Bohater Korony: Było widać, że walczymy o życie

Marcin Długosz

16 maja 2026, 08:38 • 2 min czytania 9

Reklama
Bohater Korony: Było widać, że walczymy o życie

Korona Kielce pokonała Widzew Łódź 1:0 i może już cieszyć się utrzymaniem w Ekstraklasie. W przeciwieństwie do łodzian, którym widmo sportowej tragedii będzie zaglądało w oczy do ostatniej kolejki. Największa różnica pomiędzy zespołami? Charakter pokazany na boisku.

Reklama

Błanik: Było widać, że walczymy o życie

Kielczanie przed spotkaniem z Widzewem nie wygrali ani jednego meczu w lidze od marca. Klub z Łodzi też ma mnóstwo problemów, a zatem w newralgicznym momencie sezonu spotkały się dwie drużyny, które – już abstrahując od poziomu piłkarskiego – po prostu musiały dać z siebie wszystko, żeby osiągnąć dobry wynik.

Takie podejście było widać, ale w dużo większym stopniu po Koronie niż po Widzewie. Po końcowym gwizdku ten element w kieleckich szeregach zauważył Dawid Błanik, który strzelił pięknego gola z rzutu wolnego. – Duży szacunek dla drużyny, bo w tak trudnym momencie wyszliśmy i zaprezentowaliśmy się tak, jak powinna się prezentować drużyna walcząca o życie. Uważam, że wygrał zespół będący zespołem lepszym – stwierdził bohater gospodarzy.

Dla obu drużyn był to mecz o życie. – Ciężko było się odciąć od tego meczu, bo obojętnie, gdzie się spojrzało, były informacje na temat tego spotkania. Każdy nastawiał się na swój sposób. Na boisko wyszliśmy jako drużyna, która walczyła o życie i to było widać – podkreślił Błanik.

A samo trafienie? Prawdziwa ozdoba pewnie i całej kolejki. – Na początku myślałem o tym, żeby strzelić nad murem, ale on był tak wysoki, że nie dało się zmieścić piłki. Strzeliłem więc mocno w miejsce, w którym stał bramkarz i cały stadion wybuchł z euforii – skwitował piłkarz Korony.

Reklama

Co zrozumiałe, w dużo gorszych nastrojach byli przyjezdni z Łodzi, którym trudno było przełknąć taki rezultat. – Sądzę, że to był typowy mecz na 0:0. Nie mieliśmy okazji, ale Korona też nic nie stworzyła poza rzutem wolnym. Liczyliśmy tu chociaż na punkt, teraz musimy wygrać u siebie – stwierdził Emil Kornvig.

W ostatniej kolejce Widzew zagra u siebie o życie z Piastem Gliwice prowadzonym przez byłego trenera łodzian, Daniela Myśliwca.

Reklama

Fot. Newspix

9 komentarzy
Marcin Długosz

Serie A, Serie B, Włosi w europejskich pucharach - kocha wszystko, co spod znaku calcio. Za Milanem przemierzył sporo kilometrów, kocha zapach San Siro i będzie płakał przy wyburzeniu (które jest konieczne). Nie zapomina o starej, dobrej Ekstraklasie. Na weszlo.com i w WeszłoTV opowiada głównie o piłce włoskiej i polskiej.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama