Trzech na trzech. Wszyscy beniaminkowie dowieźli, a to nie takie łatwe

14 maja 2025, 16:25 • 7 min czytania 25

Reklama
Trzech na trzech. Wszyscy beniaminkowie dowieźli, a to nie takie łatwe

To pierwsza taka sytuacja od dobrych kilku lat – w tym sezonie wszyscy beniaminkowie wywalczyli sobie na boisku utrzymanie i udowodnili, że może być ich trzech, a jednocześnie wszyscy mogą grać dobrze. W ostatnim czasie głośno zastanawialiśmy się, czy jest sens wymieniać w Ekstraklasie aż trzy najsłabsze drużyny na szczęśliwców z zaplecza, ale, jak widać, jest. I spoko.

Reklama

Powiecie pewnie, że jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale oglądanie GieKSy, Motoru i Lechii dostarcza w tym sezonie emocji i koniec końców związane jest z niezłą rozrywką. A nawet jakością, co w kontekście ekipy z Gdańska do niedawna wydawałoby się opinią wręcz niedorzeczną.

Pozostałe dwie drużyny? Nie tak dawno pisaliśmy, że to jedna z najmocniejszych par ekstraklasowych świeżaków w XXI wieku i pomimo czterech porażek w pięciu ostatnich meczach z udziałem tych zespołów niewiele się w tej materii zmieniło – podopieczni trenerów Góraka i Stolarskiego nadal wspólnie plasują się na podium w takim zestawieniu duetów beniaminków.

Beniaminkowie na schwał. GieKSa i Motor najlepsze od 14 lat [CZYTAJ WIĘCEJ]

Beniaminkowie jak trzej muszkieterowie. Lechia nadgoniła, wiosnę ma świetną

A piłkarze Johna Carvera po cichu stali się rewelacją wiosny. W tym roku są szóstą siłą Ekstraklasy, ustępują jedynie dwóm drużynom walczącym o mistrzostwo, aktualnym mistrzom z Białegostoku oraz Pogoni i Koronie – innej wielkiej niespodziance rundy rewanżowej. Biorąc pod uwagę ich występy na jesieni, trudno nawet zrozumieć, jakim cudem angielski szkoleniowiec tchnął w ten zespół ducha. Utrzymanie Lechii, jeśli ostatecznie dostanie ona licencję na grę w Ekstraklasie, będzie jednym z bardziej niezwykłych wyczynów Carvera w całej jego karierze. Bo jako pierwszy trener 60-latek nie za bardzo miał się do tej pory czym pochwalić.

Reklama

A tu można już spokojnie odczekać ze dwadzieścia lat, usiąść na starość przy ognisku i opowiedzieć rodzinie po raz setny historię o tym, jak bohatersko i skutecznie Lechia walczyła o utrzymanie. Fajny punkt do CV dla trenera, który jest prawie dwa razy starszy od Adriana Siemieńca, a wygrał w roli pierwszego szkoleniowca mniej spotkań od niego.

Nie rzucamy tego, żeby umniejszyć jakoś zasługom Carvera. Przeciwnie – zobaczcie sami, w jak trudnej sytuacji zawsze stawiał go los, gdy akurat pojawiała się szansa na poprowadzenie drużyny, a nie tylko asystenturę. Zresztą przez wszystkie te trudne przypadki Anglika przebrnął na Weszło już w grudniu Michał Kołkowski.

„Jestem najlepszy w Premier League”. Kim jest John Carver, nowy trener Lechii Gdańsk? [SPRAWDŹ]

Jest tam paru fajnych piłkarzy. W Gdańsku wycisnęli z niektórych naprawdę wiele

Carver dostał do dyspozycji piłkarzy, którzy, wydawało się, spokojnie mogą zawalczyć o utrzymanie. Najlepiej wygląda oczywiście linia ataku – Bobcek, Wjunnyk, Mena, Chłań. Razem mają 22 gole i 15 asyst, całkiem w porządku jak na drużynę z dołu tabeli. W ostatnich trzech kolejkach, tych decydujących de facto o utrzymaniu, solidne noty dostali też od nas obrońcy Lechii, którzy również się przyłożyli do zwycięstw z Piastem, Cracovią czy ostatnio z Koroną.

