Grupa A – Gospodarze i… walka za ich plecami?

Aleksander Rachwał

07 czerwca 2026, 14:31 • 8 min czytania 6

Reklama
Grupa A – Gospodarze i… walka za ich plecami?

Faworyt do awansu z pierwszego miejsca wydaje się oczywisty – za Meksykiem przemawiają ostatnie wyniki i rzecz jasna atut własnego terenu. Prawdziwa walka powinna rozegrać się za plecami współgospodarzy turnieju. 

Reklama

Czechy – efekt nowej miotły potrwa do mundialu?

Nie będziemy ukrywać, mamy pewne obawy, czy mecze z udziałem Czechów będą tymi, dla których szczególnie warto będzie zarwać noc. Przecież to już nie jest wybitny team z Nedvedem, Barosem czy Petrem Cechem. W ostatnim czasie naszym południowym sąsiadom raczej nie wiodło się najlepiej i sam fakt, że w ogóle zobaczymy ich na turnieju, można uznać za spory sukces.

Na Euro 2024 wypadli podobnie do nas (czyli opadli w fazie grupowej po dwóch porażkach i remisie), w eliminacjach do mundialu mocno rozczarowali, notując choćby łomot 1:5 od Chorwacji, ale przede wszystkim wpadkę 1:2 z Wyspami Owczymi (a w listopadzie było jeszcze wymęczone 1:0 w meczu towarzyskim z San Marino). Awans do baraży i tak wywalczyli, bo trudno by wywalczył go ktoś z grona Czarnogóra, Gibraltar i wspominane Wyspy Owcze, natomiast Chorwaci nie musieli drżeć o pierwsze miejsce.

Selekcjoner Ivan Hasek został pożegnany już przed wspomnianymi meczami z San Marino i Gibraltarem, w nich drużynę tymczasowo poprowadził Jaroslav Köstl, zaś przed barażami stanowisko pierwszego trenera powierzono Miroslavowi Koubkowi. 74-letni szkoleniowiec misję wykonał – ograł Irlandię, a później Danię (w obu przypadkach po rzutach karnych) i przyklepał na wślizgu wyjazd do Ameryki Północnej.

reprezentacja Czech

Reklama

Nowy trener poprawił nieco grę drużyny, ale pozostaje pytanie, na ile będzie ją w stanie poprawić jeszcze, biorąc pod uwagę, że do mistrzostw świata przystąpi po raptem czterech meczach za sterami kadry? Cóż, nie spodziewamy się fajerwerków – raczej dyscypliny taktycznej, walki, fizyczności, czyli w sumie tego, z czego Czesi są od pewnego czasu kojarzeni. Widać pewną analogię do objęcia reprezentacji Polski przez Czesława Michniewicza przed mundialem w Katarze, choć jednak nie spodziewamy się, by ekipa Koubka miała zaprezentować równie siermiężny futbol, co my (o ile to w ogóle możliwe).

Kadrowo czeską drużyną raczej trudno się ekscytować. Są weterani – Coufal, Soucek, a nawet 35-letni już Vladimir Darida. Ale może też ktoś nieoczekiwanie ujawni swój talent? Koubek wpuścił do szatni trochę świeżej krwi, dał zadebiutować choćby 17-letniemu Hugo Schurkowi ze Sparty Praga. Warto zwrócić uwagę na Pavla Sulca, który zaliczył dobry sezon w Olympique Lyon po transferze z Viktorii Pilzno.

Na pewno Czesi najmocniej będą liczyć na Patrika Schicka – trudno wskazać większą gwiazdę tej drużyny niż napastnik Bayeru Leverkusen, który podczas turnieju będzie miał szansę zostać trzecim najlepszym strzelcem w historii czeskiej kadry. Schick walnął 22 gole dla Aptekarzy w tym sezonie.

Meksyk – Melodia, którą już znamy

Pamiętacie nasz mecz z Meksykiem na mundialu w Katarze? Jeśli tak, współczujemy, bo my też. Zęby bolały od tego widowiska, a coś nam mówi, że spotkanie gospodarzy z Czechami w ostatniej kolejce zmagań grupy A może mieć podobny klimat. Selekcjoner Javier Aguirre nie kryje, że dla niego liczy się przede wszystkim cel, a nie widowiska gra. Możemy spodziewać się, że drużyna Meksyku będzie bazować na charakterze, walce i cierpieniu.

Reklama

Aguirre jako zawodnik był częścią reprezentacji Meksyku, która w 1986 roku – na turnieju, którego również była gospodarzem – dotarła do ćwierćfinału. To wciąż najlepszy wynik tego kraju w historii występów na mundialu. Taki sam zaliczyli tylko raz, 16 lat wcześniej, gdy impreza… także odbywała się w Meksyku. A potem zasłynęli z tego, że ciągle, non stop odpadali w 1/8 finału. Aż do Kataru i grupy z Polską.

