„Kariera przez pośladki”. Kuś odpowiedziała dziennikarzowi

Jan Broda

Autor:Jan Broda

21 maja 2026, 19:05 • 3 min czytania 40

Reklama
„Kariera przez pośladki”. Kuś odpowiedziała dziennikarzowi

Anastazja Kuś jest jedną z największych nadziei polskiej lekkoatletyki. 18-letnia sprinterka, w przerwach od startów na bieżni, mocno angażuje się w działalność pozasportową, czego efekty możemy obserwować w mediach społecznościowych. Nie spodobało się to dziennikarzowi TVP Sport, Aleksandrowi Dzięciołowskiemu, który stwierdził, że sportsmenka „buduje karierę przez pośladki”. Teraz Kuś, na łamach Interii, odpowiedziała reporterowi. 

Reklama

Kim jest Anastazja Kuś, fanom lekkoatletyki nie trzeba jej przedstawiać. Z kronikarskiego obowiązku zaznaczmy tylko, że 18-latka z Olsztyna ma na na swoim koncie m.in. srebrny medal halowych mistrzostw świata w Nankinie w 2025 roku w sztafecie, a także rekordy Polski w biegach na 400 metrów w kategorii wiekowej U-18 oraz U-20. Co więcej, wzięła też udział w Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu.

Nikogo więc nie powinno dziwić, że jest uważana za jedną z największych nadziei polskich sprintów.

Sport nie jest jednak jedynym jej zajęciem na co dzień. Po godzinach, w przerwie od startów na bieżni, Kuś mocno angażuje się w działalność pozasportową. Efekty możemy obserwować w mediach społecznościowych, gdzie szeroko relacjonuje sesje zdjęciowe dla magazynów modowych, spotkania w śniadaniówkach, a także promuje współprace reklamowe z licznymi markami.

I właśnie za to młodziutkiej sportsmence oberwało się od znanego z kontrowersyjnych pytań i tez Aleksandra Dzięciołowskiego. Dziennikarz TVP Sport był gościem RACE PACE – podcasty o bieganiu”, w którym stwierdził, że Kuś buduje karierę przez pośladki.

Reklama

Kuś robi „karierę przez pośladki”? Sportsmenka odpowiada na hejt

– To daje jej dużo pieniędzy, ale też bardzo dużo hejterów – mówił jej o aktywności w social mediach. I dodawał: – Mam wrażenie, że tam jest większe skupienie na tej medialnej otoczce niż na otoczce sportowej. Uważam, że szkoda. Nie lubię kariery „przez pośladki”. Uważam, że to jest płytkie – skomentował. Swój głośny wywód Dzięciołowski podsumował, mówiąc, że „szkoda byłoby, gdyby Kuś zmarnowała potencjał przez tę medialną aurę” i że „najpierw powinien być wynik”.

Teraz Kuś odpowiedziała reporterowi na łamach Interii. Sprinterka zapewniła, że słowa dziennikarza, którego wprost określiła mianem hejtera, bynajmniej jej nie zabolały.

To jest jeden z hejterów, dlatego nie traktuje tego zbyt osobiście. Na szczęście więcej jest pozytywnych opinii na mój temat i mojego otoczenia, co jest bardzo budujące i spotykam się z tym na co dzień. Natomiast autor wypowiedzi sam sobie wystawił świadectwo, a ja hejterami się nie zajmuję – podkreśliła.

Hejt pojawia się wraz ze wzrostem popularności. Jest mnóstwo anonimowych kont, które komentują posty w moich social mediach albo u innych. Najczęściej są to osoby zazdrosne, które nie potrafią do końca pokierować dobrze swoim życiem, a jednak bardzo by chciały. Staram się nie czytać tych komentarzy. Nie interesuję się nimi za bardzo. Robię cały czas to, co robiłam, więc nie mają one wpływu na mnie. Wiem, jaką drogę obrałam i wiem, że ona się sprawdza. Mam też bardzo dużo dobrego feedbacku, jeśli chodzi i o fanów, i o ludzi z szeroko rozumianego świata, którzy bardzo podziwiają to, co robię z mamą i naszym teamem, więc cały czas będę to kontynuowała – dodała.

Reklama

Fot. Newspix

40 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Klose pogratulował Messiemu. „Zawsze mówiłem, że nie jest zły”

Braian Wilma
14
Klose pogratulował Messiemu. „Zawsze mówiłem, że nie jest zły”

Inne sporty

Reklama