Reklama

Wszystkie komplementy za wiosenną postawę wędrują do Gdańska zasłużenie, bo też trudno było mieć zastrzeżenia do grającej o życie Lechii.

Camilo Mena i uśmiech od ucha o ucha.

Camilo Mena i uśmiech od ucha do ucha. Albo szczękościsk…

Bilans Carvera od czasu przejęcia zespołu z Pomorza jest jedynie odzwierciedleniem dobrej pracy, jaką Anglik wykonywał na przestrzeni tych kilku miesięcy. Miał trudny moment na przełomie lutego i marca, kiedy Lechia przegrała cztery kolejne spotkania, ale w sumie w piętnastu meczach jego podopieczni triumfowali osiem razy, a ulegli rywalom sześciokrotnie. Na rozkładzie mają wygrane z Lechem i Jagiellonią, Legię przed remisem ratować musiał w ostatnich minutach Ziółkowski.

Reklama

Po prostu fajnie to wygląda, John Carver wyciąga 1,67 punktu na mecz. Gdyby tak grali przez cały sezon, plasowaliby się gdzieś pomiędzy Pogonią i Legią.

Najmłodsza kadra, a może! Dzieciaki Carvera

Analogia do „dzieciaków Wengera” jest oczywiście zdecydowanie przesadzona, ale fakt pozostaje faktem – John Carver ma do dyspozycji zdecydowanie najmłodszą kadrę w całej Ekstraklasie. Gdyby jeszcze wyjąć z niej „podstarzałych” na tle kolegów Sarnawskiego i Kapicia… To w ogóle niebywałe, że ukraiński bramkarz jest w ekipie gdańszczan jedynym piłkarzem z trójką z przodu, coś niesamowitego.

I z tej armii młodych facetów Carver ulepił na wiosnę drużynę i wywalczył utrzymanie jakby to była jakaś łatwizna. Ma spokój na dwie kolejki przed końcem, udowodnił, że w Ekstraklasie możliwe jest naprawdę wiele.

Najmłodsze kadry w tym sezonie Ekstraklasy (dane: Transfermarkt, w latach)

  1. Lechia Gdańsk – średni wiek: 22,6
  2. Korona Kielce – 25
  3. Pogoń Szczecin, Śląsk Wrocław – 25,1
Reklama

Średnią w okolicach 25 lata ma zresztą ponad połowa stawki – to aż dziesięć drużyn w przedziale 25 – 25,3, tak się po prostu te kadry buduje. Lechia wyraźnie wyłamuje się ze schematu i dlatego też śmiało możemy powiedzieć, że do utrzymania znalazła swoją własną drogę.

A na przeciwległym brzegu… GKS Katowice, najstarsza drużyna w całej stawce i dziwnym trafem kolejny z beniaminków.

GKS Katowice ma najstarszą drużynę w Ekstraklasie. Ale to, jak widać, żaden problem

GKS Katowice ma najstarszą drużynę w Ekstraklasie. Ale to, jak widać, żaden problem

Reklama

Co to za wyczyn? Trzem beniaminkom niełatwo się utrzymać

Trochę więcej tu o Lechii, bo dopiero co chwaliliśmy Motor i GieKSę, ale nie zapominamy o tym, że wszystkie te drużyny należy rozpatrywać jako wygranych kończącego się sezonu. Szybka analiza sytuacji w innych europejskich ligach momentalnie utwierdziła nas w przekonaniu, że utrzymanie się wszystkich trzech beniaminków nie jest sprawą taką łatwą. Wszyscy dwaj – okej, to się zdarza, mniej drużyn spada, mniej ma okazję się wyłożyć. W tym sezonie dwóch na dwóch beniaminków utrzyma się najpewniej w Albanii, Bułgarii, na Węgrzech, w Izraelu, na Malcie i w Walii. Żaden wyczyn, wręcz dość powszechny.

