Ekspert sędziowski: Bayern może czuć się pokrzywdzony

Maciej Piętak

07 maja 2026, 00:24 • 3 min czytania 14

Reklama
Ekspert sędziowski: Bayern może czuć się pokrzywdzony

PSG zremisowało 1:1 z Bayernem Monachium w rewanżowym meczu półfinałowym Ligi Mistrzów i awansowało do finału. Ekspert sędziowski Adam Lyczmański stwierdził jednak, że Bawarczycy mogą czuć się pokrzywdzeni przez sędziów.

Reklama

Czy Bayern powinien grać w przewadze?

W 29. minucie spotkania Konrad Laimer przyjął piłkę i zaczął rozpędzać się w stronę bramki PSG. Austriaka zatrzymał jednak mający już na koncie żółtą kartkę Nuno Mendes. Futbolówka trafiła Portugalczyka w rękę, natomiast sędzia podyktował rzut wolny… dla gości. Jak powiedział Adam Lyczmański w studiu Canal+Sport, arbiter Joao Pinheiro zasugerował się podpowiedzią norweskiego sędziego technicznego, Espena Eskasa.

– Moim zdaniem był tutaj sygnał od sędziego technicznego, co widzieliśmy po wymownym geście arbitra głównego w kierunku strefy technicznej. Kciuk uniesiony w górę, sędzia dziękuje za podpowiedź. Moim zdaniem sędzia techniczny się tutaj pospieszył, gdyż nie doszło do zagrania ręką Konrada Laimera, więc Austriak nie przewinił, co jest istotą tego zdarzenia, ponieważ sędzia wrócił do tego przewinienia i za to potencjalne zagranie ręką, które okazało się nieprawdą, podyktował rzut wolny dla PSG – zaczął. 

Powinien był podyktować rzut wolny dla Bayernu. Co więcej, piłka uderza Mendesa w biceps i jest to stopping promising attack, czyli przerwanie akcji korzystnej. Skoro to SPA, a tak było, bo prawą stroną rozpędzał się jeden z graczy gospodarzy i ta akcja zapowiadała się bardzo korzystnie dla gospodarzy, to Mendes powinien otrzymać żółtą kartkę. Ten błąd w ocenie odbicia piłki od brzucha, a nie od ręki, zaważył na tym, że Bayern może się czuć pokrzywdzony w tej sytuacji. Bez wątpienia. Mendes powinien był opuścić boisko za drugie napomnienie – dodał.

Reklama

„Osobiście ten przepis mi się nie podoba”

Lyczmański odniósł się także do późniejszej sytuacji w polu karnym PSG. Vitinha, próbując wybić piłkę z własnej szesnastki, trafił Joao Nevesa w rękę. Jak stwierdził ekspert, portugalski arbiter w tej sytuacji się nie pomylił.

To jest taki przepis i musimy się do tego stosować. Osobiście ten przepis mi się nie podoba. Nastrzelenie partnera z drużyny, który nawet nie miał czasu na reakcję, w rękę, nie jest przewinieniem i to należy podkreślić, że sędzia podjął prawidłową decyzję. Zdziwiła mnie reakcja graczy Bayernu – najwidoczniej tego przepisu nie znają, ale warto się z nim zapoznać i tutaj akurat w tym przypadku sędzia się nie pomylił – zakończył ekspert.

Reklama

W finale, który odbędzie się 30 maja w Budapeszcie, PSG zmierzy się z Arsenalem.

CZYTAJ WIĘCEJ O LIDZE MISTRZÓW NA WESZŁO:

14 komentarzy
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Mistrzów

Reklama