Dziekanowski punktuje Legię i Iordanescu. Ale czy trafia?

Aleksander Rachwał

Opracowanie:Aleksander Rachwał

08 sierpnia 2025, 15:21 • 2 min czytania 14

Reklama
Dziekanowski punktuje Legię i Iordanescu. Ale czy trafia?

Dlaczego Legia Warszawa poniosła dotkliwą porażkę w meczu z AEK Larnaka? Niektórzy wskazują, że to przez cypryjski upał. Dariusz Dziekanowski uważa natomiast, że Legia strzeliła jedną bramkę, a przeciwnik cztery z powodu transferu Jana Ziółkowskiego do Romy. Niezorientowanym przypomnimy, że mówimy o transferze, który jeszcze się nie dokonał. 20-letni obrońca w tym meczu zagrał.

Reklama

Cóż, być może Mileta Rajović załadował samobója, ponieważ był zdekoncentrowany i zasmucony rychłym odejściem kolegi z drużyny, a gdyby Ziółkowski nie był już tak skupiony na szukaniu nowego lokum w Rzymie, to w sytuacji, w której padł gol na 1:0, piłka odbiłaby się inaczej po jego interwencji. Nie wiemy też, czy gdyby młody stoper jednak zdecydował się nie opuszczać Legii, to Rafał Augustyniak upilnowałby Karola Angielskiego, ale zdaniem 63-krotnego reprezentanta Polski jest to prawdopodobne.

Transfer Ziółkowskiego przyczyną porażki Legii z AEK-iem? Dziekanowski: Myślę, że to nie pomogło

Ta saga była zupełnie niepotrzebna. Tego typu transferów nie przeprowadza się na początku sezonu, budując drużynę. Czas na to był przed rozpoczęciem rozgrywek albo w okienku zimowym, w trakcie przerwy między jedną a drugą rundą. Myślę, że to nie pomogło ani Legii, ani Ziółkowskiemu i również miało wpływ na rezultat czwartkowego spotkania – stwierdził Dziekanowski na łamach „WP Sportowe Fakty”.

Ale nie tylko dlatego Legia przegrała z Cypryjczykami. Zdaniem Dziekanowskiego, trener stołecznej drużyny niepotrzebnie też dokonał tak wielu zmian w meczu ligowym z Arką Gdynia.

To był błąd i druga przyczyna, która odbiła się na meczu z AEK Larnaka. Edward Iordanescu dopiero tworzy ten zespół. Absolutnie nie należało w tej chwili rotować składem. Piłkarze mogą być zmęczeni po kilkunastu rozegranych meczach, a nie na samym początku sezonu. W tej fazie powinni się zgrywać i wchodzić w odpowiedni rytm. Iordanescu obrał niewłaściwą koncepcję, która, jak widać, się nie sprawdziła – ocenił były piłkarz.

Reklama

Pozostaje wierzyć, że w meczu z GKS-em Katowice Iordanescu nie da odpocząć nawet najbardziej zmęczonym zawodnikom. „Nie masz siły zagrać od początku? Twój wypoczęty kolega zrobi w meczu więcej sprintów? Trudno, graj, ja tu mam zespół do zgrania” – powinien powiedzieć rumuński trener, jeśli faktycznie chce awansować do Ligi Europy.

Szkoleniowiec musi też znaleźć jakiś sposób, by piłkarze w trakcie meczu potrafili wyprzeć z myśli obraz Ziółkowskiego w koszulce Romy. Inaczej z rozpaczy mogą zapomnieć, do której bramki trzeba strzelać. Jeśli się uda, odrobienie trzech bramek z AEK-iem powinno być kaszką z mleczkiem.

Fot. Newspix.pl

14 komentarzy
Aleksander Rachwał

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Europy

Reklama
Ekstraklasa

Górnik, Jaga, Raków i GKS w pucharach. Z kim się zmierzą?

AbsurDB
75
Górnik, Jaga, Raków i GKS w pucharach. Z kim się zmierzą?