Zresztą zdarzał się też w Ekstraklasie, stosunkowo niedawno. W 2017 roku prawo do gry w lidze w kolejnym sezonie zapewniły sobie Wisła Płock i Arka Gdynia. Rok wcześniej z takiego wyczynu cieszyli się w Lubinie i Niecieczy. Ale też od siedmiu sezonów spadał z Ekstraklasy chociaż jeden beniaminek. I dopiero tegoroczny tercet zdołał zatrzymać tę serię.

Polska beniaminkami stoi. No, przynajmniej w tym sezonie…

A jak to w ogóle wygląda w Europie, w ligach, które również mają trzech beniaminków i trzy miejsca dla potencjalnych spadkowiczów? Jest jakaś szansa, że cała trójka świeżaków utrzyma się we Francji. Auxerre ma pewne miejsce w lidze na kolejny sezon, Angers też jest pewne swego, ale Saint-Etienne traci punkt do miejsca barażowego. Wszystko na kolejkę przed końcem sezonu.

We Włoszech też taki „polski” scenariusz jest całkiem możliwy – Como ma pewne utrzymanie, a Parma i Venezia są tuż nad strefą spadkową na dwie kolejki przed końcem sezonu. Przewaga, szczególnie tych drugich (jedno oczko) jest jednak niewielka.

Reklama

Najciekawsi beniaminkowie lig europejskich sezonu 2024/25 [CZYTAJ WIĘCEJ]

W Holandii utrzyma się cała trójka, jeśli Willem II skończy sezon na miejscu barażowym i ów baraż wygra. Otwarta jest też sprawa utrzymania się trzech na trzech beniaminków w Luksemburgu i Turcji, gdzie na trzy mecze do końca Bodrumspor traci trzy oczka. W Portugalii na razie wykonali 2/3 planu, nadal mają szanse na komplet.

Ale w tym roku nigdzie w Europie trzech beniaminków nie zaklepało sobie jeszcze prawa do pozostania w najwyższej klasie rozgrywkowej na kolejny sezon. Nigdzie, poza Polską.

Czyli Polska najlepsza w Europie – powinniśmy podrasować tytuł tego tekstu…

Reklama

Motor Lublin złapał ostatnio zadyszkę, ale trener Stolarski i tak zrobił w tym sezonie swoje

Motor Lublin złapał ostatnio zadyszkę, ale trener Stolarski i tak zrobił w tym sezonie kawał dobrej roboty

Nowe-stare twarze. Jedna trzecia ligi odświeżona?

Nie róbmy sobie jednak niepotrzebnych jaj – utrzymanie GieKSy, Motoru i Lechii oznacza też, że w nowym sezonie uświadczymy w Ekstraklasie świeżej krwi. Oprócz trzech beniaminków z tego sezonu, dwóch wracających na najwyższy poziom rozgrywkowy po w sumie trylionie lat, los dorzuci nam jeszcze:

  • Arkę Gdynia, po siedmiu latach na zapleczu,
  • najpewniej Bruk-Bet Termalikę Nieciecza, trzy lata po ostatnim epizodzie Słoni w Ekstraklasie,
  • no i kogoś z baraży – w gronie ekip walczących o awans najdłużej na powrót do elity czeka Polonia Warszawa, reszta w ostatnich latach smakowała już gry w najwyższej lidze.

Trudno już jednak sobie wyobrazić, że z grona sześciu drużyn awansujących do Ekstraklasy w dwóch kolejnych sezonach wszystkie zdołają się utrzymać. Zresztą nadal nie wiemy, jaka będzie decyzja Komisji Licencyjnej po odwołaniu Lechii.

Reklama

Ale może? Może aktualni i przyszli beniaminkowie nie skończą swoich niezłych występów na jednym sezonie, czy – jak gdańszczanie – połowie sezonu? Kandydatów do spadku u nas zawsze pod dostatkiem, pierwszej ligi wystarczy dla wszystkich.

CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

25 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]
AbsurDB

Kocha sport, a w nim uwielbia wyliczenia, statystki, rankingi bieżące i historyczne, którymi się nałogowo zajmuje. Kibic Górnika Wałbrzych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Niższe ligi

KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Jan Broda
7
KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Jan Broda
39
Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!