Luciano Narsingh w chwili dołączenia do Miedzi Legnica został jednym z największych piłkarskich nazwisk w historii Ekstraklasy. W przeszłości m.in. gwiazda Eredivisie, kilkunastokrotny reprezentant Holandii i piłkarz Premier League. Postanowiliśmy z nim porozmawiać nie tylko o jego przygodach na boisku, ale także o życiu prywatnym. Jeśli chcecie dowiedzieć się, jakim człowiekiem jest 31-letni Holender, to ta lektura jest dla was. Zapraszamy.

Narsingh: Gdyby nie futbol, czyściłbym podłogi

Jak korzenie rodzinne wpływają na światopogląd Luciano Narsingha? Jakie ma podejście do Biblii? Co wyjątkowego tkwi w jego rodzinie? Dlaczego jego brat miał być większą gwiazdą? Jak kolor skóry wpłynął na jego drogę? Co Ajax mu zrobił, że płakał całymi dniami? Kim byłby, gdyby nie futbol? Dlaczego nigdy nie pił alkoholu i nie imprezuje? Do jakich klubów Premier League mógł jeszcze trafić? Jaki jest Memphis Depay i Louis van Gaal? Dlaczego Arjen Robben jest szalony? Czego Narsingh nie lubi w piłce nożnej? Dlaczego nie poszło mu po powrocie do Holandii? Jak spędza wolny czas? Komu chciałby pomagać po zakończeniu kariery?

Jesteś cały – żaden zabójczy pająk nie dopadł cię w Australii.

Byłem ciekaw, czy na jakiegoś trafię, ale szczęśliwie żadnego wielkiego pająka nie widziałem. Podczas życia w Australii skupiałem się na pozytywach, takich jak fajne plaże czy przyjemna pogoda. Sympatyczni są tam również ludzie, którzy sprawili, że dobrze zapamiętam to miejsce.

Widzę pozytywnego, wyluzowanego gościa, który ciągle się uśmiecha.

Taki jestem. Żaden ze mnie aktor, nie mam dwóch twarzy. Lubię się uśmiechać – to daje mi dobrą energię.

Jakim jesteś człowiekiem?

Człowiekiem, który lubi obdarzać innych ludzi pozytywną aurą i im pomagać. To dla mnie jedna z podstawowych rzeczy w życiu.

Ta chęć pomocy i dobroć wynikają z twojego  pochodzenia? Twoi dziadkowe są z Surinamu, więc domyślam się, że musieli wiedzieć, jak wygląda życie na bardzo niskim poziomie.

Tak, mam korzenie w Surinamie. I masz rację. Jestem też religijnym człowiekiem, dlatego wierzę, że jeśli zrobisz coś dobrego dla drugiej osoby, życie zwróci ci daną dobroć. To zasada, którą wyznaję od dzieciństwa. Ona jest opisana w Biblii. Gdy ją czytam, czuję się bardziej zrelaksowany.

Dlaczego futbol?

Zacząłem mieć piłkę przy nodze w wieku 4 lat. Grał w nią mój tata i starszy brat. Mam też kuzynów, którzy teraz grają w Unionie Berlin. Dlatego wydaje mi się, że futbol mamy po prostu we krwi, w rodzinie.

„Nazywali mnie małpą, rakiem, gównem. Kilka razy grozili mi nożem. Zawsze miałem wrażenie, że dorastałem w dżungli. Lew to dla mnie król dżungli”. Wiesz, kto to powiedział?

Memphis Depay?

Tak, to słowa z jego biografii. Zacytowałem je, bo zastanawiam się, czy miałeś może podobne trudności na swojej drodze choćby przez kolor skóry.

Takich sytuacji nie miałem. Holandia jest w mojej krwi i nie przypominam sobie, żebym miał problemy wynikające z rasizmu. Jestem z tego powodu szczęśliwy, bo wiem, że nie każdy może powiedzieć podobnie. Z drugiej strony, mam wrażenie, że musiałem pracować ciężej. Ale takie jest życie, trzeba było się do tego dostosować, żeby odnieść sukces. Rozumiem tę zależność.

Ale to nie jest sprawiedliwe.

Nie jest, ale co możemy z tym zrobić?

Pewnie niewiele. Z drugiej strony – to czyni cię mocniejszym.

Dokładnie. Im trudniejszą masz drogę, tym silniejszą możesz mieć później mentalność, jeśli uda ci się pokonać przeciwności.

Co powiesz o swojej mentalności?

Wierz w siebie, kiedy inni nie wierzą. Dam ci przykład: w PSV mówili Memphisowi „Ej, ty za dużo dryblujesz, nie udaje ci się”. Okej, 10 razy obrońca mógł go zablokować, ale za jedenastym razem robił różnicę i strzelał gola. Często piłkarze o słabszej mentalności przestają podejmować ryzyko, kiedy popełnią błąd. Grają asekuracyjnie, podają do tyłu. Jeśli masz mocny charakter i wiarę we własne możliwości, nie przestajesz szukać gry do przodu. To lubię.

Pewność siebie jest kluczowa szczególnie dla piłkarzy o takiej charakterystyce jak twoja.

Wymaga się ode mnie gry na 1 na 1, wygrywania pojedynków i podań stwarzających zagrożenie. Ale nikt nigdy nie musiał mnie do tego motywować.

W akademii Ajaxu ci podziękowali, mówiąc, że jesteś za mały. Jak to wydarzenie na ciebie wpłynęło?

Siedziało mi to w głowie, nie będę tego ukrywał. Płakałem. Ajax wtedy był dla mnie wszystkim, więc pomyślałem, że to koniec mojej przygody z piłką. Kiedy dorosłem, zrozumiałem jednak, że życie prowadzi nas przez różne drogi. W Heerenveen odnalazłem się na nowo. Potem Ajax chciał mnie z powrotem, ale wybrałem PSV. Mimo to Ajax zawsze będzie w moim sercu, bo jestem z Amsterdamu.

Miałeś żal do Ajaxu?

Nie, bo rozumiem ten proces. W akademiach ciągle skreśla się młodych piłkarzy. Ocenia ich, czy dadzą radę, czy nie. W tamtym momencie byłem bardzo młody, więc w klubie mieli powody, żeby tak zrobić. To oczywiście bolało, ale miałem przyjemne uczucie po latach, kiedy Ajax chciał wykupić mnie z Heerenveen. To oznaczało, że w ich oczach stałem się dobrym piłkarzem.

Jak istotne były dla ciebie relacje z bratem? Furdjel również był w akademii Ajaxu.

Tak, ale grał w roczniku o dwa lata starszym. Był dla mnie bardzo ważny, starałem się go naśladować. Był lepszy ode mnie, nazywano go największym talentem w akademii Ajaxu. Niestety kontuzje nie pozwoliły mu w pełni wykorzystać potencjału. Mimo to Furdjel był dla mnie idolem. Każdy w akademii mówił mi „Luciano, twój brat jest niesamowity”. Gdy widzisz dzisiaj moją grę, widzisz mojego brata. Wielu rzeczy udało mi się nauczyć właśnie od niego. Szkoda, że kontuzje tak zahamowały jego rozwój. Ale niestety taki jest futbol.

Twoja kontuzja kolana w PSV też w jakimś stopniu zahamowała twój rozwój?

Myślę, że tak. Po transferze z Hereenveen świetnie odnalazłem się w PSV. W pierwszej połowie sezonu 2012/2013 grałem bardzo dobrze, ale pech chciał, że potem musiałem pauzować 10 miesięcy. To był prawie cały 2013 rok. Czułem po powrocie, że nie jestem już tym samym zawodnikiem, choć finalnie i tak udało mi się osiągnąć fajne rzeczy w karierze.

Twój były trener z Heerenveen, Ron Jans, powiedział o tobie: ” Luciano to jeden z najszybszych zawodników w historii Holandii, jego szybkość jest fenomenalna”. Po ciężkiej kontuzji wciąż byłeś bardzo szybki, ale może czułeś, że jest jakiś spadek?

Tak jak powiedziałeś – po kontuzji wciąż byłem bardzo szybki, ale było już odrobinę gorzej.

Szybkość to jedno – z tym mogłeś się urodzić. Ale drugie to ciężka praca. Kiedy patrzysz w przeszłość, czujesz, że mogłeś pracować ciężej?

Nie sądzę. Uważam, że w pracy nad sobą zrobiłem wszystko. Nigdy też nie wychodziłem na imprezy, nigdy nie piłem alkoholu. Od zawsze żyję dla sportu i tego nie żałuję. Nie czuję, że coś tracę.

Czyli mógłbyś nazwać siebie dobrym przykładem profesjonalisty.

Tak, choć oczywiście zawsze jesteś w stanie powiedzieć, że możesz pracować ciężej. Ale przykładam się do każdego aspektu treningu, jak tylko się da. Zawsze robię swoje rzeczy przed treningiem i po treningu. Poza tym pracuję z trenerem personalnym.

Zgadzasz się z opiniami, że mogłeś zrobić jeszcze większą karierę? Straciłeś np. mundial w Brazylii właśnie z powodu kontuzji kolana.

Gdyby nie ta kontuzja, jestem pewien, że zagrałbym na tym turnieju. W eliminacjach grałem regularnie i strzelałem gole. Dlatego też rozumiem głosy, że mogłem osiągnąć coś więcej. Zgadzam się z tym. Mimo to uważam, że i tak spełniłem wiele swoich piłkarskich marzeń. Grałem np. w Premier League, z czego jestem bardzo dumny.

Jak w ogóle pamiętasz ten uraz? Zerwałeś więzadło w kolanie, więc to musiał być jeden z najgorszych momentów w twoim życiu.

Powiem więcej – najgorszy moment w moim życiu. Dużo płakałem, bo nie mogłem się z tym pogodzić. Dbałem o siebie i nigdy wcześniej nie miałem problemów z urazami. Nagle wypadasz na 10 miesięcy i nie dowierzasz. Nie ma chyba takiego sportowca na świecie, który mentalnie jest na to przygotowany.

Miałeś trenera mentalnego?

Nie miałem kogoś takiego. Jako młody zawodnik stwierdziłem, że nie potrzebuję specjalisty. Gdybym miał wtedy dzisiejszą wiedzę, zrobiłbym inaczej.

Kim dzisiaj byłbyś, gdyby nie futbol?

Czyściłbym podłogi! Piłka była moją jedyną opcją. Nie mam innych talentów, a w szkole nie radziłem sobie zbyt dobrze.

Trudno mieć tylko jeden talent.

Wiem, jak to brzmi, ale naprawdę tak jest. Kiedy byłem mały, powiedziałem mamie, że zostanę profesjonalnym piłkarzem. Ona zawsze mi powtarzała „Nie, masz się uczyć i dbać o szkołę”. Ale ja wiedziałem swoje i postawiłem na jedną kartę.

To samo mówiłeś nauczycielom?

Nie, chociaż miałem nastawienie w stylu „Po co mam chodzić do szkoły, skoro mam inny plan?”. Musiałem ciągle tłumaczyć się mamie, zapewniać ją „Mamo, nie martw się, zostanę piłkarzem i zadbam o ciebie”. Byłem pewny, że to się uda. To była ta mentalność, o której rozmawialiśmy. Gdybym od razu jako dzieciak sobie powiedział, że nie mam szans, to na pewno dzisiaj byłbym gdzieś indziej.

