Arabom zabrakło paliwa, a Hiszpania sobie postrzelała. Show Oyarzabala

Maciej Piętak

21 czerwca 2026, 20:02 • 4 min czytania 9

Reklama
Arabom zabrakło paliwa, a Hiszpania sobie postrzelała. Show Oyarzabala

Bardzo dużo sił kosztowała reprezentację Arabii Saudyjskiej pierwsza połowa spotkania z Urugwajem. W drugiej części tamtego starcia podopieczni Georgiosa Donisa jechali już na oparach, a w niedzielę wyglądało to jeszcze gorzej. Wyczerpanych rywali wyjaśniła Hiszpania, która bezproblemowo zaaplikowała im cztery gole.

Reklama

Mundial 2026: Hiszpania gładko wygrała

Najistotniejszą zmianą w zespole La Furia Roja względem spotkania z Republiką Zielonego Przylądka był powrót do wyjściowego składu Lamine’a Yamala. Już w pierwszych kilku minutach robił to, czego brakowało Hiszpanom w starciu pierwszej kolejki – wygrywał pojedynki na skrzydle. Robił przewagę. Tworzył sobie lub kolegom przestrzeń na strzały z dystansu. Może i momentami brakowało celności przy ostatnim podaniu czy strzale, ale sama gra wyglądała zdecydowanie lepiej niż kilka dni wcześniej.

Oczywiście, zadanie było ułatwione, bo arabscy szejkowie dostarczają paliwo wszystkim, tylko nie swoim piłkarzom. Bardzo źle pod względem fizycznym wyglądała ekipa z Bliskiego Wschodu. Nie wiemy, czy to kwestia trudnych warunków pogodowych (blisko 30 stopni w Atlancie i wysoka wilgotność), czy brak odpowiedniej regeneracji po spotkaniu z Urugwajem, ale nie brzmi to optymistycznie przed ostatnim meczem z Republiką Zielonego Przylądka.

Przechodząc do samego meczu, jako się rzekło, Hiszpanie oddawali masę strzałów zza pola karnego – niewiele celnych. Pierwszą połowę zakończyli z 17 uderzeniami, ale jedynie pięć poleciało w światło bramki, w tym tylko dwa zza szesnastki.

Worek z bramkami otworzył już w 10. minucie Lamine Yamal, wykorzystując dogranie z lewej strony Mikela Oyarzabala. Napastnik hiszpańskiej reprezentacji miał zresztą dzień konia, bo kwadrans później do asysty dorzucił dwa gole – najpierw najlepiej odnalazł się w zamieszaniu po rzucie rożnym, a jego drugie trafienie zwieńczyło rewelacyjną akcję kombinacyjną, w której w obrębie pola karnego piłkę wymieniło między sobą aż czterech Hiszpanów.

Reklama

Różnica klas

Na drugą połowę Oyarzabal już jednak nie wyszedł, podobnie jak Yamal. Luis de la Fuente słusznie wyszedł z założenia, że należy oszczędzać największe gwiazdy przed kolejnymi spotkaniami. Tym bardziej, że Arabia Saudyjska większe zagrożenie stwarzała pod własną bramką niż przeciwnika.

Jeszcze przed zejściem z boiska hiszpański napastnik mógł skompletować hat-tricka, a asystę mógł zanotować… golkiper saudyjskiej ekipy. Oyarzabal obił jednak jedynie poprzeczkę. Azjatom i tak udało się podarować przeciwnikom gola, bowiem po rzucie rożnym w drugiej połowie najpierw zostawili Cucurellę zupełnie bez krycia i co prawda strzał Hiszpana obronił Al-Owais, ale dobitki… Hassana Tambaktiego już nie wybronił.

Reklama

Po czwartym trafieniu tempo spotkania wyraźnie siadło. Hiszpania w pełni kontrolowała wydarzenia boiskowe, a Arabia Saudyjska nie miała żadnych argumentów. Niby były jakieś pojedyncze próby dryblingów, ale nawet jak udało się minąć jednego z rywali, to od razu z asekuracją ruszał drugi Hiszpan. A i bezbłędne występy zanotowali stoperzy – Laporte oraz Cubarsi, którzy imponowali także w kreacji.

La Furia Roja miała jeszcze kilka okazji do podwyższenia wyniku, ale Ferran Torres nie błyszczał w niedzielę skutecznością, a nawet jak wpakował piłkę do bramki, to i tak był spalony. Ostatecznie skończyło się na czwórce, a Arabia miała w końcówce szansę na gola honorowego, ale próbę Al-Hamddana z łatwością wybronił Simon.

Reklama

Ugaszony pożar

Po mizernym bezbramkowym remisie z Republiką Zielonego Przylądka wielu biło na alarm, narzekając, że Hiszpania gra zbyt ospale i wolno. Czy z Arabią Saudyjską było lepiej? Było, ale Azjaci nie byli jakimś trudnym wyzwaniem dla Hiszpanów. Ba, można powiedzieć, że podopieczni Luisa de la Fuente, grając tak jak w pierwszej kolejce, również bezproblemowo powinni poradzić sobie z rywalem. Prawdziwym egzaminem mistrzów Europy będzie dopiero starcie z Urugwajem.

Arabia Saudyjska z kolei mimo porażki zachowuje szanse na awans do fazy pucharowej. Żeby ten korzystny wynik osiągnąć, podopieczni Donisa powinni teraz przez kolejnych kilka dni zamknąć się w hotelu i porządnie wypocząć, bo bez tego i Republika Zielonego Przylądka wpakuje Arabom kilka bramek.

6
Simon
7
Cucurella
8
Laporte
1
7
Cubarsi
8
Porro
8
Rodri
8
Pedri
8
Olmo
1
7
Baena
9 +
Oyarzabal
2
1
8
Yamal
1
Raphael Claus 6

Zmiany:

icon-swap
Yeremy Pino
4
Lamine Yamal
icon-swap
Ferran Torres
4
Mikel Oyarzabal
1
icon-swap
Mikel Merino
5
Dani Olmo
icon-swap
Nico Williams
4
Alejandro Baena
icon-swap
Fabian Ruiz
Pedri

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony
Reklama

Fot. Newspix

9 komentarzy
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

Żużlowa sensacja! Faworyt do mistrzostwa skończy poza play-offami?

Kacper Korpak
4
Żużlowa sensacja! Faworyt do mistrzostwa skończy poza play-offami?

Mundial 2026

Reklama