W meczu dwóch sensacji tegorocznego Roland Garros Jasmine Paolini okazała się lepsza od młodej Mirry Andriejewej. Włoszka z polskimi korzeniami wygrała 6:3, 6:1.
I Paolini, i Andriejewa sprawiły wielkie niespodzianki wczoraj, w ćwierćfinałach. Najpierw na kort wyszła 28-letnia Włoszka, która w trzech setach pokonała rozstawioną z „4” Jelenę Rybakinę. Potem na tym samym obiekcie zameldowały się Andriejewa i Aryna Sabalenka. Młoda, 17-letnia Rosjanka, również po trzysetowym starciu, okazała się lepsza od mistrzyni Australian Open, która jednak chorowała, miała problemy żołądkowe.
Niewiele to jednak odbierało osiągnięciu Andriejewej, która 17 lat skończyła przecież ledwie nieco ponad miesiąc temu. Dziś jednak Rosjankę albo zjadła presja, albo zmęczenie, albo jedno i drugie. Od początku wyglądała bowiem na korcie gorzej, nie dawała sobie rady ze znakomicie grającą Paolini.
ZERO RYZYKA do 50zł – zwrot 100% w gotówce w Fuksiarz.pl
Włoszka bardzo mądrze prowadziła grę, świetnie utrzymywała piłkę w korcie i umiejętnie wymuszała błędy rywalki. W dodatku Mirra miała nieco pecha – raz, gdy mogła odrobić stratę przełamania, piłka dwukrotnie odbiła się od siatki, by ostatecznie spaść po jej stronie. Paolini utrzymywała też nerwy na wodzy, była w stanie bronić break pointów pod presją. I dlatego ostatecznie zamknęła pierwszego seta do trzech gemów. W drugim jeszcze urosła i właściwie nie pozwoliła Andriejewej rozwinąć skrzydeł.
Ostatecznie Jasmine wygrała 6:3, 6:1 i to ona będzie rywalką Igi Świątek w finale Roland Garros. To dla niej, oczywiście, największy sukces w karierze, a na kortach Rolanda Garrosa ma nawet szansę na dublet, bo w parze z Sarą Errani zagra jutro w półfinale gry podwójnej. Jeśli chodzi o mecz z Igą – obie wcześniej grały dwukrotnie: w 2018 roku w Pradze i w 2022 w Nowym Jorku. W obu przypadkach wygrała Iga, a Paolini ugrywała po ledwie trzy gemy.
CZYTAJ TEŻ: IGA ŚWIĄTEK NIE DO ZATRZYMANIA. POLKA W FINALE ROLAND GARROS!
Czy teraz zaprezentuje się lepiej? Przekonamy się już w sobotę.
Jasmine Paolini – Mirra Andriejewa 6:3, 6:1
Fot. Newspix