Były gwiazdor Śląska nie odbudował się w Polsce. Został bez klubu

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

03 sierpnia 2026, 16:30 • 4 min czytania 2

Reklama
Były gwiazdor Śląska nie odbudował się w Polsce. Został bez klubu

Po zdobyciu ze Śląskiem wicemistrzostwa Polski odszedł za rekordową w historii swojego nowego pracodawcy kwotę. Okazał się on jednak kompletnym niewypałem. Dobry moment miał tylko przez chwilę. Ostatniej wiosny próbował odbudować się w Jagiellonii, ale bez skutku. Po powrocie z wypożyczenia klub definitywnie postawił na nim krzyżyk. Tamtejsze media informują o rozwiązaniu kontraktu.

Reklama

Śląsk ładnie na nim zarobił

We wrześniu 2024 roku, już po zamknięciu okna w Polsce, Nahuel Leiva opuścił Śląska Wrocław. Gwiazdor WKS-u przeniósł się do Izraela, gdzie letnie okienko jeszcze trwało. Sięgnęło po niego Maccabi Hajfa, które jeszcze dwa lata wcześniej grało w fazie grupowej Ligi Mistrzów. „Zieloni” zapłacili za wychowanka Villarrealu rekordowe w swojej historii 2,5 mln euro (dane za Transfermarkt). To o 700 tys. euro więcej od drugiego w tym zestawieniu Ethana Azoulaya. Śląsk zaś drożej sprzedał tylko w 2020 roku Przemysława Płachetę do Norwich – za 3 mln euro.

Skrzydłowy dopiero w ostatnim meczu Maccabi w 2024 roku zaliczył udział przy golu. Wpisał się na listę strzelców w 1/32 finału krajowego pucharu z piątoligowcem. Wcześniej zanotował dwanaście występów w lidze, z czego połowę w podstawie. Na boisku spędził 530 minut. Ze słabeuszem zaliczył ostatni występ aż do sierpnia 2025 roku. Drugą część sezonu stracił przez kontuzję, a w pucharach nie mógł grać przez zawieszenie za pamiętny mecz z St. Gallen. Wrócił na rewanżowy mecz III rundy eliminacji LK z Rakowem, lecz przesiedział go na ławce.

Reklama

Forma była przez chwilę

Już w pierwszym meczu po powrocie strzelił premierowego gola w lidze izraelskiej. Co więcej, do siatki trafił zaledwie piętnaście minut po wejściu na boisku. W następny weekend wskoczył do wyjściowego składu, a w kolejnej serii gier pokonał z karnego występującego wówczas w Ashdod Karola Niemczyckiego, który niedawno zadebiutował w Śląsku. To by było jednak na tyle, jeśli chodzi o dorobek Hiszpana w koszulce Maccabi. W trzech kolejnych meczach nie dorzucił żadnych liczb i stracił miejsce w podstawowej jedenastce.

Niedługo potem zmienił się trener. Na ławkę wrócił Barak Bakhar, który ściągał Hiszpana na Bliski Wschód. Podczas jego trzeciej kadencji (Maccabi prowadził także w latach 2020-23) Leiva w lidze rozegrał zaledwie 47 minut. Dziewięć z dwunastu ligowych meczów przesiedział wśród rezerwowych. Podobną liczbę minut zaliczył w 1/32 finału Pucharu Izraela z trzecioligowcem. Jego zespół wygrał 8:1, a on wszedł na boisko już przy stanie 6:0. Miesiąc później pochodzący z argentyńskiego Rosario piłkarz znalazł się w Polsce.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Nahuel Leiva (@nahuelleiva9)

Reklama

Dwa nieudane powroty

29-latek był łączony z beniaminkiem Ekstraklasy, Wisłą Płock, oraz walczącym o powrót do elity Śląskiem, ale finalnie wylądował w „Jadze”. Białostoczanie wypożyczyli go do końca sezonu. Zabrakło go w kadrze na Ligę Konferencji, z kolei w lidze opuścił tylko jeden z siedemnastu meczów, choć zaledwie siedem występów zaliczył w podstawie. Na boisku spędził 650 minut i przez ten czas zanotował raptem jedną asystę – w maju w Częstochowie przy golu Kajetana Szmyta. Wcześniej na koncie miał jeden wpis do protokołu meczowego – za sprawą żółtej kartki.

Po powrocie do Hajfy trener Bakhar definitywnie postawił na nim krzyżyk. Nie znalazł się w kadrze na dwa mecze Pucharu Ligi, a dzień przed kolejnym meczem w ramach tych rozgrywek Maccabi poinformowało o rozwiązaniu z nim umowy. Jak donosi portal „sport5.co.il”, Leiva w „Zielonych” rocznie zgarniał 750 tys. euro. W zeszłym sezonie dostał nawet „dychę” na plecach, co miało być wyrazem zaufania wobec niego.

Reklama

Według dziennikarzy tego portalu Hiszpan otrzymał już dwie propozycje z Dalekiego Wschodu. Interesować ma się nim mistrz Wietnamu, stołeczne Cong An Hanoi, a także mistrz Tajlandii, Buriram United. Leiva ponoć jeszcze nie zdecydował, gdzie chce kontynuować karierę.

fot. Newspix

2 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Hit transferowy w Ekstraklasie! Były król strzelców blisko powrotu [NEWS]

Szymon Janczyk
5
Hit transferowy w Ekstraklasie! Były król strzelców blisko powrotu [NEWS]

Inne ligi zagraniczne

Reklama