Kiedy zaliczyłeś 22 asysty w drugim pełnym sezonie ligowym w Heerenveen, czułeś, że jesteś gwiazdą Eredivisie? Od 2012 roku nikt nie zbliżył się do twojego rekordu (najwięcej asyst miał Christian Eriksen – 17). Czy może raczej nie przykładasz do takich rzeczy zbyt dużej uwagi?

Nie czułem się gwiazdą, ogółem raczej tak siebie nie postrzegałem. Czułem wtedy natomiast, że zyskałem uznanie w oczach środowiska jako jeden z najlepszych skrzydłowych. To się liczyło. Taka myśl pozwalała mi rosnąć. A co do rekordu asyst – to miłe uczucie. W przyszłości może ktoś mnie pobije, kto wie.

Eredivisie ma opinię jednej z najlepszych lig na świecie, jeśli chodzi o promowanie ofensywnych piłkarzy.

Zdecydowanie, choć prędzej użyłbym stwierdzenia, że to jedna z najlepszych szkół dla ofensywnych zawodników. Jeśli świetnie sobie w niej radzisz, to najczęściej oznacza, że poradzisz sobie w lepszej lidze.

Wspomniałeś o Premier League, w końcu grałeś w Swansea. Ale czy to prawda, że mogłeś trafić do Liverpoolu?

Zgadza się. Kiedy byłem w Heerenveen, mogłem wybrać Liverpool lub Fulham, ale zdecydowałem się na PSV.

Zmieniłbyś tę decyzję, gdybyś mógł cofnąć się w czasie?

Trudno powiedzieć, to takie 50/50. Gdybym nie poszedł do PSV, dwa razy nie wygrałbym mistrzostwa Holandii. Nie mogę powiedzieć, że żałuję tej decyzji. Ale jest we mnie taka myśl, że Liverpool też mógłby być wyjątkową przygodą, choć wiązałaby się z większym ryzykiem. Nie wiem, czy grałbym tyle samo, co w PSV.

W PSV status gwiazdy nr 1 miał wtedy Memphis Depay. Nie przeszkadzało ci to?

Nie miałem z tym problemu. Moim zdaniem każdy był osobną gwiazdą, która na boisku miała swoją robotę do wykonania. Ja, Memphis, Wijnaldum – każdy sobie pomagał. Każdy pchał siebie wzajemnie do przesuwania granic i nie było takiej sytuacji, żeby ktoś był o kogoś zazdrosny. Byliśmy zgranym zespołem, dlatego wygrywaliśmy mistrzostwa.

Jacy są tacy piłkarze jak Memphis Depay, którzy osiągają najwyższe poziomy? Wiadomo, jaki jest na boisku i jaki ma styl bycia w mediach społecznościowych, ale ciekawi mnie twoja perspektywa.

To normalni, bardzo dobrzy ludzie. Memphis jest wśród nich. Dużo ludzi myśli, że jest arogancki, ale prawda jest taka, że niewielu jest ludzi z tak wielkim sercem jak on. Memphis pomaga ludziom, zawsze chce to robić. Z jednej strony jest sława i pieniądze, a z drugiej bycie gotowym do poświęceń dla innych. O drugiej rzeczy wiedzą ci, którzy mają okazję go poznać.

Sławę i pieniądze widać w każdym kącie jego mediów społecznościowych.

Dokładnie. Memphis ma swój specyficzny styl. „Bling, bling!”, błyskotki, ciuchy, samochody. On to lubi, to jego sposób na wyrażanie siebie. Jest taki, odkąd pamiętam. Nie zmienił się i to samo tyczy się jego dobroci. Cały Memphis.

Najlepszy zawodnik, z jakim grałeś?

Wesley Sneijder albo Arjen Robben.

Jak opisałbyś Robbena?

Szalony człowiek. Przed meczami wyglądał tak, jakby przed chwilą skończył inny mecz. My zaczynamy rozgrzewkę, a już on cały w pocie, zmęczony po zrobieniu swoich wszystkich ćwiczeń. To nie tylko wielki zawodnik, ale przede wszystkim wybitny profesjonalista.

Trener, który zrobił na tobie największe wrażenie?

Jednym z najlepszych był Louis van Gaal. Zawsze będę wdzięczny mu za to, że uwierzył we mnie w reprezentacji Holandii.

Dlaczego to tak wyjątkowy trener?

Jego szczerość jest wyjątkowa. Możesz być Arjenem Robbenem, ale jeśli nie będziesz wykonywał odpowiedniej pracy, szybko wylądujesz na ławce rezerwowych. On jest tego typu trenerem, który nie boi się podejmować trudnych decyzji. Van Gaal nie patrzy na to, ile masz lat i kim jesteś. Dla niego liczy się to, jak pracujesz na boisku.

Do takich ludzi mam ogromny respekt. I powiem ci szczerze, że niewielu takich szkoleniowców widziałem w swojej karierze. To naprawdę rzadko spotykane, żeby trener był tak szczery i sprawiedliwy.

Myślisz czasami o wyjątkowych golach, jakie strzelałeś w przeszłości? Na przykład o tym przeciwko Manchesterowi United albo Bayernowi Monachium.

Niekoniecznie, bo staram się żyć chwilą. Ale gdy będę starszy – cóż, pewnie będę sobie o nich przypominał. To były wyjątkowe momenty w moim życiu.

Jak ci idzie życie chwilą?

Dobrze. Ogólnie uważam, że to lepszy sposób na przeżywanie życia. Tym bardziej, że jestem coraz starszy i nie chciałbym, żeby uciekło mi jakieś cenne wspomnienie. Jeśli za dużo myśli się o przeszłości lub przyszłości, trudniej cieszyć się teraźniejszością.

Najlepszy moment w twoim życiu?

Narodziny dziecka.

Ten moment cię zmienił?

Bardzo. Zacząłem pracować ciężej, bo zdałem sobie sprawę, że robię to również dla nich. To sprawia, że ciągle jestem głodny sukcesów. Dzieci są dodatkową motywacją.

Brzmisz jak człowiek, który jest bardzo przywiązany do rodziny.

Jestem człowiekiem rodzinnym. Muszę przyznać, że bez niej byłoby mi zdecydowanie trudniej.

Jest coś takiego w świecie piłki nożnej, co ci się nie podoba?

Nie lubię bycia samotnym. Kiedy jesteś piłkarzem i grasz w różnych ligach, wiele czasu spędzasz bez rodziny u boku. Może brakuje mi też wychodzenia z przyjaciółmi w weekendy, oczywiście ze względu na mecze. Ale akurat na to nie narzekam, bo futbol wiele rzeczy zwraca. Futbol to odpowiedzialność nie tylko za kolegów z zespołu, ale również za siebie w wolnym czasie. Kiedy jesteś piłkarzem, każdy na ciebie patrzy i cię ocenia. Trzeba umieć z tym żyć, a nie każdy potrafi.

Wielu kibiców dostrzega tylko najfajniejsze rzeczy w byciu piłkarzem, nie zdając sobie sprawy, ilu wyrzeczeń to wymaga.

A jest jeszcze nieustanna presja. Kibice oczekują zwycięstw, ale kiedy ich nie ma, okazują negatywne emocje w twoim kierunku. Nie robi tego kilka osób, a kilkadziesiąt czy kilkaset tysięcy, jeśli nie miliony, gdy grasz w wielkim klubie. Kibic nie wie, jak to jest. Mentalność piłkarza jest ciągle wystawiana na próbę. Jeden mówi, że jesteś gównem, a drugi, że jesteś super. Jeśli nie potrafisz żyć z faktem, że tylu ludzi ocenia cię na każdym kroku, możesz mieć spory problem. Ja akurat presję przekuwałem w chęć do bycia najlepszym.

Miałeś kiedykolwiek problem z presją ze strony otoczenia?

Nie miałem, bo tworzyłem własną. Zawsze chcę wygrywać i tak nauczyłem się z tym żyć.

Nie lubisz przegrywać.

Nienawidzę przegrywać!

Najbardziej szalona rzecz, jaką zrobiłeś w życiu?

Chyba przebranie się w Iron-Mana na imprezę świąteczną w Swansea. To nie jest jakieś bardzo szalone, bo generalnie jestem spokojnym człowiekiem.

W Swansea chyba nie potraktowali cię zbyt dobrze. Chcieli wypchać cię z klubu.

Wszystko było dobrze do momentu, gdy spadliśmy z Premier League. Kiedy to się wydarzyło, w klubie zdecydowali, że sprzedadzą wielu zawodników. Chciałem zostać i pomóc w wywalczeniu awansu, ale nie dano mi takiej możliwości. Przed końcem sezonu spadkowego nikt nie rozmawiał ze mną o przyszłości, a na początku nowego – już w Championship – zobaczyłem, że jestem pomijany w selekcji. To był trudny moment, trochę tego nie rozumiałem. Na poziomie Premier League grałem dobrze, a potem dostałem komunikat, że muszę odejść. Dlatego przez ostatni rok prawie nie grałem.

Wróciłeś do Holandii, ale chyba lepiej wyobrażałeś sobie ten powrót.

Zdecydowanie. W Feyenoordzie szkoleniowcem był Jaap Stam, który widział mnie na prawym skrzydle. Wtedy najlepszym zawodnikiem w drużynie był Steven Berghuis, którego trener widział na pozycji nr 10. Pomyślałem „Okej, to brzmi dobrze”. Niestety po miesiącu na miejscu Stama pojawił się inny trener, Dick Advocaat, który zdecydował, że Berghuis będzie grał na prawej stronie i dostanie opaskę kapitańską. Powiedziałem „Nie ma problemu, mogę grać na lewym skrzydle”. Ale usłyszałem, że będę grał tylko na prawym skrzydle. Tym oto sposobem drogę do składu miałem niemal zamkniętą. Myślę, że gdyby nie odejście trenera Stama, moja historia po powrocie do Holandii potoczyłaby się zdecydowanie inaczej.

Ludzie z zewnątrz niemający tej wiedzy mogli stwierdzić, że twój problem leży gdzieś indziej.

Tak już jest, że wewnątrz klubu wiele rzeczy wygląda inaczej. Ze mną wszystko było w porządku. Gdy grałem na swojej pozycji, prezentowałem się dobrze i strzelałem gole.

W Sydney FC też miałeś problem z pozycją?

Nie do końca. W Sydney chodziło o to, że trener postawił na formację z dwoma napastnikami. Swój pierwszy mecz zagrałem jako skrzydłowy i poszło mi dobrze. Ale później ustawiał mnie na boisku jako jednego z napastników. A ja napastnikiem nie jestem…

Co lubisz robić w wolnym czasie?

Gram w różne gry ze swoimi dziećmi. Gdy wracam do domu, robię z nimi to, co akurat zechcą. Lubią wodę, więc często jeździmy np. do aquaparku. Jeśli chodzi o mnie, w wolnym czasie oglądam Netflixa, a poza tym nie mam żadnego hobby. Mówię zupełnie serio.

Absolutnie nic?

Naprawdę.

Czyli można uznać, że twoim największym hobby jest po prostu spędzanie czasu z dziećmi.

Dokładnie.

To też daje szczęście, zaliczam.

Duże szczęście. One zawsze coś robią, a kiedy tylko mnie zobaczą, wołają „Tato, chodź pograć z nami”. Przez to wydaje mi się, że zawsze jestem zajęty. Ale nie dość, że to mnie relaksuje, to jeszcze trzyma w dobrej kondycji poza treningami i meczami.

Dzieci potrafią też mocno zmęczyć.

Oczywiście. Dlatego wychowywanie ich to jednocześnie najtrudniejsza i najlepsza rzecz.

Chciałbyś, żeby poszły śladami taty?

Nie będę ich do niczego zmuszał, tego jestem pewien. Widzę jednak po synu, że lubi piłkę. I też jest szybki, więc może coś z tego będzie.

Tę szybkość macie chyba w całej rodzinie.

Jakby spojrzeć na to z boku – to prawda. Mój tata i brat też ją mają. Szybka rodzina!

W takim razie nie myślałeś kiedyś, żeby te geny wykorzystać w lekkoatletyce?

Nie jestem aż tak szybki, choć gdybym był, to na pewno bym spróbował.

Masz 31 lat, więc przynajmniej kilka lat grania jeszcze przed tobą. Ale czy myślałeś już, co chciałbyś robić po karierze?

Możliwe, że chciałbym pracować z młodymi i utalentowanymi zawodnikami, którzy mają duże umiejętności, ale hamują ich problemy mentalne. Holandia produkuje wielu świetnych piłkarzy, lecz duża część z nich w pewnym momencie odbija się od świata profesjonalnej piłki. To często wina ograniczeń, które są w głowie. Chciałbym pomagać takim osobom w wykorzystywaniu ich potencjału.

Na ten moment czujesz się spełniony?

Wciąż jestem głodny piłkarsko. Czuję, że jeszcze nie jestem tam, gdzie mógłbym być. Mogę i chcę pokazać coś więcej. Jestem w Legnicy, żeby być ważną częścią drużyny, strzelać gole i asystować.

WIĘCEJ WYWIADÓW Z PIŁKARZAMI MIEDZI LEGNICA:

Fot. Newspix

Weszło
17.08.2022

QUIZ LIVE OD 20. PACZUL, ROKI, BIAŁEK, GOŁASZEWSKI I SŁAWIŃSKI

Już o 20 wielki powrót Quizu! Quiz na żywo poprowadzi Paweł Paczul, a jego gośćmi będą także Paweł Gołaszewski, Adam Sławiński, Mateusz Rokuszewski i Jakub Białek. Zapraszamy na nasz kanał na YouTube!
17.08.2022
Suche Info
17.08.2022

Media: Fabian Ruiz musi dołączyć do PSG

Jak donosi RAI Sport, Napoli przekazało 26-letniemu pomocnikowi informację, iż ten musi zgodzić się na transfer do Paris Saint-Germain. W przeciwnym razie Hiszpan spędzi całą jesień na trybunach. Aurelio De Laurentiis słynie z twardych negocjacji z piłkarzami. Tak jest też i tym razem w przypadku Fabiana Ruiza. O transferze wychowanka Betisu do stolicy Francji mówi się od ponad tygodnia. Teraz jednak Ruiz już nie ma innego wyjścia. Musi opuścić Neapol na rzecz […]
17.08.2022
Brama dnia
17.08.2022

Arda Turan vs Mateusz Cholewiak | BRAMA DNIA

Kto dzisiaj zwycięży w głosowaniu na „Bramę dnia”? Reprezentant polskiej ekstraklasy, czy ówczesny piłkarz Barcelony? Wybór – jak codziennie – zależy tylko od was! Arda Turan vs Sevilla (17.08.2016) Superpuchar Hiszpanii, drugi mecz dwumeczu pomiędzy Barceloną a Sevillą. W pierwszym meczu Katalończycy wygrali 2:0, w drugim, na Camp Nou chcieli dokończyć dzieła. Nie chciało być inaczej. Dwa gole strzelił Turan, jednego blondwłosy wówczas Leo Messi. […]
17.08.2022
Suche Info
17.08.2022

Oficjalnie: Tanguy Nianzou nowym graczem Sevilli

Klub z Andaluzji potwierdził dziś transfer 20-letniego francuza, który dotychczas występował w Bayernie Monachium. Jak można przeczytać na portalu transfermarkt.com, obrońca podpisał umowę do 30 czerwca 2027 roku. Według Florian Plettenberga kwota transferu wynosi 16 milionów euro, plus cztery miliony euro w bonusach. Dziennikarz poinformował również, że mistrzowie Niemiec zawarli w umowie z Sevillą prawo do odkupu młodego piłkarza w przyszłości. Nie podał on jednak informacji, ile wynosi […]
17.08.2022
Weszło
17.08.2022

Ligowcu, bierz przykład z Bieszczada i Tobiasza

Dwaj młodzi bramkarze – Kacper Bieszczad i Kacper Tobiasz pokazują, że polski ligowiec wcale nie musi być przezroczystą postacią i odległą gwiazdą z ekranu telewizora. Skracanie dystansu pomaga zyskać przychylność fanów. Przez lata fan polskiej piłki mógł śledzić swoich ulubieńców wyłącznie oglądając mecze. W erze mediów społecznościowych sytuacja zmieniła się diametralnie. Najpierw Facebook, a później Instagram zbliżyły kibica do piłkarza. Wciąż jednak zachowywany był […]
17.08.2022
Suche Info
17.08.2022

Sasa Balić zawieszony na cztery spotkania Ekstraklasy

Obrońca Korony Kielce został zawieszony przez komisję ligi na cztery najbliższe kolejki. Wszystko przez brutalny faul, jakiego dokonał w poniedziałkowym starciu z Wartą Poznań.  Większość obserwatorów ostatniego ze spotkań 5. kolejki Ekstraklasy spodziewała się, że komisja ligi odpowiednio zareaguje na akt boiskowego bandytyzmu, jakiego dopuścił się Serb w meczu z Wartą. A przynajmniej miała na to nadzieje. Czy finalnie tak się stało? Cóż… Defensor ekipy z Kielc będzie musiał odpocząć przez najbliższe […]
17.08.2022
Weszło
17.08.2022

QUIZ LIVE OD 20. PACZUL, ROKI, BIAŁEK, GOŁASZEWSKI I SŁAWIŃSKI

Już o 20 wielki powrót Quizu! Quiz na żywo poprowadzi Paweł Paczul, a jego gośćmi będą także Paweł Gołaszewski, Adam Sławiński, Mateusz Rokuszewski i Jakub Białek. Zapraszamy na nasz kanał na YouTube!
17.08.2022
Brama dnia
17.08.2022

Arda Turan vs Mateusz Cholewiak | BRAMA DNIA

Kto dzisiaj zwycięży w głosowaniu na „Bramę dnia”? Reprezentant polskiej ekstraklasy, czy ówczesny piłkarz Barcelony? Wybór – jak codziennie – zależy tylko od was! Arda Turan vs Sevilla (17.08.2016) Superpuchar Hiszpanii, drugi mecz dwumeczu pomiędzy Barceloną a Sevillą. W pierwszym meczu Katalończycy wygrali 2:0, w drugim, na Camp Nou chcieli dokończyć dzieła. Nie chciało być inaczej. Dwa gole strzelił Turan, jednego blondwłosy wówczas Leo Messi. […]
17.08.2022
Weszło
17.08.2022

Ligowcu, bierz przykład z Bieszczada i Tobiasza

Dwaj młodzi bramkarze – Kacper Bieszczad i Kacper Tobiasz pokazują, że polski ligowiec wcale nie musi być przezroczystą postacią i odległą gwiazdą z ekranu telewizora. Skracanie dystansu pomaga zyskać przychylność fanów. Przez lata fan polskiej piłki mógł śledzić swoich ulubieńców wyłącznie oglądając mecze. W erze mediów społecznościowych sytuacja zmieniła się diametralnie. Najpierw Facebook, a później Instagram zbliżyły kibica do piłkarza. Wciąż jednak zachowywany był […]
17.08.2022
Weszło
17.08.2022

Piłka w świecie bankowych czeków i urzędniczych formularzy

Piłka nożna w Luksemburgu kojarzy się nam z zupełną niszą. Jednak dzięki odpowiednim zmianom wdrażanym stopniowo od początku XXI wieku ogromny skok poczyniła reprezentacja Czerwonych Lwów, a w piłce klubowej bryluje Dudelange, które w czwartek zmierzy się z Lechem Poznań o fazę grupową Ligi Konferencji.  Jeszcze na początku XXI wieku znajdował się pod koniec drugiej setki rankingu FIFA. Nie jest w stanie wychowywać swoich piłkarzy w kraju. Dopiero […]
17.08.2022
Premier League
17.08.2022

Nie będzie drugiego PSG? Saudyjska rewolucja w Newcastle

Miał być Neymar, Gareth Bale i Zinedine Zidane, a jest Chris Wood, Sven Botman i Eddie Howe. Saudyjska rewolucja w Newcastle United nie wygląda tak, jak wielu przewidywało, ale wydaje się, że to może wyjść tylko na dobre. Na St. James’s Park panuje wyjątkowy spokój i nikt nawet nie myśli o wykonywaniu pochopnych ruchów. Od strony czysto sportowej wszystko wygląda niezwykle rozsądnie, ale kibiców martwi coś innego – tzw. „saudyfikacja” klubu.  […]
17.08.2022
Weszło
17.08.2022

40 bramek Carlitosa w Ekstraklasie. Jaką wersję Hiszpana obejrzymy tym razem?

Carlitos? Król strzelców i MVP Ekstraklasy — kojarzymy. Hiszpan kilka lat temu robił nad Wisłą furorę, więc jego powrót rozbudza nadzieje, choć wiadomo, że z racji wieku ciężko spodziewać się po nim tak efektownych liczb, jak kilka lat temu. Coś nam się jednak wydaje, że nowy zawodnik Legii Warszawa będzie w stanie powiększyć swój dotychczasowy dorobek. Licznik Carlitosa w Ekstraklasie zatrzymał się na 40 trafieniach, co daje mu miejsce […]
17.08.2022
Liczba komentarzy: 41
Subscribe
Powiadom o
guest
41 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Mama Biedronia
Mama Biedronia
21 dni temu

Ta chęć pomocy i dobroć wynikają z twojego afrykańskiego pochodzenia? Twoi dziadkowe są z Surinamu, więc domyślam się, że musieli wiedzieć, jak wygląda życie na bardzo niskim poziomie.”

WTF? Surinam leży w Ameryce Płd. Luciano sam o tym nie wiedział, że odpowiedział na to idiotyczne pytanie, czy po prostu z grzeczności cię nie naprostował?

Koala Lump z Ur
Koala Lump z Ur
21 dni temu
Reply to  Kamil Warzocha

Nazwisko sugeruje pochodzenie indyjskie i tak musi być. Surinam czyli Gujana Holenderska to tylko przystanek.

Co Dwie Głowy Tonie Jedna
Co Dwie Głowy Tonie Jedna
20 dni temu

Ameryka, Indie, Afryka, jeden chuj dla talentów weszło. Gość myślał że jaja sobie z niego robią i odpowiedział o Biblii zamiast o Afryce żeby naprostować gugusia

Bartłomiej
Bartłomiej
21 dni temu

Co za gówniany wywiad, dawno nie czytałem bardziej trywialnych i prymitywnych pytań.

maurer
maurer
21 dni temu
Reply to  Bartłomiej

I jeszcze to infantylne „Płakałem” … „Dużo płakałem” … ja pierdole :/

No ale to Warzocha … cudów (albo interesującego, ciekawie przeprowadzonego wywiadu) nie można się było spodziewać ….

Włodek_Gęsior
Włodek_Gęsior
21 dni temu

Ja pierdole. Najgorszy wywiad jaki czytałem. Pytania na poziomie gówna

Amba
Amba
21 dni temu

Jak rozmowa z przedszkolakiem. Dobrze, że nie odpowiadał tak, nie, nie wiem

Janek1988
Janek1988
21 dni temu
Reply to  Amba

A jak zapytam czy przestał juz Pan brać łapówki to co Pan odpowie?

