W dwóch grupach A i B pozostały nam do obejrzenia już tylko mecze ostatniej kolejki. Dotychczas byliśmy przyzwyczajeni, że na tym etapie często ktoś już jest poza mundialem (na przykład nasza reprezentacja), albo musi spełnić dziesięć trudnych warunków, by awansować. Tymczasem w nowym systemie nikt nie znalazł się jeszcze za burtą. Mało tego, drużyn nie czeka żmudna kalkulacja strzelonych goli. Dla Bośni, Czech, RPA, a nawet katastrofalnego Kataru zasada jest prosta: jeśli wygrają w ostatniej kolejce, przejdą do fazy pucharowej. Czeka je zatem swoisty mecz 1/32 finału mistrzostw. Za to brak awansu Kanady lub Szwajcarii jest praktycznie niemożliwy.
Sytuacja w grupie A przed ostatnią kolejką
Czechy nie udokumentowały swojej przewagi drugim golem, więc po karnym w końcówce tylko zremisowały z RPA. Meksyk wygrał z Koreą Południową i dzięki zmianie przepisów jest już pewny nie tylko gry w 1/16 finału, ale nawet tego, że wygra grupę i zagra swój czwarty mecz turnieju na Stadionie Azteków. Do 2022 roku przy równej liczbie punktów decydowała różnica bramek. Zatem porażka gospodarzy z Czechami przy wygranej Korei z RPA otworzyłaby Azjatom drogę do wygrania grupy gdyby nabili odpowiednio dużą różnicę bramek.
Od tego roku decydują jednak mecze bezpośrednie, w efekcie czego El Tricolor nie spadnie już z pierwszego miejsca. Kto jest potencjalnym rywalem gospodarzy w 1/16 finału? Będzie to trzecia drużyna jednej z grup. Najprawdopodobniej H (pewnie Arabia Saudyjska lub Republika Zielonego Przylądka) lub E (może to być Ekwador), ewentualnie C (Maroko?, Szkocja?). Wchodzą też w grę zespoły z innych grup, ale ze znacznie mniejszym prawdopodobieństwem.
Meksykanów może zatem czekać niezwykle łatwy mecz w pierwszym meczu fazy pucharowej. Niestety, w kolejnym najbardziej prawdopodobnym rywalem jest Anglia.
W ostatniej kolejce RPA gra z Koreą Południową, a Czechy z Meksykiem. Ekipy z Europy i RPA prezentują się jak dotąd w tej grupie fatalnie. W „starym” systemie Czesi musieliby wygrać, by awansować, a do tego liczyć na odpowiedni wynik drugiego ze spotkań. Byłoby to dość skomplikowane, bo wygrać nie mogłaby ani Korea, ani zbyt wysoko — RPA. Mielibyśmy klasyczne liczenie goli i dziesięciu wariantów, by ocenić, czy nasi południowi sąsiedzi mogą awansować. W nowym systemie sytuacja jest zdecydowanie prostsza.
Jaki bilans wystarczy na trzecim miejscu?
Zarówno Czechom, jak i RPA praktycznie wystarczy wygrana w ostatnim meczu. Dlaczego? Przy okazji prognozy fazy grupowej wskazywałem, jaki bilans wystarczy do awansu z trzeciego miejsca:
- zespół z dwoma punktami ma około 6% szans na awans – jest to zatem bardzo mało prawdopodobne
- zespół z czterema punktami ma około 99% szans na awans – jest on zatem wówczas praktycznie pewny
- zespół z trzema punktami ma około 70% szans na awans – zdecyduje bilans bramkowy:
- trzy punkty i różnica bramek minus jeden to aż 94% szans na awans
- trzy punkty i bramki na minus dwa – 80% szans na awans
- trzy punkty i bramki na minus trzy – 59% szans na awans
- trzy punkty i bramki na minus cztery – 39% szans na awans
- trzy punkty i bramki na minus pięć – 27% szans na awans
- trzy punkty i bramki na minus sześć lub gorsza – 19% szans na awans
Fakt, że aż osiem z dwunastu zespołów z trzeciego miejsca przechodzi dalej powoduje, że niezwykle mało realne jest, by nie dostać się do 1/16 finału z czterema punktami. A zatem zarówno Czechom, jak i RPA wystarczy wygrana, by cieszyć się z dalszej gry. Nasi sąsiedzi mają o tyle łatwiej, że ich rywal nie gra już kompletnie o nic.

