Reklama

Radomiak znalazł następcę Pedro Henrique. Znów w Portugalii

Szymon Janczyk

Autor:Szymon Janczyk

13 lutego 2024, 16:46 • 4 min czytania 10 komentarzy

Sprzedaż Pedro Henrique oznaczała, że Radomiak Radom ruszył na poszukiwania nowej dziewiątki, która ma rywalizować z Leonardo Rochą i Krystianem Okoniewskim o miejsce w składzie. Zielony rozpatrywali różne opcje, ale w końcu dokonali wyboru. Nowy piłkarz ma zameldować się w drużynie lada chwila. Będzie to Gwinejczyk Jardel.

Radomiak znalazł następcę Pedro Henrique. Znów w Portugalii

Radomiak zimą potrzebował gotówki, więc sprzedał swojego najlepszego strzelca, Pedro Henrique. Brazylijczyk powędrował do chińskiego Wuhan Three Towns za 850 tysięcy euro, co podreperowało budżet Zielonych. Trener Maciej Kędziorek stanął jednak przed problematyczną sytuacją: w odwodzie zostały mu tylko dwie klasyczne dziewiątki — Leonardo Rocha i młody Krystian Okoniewski. Sytuacja skomplikowała się jeszcze mocniej, kiedy pierwszy z wymienionych zawodników obejrzał rekordowo szybką czerwoną kartkę, co oznacza zawieszenie na przynajmniej jeden mecz.

W takiej sytuacji poszukiwania drugiego snajpera przyspieszyły. Spośród kilku kandydatów ostatecznie miało paść na Jardela, 26-letniego napastnika rodem z Gwinei Bissau.

Radomiak znalazł środkowego pomocnika. Kolejny transfer z Premier League

Transfery. Jardel nowym napastnikiem Radomiaka

Jardel to piłkarz z podwójnym paszportem, wychowany w Portugalii, ale reprezentujący Gwineę Bissau. Napastnik zanotował dwa epizody w portugalskiej młodzieżówce, ale w 2023 roku postawił na drugą ojczyznę i otrzymał powołanie do drużyny narodowej, w której wystąpił trzy razy. Mniej więcej w tym samym czasie uwagę na niego zwróciła FC Vizela, która sprowadziła go z drugoligowego Feirense, w którym Jardel zdobył w minionym sezonie dziewięć bramek.

Reklama

W ekstraklasie szło mu gorzej — dla Vizeli rozegrał szesnaście gier, zwykle były to ogony. Wystarczyło to, żeby uzbierać 391 minut na boisku na wszystkich frontach, ale w tym czasie Jardel nie strzelił ani jednej bramki (siedem prób, xG 0,69). Zanotował natomiast asystę.

Vizela jeszcze przed tygodniem skorzystała z niego w roli zmiennika. Jardel akurat wyleczył drobny uraz, pojawił się na boisku. Teraz jednak jest już w drodze do Radomia, gdzie spędzi resztę sezonu. Tak się składa, że jego klub rozgrywa dziś (wtorek, 13 lutego) spotkanie ligowe i Gwinejczyk znalazł się poza kadrą meczową. Wkrótce przejdzie badania medyczne przed finalizacją transferu do Radomiaka. Będzie to wypożyczenie do końca rozgrywek, z opcją wykupu po sezonie.

Stempniewski: Transfer Vuskovicia nie będzie ostatnim tego typu ruchem

Jardel strzelał jak Pedro Henrique — kim jest nowy napastnik Radomiaka?

CV nowego napastnika Radomiaka nie jest imponujące. Jardel wiele lat spędził w Hiszpanii, gdzie tułał się po niższych ligach. Na trzecim poziomie rozgrywkowym uzbierał tam łącznie cztery bramki. W Portugalii szansę dała mu najpierw czwartoligowa Leca. Tam zanotował siedem trafień w 17 występach i odbudował swoją pozycję na tyle, że wyciągnęło go stamtąd drugoligowe Feirense. To tam Jardel rozegrał najlepszy sezon w karierze:

  • 0,37 xG/90 minut – 9. napastnik ligi
  • 0,35 bramek/90 minut – 17. napastnik ligi
  • 4,16 dryblingów/90 minut (56,6% udanych) – 10. napastnik ligi
  • 1,26 asyst przy strzałach/90 minut
  • 3,65 kontaktów z piłką w polu karnym/90 minut – 15. napastnik ligi
  • 2,35 razy faulowany/90 minut
  • 3,94 udanych akcji ofensywnych/90 minut – 11. napastnik ligi

Zieloni na tamtym rynku, w dokładnie tej samej lidze, złowili latem dwóch sprzedanych już piłkarzy — Pedro Henrique i Ediego Semedo. Ten pierwszy w porównaniu z Jardelem wypada dość podobnie. Obaj strzelali praktycznie tak samo często (w przeliczeniu na 90 minut), Pedro miał ciut wyższe xG, za to Jardel oddawał więcej strzałów. Gwinejczyk był też znacznie bardziej aktywny i lepszy jeśli chodzi o grę poza polem karnym, rozgrywanie, kreowanie sytuacji, dryblingi. Pedro dystansował go natomiast jeśli chodzi o grę głową.

Radomiak szukał napastnika, którego może jeszcze wypromować, ale przede wszystkim – opcji tańszej, bo jesienią musiał trzymać na ławce przynajmniej jedną drogą dziewiątkę, co nie kalkulowało się budżetowo. Na celowniku Zielonych były jednak i mocniejsze nazwiska. Działacze długo walczyli o Brazylijczyka… Pedro Henrique. To nie żart, chodzi o Pedro Henrique Perottiego, snajpera Chapecoense, który niedawno wrócił do drugiej ligi brazylijskiej z wypożyczenia do Japonii. Zawodnika namówić się nie udało, tak samo jak Jhondera Cadiza, napastnika Familicao, autora sześciu goli w portugalskiej elicie.

Reklama

Sprowadzenie Jardela raczej zakończy okienko transferowe w Radomiu. Klub rozgląda się jeszcze za „zapasowym” lewym obrońcą, ale sytuacja na rynku nie sprzyja wzmocnieniu tej pozycji. Zieloni są też otwarci na okazje, mówi się na przykład o kolejnym skrzydłowym, jednak w tym temacie brak konkretów.

WIĘCEJ O RADOMIAKU RADOM:

SZYMON JANCZYK

fot. Newspix

Nie wszystko w futbolu da się wytłumaczyć liczbami, ale spróbować zawsze można. Żeby lepiej zrozumieć boisko zagląda do zaawansowanych danych i szuka ciekawostek za kulisami. Śledzi ruchy transferowe w Polsce, a dobrych historii szuka na całym świecie - od koła podbiegunowego przez Barcelonę aż po Rijad. Od lat śledzi piłkę nożną we Włoszech z nadzieją, że wyprodukuje następcę Andrei Pirlo, oraz zaplecze polskiej Ekstraklasy (tu żadnych nadziei nie odnotowano). Kibic nowoczesnej myśli szkoleniowej i wszystkiego, co popycha nasz futbol w stronę lepszych czasów. Naoczny świadek wszystkich największych sportowych sukcesów w Radomiu (obydwu). W wolnych chwilach odgrywa rolę drzew numer jeden w B Klasie.

Rozwiń

Najnowsze

Ekstraklasa

Komentarze

10 komentarzy

Loading...