Wyobrażacie sobie, co by się działo, gdyby Polska zremisowała na start mundialu z Republiką Zielonego Przylądka? Pełno byłoby wpisów, wypowiedzi ekspertów, a wszystko podsumowane mocnymi nagłówkami. No właśnie. Teraz coś takiego przeżywają w Hiszpanii. Są też tacy, co starają się studzić emocje.
Większość hiszpańskich mediów nie zostawia suchej nitki na działaniach Luisa de la Fuente oraz jego podopiecznych. Przywoływane są klęski sprzed lat czy ciągnąca się od kilkuset minut seria bez gola na mistrzostwach świata. Jeden z ekspertów zwraca uwagę, że taka strata punktów może mieć poważne konsekwencje w fazie pucharowej.
Co słychać w hiszpańskich mediach po meczu z Republiką Zielonego Przylądka? „Zjedzenie pudełka zapałek”
Na łamach Marki głos zabrał zastępca redaktora naczelnego Jose Vicente Hernaez, który martwi się nawet nie o to, że nie udało się ani razu pokonać bramkarza rywala. Jego zdaniem jeszcze gorsze jest to, że ani razu nawet nie było tego blisko. Nie szczędzi też krytyki wobec decyzji selekcjonera o postawieniu na Mikela Oyarzabala jako napastnika.
– Źle, bardzo źle rozpoczęły się mistrzostwa świata dla reprezentacji Hiszpanii. To nie tak miało wyglądać. Hiszpanie mieli pokonać Republikę Zielonego Przylądka, najsłabszy zespół w grupie, różnicą trzech lub czterech bramek, a tymczasem nie strzelili ani czterech, ani trzech, ani dwóch, ani nawet jednej. Nie strzelili żadnego gola! Co gorsza, nie to jest największym problemem – jeszcze bardziej niepokojące jest to, że nawet nie byli blisko trafienia do siatki.
– Być może to właśnie Oyarzabal powinien był usiąść na ławce zamiast Ferrana, ale piłkarz z San Sebastián jest ulubieńcem selekcjonera niezależnie od formy. Tym razem Oyarzabal również zawiódł.
Chociaż nie zakłada, że Hiszpania mogłaby pożegnać się z mundialem już na etapie fazy grupowej, to obawia się o rywala już w fazie pucharowej. Potencjalny mecz z Argentyną nie budzi u Hernaeza najbardziej pozytywnych myśli.
– W rzeczywistości zawiódł każdy. To był słaby mecz reprezentacji. Problem polega na tym, że Hiszpania, jeden z głównych faworytów do tytułu, miała wygrać to spotkanie więcej niż jedną bramką. Rozczarowanie jest więc ogromne, ale turniej dopiero się rozpoczął. Tyle że teraz trzeba będzie pokonać Urugwaj (i oczywiście Arabię Saudyjską), aby uniknąć starcia z Argentyną. Takie starcie byłoby jak zjedzenie pudełka zapałek.
Z kolei Santiago Siguero w Marce wraca wspomnieniami do przeszłości i wylicza kompromitacje Hiszpanów sprzed lat.
– Patrzenie, jak Vozinha frustruje Ferrana, Oyarzabala, Fabiána czy Lamine’a, przywołało wspomnienia innych czasów, gdy relacja Hiszpanii z mundialami była koszmarem. Od ciosu łokciem Tassottiego w Luisa Enrique, przez „ślepotę” Bambridge’a przy golu Michela przeciwko Brazylii, aż po skandal Al-Ghandoura w Korei Południowej i Japonii. Przez interwencje Pfaffa w Meksyku 1986, faul Stojkovicia w Italii 1990, błąd Zubizarrety we Francji 1998, popis „emerytowanego” Zidane’a w Niemczech 2006, czy manitę Holandii na mistrzu świata w pierwszym meczu w Brazylii 2014… Hiszpania potrafiła przegrać na niemal każdy możliwy sposób, nawet przez samobójczy błąd Cardeñosy (Argentyna 1978). Nawet dziecko, które przechodziło obok, wyrzuciło nas z mundialu w Szwajcarii w 1954 roku.
Za to Mundo Deportivo wylicza minuty bez strzelonego gola na mistrzostwach świata.
– 90 minut bez gola przeciwko Republice Zielonego Przylądka. 120 minut przeciwko Maroku w ćwierćfinale 2022 roku, tak przygnębiających, że tamta Hiszpania Luisa Enrique nie strzeliła nawet w serii rzutów karnych (0:3). I 79 minut od ostatniego gola w fazie finałowej turnieju, autorstwa Moraty w 11. minucie meczu, w którym Japonia odrobiła straty i wygrała 2:1 w ostatnim spotkaniu fazy grupowej w 2022 roku. Łącznie daje to 289 minut bez gola na mundialu. Prawie pięć godzin. To już nie jest anegdota. To poważny problem.
Są też nieliczne głosy osób, które uważają, że to tylko mało znacząca wpadka, do której nie należy przykładać większej wagi. Jest tylko jakimś tam ostrzeżeniem dla Luisa de la Fuente. Tak twierdzi Joan Vehils z tamtejszego Sportu.
– Nie ma sensu popadać w dramatyzm. Przed nami jeszcze długa droga w tym mundialu, a najnowsza historia przypomina, że Argentyna rozpoczęła turniej w Katarze od porażki, by ostatecznie wznieść puchar. Tak czy inaczej, Hiszpania otrzymała już pierwsze ostrzeżenie i nie powinna go zlekceważyć.
Hiszpania w fazie grupowej zmierzy się jeszcze z Urugwajem oraz Arabią Saudyjską. Bezpośrednie starcie tych reprezentacji już o północy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix