąć po pięć goli Podbeskidziu, Świtowi Szczecin i GKS-owi Jastrzębie.

Jednocześnie też od dłuższego czasu mówi się o problemach finansowych, z jakimi zmaga się klub ze Stalowej Woli. Dlatego prezydent miasta publicznie deklarował chęć oddania Stali w prywatne ręce. Przypomnijmy, przed kilkoma laty władze miejskie wyciągnęły Stalówkę z kompletnej zapaści i przez rok ta występowała nawet na zapleczu Ekstraklasy. Koszty okazały się jednak zbyt wysokie i dlatego po ostatnim sezonie podjęto decyzję o rozpoczęciu procesu prywatyzacji.

Reklama

To najlepszy moment, aby potwierdzić, że rozpoczynamy proces prywatyzacji 99 procent akcji Piłkarskiej Spółki Akcyjnej Stal Stalowa Wola. W ostatnich latach Miasto Stalowa Wola poniosło ogromne nakłady finansowe i organizacyjne, aby nasza drużyna mogła rywalizować na wysokim poziomie i dostarczać kibicom wielu piłkarskich emocji.

– Miasto zabezpieczy swoje strategiczne interesy poprzez tzw. „złotą akcję”, gwarantującą wpływ na najważniejsze decyzje dotyczące funkcjonowania klubu, w tym jego nazwy, symboli, prawa pierwokupu oraz odpowiedniego poziomu finansowania zapewnianego przez inwestora w perspektywie wieloletniej – pisał Lucjusz Nadbereżny po ostatnim meczu minionych rozgrywek.

Prezydent Stalowej Woli dodawał, że zależy mu na jak najszybszym sfinalizowaniu całej transakcji, by nowy właściciel mógł przejąć władze jeszcze przed startem nowy rozgrywek. Alex Haditaghi oczywiście byłby odpowiedzialny za kwestie finansowe drugoligowca. Jak przekazał Piotr Koźmiński, w klubie na swoich stanowiskach zostałyby wszystkie najważniejsze osoby i rzeczywiście obecny prezes Pogoni dokładałby środki do rozwoju Stali.

Jednocześnie nie zmienia to planów wobec rezerw Portowców. Ich celem jest wywalczenie awansu po tym jak spadły aż na piąty szczebel rozgrywkowy.

Reklama

Fot. Newspix

5 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama