Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Najfajniejsza paczka na piłkarskim osiedlu? Duńczycy znów chcą skradać serca

redakcja

Autor:redakcja

12 listopada 2022, 11:01 • 9 min czytania 12 komentarzy

Gdyby o mistrzostwie Europy decydować miała sympatia obserwatorów turnieju, z Duńczykami szans nie mieliby nawet Włosi. Drużyna Kaspera Hjulmanda opanowała sztukę uwodzenia zarówno na boisku, prezentując atrakcyjny futbol, jak i poza nim, zachowując ładne, ludzkie oblicze niezależnie od okoliczności i roztaczając aurę najfajniejszej ekipy na piłkarskim osiedlu. Takiej, do której aż chce się wbić. Ale to, że tytułów jednak nie zdobywają ci, którzy skradną najwięcej serc, wcale nie stawia Duńczyków na straconej pozycji. 

Najfajniejsza paczka na piłkarskim osiedlu? Duńczycy znów chcą skradać serca

W trakcie kilkunastu miesięcy pomiędzy Euro 2020 a katarskim mundialem sielankowa atmosfera nie została zmącona. Ba. Stała się chyba jeszcze bardziej sielankowa. Jasne, to nie tak, że Duńczykom obce są problemy, które przynosi proza życia codziennego. Piłkarze zmagają się z kontuzjami czy też z trudną sytuacją w klubie, o czym w tym tekście będziemy wspominać. Ale osiągane wyniki jeszcze wzmagają uczucie niedosytu po półfinale Euro i kontrowersyjnym rzucie karnym dla Anglików, a powrót do kadry Christiana Eriksena – i w wymiarze symbolicznym, i tym czysto boiskowym – dał tej drużynie bardzo wiele.

Mistrzostwa Świata 2022. Dania

Bo to, jak dziś wygląda ta kadra, jest – owszem – logiczną konsekwencją wielu działań, począwszy od zmiany systemu szkolenia. Ale ta drużyna w pewnym sensie narodziła się właśnie w momencie próby – gdy przestało bić serce jej największe gwiazdy i wylądowała ona w bezruchu na murawie stadionu Parken.

OCENA ROZDANIA – 4

Duńczycy przez eliminacje szli jak walec, ale też z gracją. Jeszcze przed mistrzostwami Europy, gdzie kupili uwagę piłkarskiego świata, wygrali z Izraelem, obili Mołdawię, a także – co było już większym wyczynem, bo mowa o innym uczestniku Euro – Austrię. 2-0. 8-0. 4-0. W drugiej części 2021 roku demolka trwała dalej. Pięć kolejnych wygranych w meczach eliminacyjnych do zera (w tym 5-0 z Izraelem), a szóste po utracie jednej bramki (w przedostatniej minucie meczu z Wyspami Owczymi). Nie udało się uzbierać kompletu zwycięstw, bo na zakończenie eliminacji większą determinacją wykazali się Szkoci (zwyciężyli 2-0), ale nikt w Danii nie miał prawa narzekać. Od tego momentu Duńczycy przegrali jeszcze trzy mecze, ale wciry od Holandii w starciu towarzyskim oraz dwie porażki z Chorwacją w Lidze Narodów osłodziły mecze Francją. Grupowego rywala na katarskim mundialu udało się czerwono-białym pokonać dwukrotnie.

Jednocześnie Hjulmand szlifował elastyczność swojego zespołu i Duńczycy jadą do Kataru, mając w zanadrzu dwa ustawienie nieźle sprawdzone w warunkach bojowych. Na udanym Euro był to zespół preferujący głównie system z trójką środowych obrońców (poza starciem z Finlandią), w którym rzetelną robotę odwalają Kjaer, Vestergaard i Christensen, a do miana gwiazdy turnieju potrafi urosnąć Joakim Maehle, lewy wahadłowy z Atalanty Bergamo. I taką twarz tej ekipy zapewne też dane nam będzie zobaczyć, choć w innym składzie personalnym, bo turniej najprawdopodobniej ominie niegrającego w klubie Vestergaarda. Ale choćby Francję w ostatnim meczu udało się ograć w systemie 4-3-3 i spekuluje się, że to właśnie to ustawienie może być dla Duńczyków tym bazowym.

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Na razie duński selekcjoner zdecydował się na ogłoszenie listy 21 powołanych na turniej piłkarzy. Nazwiska pozostałej piątki świat pozna dopiero po weekendzie, gdy rozegrane zostaną ostatnie mecze ligowe przed turniejem. Rozwiązanie jest nietypowe, ale w kontekście występów najważniejsi i tak są pewniacy, których już poznaliśmy. Na tej wstępnej liście znalazło się ledwie czterech graczy, których nie widzieliśmy na Euro. To Oliver Christensen (23-letni bramkarz Herthy, który będzie pełnił rolę zmiennika Schmeichela), Rasmus Kristensen (25-letni prawy obrońca, który latem zamienił Salzburg na Leeds United – zawodnik z realną szansą na grę w pierwszym składzie), Victor Nelsson (24-letni stoper Galatasaray, który może uzupełnić trzyosobowy blok), a także Jesper Lindstroem (22-letni piłkarz Eintrachtu Frankfurt, ofensywny zawodnik, który raczej pełnił będzie rolę zmiennika).

Nie jest łatwo wskoczyć do tej drużyny, zgranie będzie jej wielki atutem. Choć nie znaczy to, że mówimy o kilkunastu herosach piłki klubowej. Ale do tego jeszcze dojdziemy.

AS W TALII – CHRISTIAN ERIKSEN

Na razie skupmy się na facecie, którego kariera poszła w dobrym kierunku. Więcej – samo to, że ta kariera ma ciąg dalszy, jest zwycięstwem Christiana Eriksena.

– Odszedłem z tego świata. Na chwilę, aż do momentu, kiedy ratownicy medyczni przywrócili rytm bicia mojego serca. Pamiętam wszystko, oprócz tych pięciu feralnych minut, znaczy, wiecie, dopiero później powiedziano mi, że to wszystko trwało tyle czasu. Ale wcześniejsze wydarzenia mogę odtwarzać – wyrzut z autu, piłka uderzająca mnie w kolano. Potem odcięcie. Nie wiem, co się stało. […] W karetce usłyszałem, jak ktoś pyta „jak długo był nieprzytomny?”. Ktoś inny odpowiedział: „pięć minut”. Pięć minut, te pięć minut. Stał się cud, że przeżyłem. 

Tak w rozmowie BBC ofensywny pomocnik wspominał feralny wieczór. Tylko on sam wie (no, może jeszcze jego najbliżsi), jak wiele kosztował go powrót po czymś takim. Inter okazał się zamkniętym rozdziałem, włoskie przepisy są nieubłagane dla ludzi z wszczepionym kardiowerterem-defibrylatorem. Pojawił się na obiektach Odense, trenował z rezerwami Ajaksu, aż w końcu zgłosił się Brentford, mocno duński klub Premier League. Niepewność była spora, ale okazał się on trampoliną do powrotu do wielkiej firmy. Po rozgraniu 11 spotkań wiosną (1 gol i 4 asysty) po Eriksena sięgnął Manchester United. I tu obie strony mogą sobie pomóc.

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

A do kadry Eriksen wrócił w wielkim stylu. Mecz z Holandią rozpoczął na ławce, ale już dwie minuty po wejściu na boisko wpisał się na listę strzelców.

Szybko rozwiał wątpliwości, od tego momentu tylko raz nie zaczynał meczu w podstawowym składzie. Do Kataru leci z pozycją największej gwiazdy drużyny, czyli tą samą, którą miał przed Euro. Jakby to wszystko się nie wydarzyło.

BLOTKA – PROBLEMY W KLUBACH

Mogłoby się wydawać, że po Euro kariery Duńczyków ruszą z kopyta. Tymczasem w wielu przypadkach nie rozwijają się zgodnie z planem.