Szkoleniowiec najwyraźniej jest orędownikiem hasła „kiedyś to było”, bo drużynę do mistrzostw przygotowuje tak, jak sam był przygotowywany 40 lat temu, czyli koszarując zawodników na długim zgrupowaniu. No dobra, niezupełnie tak jak 40 lat temu, bo teraz selekcjoner wezwał piłkarzy na miesiąc przed turniejem. Przed tym w 1986 roku meksykańscy gracze opuścili swoje kluby aż na rok.

reprezentacja Meksyku

Dziś to oczywiście by nie przeszło, nawet ten miesiąc wywołał spore kontrowersje. Część zawodników opuściła kluby przed decydującymi meczami ligi meksykańskiej i Pucharu Mistrzów CONCACAF. Tuż przed ustalonym terminem federacja musiała pogrozić klubom palcem i dać jasno do zrozumienia, że którykolwiek piłkarz będzie chciał zrobić wyjątek i nie stawi się na zgrupowaniu kadry na czas, nie pojedzie na mundial.

Reklama

Waleczność, zgranie i siła charakteru w połączeniu ze wsparciem własnej publiczności to główne atuty, w których można upatrywać nadziei Meksyku na dobry wynik. Na wyjście z tej grupy z pierwszego miejsca to powinno wystarczyć, ale patrząc na zespół gospodarzy od strony czysto piłkarskiej, wielkiego szału nie ma.

Za największą gwiazdę drużyny można dziś uznać 35-letniego napastnika Fulham, Raula Jimeneza, który w zespole Javiera Aguirre jest jednym z pięciu przedstawicieli lig z TOP 5. Z tego grona tylko Jimenez i obrońca Genoi Johan Vasquez grali w klubach regularnie. Alvaro Fidalgo z Betisu końcówkę sezonu głównie przesiedział na ławce, walczący z kontuzjami Santiago Gimenez strzelił raptem jednego gola dla Milanu w 18 meczach. Być może błyśnie Obed Vargas, 20-latek, który w ostatnim czasie dostawał sporo szans w Atletico Madryt.

Oczywiście Meksyk ma też ogromny atut pozapiłkarski – mecze na własnym terenie w tym przypadku oznaczają nie tylko potężne wsparcie kibiców, ale również nietypowe położenie geograficzne – Estadio Azteca leży na wysokości 2200 m n.p.m., stadion w Guadalajarze – na wysokości ponad 1500 m. n.p.m. Choć rywale dobrali swoje bazy tak, by zaaklimatyzować się do panujących w Meksyku warunków, gospodarze i tak niewątpliwie będą bardziej przyzwyczajeni do tamtejszego klimatu.

Choć na samym turnieju poziom presji będzie zupełnie inny, wyniki ostatnich meczów towarzyskich mogą napawać kibiców sporym optymizmem – El Tri w tym roku jeszcze nie przegrali. Tylko dwa z ośmiu sparingów zremisowali, oba z mocnymi rywalami – Belgią i Portugalią.

Reklama

Na koniec wspomnijmy jeszcze, że w składzie Meksyku na mundial znalazł się raz jeszcze Guillermo Ochoa. 40-letni już bramkarz zaliczy swoje szóste mistrzostwa świata w karierze, aczkolwiek tym razem będzie to udział raczej symboliczny. Od pewnego czasu słynny golkiper pełni głównie rolę rezerwowego.

RPA – Awans to już sukces

Trzeba oddać selekcjonerowi Hugo Broosowi, że całkiem nieźle poukładał drużynę, która na mundialu ostatni raz zagrała w 2010 roku, gdy… była jego gospodarzem. Przed przyjściem Belga w 2021 roku RPA nie zdołało awansować do Pucharu Narodów Afryki, z nim za sterami – wywalczyło w mistrzostwach kontynentu 3. miejsce, a w kolejnej edycji awansowało do 1/8 finału. No i powróciło na mundial, choć nie obyło się bez przygód.

reprezentacja RPA

Jak choćby tej, że w meczu eliminacyjnym z Lesotho, wygranym 2:0, Republika Południowej Afryki wprowadziła na boisko nieuprawnionego zawodnika. Efekt? Oczywiście walkower. Ostatecznie ta wpadka, jak i wyjazdowa porażka z Rwandą nie pokrzyżowały planów Bafana Bafana – wygrali grupę wyprzedzając o punkt Nigerię (z którą dwukrotnie zremisowali).

Reklama

Nudno, jak to w Afryce, oczywiście było nie było również poza boiskiem. Pod koniec roku Broos musiał tłumaczyć się z wypowiedzi pod adresem jednego ze swoich podopiecznych, która została uznana za rasistowską.

– Mogę zapewnić, że jest czarnym facetem, ale kiedy wyjdzie z mojego pokoju, będzie biały – miał rzucić Belg na temat Mbekezeliego Mbokaziego, oburzony spóźnieniem zawodnika na zgrupowanie, a zwłaszcza jego absurdalnymi ponoć tłumaczeniami. Miało się dostać również agentce piłkarza, która zdaniem Broosa chce na nim wyłączenie zarobić (to w kontekście transferu obrońcy do Chicago Fire). Ostatecznie trener przeprosił, sprawa rozeszła po kościach.

