Karim Boudiaf dotrzymał słowa. Piętnaście lat temu zrozumiał, że nie podbije Ligue 1. Dwanaście lat temu zamienił Francję na Katar. Dziesięć lat temu zapowiedział, że jego celem jest reprezentowanie barw tego pustynnego kraju podczas mistrzostw świata 2022 roku. Dekadę później nadszedł czas weryfikacji. I oto jest – Karim Boudiaf, katarski piłkarz z francuskimi korzeniami, otrzymał powołanie od selekcjonera Felixa Sancheza na „domowy” mundial.

Jak Katar stał się rajem dla antropologów

W dobie pędzącej globalizacji, wszechobecnego kosmopolityzmu i masowych emigracji świat przemienił się w jedną wielką wioskę, a współczesny mundial urósł do rangi doskonałego materiału badawczego dla antropologów. Tylko cztery z trzydziestu dwóch reprezentacji na katarskich mistrzostwach świata mogą poszczycić się składem w całości złożonym z piłkarzy urodzonych na ojczystej ziemi – Argentyna, Brazylia, Arabia Saudyjska i Korea Południowa.

Wszędzie indziej znajdą się rodzynki. Walijczyk urodzony w Niemczech, Polacy urodzeni w Anglii i Włoszech, Francuzi urodzeni w Afryce i Afrykanie urodzeni we Francji. Przykłady można mnożyć. Szukać przodków. Rysować drzewa genealogiczne. Zabawne familijne opowiastki przeplatać z tragicznymi historiami całych rodów. Prawda jest jednak taka, że podczas mundialu prawie stu pięćdziesięciu piłkarzy z dwudziestu ośmiu drużyn narodowych nie będzie reprezentować krajów, w których się urodzili, na co pozwalają przepisy FIFA. I Katar nie jest pod tym względem wyjątkiem.

Przypadek Karima Boudiafa

Piotr Wojtyna, który wyemigrował z Polski do Francji w wieku dwudziestu trzech lat, zasłynął jako odkrywca talentu N’Golo Kante. Prowadził, uczył i kształtował go na poważnego piłkarza w podparyskim J.S.Suresnes. Mistrz świata z 2018 roku nie zapomniał o dawnym mentorze i regularnie wyraża mu swoją wdzięczność za lata wspólnej pracy, kiedy od czasu do czasu widują się, spotykają, rozmawiają, wymieniają spostrzeżeniami na temat małego i dużego futbolu. Kante nie pojechał na mundial w Katarze. Leczy kontuzję. Zdrowy i w pełni gotowości jest za to Karim Boudiaf, czyli inni stary znajomy wspomnianego polskiego trenera.

Piotr Wojtyna: – Prowadziłem drużynę szesnastolatków w J.S.Suresnes. Karim Boudiaf mieszkał na osiedlu obok stadionu. Właśnie został wyrzucony z Lorient. Chciał sobie z nami poćwiczyć. Czysto dla zabawy. Akurat mieliśmy trening, a ja go znałem już wcześniej z gry dla Racing Club de France Football, znanego klubu z regionu paryskiego, wtedy chyba najlepiej szkolącego w kraju, takiego, z którego wyszło wielu późniejszych reprezentantów Francji. Występował tam do piętnastego albo szesnastego roku życia, mierzyliśmy się z nimi jakoś dwa albo trzy razy, widziałem, że ma naprawdę fajny potencjał. 

Cała anegdota polega jednak na tym, że tamtego dnia mój trening ze znanymi mi na co dzień chłopakami już się zaczął, a on przyszedł wraz z kolegą całkowicie niezapowiedzianie, no i do tego nawet nie spytał się, czy może z nami pobiegać i pokopać. Gdyby to zrobił, oczywiście, że przygarnąłbym go i włączyłbym go do gry, ale nie, on już przebrany, już wparowujący na rozgrzewkę…

– Co ty tu robisz? – pytam. 

– Przyszedłem sobie potrenować – odpowiedział. 

– Nie zapowiedziałeś się wcześniej, więc nie będziesz trenował. Jak chcesz, to przyjdź za dwa dni. 

Już nigdy się u nas nie pojawił. Wątpię jednak, czy miał jakiekolwiek większe plany związane z naszym klubem. Pewnie po prostu przyszedł sobie pokopać dla zabicia czasu. Nie pytałem, nie wchodziłem w szczegóły, tak tylko przypuszczam. Na boisku był wtedy zresztą z nami N’Golo Kante, bo to podobny rocznik: Boudiaf jest o rok starszy.

Karim Boudiaf rokował na poważnego piłkarza?

Zdecydowanie wyróżniał się w Racingu. Środkowy pomocnik z bardzo fajną inteligencją gry. I to już w wieku dwunasty czy trzynastu lat. Nie miał jakichś wybitnych warunków fizycznych, raczej szczupły i chudy, ale nadrabiał dobrym przeglądem pola. Grał bardzo prosto, ale też bardzo skutecznie. Utrzymywał się w renomowanej akademii Racingu, więc miał papiery na poważny futbol. Nie wiem, co dokładnie nie zagrało w jego karierze we Francji, ale przypuszczam, że wpływ na jego niepowodzenie w Lorient czy Nancy mogło mieć jego zachowanie. Nie sugeruję, że sprawiał kłopoty, bo nie znam go aż tak dobrze, ale słyszałem, że w pewnym momencie po prostu nie chcieli się zdecydować na zostawienie go w składzie. Po juniorskich latach sam Boudiaf czuł, że nie przebije się we Francji. W 2010 roku wyjechał do Kataru. 

Zdziwił się pan na widok Karima Boudiafa w koszulce reprezentacji Kataru?

Zawsze uważałem go za zdolnego chłopaka, więc nie zdziwiło mnie, że poziomem piłkarskim dobrnął do futbolu międzynarodowego w dużo słabszym piłkarskim środowisku niż Francja, ale zaskoczyło mnie, że on w ogóle znalazł się w Katarze. Natomiast często tak bywa, że młodzi piłkarze, którzy odbijają się od klubów z topowych lig i krajów, szukają swojego szczęścia gdzieś indziej. Sam kiedyś miałem wychowanka, który nie przebił się do Ligue 1, a dostał się do Slavii czy Sparty Praga, gdzie dwadzieścia lat temu zdołał nawet zadebiutować, a nie miał żadnych, nawet najmniejszych szans, żeby we Francji zagrać choćby w Championnat National, czyli tutejszej trzeciej lidze. Karima Boudiafa, który miał papiery z dużych akademii, ktoś tak pokierował, żeby miękko wylądował. Kiedy bowiem Katar dowiedział się, że dostanie mistrzostwa świata, zaczął szukać nieoczywistych talentów po całym świecie, żeby ich naturalizować. Nic do niego nie mam. To dobry zawodnik. Jest jednym z bardziej doświadczonych piłkarzy Kataru. Pewnie będzie postacią wiodącą. Chętnie zobaczę, jak się wiedzie staremu znajomemu…

Naturalizacja po katarsku

Pierwsza dekada XXI wieku. Sepp Blatter przylatuje na katarską ziemię na pokładzie odrzutowca emira. Wystawny bankiet, wymyślne dania, atmosfera gościnności i wzajemnej sympatii. Mohammed Bin Hammam słucha, Hamad bin Khalifa Al Thani peroruje, Szwajcar sączy drinka, nachyla się, czeka na przerwę w rozmowie i z wdziękiem rzuca: – Sprowadźmy mundial do Kataru!

Emir jest zachwycony. Pyta Bin Hammama, jedynego piłkarsko obcykanego człowieka w kraju, o zdanie w tej sprawie. Ten jest sceptyczny. Organizował mecze, zna się na piłce nożnej, ogląda wszystkie wielkie turnieje. Sądzi, że to prawie niemożliwe. Mały kraj, niesprzyjający klimat, brak infrastruktury i jakiejkolwiek futbolowej tradycji. Monarcha nie znosi jednak sprzeciwu. Wcale niedługo później Katar otrzymuje mundial. Rusza machina przygotowań napędzana przez dwieście miliardów dolarów amerykańskich.

Gdzieś w międzyczasie trzeba budować reprezentację. Jest 2010 rok, liga jest kiepska i jeszcze nie przyciąga gwiazd, kadra okrutnie słabuje, a druzgocąco przeważająca większość jej piłkarzy pochodzi z innych krajów niż Katar. Jak to rozwiązać? Masowo naturalizować! Mija kilka lat. Wyniki wciąż są kiepskie, a zespół w jeszcze większym stopniu stawia na odrzuty ze świata poważniejszego futbolu. I może tak wyglądałoby to do teraz, gdyby nie Sepp Blatter, który niespodziewanie pogroził palcem katarskiej federacji i zapowiedział, że odpowiednie organy Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej będą uważnie przyglądać się procesowi opierania kadry z kraju znad Półwyspu Arabskiego na naturalizowanych graczach.

Sens istnienia tamtejszej reprezentacji stanął pod dużym znakiem zapytania. Skompromitowany były prezydent FIFA krytykował kształt drużyny narodowej Kataru w piłce ręcznej z 2015 roku i przekonywał, że piłka nożna nie pozwoli sobie na dopuszczenie podobnego scenariusza. Katarscy bogacze w thawbach potraktowali słowa Blattera na tyle poważnie, że Jorge Fossati, ówczesny sternik kadry, zagroził swoją dymisją na wypadek, gdyby tylko przestano dostarczać mu świeżą krew z państw o większych złożach piłkarskiego talentu. Nieprzypadkowo bowiem opierał swój zespół na Rodrigo Tabacie z Brazylii i Sebastianie Sorii z Urugwaju, a w szczytowych momentach eliminacji do mistrzostw świata 2018 potrafił nawet ułożyć pierwszą jedenastkę z ośmiu piłkarzy urodzonych poza granicami Kataru i z zaledwie trzech pełnoprawnych Katarczyków.

Zdecydowana i nieprzejednana postawa Jorge Fossatiego, niepodparta wynikami i skompromitowana fatalnymi eliminacjami do rosyjskich mistrzostw świata, nie przypadła do gustu szefostwu, które choć lubowało się w kuszeniu petro-dolarami grubych nazwisk światowego futbolu w lokalnej piłce klubowej, to życzyło sobie szanowanej i respektowanej reprezentacji. Urugwajski trener poprowadził więc zespół w zaledwie dziewięciu meczach i pożegnał się ze stanowiskiem. Był trzynastym selekcjonerem w dwudziestopierwszowiecznej historii katarskiej federacji. W jego miejsce wsadzono dynamicznego Felixa Sancheza, minęło kilka miesięcy i… wszystko uległo zmianie. Raz, że liczba „zagranicznych reprezentantów” drastycznie zmalała. Dwa, że Katar zaczął odnosić sukcesy. Trzy, że Sanchez wyrósł na twarz tego projektu.

Skąd pochodzą reprezentanci Kataru?

Większość aktualnych reprezentantów Kataru przechodziła przez Aspire Academy, która przez dekadę zdążyła zmienić swój charakter z fasadowego słupa i sprawnej przykrywki do finansowania piłkarskich projektów w Afryce w zamian za głosy w przeróżnych wyborach FIFA na wzór poważnej i cenionej w międzynarodowym środowisku szkółki, która ultra-profesjonalnie kształci sportowe i intelektualne elity Kataru. Jest to więc jakiś punkt styczny w biografiach wielu katarskich zawodników. Zawodników, którzy może nie są już tak bezczelnie naturalizowani jak Rodrigo Tabat czy Sebastian Soria, ale wciąż pochodzą z przeróżnych stron świata.

Rodzice Almoeza Aliego wyemigrowali z Sudanu do Kataru, gdy ten był dzieckiem. Bassam Al-Rawi jest synem Hishama Al-Rawiego, reprezentanta Iranu z lat dziewięćdziesiątych, ale na katarskiej ziemi przebywa już od czasów szkolnych. Ali Assadalla przyszedł na świat jako obywatel Bahrajnu, a Mohammed Waad w Bagdadzie, ale obaj wychowali się w Katarze. Ahmed Alaaeldin przybył na zachodni brzeg Zatoki Perskiej, gdy miał dziesięć lat, kiedy miejsce zamieszkania na stałe zmieniał jego ojciec, egipski inżynier budowlany. Jest też – oczywiście – kilka przypadków bardziej złożonych. Taki Mosab Kheder urodził się w Sudanie, w katarskiej lidze gra dopiero od 2012, a w tamtejszej kadrze od 2016 roku. Mohammed Muntari dorastał w ojczystej Ghanie, do El Jaish trafił w 2012, a dwa lata później biegał już w koszulce reprezentacji Kataru.

Młodzi adepci Aspire Academy za wychowawczy wzór nie postawią sobie też na pewno historii wspominanego Karima Boudiafa. Podobnie zresztą jak bajki o Pedro Miguelu, popularnym Ro-Ro, który sam mówi, że nie zapomina o swoich korzeniach i czuje się związany z trzema krajami – Republiką Zielonego Przylądka, Portugalią i Katarem. Za młodu ćwiczył w Benfice, ale nigdy nie dostał szansy w Lidze Portugal, więc skorzystał z zaproszenia od katarskich szejków i pojechał na testy, podczas których lokalni skauci mieli wybrać jednego szczęśliwca spośród trzydziestu chętnych na okrąglutki kontrakt. Padło na niego. Niedługo później trafił do Al Sadd, poznał Xaviego, został reprezentantem Kataru i gościem, który nieco megalomańsko lubi mawiać, że „w żadnym innym kraju piłka nożna nie rozwija się tak szybko i tak bardzo przy udziale tak zdolnych ludzi”.

Ciekawym przykładem jest też Boualem Khoukhi. Urodził się i wychował w Algierii. W 2009 roku trafił do Al Arabi, katarska federacja wyczuła talent i postanowiła go znaturalizować, ale on w 2010 roku dostał powołanie do algierskiej kadry U-23 i przekonywał w wywiadach: – Ten kraj mnie zrodził, wszystko mu zawdzięczam, czuję się jego obywatelem po wieki, nie przekona mnie żadne złoto i nie skuszą mnie żadne pieniądze. 

Trzy lata później zadebiutował w reprezentacji Kataru.

I jest jego kadrowiczem po dziś dzień.

Cóż, różne są losy ludzkie, ale bądźmy uczciwi. Saad Al Sheeb, Meshaal Barshim i Youssef Hassan, wszyscy trzej bramkarze powołani na mundial, to rdzenni Katarczycy. W Dosze lub Al Rayyan urodziło się też trzynastu innych reprezentantów z dwudziestosześcioosobowej kadry Felixa Sancheza na MŚ – Tarek Salman, Abdelkarim Hassan, Homam Ahmed, Ismail Muhammad Homam, Ahmed Jassem Jaber, Assim Madibo, Salem Al Hajri, Mustafa Tarek, Abdulaziz Hatem, Naif Al Hadhrami, Hassan Al-Haydos, Khaled Mounir i największy gwiazdor Akram Afif.

Oznacza to, że sześćdziesiąt procent kadry Kataru to autochtoni, a siedemdziesiąt sześć procent tej drużyny wychowało się na terenie najmniejszego państwa organizującego mistrzostwa globu w historii piłki nożnej, a to już wcale nie taki zły wynik. Świat się zmienia, granice się zacierają, pojęcie tożsamości narodowej dryfuje w stronę nowej definicji, bo przepływ masy ludzkiej jest dziś większy niż kiedykolwiek wcześniej, a w międzyczasie w siłę rosną nowe państwa-potęgi, które uzurpują sobie prawo do wyznaczania trendów. Trzeba umieć się dostosować, żeby nie zginąć w tym gąszczu nowoczesności. Tak nakazuje prawo ewolucji…

Czytaj więcej o katarskich mistrzostwach świata:

Fot. Newspix

Mistrzostwa Świata 2022
28.11.2022

Mundial wchodzi w decydującą fazę. Brazylia znów zaczaruje?

Faza grupowa mistrzostw świata w Katarze powoli wchodzi w decydującą fazę. Już dziś pożegnamy się z porannymi meczami, bo od jutra spotkania w grupach będą rozgrywane równolegle. Ale zanim się to stanie, czeka nas druga odsłona rywalizacji w grupach G i H, w których jak do tej pory nie było żadnych zaskoczeń. Najlepsze danie tego dnia czeka nas na sam koniec, a będzie nim pojedynek Portugalii z Urugwajem. Naprzeciwko siebie staną weterani wielkiej […]
28.11.2022
Prasówka
28.11.2022

PRASA. Matthaus: Gdybyście tak zagrali z Meksykiem, już mielibyście awans

„Fakt” koronuje Czesława Michniewicza, „Sport” daje dziesiątkę Wojciechowi Szczęsnemu, Lothar Matthaus docenia poprawę w grze Polaków. Prasa wciąż żyje meczem z Arabią Saudyjską. Sport Oceny za mecz Polska – Arabia Saudyjska. Wojciech SZCZĘSNY – 10 W zasadzie zabrakło skali, by ocenić to, co zrobił w tym spotkaniu. Sytuacja przy rzucie karnym to bezapelacyjnie kandydatura numer jeden do interwencji mundialu. I nie ma znaczenia, że gdyby dobitka Saudyjczyka była celna, […]
28.11.2022
Suche Info
28.11.2022

Michniewicz: Z Argentyną nie da się zagrać na 0:0

Sztab reprezentacji Polski intensywnie szykuje się już do meczu z Argentyną, który zdecyduje o naszych losach w grupie C mundialu. Czesław Michniewicz zapewnia, że nie będziemy się cały czas murować.  – Nie chcę mówić o stylu. Dużo już o tym się nasłuchaliśmy. Na pewno nie zagramy  na 0:0, bo z Argentyna nie nie da się tak zagrać. To jeden z kandydatów do mistrzostwa świata i zawsze znajdą się sytuacje, żeby coś w meczu strzelić. Obrona to ważna rzecz, ale chcemy też zdobywać […]
28.11.2022
Weszło
27.11.2022

STAN MUNDIALU #8 – NIEMCY GRAJĄ DALEJ, KANADA ODPADA

Stan Mundialu i kolejne mecze do omówienia! Zapraszają Wojciech Kowalczyk, Mateusz Janiak, Michał Kołkowski i Paweł Paczul.
27.11.2022
Mistrzostwa Świata 2022
27.11.2022

Niemcy remisują z Hiszpanią i zwiększają swoje szanse

Jeden punkt po dwóch meczach to na pewno nie jest szczyt marzeń Niemców, tym bardziej że nie są przecież całkowicie zależni od siebie – oczywiście muszą ograć Kostarykę, ale istnieją kombinacje wyników Japonii i Hiszpanii, które nieco komplikują im sprawę. Niemniej biorąc pod uwagę to, że jeszcze przed 83. minutą mieli tych punktów zero, a swoją pozycję cholernie trudną, to i tak muszą się cieszyć. HISZPANIA – NIEMCY 1:1. MISTRZOSTWA ŚWIATA 2022 Można […]
27.11.2022
Suche Info
27.11.2022

Derby Izmiru przerwane, bo kibic zdzielił bramkarza chorągiewką [WIDEO]

Nie, to nie pomyłka w tytule. Autentycznie fan Goeztepe wtargnął na murawę, wyciągnął chorągiewkę z rogu, zabiegł od tyłu Ozana Oezenca z Altay i dwukrotnie uderzył. Mecz – oczywiście – przerwano. Zadyma wisiała w powietrzu od początku, grę wstrzymano przed upływem 20 minut, bo jedni kibice obrzucili drugich środkami pirotechnicznymi i byli ranni. Na boisko wjechały dwie karetki, rozpoczęto udzielanie pomocy i właśnie w tamtym momencie jeden z widzów nie wytrzymał. Wyrwał chorągiewkę […]
27.11.2022
Mistrzostwa Świata 2022
28.11.2022

Mundial wchodzi w decydującą fazę. Brazylia znów zaczaruje?

Faza grupowa mistrzostw świata w Katarze powoli wchodzi w decydującą fazę. Już dziś pożegnamy się z porannymi meczami, bo od jutra spotkania w grupach będą rozgrywane równolegle. Ale zanim się to stanie, czeka nas druga odsłona rywalizacji w grupach G i H, w których jak do tej pory nie było żadnych zaskoczeń. Najlepsze danie tego dnia czeka nas na sam koniec, a będzie nim pojedynek Portugalii z Urugwajem. Naprzeciwko siebie staną weterani wielkiej […]
28.11.2022
Prasówka
28.11.2022

PRASA. Matthaus: Gdybyście tak zagrali z Meksykiem, już mielibyście awans

„Fakt” koronuje Czesława Michniewicza, „Sport” daje dziesiątkę Wojciechowi Szczęsnemu, Lothar Matthaus docenia poprawę w grze Polaków. Prasa wciąż żyje meczem z Arabią Saudyjską. Sport Oceny za mecz Polska – Arabia Saudyjska. Wojciech SZCZĘSNY – 10 W zasadzie zabrakło skali, by ocenić to, co zrobił w tym spotkaniu. Sytuacja przy rzucie karnym to bezapelacyjnie kandydatura numer jeden do interwencji mundialu. I nie ma znaczenia, że gdyby dobitka Saudyjczyka była celna, […]
28.11.2022
Weszło
27.11.2022