Kibic
Kibic
20 dni temu
Reply to  Janek1988

Hmmm trudne pytania pan zadaje, to zależy od stawki, ale nie jestem drogi

niskie loty
niskie loty
21 dni temu

ładne białe, zęby, światowe nazwisko,
… na pewno się sprawdzi w eklapie
brak nam takich, rarytasów i pozdrawiam Narsingha

Arturo
Arturo
21 dni temu
Reply to  niskie loty

Ale o co Ci chodzi bo nie rozumiem? Jakieś gównokomentarze tutaj rozsiewane… Fajny wywiad, dużo ciekawostek, a że gość widział poważny futbol nie tylko w telewizji, jak większość tutaj „fachowców” to może warto posłuchać. Może się czegoś nauczycie.

fakty po faktach
fakty po faktach
21 dni temu

a nie ma nic pośrodku? Tylko piłka albo mycie podłóg? Ciekawy autodiss.

Gmoch
Gmoch
20 dni temu
Reply to  Kamil Warzocha

Mamy piłkarza w Albanii, mamy w Uzbekistanie.
Ktoś tam chyba klepał w Zanzibar.

Zapolujcie na wywiad. Tylko za jakiś czas, jak faktycznie coś będą mieli do powiedzenia o życiu w tych krajach.

Gmoch
Gmoch
20 dni temu

Podał przykład.
Przypuszczam, że chodziło mu o prace nie wymagające umiejętności i kwalifikacji, które może robić każda rzetelna osoba.

generał Pinochet
generał Pinochet
21 dni temu

Jak można nie mieć żadnego zainteresowania prócz kopanie piłki i zabawe z dziećmi? Ja co roku nabywam kilka nowych zainteresowań. Raczej trudno mi w to uwierzyć, że można być aż takim jaskiniowcem. Poprostu nie chciało mu się mówić o tym.

Marek Wawrzyn vel Kuc
Marek Wawrzyn vel Kuc
20 dni temu

I dlatego jesteś we wszystkim chujowy, Pozdr z Otwocka

Miro Juro
Miro Juro
20 dni temu

Luciano witamy w Ekstraklasie. Uważaj bo to specyficzna liga i życzę powodzenia.

WarzochaKOMUSZYcep
WarzochaKOMUSZYcep
20 dni temu

Wklada sam komuś słowa o rasizmie”o kolorze skóry” – a człowiek odpowiada mu że nigdy nie miał z tym takich problemow . Pięknie zgaszony kiep lewacki, który tym samym pytaniem wyszedł na rasiste

Soren
Soren
20 dni temu
Reply to  Kamil Warzocha

A ja jestem blondynem i uważam, że miałem dużo ciężej przez kolor skóry i włosów. I co?

Gmoch
Gmoch
20 dni temu
Reply to  Kamil Warzocha

To zdanie aż prosiło się o rozwinięcie, dopytanie.

Jaxa
Jaxa
20 dni temu

Przestałem czytać przy pytaniu o problemy związane z kolorem skóry i cytowaniem fragmentów biografii Depaya (że też komukolwiek się chce czytać wypociny jakichś piłkarzy, będących w większości półanalfabetami)
Lewactwu mówimy stanowcze NIE

Rysio
Rysio
20 dni temu
Reply to  Jaxa

Nie przesadzaj kolego. Problem rasizmu istnieje, tak jak problem politycznej poprawności. W zależności od potrzeb politycy wykorzystują jeden albo drugi element a głupi motłoch daje się nabrać na pustosłowie, typu lewactwo czy faszyzm… Witamy w ekstraklasie ciekawego pilkarza. Odpali, jak go dobrze przygotują.

Soren
Soren
20 dni temu
Reply to  Rysio

Tylko gdzie jest prawdziwą nienawisc do obcych? Niemcy nienawidzą Polaków. W RPA w biały dzień mordują wszystkich poza murzynami – ciekawe kto tu jest rasistą…

Paweł1994
Paweł1994
20 dni temu
Reply to  Soren

Niemcy nienawidzą Polaków? Skąd wiesz?
W RPA w biały dzień mordują wszystkich poza murzynami?
Człowieku Twoja wiedza o świecie jest mnie więcej taka jak mojego psa.
W RPA mordują białych i murzynów. Akurat wiem, bo tam byłem dłuższy czas. Wystarczy, że jesteś bogaty, z innego plemienia itd… Pisanie, że mordują wszystkich poza murzynami to nieprawda.

Gmoch
Gmoch
20 dni temu
Reply to  Jaxa

Biografie tak naprawdę to rozmowy – telefoniczne czy na żywo z piłkarzami, z których powstaje książka ręką ghostwritera lub dziennikarza. Minus – czasem mało tam jest faktycznie „piłkarza”, jego „ja”. No, ale półanalfabetyzm nie zaniża poziomu książek.

Czasem piłkarz robi swoje „notatki”, ale potem to jest redagowane. Nie jest tak, że coś sobie napisze, a potem ktoś to wydaje – jak leci.

Jony
Jony
20 dni temu

Ciekawy pilkarz, w ekstraklasie powinien sobie poradzić. Myślę że w po udanym sezonie pójdzie do lepszej ligi, a Miedzianka skorzysta na jego grze.

Soren
Soren
20 dni temu

Wywiad w tonie jak to murzyni piłkarze mają ciężko xD gówno prawda teraz się na nich stawia, szybciej dorastają fizycznie i są lepsi w młodzikach przez to. Do tego mogą sobie bezkarnie fałszować dokumenty i odmladzac o parę lat i czerpać korzyści finansowe BEZKARNIE

Soren
Soren
20 dni temu

„Zdecydowanie, choć prędzej użyłbym stwierdzenia, że to jedna z najlepszych szkół dla ofensywnych zawodników. Jeśli świetnie sobie w niej radzisz, to najczęściej oznacza, że poradzisz sobie w lepszej lidze.”

