Wiolonczela i piłka. Thelo Aasgaard tworzy muzykę i strzela dla Norwegii

Szymon Janczyk

05 lipca 2026, 18:30 • 6 min czytania 1

Reklama
Wiolonczela i piłka. Thelo Aasgaard tworzy muzykę i strzela dla Norwegii

Thelo Aasgaard nie odgrywa w reprezentacji Norwegii tak istotnej roli jak Erling Haaland, za to napastnik City może mu zazdrościć kariery poza boiskiem. Thxlo wzięty producent muzyczny, który pochodzi z niezwykłej rodziny. Ojciec Norwega to światowej sławy wiolonczelista, mama natomiast poprzez muzykę pomaga osobom w kryzysie zdrowia psychicznego.

Reklama

***

Mundiary to nasz pamiętniczek, cykl codziennych tekstów komentujących to, co wydarzyło się na Mistrzostwach Świata 2026.

***

Reprezentanci Norwegii bardzo często mogą się pochwalić kontynuacją rodzinnych tradycji. Dynastyczność piłkarskich familii w tym kraju może wręcz zaskakiwać, bo rzadko kiedy tylu synów nie tylko idzie w ślady ojca, ale dociera na równie wysoki poziom. W kadrze na mundial mamy:

Reklama
  • Fredrika Bjorkana – syna Aasmunda, który zaliczył ponad 250 występów w norweskiej ekstraklasie i był młodzieżowym reprezentantem kraju;
  • Patricka Berga – syna Orjana, 19-krotnego reprezentanta Norwegii oraz wnuka Haralda, 43-krotnego reprezentanta kraju;
  • Kristiana Thorstvedta – syna Erika, 97-krotnego reprezentanta Norwegii;
  • Martina Odegaarda – syna Hansa Erika, który zaliczył ponad 120 występów w norweskiej ekstraklasie;
  • Erlinga Brauta Haalanda – syna Alfa Inge, 34-krotnego reprezentanta Norwegii;
  • Alexandra Sorlotha – syna Gorana, 55-krotnego reprezentanta Norwegii.

Większość obstawiała pewnie, że jeśli drugim – obok Erlinga Haalanda – z urodzonych poza Norwegią kadrowiczów jest Thelo Aasgaard, to i za jego familią stoi piłkarska przeszłość. Bo co innego, jeśli nie kariera w Premier League, sprawiłoby, że jakiś Norweg osiadł w Liverpoolu?

Otóż, uwaga, kariera, ale… wiolonczelisty.

Mistrzostwa Świata. Thelo Aasgaard – syn geniusza wiolonczeli

Jonathan Aasgaard wciąż chyba cieszy się sławą nieco większą niż zdolny syn. Być może ostatnie miesiące trochę zmieniają hierarchię w familii Aasgaardów — Thelo najpierw strzelił cztery gole w eliminacjach mundialu, potem dorzucił sztukę na mistrzostwach świata, trafiając do siatki Francuzów. Wciąż jednak trudno mu porównać gablotę trofeów do ojca, który w swoim fachu był tak dobry, że Brytyjczycy w 1999 roku ściągnęli go do Liverpoolu, mianując go głównym wiolonczelistą Królewskiej Orkiestry Filharmonicznej w tym mieście.

Reklama

„Wykonał ponad czterdzieści utworów, regularnie występuje gościnnie z kilkoma czołowymi orkiestrami brytyjskimi i europejskimi. Jest profesorem wiolonczeli w londyńskiej Guildhall School of Music and Drama. W londyńskiej szkole zdobył wszystkie nagrody w dziedzinie wiolonczeli oraz muzyki kameralnej, był finalistą złotego medalu. Występował na najlepszych festiwalach, jest jednym z najbardziej wszechstronnych wiolonczelistów w Wielkiej Brytanii” – tak zachwala Aasgaarda seniora brytyjska placówka.

Lista utworów i premier, które zagrał, pewnie niewiele nam powie. Więcej wywnioskujemy z faktu, że Jonathan grywa utwory pisane specjalnie dla niego także na Bliskim Wschodzie, w Japonii czy w Stanach Zjednoczonych. Jest laureatem licznych nagród – niedawno doceniło go BBC.

Thelo Aasgaard z rodziną

Thelo Aasgaard świętuje z rodziną cztery gole dla Norwegii.

Reklama

Jeśli ktoś może dorównać geniuszowi Jonathana to… mama Thelo, Georgina. Żona norweskiego wiolonczelisty pochodzi z Francji. Również ukończyła prestiżowe studia i zaczęła karierę muzyczną. Przez dwadzieścia lat zajmowała się nie tylko występami w najlepszych orkiestrach w Wielkiej Brytanii, ale też wyjątkowym rodzajem sztuki. Georgina Aasgaard występuje w placówkach zdrowotnych, jej muzykoterapia służy między innymi osobom w kryzysie zdrowia psychicznego, autystycznym dzieciom oraz uczniom szkół specjalnych.

Mama reprezentanta Norwegii zdobywała nagrody za swoją pracę z cierpiącymi na różne schorzenia. Przede wszystkim jednak dała im możliwość wyrażania siebie poprzez muzykę i sztukę, zachęcając do rozwoju tej pasji. Dzięki sesjom z Georginą Aasgaard wiele osób znajdowało ukojenie w cierpieniu. Jak sama przyznaje, wielokrotnie słyszała od osób zmagających się ze swoim zdrowiem psychicznym, że uratowała im życie.

Thelo Aasgaard grał na wiolonczeli i pianinie. Został hip-hopowym producentem

Muzyczna rodzina Thelo Aasgaarda to jednak nie tylko ojciec i matka. To wszystko skądś się przecież wzięło. Jonathan wspominał, że do wspaniałego świata muzyki wprowadził go tata, czyli dziadek reprezentanta Norwegii.

Nie byłbym muzykiem, gdyby nie on. Mój ojciec jest świetnym jazzmanem, wykonuje także muzykę klasyczną. Dorastałem z muzyką, która mnie otaczała, tym żyłem i oddychałem. Moim najwcześniejszym wspomnieniem z muzyką jest to, że tata śpiewał mi serenady. Gdy jeszcze byłem w łonie matki, grał dla mnie na fortepianie – opowiadał.

Reklama

Jonathan Aasgaard zaczął grać na pianinie, gdy miał trzy latka. Dwa lata później zaczął ćwiczyć na wiolonczeli, do czego z kolei zachęcił go dziadek – też, rzecz jasna, muzyk: grał na puzonie i właśnie na wiolonczeli. To dziadek zapisał go na lekcje, od których rozpoczęła się jego kariera.

Nie dziwi was więc pewnie fakt, że i Thelo Aasgaarda nie ominęły lekcje gry na instrumentach, tworzenie własnych utworów. Norweg w środowisku muzycznym znany jest pod ksywką Thxlo. Zdolny producent promuje niszowych raperów i artystów, wydaje kolejne płyty, EP-ki oraz single. W pewnym momencie wydawało się zresztą, że Thelo poświęci futbol dla muzyki – wtedy, gdy zrezygnowano z niego w akademii Liverpoolu. Rodzice przekonywali go jednak, żeby nie traktował tego jako porażki.

Był smutny, posadziłem go i powiedziałem: jesteś pewien, że chcesz to robić? Nie odpowiedział, ale wiedział, że to nie było pytanie. Pomogliśmy mu trafić do nowego klubu: Wigan Athletic – wspominał Jonathan w rozmowie z BBC.

Reklama
Thelo Aasgaard

Thelo bardzo długo szedł dwiema ścieżkami kariery. Wiolonczelę miał w rękach już jako czterolatek. Do nastoletniego wieku uczył się też gry na pianinie. Tata w rozmowie ze „Scottish Sun” żartował, że niechcący zniechęcił syna do kontynuowania gry, bo był wymagającym nauczycielem. Cieszy się jednak, że syn odnalazł własną drogę i został przy muzyce w innej roli.

Uwielbia muzykę i ma talent. Zawsze jednak najbardziej kochał futbol. Od piątego roku życia grał w akademii, to zawsze było jego marzenie. Komponuje własne utwory, produkuje je. Jako Thxlo wydał sporo albumów z raperami z USA i Republiki Południowej Afryki. Spędza na tym dużo czasu, bywa, że próbuje namówić mnie lub rodzeństwo – które też gra na instrumentach – żebyśmy dograli coś do jego utworów – uśmiechał się Jonathan.

Komputer i keyboard na zgrupowaniach. Tak Thelo Aasgaard tworzy muzykę

Gdy jeszcze Thelo Aasgaard grał w Anglii, w rozmowie z oficjalną stroną EFL przyznał, że „nigdy nie czuł presji ze strony rodziny, żeby zostać muzykiem”. Poszedł w tym kierunku, bo wierzył, że to naturalna ścieżka dla każdego przedstawiciela rodu. Jego rodzeństwo – Ismael oraz Olga – też gra na instrumentach.

To wspaniale mieć taką kulturę w rodzinie. Muzykami byli także mój dziadek i pradziadek. Wzoruję się na tacie, nasze zawody są przecież powiązane: nas obu oceniają na podstawie występów. Kiedy go oglądam, wiem, że też gra pod presją: obserwuje i ocenia go duża publika. Mama też jest dla mnie inspiracją. Gdy wraca z pracy, zawsze ma do opowiedzenia wspaniałe historie. Świetnie jest patrzeć na to, jaki wpływ wywiera na życie innych ludzi. Staram się brać z niej przykład i chodzić na wydarzenia społeczne – tłumaczył Thelo.

Reklama

Produkcję muzyki Aasgaard junior traktuje jako hobby, ale jest w tym wyjątkowo płodny. Na wyjazdy z Rangersami oraz kadrą Norwegii zabiera komputer i mini-keyboard, na którym tworzy kolejne kompozycje. Pracuje nad szczegółami, edytuje i miksuje nowe utwory. Przyznaje, że lubi eksperymentować i chciałby kontynuować muzyczną karierę po tym, jak odwiesi buty na kołek.

Może wcześniej doczekamy się kooperacji z Erlingiem Haalandem? W końcu gwiazda kadry Norwegii swego czasu rapowała wraz z Erikiem Botheimem i Erikiem Tobiasem. Grupa Flow Kingz zebrała publikę, której może zazdrościć jej niejeden aspirujący raper – wiadomo, głównie z powodu tego, co Erling zaczął robić na boisku.

Póki co kariera muzyczna rodziny sprawiła, że familia Aasgaardów miała bardzo napięty terminarz w trakcie mundialu. Jonathan opuścił pierwszy mecz mistrzostw świata z powodu koncertu w Londynie. Doleciał do USA dopiero na kolejne i całe szczęście – dzięki temu nie przegapił bramki syna.

Thelo Aasgaard to pewnie pierwszy wiolonczelista i producent muzyczny, który strzelił bramkę Francuzom na mistrzostwach świata.

Reklama

SZYMON JANCZYK

fot. Newspix

1 komentarz
Szymon Janczyk

Liczby, transfery i reportaże. Dobrych historii szukam na całym świecie - od koła podbiegunowego po Rijad. Na Weszło od lat staram się przekazać, że polska piłka też jest ciekawa.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama