Reklama

Nie chce mówić o Białorusi. „To niebezpieczne dla moich rodziców”

Szymon Szczepanik

Opracowanie:Szymon Szczepanik

28 stycznia 2024, 13:01 • 3 min czytania 1 komentarz

Od czerwca 2022 roku Kryscina Cimanouska podczas zawodów lekkoatletycznych występuje z polskim obywatelstwem. Biegaczka pochodząca z Białorusi po zawodach ORLEN Cup powiedziała, że dobrze czuje się w naszym kraju, ponieważ oba sąsiadujące ze sobą narody posiadają podobną mentalność. Jednak Cimanouska wciąż musi uważać na słowa kierowane pod adresem macierzystego kraju. – Nie chcę nic mówić o Białorusi. To niebezpieczne dla moich rodziców – ucina temat sprinterka.

Nie chce mówić o Białorusi. „To niebezpieczne dla moich rodziców”

Podczas igrzysk olimpijskich w Tokio sprawą Krysciny Cimanouskiej żył cały lekkoatletyczny świat. Za krytykę władz, białoruskie służby próbowały zmusić biegaczkę do powrotu do kraju, gdzie czekałyby ją represje. Ostatecznie Cimanouska na lotnisku zgłosiła się do japońskiej policji, której opowiedziała o próbie porwania swojej osoby. Następnie kilka krajów zaoferowało jej pomoc w postaci udzielenia azylu politycznego. Białorusinka ostatecznie zdecydowała się na skorzystanie z pomocy polskich władz. Z kolei w czerwcu w 2022 roku odebrała polskie obywatelstwo.

– Dobrze się tutaj czuję. Wiele rzeczy jest podobnych jak w Białorusi, ponieważ mamy taką samą mentalność. W Polsce jest w porządku – powiedziała Cimanouska po swoim występie w ORLEN Cup.

Kryscina to bardzo otwarta osoba, która jednak zdaje sobie sprawę z tego, że w kraju za naszą wschodnią granicą ludzie nie mają łatwego życia. I chociaż samej zainteresowanej w Polsce nic nie grozi, to woli uważać na słowa wypowiadane pod adresem kraju rządzonego przez Aleksandra Łukaszenkę. Cimanouska dobrze wie, że jakakolwiek nieprzychylna uwaga wobec ojczystego państwa może mieć nieprzyjemne konsekwencje dla bliskich biegaczki, którzy wciąż w nim żyją.

Reklama

Nie chcę nic mówić o Białorusi. To niebezpieczne dla moich rodziców – ucina krótko zawodniczka.

W Łodzi biegaczka z polskim paszportem pobiegła na 60 metrów w czasach 7.24 i 7.26. To przyzwoite rezultaty, zwłaszcza z uwagi na to, że Kryscina miała problemy zdrowotne podczas okresu przygotowawczego.

– Jestem całkiem zadowolona z tych wyników. Ostatnio trochę słabo trenowałam z powodu choroby. Zarówno przed tym startem, jak i wcześniej przed występem w Luksemburgu, zrobiłam tylko kilka treningów. Tam z czasami było trochę lepiej. Następnym razem postaram się pobiec szybciej, ale to też zależy od tego, jak się czuję. Podczas przygotowań pojechałam na obóz, gdzie robiłam mocne treningi. Kiedy wróciłam, złapał mnie jakiś wirus i chorowałam przez trzy tygodnie. Dlatego też prawie w ogóle nie trenowałam. Ale w Luksemburgu zrobiłam życiówkę [7.21 – dop. red.], tu też było do niej blisko. To pokazuje, że forma jest – powiedziała Cimanouska.

SPRAWDŹ: PROMOCJA W FUKSIARZ.PL DLA NOWYCH GRACZY. 100% BEZ RYZYKA DO 300 ZŁ

Przypomnijmy, że minimum zapewniające start w halowych mistrzostwach świata w Glasgow wynosi 7.19. Zatem Cimanouska, by zapewnić sobie bilet do Glasgow, musiałaby urwać ze swojej życiówki jeszcze dwie setne sekundy. Jednak biegaczka bardzo spokojnie podchodzi do tematu swojego potencjalnego występu w Szkocji. Wie, że w roku olimpijskim HMŚ będzie tylko preludium do ważniejszych imprez w sezonie letnim.

– Może nie wystartuję w halowych mistrzostwach świata, bo jak wspomniałam, nie jestem do końca przygotowana do sezonu halowego. Ale będę trenowała do sezonu letniego, by pokazać się na igrzyskach olimpijskich oraz mistrzostwach Europy – zakończyła Cimanouska.

Reklama

Fot. Newspix

Czytaj też:

Pierwszy raz na stadionie żużlowym pojawił się w 1994 roku, wskutek czego do dziś jest uzależniony od słuchania ryku silnika i wdychania spalin. Jako dzieciak wstawał na walki Andrzeja Gołoty, stąd w boksie uwielbia wagę ciężką, choć sam należy do lekkopółśmiesznej. W zimie niezmiennie od czasów małyszomanii śledzi zmagania skoczków, a kiedy patrzy na dzisiejsze mamuty, tęskni za Harrachovem. Od Sydney 2000 oglądał każde igrzyska – letnie i zimowe. Bo najbardziej lubi obserwować rywalizację samą w sobie, niezależnie od dyscypliny. Dlatego, pomimo że Ekstraklasa i Premier League mają stałe miejsce w jego sercu, na Weszło pracuje w dziale Innych Sportów. Na komputerze ma zainstalowaną tylko jedną grę. I jest to Heroes III.

Rozwiń

Najnowsze

EURO 2024

Janczyk z Niemiec: Reprezentacja odzyskanej radości. Polska wierzy, że można

Szymon Janczyk
0
Janczyk z Niemiec: Reprezentacja odzyskanej radości. Polska wierzy, że można

Lekkoatletyka

Komentarze

1 komentarz

Loading...