Akurat to jest totalna bzdura. Eredivisie jest znana jako ofensywna liga gdzie strzela się łatwo. Często właśnie zawodnicy którzy tam strzelają masowo giną innych ligach. Nie mówię tu o transferach do top lig, ale często jest tak że jakiś napastnik ustrzeli 15-20 goli idzie do ligi belgijskiej czy tureckiej i tam totalnie ssie pale. Jeszcze bardziej widoczne jest to w 2 lidze holenderskiej

Gmoch
Gmoch
20 dni temu
Reply to  Soren

No w tej drugiej lidze holenderskiej to nawet ekstraklasa drenowała. Taakie transfery, a potem okazywało się, że wzięli drewniaków nawet jak na nasze warunki.

Bart100mil
Bart100mil
20 dni temu
Reply to  Soren

Romario, Ronaldo, Van Nisterlooy rzeczywiście zginęli.

Bart100mil
Bart100mil
20 dni temu
Reply to  Soren

Huntelaar, Suarez i Depay również, otchłanie poważnego futbolu…

Paweł Mariuszek
Paweł Mariuszek
20 dni temu
Reply to  Bart100mil

Spójrz sobie na kilkanaście ostatnich sezonów, kto zostawał królem strzelców: Vleminckx, Dessers, El Hamdaoui, Janssen, Jorgensen – karier nie porobili.
Afonso Alves strzelił 34 gole w sezonie. Jak Heerenveen ogrywało Heracles 9:0 to sam strzelił siedem goli. Przy ostatniej bramce celowo odpuścił piłkę koledze, tak mu się znudziło ładowanie tamtego dnia.
A w Middlesbrough był przeciętny.

Paweł1994
Paweł1994
20 dni temu
Reply to  Soren

Przede wszytkim kolego to szósta najsilniejsza liga w Europie, chociaż niektórzy uważają, że jest silniejsza od Francji… Strzela się tam na pewno łatwiej niż w Niemczech czy Anglii, ale dużo, dużo trudniej niż w Polsce.

Paweł Mariuszek
Paweł Mariuszek
20 dni temu
Reply to  Paweł1994

Giorgos Giakoumakis jest akurat innego zdania.

assd
assd
20 dni temu

Czytasz pierwsze 4-5 pytań i już wiesz, żę to wywiad Pana Warzochy. Nie jest to niestety komplement,ale też żaden hejt. Mi nie odpowiada, że w każdym wywiadzie redaktor fraternizuje się z rozmówcą, wtrąca mądre cytaty czy własne doświadczenia życiowe czy w naiwny sposób próbuje przypodobać się rozmówcy głaszcząc jego ego (jest tak w każdym wywiadzie Pana Warzochy). Przykłady:

Ale to nie jest sprawiedliwe.

Nie jest, ale co możemy z tym zrobić?

Pewnie niewiele. Z drugiej strony – to czyni cię mocniejszym.

Czyli mógłbyś nazwać siebie dobrym przykładem profesjonalisty.

Ten moment cię zmienił?

Bardzo. Zacząłem pracować ciężej, bo zdałem sobie sprawę, że robię to również dla nich. To sprawia, że ciągle jestem głodny sukcesów. Dzieci są dodatkową motywacją.

Brzmisz jak człowiek, który jest bardzo przywiązany do rodziny.

Wielu kibiców dostrzega tylko najfajniejsze rzeczy w byciu piłkarzem, nie zdając sobie sprawy, ilu wyrzeczeń to wymaga.

Nie lubisz przegrywać.

Nienawidzę przegrywać!

Czyli można uznać, że twoim największym hobby jest po prostu spędzanie czasu z dziećmi.

Dokładnie.

To też daje szczęście, zaliczam.

Chciałbyś, żeby poszły śladami taty?

Nie będę ich do niczego zmuszał, tego jestem pewien. Widzę jednak po synu, że lubi piłkę. I też jest szybki, więc może coś z tego będzie.

Tę szybkość macie chyba w całej rodzinie.

Ja naprawdę rozumiem, że redaktor może być osobą emocjonalną, wczuwać się w sytuację życiową intelokutora, ale to w mojej skromnej ocenie wypada sztucznie, na siłę wtłacza się swoje tezy do wywiadu nie ze sobą. W mojej ocenie Pan Redaktor najchętniej chciałby żeby ktoś przeprowadził wywiad z nim, taki o życiu, żeby mógł powiedzieć swoje doświadczenia, ale chyba nie ten format.

Paweł1994
Paweł1994
20 dni temu
Reply to  assd

Czytałem wywiad i mi się podobał, chociaż jest się do czego niewątpliwie doczepić. Drugi raz przeczytałem ponownie, po przeczytaniu tutejszych uwag… Nie bardzo rozumiem…
Jakby ktoś mnie zapytał „tę szybkość macie chyba w całej rodzinie” to odpowiedziałbym zgodnie z prawdą.
Kolego, przecież na takie pytanie nie musisz jak baran przytakiwać.Możesz powiedzieć np. że nie. Jeśli dziennikarz nie potrafi postawić ciekawej tezy i się zderzyć z rozmówcą, to dla mnie nie byłby dziennikarzem, a zwykłym, pospolitym głąbem. Praca dziennikarza, to korzystanie z całego arsenału środków, w zależnosci od rozmówcy. Czy masz w ogóle pojęcie o czym piszesz?
Myślę kolego, że Ci za bardzo woda sodowa uderzyła do główki, uważasz się może za eksperta, ale do tego to droga bardzo, bardzo daleka.