Vicario celuje w letnią zmianę klubu. Wróci do ojczyzny?

Marcin Ziółkowski

05 marca 2026, 15:18 • 3 min czytania 0

Reklama
Vicario celuje w letnią zmianę klubu. Wróci do ojczyzny?

Gdy opuszczał Włochy, był jednym z najlepszych bramkarzy w lidze, choć grał dla drużyny dołu tabeli. Ostatnie dwa sezony to dla niego i Tottenhamu głównie czas męki. To swego rodzaju powrót do znanych sobie realiów dla Guglielmo Vicario, bowiem w topowym klubie dotychczas nigdy nie grał. Według medialnych doniesień włoski bramkarz chciałby opuścić Londyn i powrócić do ojczyzny. I to do bardzo mocnej ekipy. 

Vicario chce wrócić do Włoch

Gdy latem 2023 roku zamieniał Toskanię na Londyn, wielu było zaskoczonych. Choć Guglielmo Vicario brylował w Serie A w barwach Empoli, mało kto spodziewał się, że zgłosi się po niego klub z czołówki Premier League.

Spurs za 20 milionów euro dokonali świetnego zakupu, ale jeśli spojrzeć choćby na procent obronionych strzałów na przestrzeni trzech sezonów w Londynie, nie zachwyca. Choć Włoch wygrał w Tottenhamie Ligę Europy, na poziomie Premier League jego skuteczność interwencji stale kręci się w okolicach 64% na przestrzeni angielskiego etapu kariery. To mało.

Włoch w żadnym z sezonów nie był w czołówce pod kątem skutecznych interwencji. Ba, nawet pod koniec zestawienia w każdym z przypadków. Trzeba też przyznać, że obrona londyńskiego zespołu od półtora roku mocno przecieka. Tottenham stał się zespołem… walczącym o utrzymanie. Ma tylko punkt przewagi nad czerwoną strefą.

Reklama

Choć już w grudniu Pasquale Guarro informował, że Vicario chciałby wrócić do Włoch, to Nicolo Schira potwierdza te doniesienia i dodatkowo sugeruje, że ojczyzna jest dla piłkarza priorytetem pod kątem letniego mercato. Zakusy na niego czyni Inter, a bramkarz dał zielone światło na potencjalny transfer.

Dwukrotny finalista Ligi Mistrzów z ostatnich trzech lat szykuje się na roszadę na pozycji bramkarza. Na razie broni tam doświadczony Yann Sommer, ale w grudniu skończy on 38 lat. Doszło już do wstępnych rozmów na linii klub – otoczenie piłkarza. Vicario miałby wtedy doskonałą szansę na ustabilizowanie swojej pozycji jako włoskiego numeru 2 w kadrze narodowej. Wygryzienie Gianluigiego Donnarummy w sportowej rywalizacji to dla jego konkurentów sfera marzeń.

Reklama

Jak wyglądają realia w Interze pod kątem bramki?

Choć Inter jest zdecydowanym liderem Serie A i ma 10 punktów przewagi nad Milanem, a jego gra jest imponująca, to są pewne braki. Jednym z nich jest pozycja bramkarza. Yann Sommer co prawda ma najwięcej czystych kont w lidze, ale notuje sportowy zjazd. Nie jest już gwarantem spokoju między słupkami.

Jego zmiennik, Josep Martinez, jest pewnym punktem, gdy już otrzyma szansę, ale właśnie – Hiszpan nie dostaje ich stosunkowo wiele, choć liczby mówią co innego. To o tyle dziwne, że nie popełnia on błędów.

Reklama

Jednokrotny reprezentant Hiszpanii przez nieco ponad półtora roku w Mediolanie zagrał co prawda 16 spotkań, ale ponad połowę z nich jedynie w meczach pucharowych. Głównie Coppa Italia (siedem z nich), ale ma też na koncie po jednym występie w Superpucharze Włoch i Lidze Mistrzów. Serie A to z kolei w tym czasie pięć szans. Hiszpan ma umowę do 2029 roku i trudno wyobrazić sobie, aby Inter się go pozbył, ale i też trudno, by postawił na niego jako „jedynkę”.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Piłka nożna