Singo pomknął jak bolid F1. Ekwador pokonany na ostatniej prostej

Michał Kołkowski

Opracowanie:Michał Kołkowski

15 czerwca 2026, 03:27 • 4 min czytania 2

Reklama
Singo pomknął jak bolid F1. Ekwador pokonany na ostatniej prostej

Powiadają, że geniusz tkwi w prostocie i z takiego założenia ewidentnie wyszedł Wilfried Singo w końcówce meczu z Ekwadorem. Obrońca Wybrzeża Kości Słoniowej – widząc, że tempo spotkania spada niemal do zera – po prostu wziął piłkę i… pobiegł. Na moment zapomniał o taktycznych obowiązkach, przestał kalkulować, tylko pomknął skrzydłem jak szalony, wprawiając tym przeciwników w całkowite osłupienie. Gdyby Ekwadorczycy odpowiednio sprawnie zareagowali, gdyby go osaczyli, odebrali piłkę i ruszyli z kontrą, być może Singo byłby teraz wskazywany jako ten, który swoim wybrykiem przegrał WKS mecz. Wszystko skończyło się jednak pomyślnie dla 25-latka.

Reklama

Singo w okamgnieniu dotarł z futbolówką pod pole karne Ekwadoru (ciekawi jesteśmy, do jakiej prędkości się w tym rajdzie rozhulał, po prostu pożarł przestrzeń na skrzydle), odegrał ją do Amada Diallo, a ten ostatni zapisał na swoim koncie bramkę na wagę zwycięstwa Wybrzeża Kości Słoniowej 1:0.

WKS – Ekwador. W pierwszej połowie sporo się działo

Trzeba przyznać, że pierwsza odsłona spotkania mogła się podobać. Kto nie poszedł spać, ten na pewno nie żałował.

Przede wszystkim była to zasługa Ekwadorczyków, którzy – co tu dużo gadać – cholernie nam swoją postawą imponowali. Intensywność w ofensywie, odbiory piłki na połowie przeciwnika, łatwość w przedostawaniu się z futbolówką w okolice szesnastki rywala – świetnie się to oglądało. Podopieczni Sebastiana Beccacece wyszli na murawę po pełną pulę, ani przez moment nie próbowali tego ukrywać. No i od pierwszych minut rywalizacji pachniało w Filadelfii bramką dla Trójkolorowych. Brakowało im w zasadzie tylko precyzji plus odrobiny szczęścia. Dwa razy huknęli bowiem w obramowanie bramki strzeżonej przez Yahię Fofanę. Autorem jednego z tych strzałów był znany nam doskonale z polskich boisk John Yeboah, były piłkarz Śląska Wrocław i Rakowa Częstochowa.

Szczególne problemy z dynamicznymi Ekwadorczykami mieli środkowi obrońcy WKS, zwłaszcza Emmanuel Agbadou. Fatalnie wypadał w pojedynkach i naprawdę mógł dziękować losowi, że po pierwszej połowie jego sumienia nie obciążała ani jedna stracona bramka. Bo było tego bardzo, ale to bardzo blisko.

Reklama

Musimy jednak również uczciwie podkreślić, że gracze z Afryki potrafili się Ekwadorowi odgryźć. Byli w swoich atakach gorzej zorganizowani, mniej regularni i trochę chaotyczni, ale przynajmniej dwa-trzy razy w polu karnym ekipy z Ameryki Południowej zrobiło się bardzo gorąco. Jak choćby wówczas, gdy Yan Diomande popisał się fenomenalnym zagraniem w uliczkę do Elye Wahiego. Uderzenie tego ostatniego było jednak gorzej niż beznadziejnej jakości.

W ogóle jeśli coś dobrego działo się w grze WKS w pierwszej połowie meczu, praktycznie za każdym razem było to zasługą Diomande. Ekwadorczycy bronili się nieźle, to fakt, ale błyskotliwego 19-latka z RB Lipsk nie potrafili okiełznać.