Korea zagra dalej nawet jeśli nisko przegra
Co z Koreą? Jej w zupełności wystarczy podział punktów z rywalem z Afryki. Delikatne komplikacje pojawiają się w przypadku porażki. Wówczas Azjaci awansują jeśli:
- Czechy nie wygrają oraz:
- Korea znajdzie się wśród ośmiu drużyn z najlepszym bilansem trzecich miejsc
Korea ma obecnie bilans bramek 2:2. Jak wynika z wcześniejszego wyliczenia, jeśli przegra jednym golem w ostatnim meczu, prawie na pewno zagra dalej. Nawet jeśli przegra dwoma, będzie miała na to bardzo duże szanse. Może je odebrać dopiero wysoka porażka. Wnioski nie są zbyt optymistyczne. Jeśli Czesi nie wygrają z Meksykiem, to w drugim meczu jest kilka wyników, które mogą dać awans obu drużynom.
W tym meczu nie ma prawa paść remis
W grupie B klasę pokazała Kanada i Szwajcaria, a czerwone kartki pogrążyły Bośnię i Katar. Wysokość wczorajszych wygranych nie ma jednak zbyt wielkiego znaczenia. Dlaczego? Kanada i Szwajcaria mają już cztery punkty, a więc zgodnie z tym, o czym pisałem wyżej, mają praktycznie pewny awans. Co ciekawe, realnie, by gospodarze byli choć w minimalnym stopniu zagrożeni odpadnięciem, musieliby w starciu z Helwetami przegrać różnicą około sześciu goli.
Jednak wysokość porażek nie wpłynie zasadniczo na sytuację Bośni i Kataru. Gdyby nawet przegrały wczoraj 0:1, to w ostatnim meczu remis w starciu między nimi dawałby zaledwie 6% szans na awans. Teraz przynajmniej wszystko jest jasne. Bośnia ma punkt i bilans bramek 2:5. Jeśli zremisuje, nie ma praktycznie żadnych szans, by znaleźć się wśród ośmiu najlepszych drużyn z trzecich miejsc. Zatem zasada jest prosta: Katar i Bośnia MUSZĄ wygrać.
Mało tego. Gdy tak się stanie, będą właściwie pewne awansu. Tak, jeden z tych krajów, które wypadły dotąd tak przeciętnie ma prostą drogę do fazy pucharowej. Można powiedzieć, że rozgrywają między sobą mecz 1/32 finału. Odpadnie przegrany, albo… oba zespoły, ale tylko gdy padnie między nimi remis… W tej sytuacji kurs 1,2 na to, że ich mecz nie zakończy się podziałem punktów wydaje się być bardzo ryzykowny ze strony bukmacherów. Zwycięzca z dużą dozą prawdopodobieństwa zagra dalej.

Kanadę i Szwajcarię czeka faza pucharowa bez trudnych rywali
Czy mecz Kanady ze Szwajcarią toczy się o dużą stawkę? Zwycięzca grupy B zagra najpewniej z trzecią drużyną grupy G (Nową Zelandią? Iranem? może Egiptem?) lub grupy J (Jordanią lub Algierią). Druga drużyna grupy B zmierzy się z Koreą, Czechami lub RPA. Wygląda na to, że różnica między wygraniem grupy a zajęciem drugiego miejsca nie jest przesadnie istotna, a jeśli kombinować na siłę, to zwycięzca może mieć nieco łatwiejszych rywali. W obu przypadkach drabinka sprzyja jednak zespołom z grupy B.
Warto spojrzeć na potencjalne mecze 1/8 finału. Zwycięzca może trafić w nim na Kolumbię, a druga drużyna grupy B na Holandię, Szwecję lub Japonię. Wygląda na to, że zarówno przed Kanadą, jak i Szwajcarią zaczynają otwierać się perspektywy stania się czarnym koniem turnieju.
Szwajcaria by wygrać grupę musi wygrać z Kanadą, której wystarczy do tego remis. Helweci spadną na trzecią lokatę tylko jeżeli przegrają, a Katar wygra i nadrobi… dziewięć bramek różnicy. Gospodarze zajmą trzecie miejsce tylko jeżeli przegrają, a Bośnia wygra i także nadrobi dziewięć bramek. To nierealne, a nawet gdyby się zdarzyło, Kanada i Szwajcaria prawie na pewno awansują z trzeciej lokaty.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix.pl