Potrafiący urzekać swoją grą Mikkel Damsgaard nie został gwiazdą europejskiej piłki. Przeniósł się latem z Sampdorii do Brentford, ale fani Premier League nie oklaskiwali jeszcze jego efektownej bramki. Zresztą – nie oklaskiwali żadnej, tak samo jak ci w Serie A w zeszłym sezonie, który 22-latek w większości stracił przez kontuzję. Joakim Maehle w koszulce Atlanty jest mniejszym kotem niż w czerwonym trykocie kadry (5 goli i 4 asysty w 15 meczach repry od zakończenia Euro). Kasper Schmeichel zamienił Leicester City, gdzie jest legendą, na Niceę, ale fani francuskiego klubu gwizdami dawali mu do zrozumienia, że wolą… Marcina Bułkę.

Andreas Christensen miewał problemy z regularną grą w ostatnim sezonie w Chelsea, a po przeprowadzce do Barcelony problemy zdrowotne przeplata z wątpliwości co do tego, że rozsądnie wybrał kolejny przystanek w karierze. Simon Kjaer ma za sobą ciężką kontuzję. Z reguły rezerwowymi są w mającej problemy Sevilli Thomas Delaney i Kasper Dolberg. Wspomniany przed chwilą napastnik dopiero we wrześniu Francji strzelił pierwszego gola w kadrze od trafienia z Czechami na Euro, a skutecznością nie grzeszy też w klubie (dla ekipy z Andaluzji jeszcze bramki nie zdobył, a w barwach Nicei w 2022 roku zrobił to trzy razy – dwa w lidze w styczniu i raz w Pucharze Francji z zespołem z niższej ligi w marcu).

Uff, sporo tego. A raz, że moglibyśmy wymieniać jeszcze mniejsze perturbacje, a dwa, że są jeszcze ci, których mundial może ominąć. O Vestergaardzie (103 minuty w Leicester City w tym sezonie, ale tylko w Pucharze Ligi, poprzedni w zasadzie stracony) była już mowa, ale podobne problemy (ze zdrowiem i grą) mają też Yussuf Poulsen z RB Lipsk, Christian Norgaard z Brentford, a także Nicolai Boilesen z FC Kopenhaga (wypadł do końca sezonu).

Duńczykom pozostaje liczyć na to, że dla większości z nich kadra będzie zupełnie inną, znacznie przyjemniejszą historią.

ROZDAJĄCY – KASPER HJULMAND

Inspirująca postać. Daleko wykraczająca poza rolę trenera piłkarskiego. Ma tę cechę, o której pomarzyć może choćby Czesław Michniewicz – łączy swoich rodaków, a nie ich dzieli. Na każdym kroku podkreśla się, że to przede wszystkim dobry człowiek, co tylko uwypukliła sytuacja z Christianem Eriksenem. Ale po chwili zazwyczaj następuje uzupełnienie tego komunikatu – były trener Nordsjaelland i Mainz to też taktyczny świr i futbolowy romantyk, którego drużynom zazwyczaj chodzi o coś więcej niż sam wynik.

Co ciekawe, cechy, które dziś bez wahania wymienia się wśród jego atutów, kiedyś uchodziły za przeszkody w zrobieniu kariery. W Mainz nie przepracował nawet sezonu, odchodził skonfliktowany z dyrektorem sportowym, ale też z opinią osoby zbyt miękkiej na wielki futbol, a także zbyt mało pragmatycznej jak na jego wymagania. Dziś jego otoczenie twierdzi, że to była dla niego cenna lekcja. Drogowskaz przy poszukaniu kompromisów.

Karierę reprezentacyjną na razie ma zachwycającą. Rozpoczęła się niespodziewanie, bo na Euro drużynę miał poprowadzić jeszcze przecież nasz stary znajomy Age Hareide, ale dziś chyba nikt nie żałuje, że Norweg nie dostał przełożonej o rok imprezy. Hjulmand oddaje mu honory, podkreśla, że buduje na fundamentach poprzednika, ale najlepszy turniej od 1992 roku to jego zasługa, a poza tym warto pamiętać o stylu. “Duńczycy lubią się czuć „nordyckimi Brazylijczykami”. Za kadencji Hareide reprezentacja była jednak zaprzeczeniem tego przydomka” – to zdanie autorstwa Morten Glinvad, duńskiego dziennikarza, już na Weszło cytowaliśmy, ale warto podkreślić, że obecny selekcjoner pozwala rodakom czuć się tak, jak lubią.

ŚWIEŻAK – ANDREAS SKOV OLSEN

Był na Euro, ale nie odegrał większej roli. Z Finlandią wszedł z ławki na blisko pół godziny, z Belgią na sześć minut i tyle. Rozczarowanie, gdyż przed turniejem wysyłał sygnały, że jest już gotowy, choćby popisując się dubletem w meczu z Austrią. Ale 22-latek wyraźnie się rozkręca. Jest jednym z trzech piłkarzy (obok Maehle i Schmiechela), który nie opuścił żadnego z piętnastu meczów kadry po mistrzostwach Europy. Dwanaście z nich rozpoczynał w pierwszym składzie. Co więcej, zdobył pięć bramek (do których dołożył dwie asysty), co czyni go najskuteczniejszym piłkarzem drużyny (znów obok Maehle). Pewną siłą Duńczyków jest to, że gole rozkładają się na większość graczy (we wspomnianych 15 meczach po Euro na listę strzelców wpisywało się… 15 graczy, a generalnie w trakcie kadencji Hjulmanda, czyli 33 meczów, mowa o ponad dwudziestu piłkarzach), ale piłkarz FC Brugge doceniany jest za konkrety.

Do Belgii trafił zimą tego roku, Bologna zainkasowała za niego siedem baniek (kręciła się też Sevilla). We Włoszech brakowało mu właśnie konkretów (3 gole i 5 asyst w 71 występach, choć w większości z ławki), w Belgii, w drużynie rewelacji Champions League, lepsze cyferki robi w rundę – wiosną 6 goli i 9 asyst, w trwającym sezonie 8 trafień i 3 ostatnie podania. Zresztą, skoro już wyliczamy jego liczby, warto zwrócić uwagę na doświadczenie. Wciąż ma 22 lata, a w barwach Nordsjaelland (gdzie pod wodzą obecnego selekcjonera debiutował w seniorskiej piłce), Bologny i FC Brugge nastukał już blisko 160 występów.

Słuszne jak skrzydłowego warunki fizyczne, dobrze ułożona lewa noga, z której robi użytek, gdy schodzi z piłką do środka, naturalna “manianka”. Warto się przyglądać, piłkarz na największe kluby.

Przewidywany skład reprezentacji Danii na Mistrzostwa Świata 2022

Czy zdziwimy się, jeśli selekcjoner finalnie zdecyduje się jednak na ustawienie z trójką stoperów i np. Joachim Andersen z Crystal Palace wskoczy do składu kosztem choćby Damsgaarda? Raczej nie.

OKIEM ANKIETOWANYCH


comment on this

GDYBY ROZDANIE BYŁO GIF-EM

Dania na Mistrzostwach Świata 2022 – typ Weszło

Ostatnio od ćwierćfinału dzieliły Danię karne, które lepiej strzelali Chorwaci. Teraz dużo powinno zależeć od tego, czy wpadną na Argentynę, czy kogoś z tercetu Meksyk/Polska/Arabia Saudyjska. No bo samo wyjście z grupy to raczej formalność.

Dania na Mistrzostwach Świata 2022 – typy, kursy, zakłady bukmacherskie Fuksiarz.pl

Kurs na wyjście z grupy? 1,40 w Fuksiarzu. Na wygranie? 3,75. Nieźle, biorąc pod uwagę to, że Francuzom ten rywal wyjątkowo nie leży. Jeśli chodzi o indywidualne osiągi, to raczej trudno któregoś z Duńczyków polecić, gdyż siłą tej drużyny jest jednak zespół, ale już ćwierćfinał po kursie 3,00 trochę kusi.

Najnowsze

Ekstraklasa

Trela: Po pierwsze nie szkodzić. Niedźwiedzia przysługa Baldy wobec Magiery

Michał Trela
1
Trela: Po pierwsze nie szkodzić. Niedźwiedzia przysługa Baldy wobec Magiery

Komentarze

12 komentarzy

Loading...