STAN MUNDIALU #8 – NIEMCY GRAJĄ DALEJ, KANADA ODPADA

Stan Mundialu i kolejne mecze do omówienia! Zapraszają Wojciech Kowalczyk, Mateusz Janiak, Michał Kołkowski i Paweł Paczul.
27.11.2022
Mistrzostwa Świata 2022
27.11.2022

Niemcy remisują z Hiszpanią i zwiększają swoje szanse

Jeden punkt po dwóch meczach to na pewno nie jest szczyt marzeń Niemców, tym bardziej że nie są przecież całkowicie zależni od siebie – oczywiście muszą ograć Kostarykę, ale istnieją kombinacje wyników Japonii i Hiszpanii, które nieco komplikują im sprawę. Niemniej biorąc pod uwagę to, że jeszcze przed 83. minutą mieli tych punktów zero, a swoją pozycję cholernie trudną, to i tak muszą się cieszyć. HISZPANIA – NIEMCY 1:1. MISTRZOSTWA ŚWIATA 2022 Można […]
27.11.2022
Mistrzostwa Świata 2022
27.11.2022

Chorwaci jeszcze żyją i mają się dobrze. Kanada ich nie roz****ła

– Kanadyjska małpo, ja jeszcze żyję – zapewne takie słowa wypowiedzieliby Chorwaci, gdyby tylko znali twitterowe poczynania jednego z kontrowersyjnych byłych działaczy PZPN. Niestety raczej nie mają pojęcia o jego istnieniu, więc wystarczy, że przemówili na boisku. Spora część opinii publicznej zaczynała dochodzić do wniosku, że reprezentacja Chorwacji powoli się kończy i wicemistrzowie świata są już tylko mglistym wspomnieniem. Wszyscy byli zauroczeni młodą, krzepką i pełną fantazji kadrą Kanady, której pary […]
27.11.2022
Weszło
27.11.2022

Już nie laga, a dalekie podanie. Jak Michniewicz wyciągnął wnioski i wykorzystał „efekt Lewego”?

Po meczu reprezentacji Polski z Meksykiem spadła na biało-czerwonych zasłużona krytyka. Czesław Michniewicz mówił, że „nie nauczy gry w piłkę zawodników w trzy dni”. Ale kadra przeszła częściowe przeobrażenie. Owszem, graliśmy z zespołem o niższej jakości od Meksyku, natomiast modyfikacja taktyki oraz sposobu grania okazała się strzałem w dziesiątkę. Choć znów dostaliśmy potwierdzenie na to, że droga dominacji oraz kontroli nie jest dla nas. Tak, krytykowałem sposób gry reprezentacji w starciu z Meksykiem. I nadal […]
27.11.2022
Liczba komentarzy: 10
Subskrybuj
Powiadom o
guest

10 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Tupac
Tupac
7 dni temu

Reprezentacje zaczynają działać jak kluby…

Jaki jest tego sens? Dla mnie to bezsensowne.

Lulallby
Lulallby
7 dni temu

ciekawy tekst

Andrzej
Andrzej
7 dni temu

Ale i tak aby osiągnąć sukces muszą przekonać do swojego projektu paru sędziów. Piłkarsko są za słabi

Człenio
Człenio
7 dni temu

U nas byli Olisadebe, Guerreiro, Perquis, Boenisch, Patkolo, Geworgian, Cionek czy Cash. I jakoś nikt nie widział nic żałosnego w tym. A z Francji czy Niemiec się śmieją.

Piotr
Piotr
7 dni temu
Reply to  Człenio

Czemu wmawiasz że nikt nie widział w tym nic złego ?bardzo dużo osób widziało w tym dużo złego

floro flores
floro flores(@floro-flores)
7 dni temu

Mazurek ty se walisz konia do słownego pisania liczebników?

Ty Leszczu
Ty Leszczu
7 dni temu

Lewacki tekst na lewackim portalu .

Piotr
Piotr
7 dni temu
Reply to  Ty Leszczu

Dokładnie taki jest cel ukierunkować ludzi na takie myślenie pokazywac ze to jest normalne aby wynarodowic państwa wyplukac ludzi z tożsamości narodowej

Podobno lewak tylko ze wolnosciowiec
Podobno lewak tylko ze wolnosciowiec
7 dni temu
Reply to  Ty Leszczu

To możesz wypierdalać.

Karol
Karol
7 dni temu

Karim Boudiaf, katarski piłkarz z francuskimi korzeniami
Nie, no bez jaj. To, że ktoś się urodził we Francji nie znaczy, że ma francuskie korzenie. Litości.