Biorąc pod uwagę aspekty piłkarskie, trudno traktować RPA inaczej niż jako potencjalnego outsidera grupy. To drużyna złożona głównie z zawodników rodzimej ligi. Nieliczni, którzy grają w Europie, raczej jej nie podbijają. Yaya Sithole spadł z ligi portugalskiej z Tondelą prowadzoną przez Goncalo Feio. Ime Okon nie awansował z Hannoverem do Bundesligi. Lyle Foster pograł na poziomie Premier League, ale jednak na poziomie spadkowicza (Burnley), w którym strzelił trzy gole w 27 meczach. No gwiazd tam nie ma. O takich zespołach zwykło się z życzliwością mówić: ich siłą jest kolektyw.

Korea Południowa – Mundialowy last dance Sona?

Koreańczycy przebrnęli przez eliminacje do mundialu bez porażki. Co nam to mówi o sile zespołu w kontekście samego turnieju? Raczej niewiele, w ich przypadku to nic nadzwyczajnego, a o awans rywalizowali z takimi ekipami jak: Tajlandia, Chiny, Singapur, później Palestyna, Oman czy Kuwejt. Wygrane w dwumeczach z innymi uczestnikami mundialu – Irakiem i Jordanią – podkreślają jednak status Korei jako czołowej drużyny z Azji i jeśli ktoś z tego kontynentu ma wyjść z grupy, to z pewnością właśnie Koreańczyków na to stać.

Reklama

reprezentacja Korei Południowej

Będzie to też ostateczny sprawdzian dla selekcjonera Myung-bo Honga. Gdy uczestnik mistrzostw świata w 2002 roku przejmował zespół, atmosfera wokół kadry nie była najlepsza. Poprzednik Honga, Juergen Klinsmann, po rozczarowującej porażce z Jordanią w półfinale zaprzepaścił szanse Korei na zdobycie pierwszego od ponad sześciu dekad Pucharu Azji. Dodatkowo kibicom na nerwy działało to, że Niemiec na co dzień żyje w Stanach Zjednoczonych. Niespecjalnie kupili też jego wiecznie pozytywne nastawienie, które prezentował nawet, gdy drużynie nie szło.

Wizerunkowi kadry z pewnością nie pomogły też nieprawidłowości stwierdzone przez ministerstwo sportu, dotyczące procesu wyboru selekcjonera przez koreańską federację piłkarską. Wewnętrzne procedury miały zostać naruszone zarówno w przypadku Klinsmanna, jak i Honga. Co do tego drugiego, kibice raczej nie mieli ciepłych wspomnień z jego poprzedniej kadencji  – na mundialu w 2014 roku drużyna pod wodzą Honga wywalczyła tylko jeden punkt. Zresztą, i teraz Hong nie ma zbyt wysokich notowań – ostatnio preferuje mocno zachowawczy styl gry, a to rzadko kiedy podoba się kibicom piłki w wydaniu reprezentacyjnym.

Główną nadzieją Koreańczyków na dobry wynik jest to, że zwyczajnie mają kilku naprawdę niezłych zawodników. Kang-in Lee zaliczył w tym sezonie 39 meczów w barwach PSG, które śmiało można uznać za jedną z najlepszych lub najlepszą drużynę Europy. O to miano może z Paryżanami rywalizować Bayern Monachium, dla którego podobną liczbę meczów rozegrał Min-jae Kim. Pozostaje jednak pytanie, czy obaj pojadą na mundial w swojej najwyższej formie.

Reklama

Bez wątpienia kluczową postacią w kadrze Korei pozostaje Heung-min Son. Wiadomo, że to już nie ten Son ze swoich najlepszych czasów w Tottenhamie, jednak dla koreańskiej piłki to po prostu ikona, postać kultowa, bohater narodu. Biorąc pod uwagę, że może być to jego ostatni taniec na mundialu, fani z pewnością liczą, że będzie on godny zapamiętania. Po przeprowadzce do Los Angeles FC rzadko strzela, natomiast zanotował imponującą liczbę asyst – 16 w 21 meczach (choć trzeba zaznaczyć, że aż pięć z nich zaliczył w jednym meczu, przeciwko Orlando City).

Terminarz Grupy A (daty i godziny według czasu polskiego):

11 czerwca, 21:00 – Meksyk – RPA
12 czerwca, 04:00 – Korea Południowa – Czechy
18 czerwca, 18:00 – Czechy – RPA
19 czerwca, 03:00 – Meksyk – Korea Południowa
25 czerwca, 03:00 – RPA – Korea Południowa
25 czerwca, 03:00 – Czechy – Meksyk

Reklama

Fot. Newspix

6 komentarzy
Aleksander Rachwał

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

„Real czy Barcelona?” Papież Leon XIV nie ma wątpliwości

AbsurDB
0
„Real czy Barcelona?” Papież Leon XIV nie ma wątpliwości
Moto

Polski kierowca z ciekawym projektem. Pokaże wybitnych rodaków

Patryk Idasiak
5
Polski kierowca z ciekawym projektem. Pokaże wybitnych rodaków

Mistrzostwa Świata 2026

Reklama