Reklama

Szalony rajd na wagę trzech punktów. Ekwadorczycy byli w szoku

Pierwsze sekundy drugiej połowy – Ekwadorczycy znowu obijają aluminium. No i od razu wiedzieliśmy, że po zmianie stron nie będzie ściągania nogi z gazu. Okazało się zresztą, że Iworyjczycy pozazdrościli oponentom tego, jak dobry wynik wykręciliby w podwórkowej grze w tysiąca. W 51. minucie to oni trafili w poprzeczkę. A konkretnie – wspomniany już Elye Wahi, który po raz kolejny nie zdołał zamienić na gola naprawdę doskonałego dogrania.

Nie zaskoczyło nas, że już kilka chwil później Wahi był jednym z dwóch piłkarzy, których trener Emerse Fae ściągnął z boiska.

Niestety, po mniej więcej 60 minutach rywalizacji tempo spotkania zauważalnie spadło. Trochę zawiedli zmiennicy i to w obu zespołach, ale to spowolnienie wyglądało jednak przede wszystkim na inicjatywę obu selekcjonerów. Jak gdyby doszli do wniosku, że remis na otwarcie turnieju nie będzie w sumie taki zły. Że nie ma co się szarpać. W samej końcówce spotkania z boiska zaczęło wręcz wiać nudą. Ekwador mozolnie konstruował ataki pozycyjne, WKS nie naciskało w pressingu.

Nie ukrywamy: zaczęliśmy ziewać.

Reklama

No i wtedy obudził nas wspomniany na wstępie Wilfried Singo, który w akcji bramkowej wyglądał na tle Ekwadorczyków jak bolid Formuły 1 w zestawieniu z motorynkami. Choć na docenienie zasługuje też rzecz jasna znakomity strzał w wykonaniu Amada Diallo. To nie była oczywista sytuacja do wykończenia.

***

Mają czego żałować Ekwadorczycy. Po pierwszej połowie spokojnie mogli prowadzić, a kiedy trochę opadli z sił i zaczęli raczej pilnować przynajmniej bezbramkowego remisu, to przyjęli nokautujące uderzenie i ostatecznie kończą ten mecz z pustymi rękoma. Natomiast Wybrzeże Kości Słoniowej ma powody do świętowania. Wyjście z grupy ma już bowiem w zasadzie w kieszeni, biorąc pod uwagę fakt, że przed Iworyjczykami jeszcze starcie z Curacao.

5
Fofana
4
Konan
3 -
Agbadou
7 +
Singo
1
4
Doue
yellow-card
5
Toure
4
Fofana
yellow-card
5
Kessie
yellow-card
6
Diomande
3
Wahi
5
Pepe
Francois Letexier 5

Zmiany:

icon-swap
Amad Diallo
6
Bazoumana Toure
1
icon-swap
Ange-Yoan Bonny
4
Elye Wahi
icon-swap
Christ Inao Oulai
Nicolas Pepe
icon-swap
Ibrahim Sangare
Seko Fofana
icon-swap
Odilon Kossounou
Guela Doue

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony
Reklama

fot. NewsPix.pl

2 komentarze
Michał Kołkowski

Za cel obrał sobie sportretowanie wszystkich kultowych zawodników przełomu XX i XXI wieku i z każdym tygodniem jest coraz bliżej wykonania tej monumentalnej misji. Jego twórczość przypadnie do gustu szczególnie tym, którzy preferują obszerniejsze, kompleksowe lektury i nie odstraszają ich liczne dygresje. Wiele materiałów poświęconych angielskiemu i włoskiemu futbolowi, kilka gigantycznych rankingów, a okazjonalnie także opowieści ze świata NBA. Najchętniej snuje te opowiastki, w ramach których wątki czysto sportowe nieustannie plączą się z rozważaniami na temat historii czy rozmaitych kwestii społeczno-politycznych.

Rozwiń
[email protected]

Informacja o meczu

Data:
poniedziałek, 15 czerwca 2026 01:00
Sędzia:
Francois Letexier

Najnowsze

Reklama

Mistrzostwa Świata 2026

Reklama
Bundesliga

Bayern blisko pozyskania nowego obrońcy. Już błyszczy na mundialu

Kacper Korpak
1
Bayern blisko pozyskania nowego obrońcy. Już błyszczy na mundialu