Reprezentant Nowej Zelandii Tyler Bindon spędził na boisku tylko kilka chwil w zremisowanym 2:2 starciu z Iranem. Były to jednak chwile historyczne dla futbolu. Nowozelandczyk stał się bowiem pierwszym w dziejach zawodnikiem, który na mundial zawędrował szlakiem przetartym wcześniej przez mamę.
Lista ojców i synów, którzy zagrali na piłkarskich mistrzostwach świata, jest już całkiem długa. Niektórzy się nawet identycznie nazywali (przykładem Vladimir Weiss senior i Vladimir Weiss junior). Ale duetu mundialowego syn-matka jeszcze nie mieliśmy.
Reprezentant Nowej Zelandii poszedł w ślady mamy. Też zagrał na mistrzostwach
Jenny Bindon – mama Tylera – była wieloletnią bramkarką kobiecej reprezentacji Nowej Zelandii (choć przyszła na świat w Stanach Zjednoczonych). W sumie rozegrała w narodowych barwach aż 77 meczów. Wystąpiła na żeńskich mistrzostwach świata w 2007 i 2011 roku. Tyler jest owocem jej związku z siatkarzem Grantem Bindonem.
Mówimy zatem o nadzwyczaj usportowionej rodzinie.
Tyler Bindon’s appearance for New Zealand on Monday meant he and his mother Jenny became the first mother-son pair to both appear at a World Cup ❤️
Bindon Sr. played at the 2007 and 2011 Women’s World Cups 🇳🇿 pic.twitter.com/jVwrsGVlBD
— B/R Football (@brfootball) June 16, 2026
Tyler Bindon uchodzi w Nowej Zelandii za duży talent. Mimo zaledwie 21 lat na karku, ma już na koncie 26 występów i dwie bramki w seniorskiej reprezentacji kraju. Jest zatem bardzo prawdopodobne, że swoimi sportowymi osiągnięciami przyćmi wkrótce rodziców.
Przed Nową Zelandią w fazie grupowej MŚ 2026 jeszcze dwa spotkania: z Egiptem oraz Belgią.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. NewsPix.pl