Po dzisiejszym meczu Igi Świątek, w którym rywalką Polki była Jessica Pegula, możemy powiedzieć, że mistrzostwo ma różne oblicza. W pierwszym secie Iga pokazała dominację na korcie, a rywalka niewiele mogła poradzić na tak dysponowaną Polkę. W drugim Pegula dała z siebie wszystko i postawiła Świątek bardzo twarde warunki do zwycięstwa. I wtedy Iga pokazała mistrzostwo w innym wymiarze – mentalnym. Nasza rodaczka jest w stanie wyjść z każdej opresji, w jakiej tylko znajdzie się w meczu. Tak jak zdobiła to dziś, wygrywając spotkanie 6:2 i 7:5 w setach. Tym samym Świątek awansowała do finału turnieju Miami Open! A tam już czeka na nią Naomi Osaka.

Iga Świątek w finale Miami Open! Jej przeciwniczką będzie Naomi Osaka

UDOWODNIĆ PIERWSZE MIEJSCE W RANKINGU

Zaraz po tym, jak Ash Barty ogłosiła zakończenie tenisowej kariery, można było się zastanawiać, czy Świątek aby nie za wcześnie została liderką rankingu WTA. Owszem, wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę z jej ogromnych możliwości. Ale bardziej prawdopodobny wydawał się scenariusz, w którym Polka wciąż się rozwija, a do pozycji najlepszej tenisistki świata dochodzi krok po kroku.

Tymczasem po tym jak Australijka zrezygnowała, a Świątek wygrała pierwszy mecz z Viktoriją Golubić w Miami Open, stało się jasne, że niezależnie od dalszego przebiegu turnieju, polska tenisistka w kwietniu oficjalnie rozgości się na fotelu liderki kobiecego tenisa. Ale po wygranej ze Szwajcarką mogła udowodnić, że nie dostąpiła takiego zaszczytu na wyrost. I co tu dużo pisać, Świątek pokazała, że miano twarzy Women’s Tennis Association należy jej się, jak żadnej innej tenisistce.

Polka dziś jest najbardziej kompletną zawodniczką w całej stawce. Naprawdę trudno wymienić element tenisowego rzemiosła, w którym by odstawała od rywalek. Za to na returnie jest wręcz genialna w porównaniu do reszty stawki. W dodatku potrafi mądrze zmieniać tempo meczu. Wcześniej grała agresywnie, ale przy tym jednostajnie. Iga teraz, to zawodniczka która potrafi nieco spowolnić grę i czekać na dobry moment do ataku. Widzieliśmy to w meczu z Cori Gauff. Amerykanka, która jest kreowana na przyszłą gwiazdę tenisa, starała się często zmieniać prędkość przeprowadzanych akcji. Wiedziała, że Świątek nie preferuje tego rodzaju szarpanej gry. Tak przynajmniej było w poprzednim sezonie. Ale w Miami Gauff nie znalazła skutecznego sposobu na świetnie dysponowaną Świątek i gładko przegrała 3:6, 1:6.

SZKODA, ŻE NIE BADOSA

W tym roku obserwujemy nową, lepszą Polkę. Potrafiącą dostosować się do przeciwniczki i taką, która psychicznie nie pęka. A przecież można było się zastanawiać nad tym, jak ta dziewczyna udźwignie presję związaną z grą jako faworytka. W sytuacji, gdy nie tylko Polska ściska za nią kciuki, ale jej zwycięstwa spodziewa się cały świat. I to w każdym turnieju, nie w pojedynczym meczu.

Tymczasem Iga nic sobie z tego nie robi, kontynuując swoją serię wygranych pojedynków z rzędu. Ćwierćfinałowy triumf z Petrą Kvitovą był jej piętnastym kolejnym zwycięstwem. Polka w Miami jeszcze nie straciła seta. W dodatku zwyciężyła w dwóch poprzednich turniejach, w których zdecydowała się wziąć udział – kolejno w Katarze oraz Indian Wells. Świątek imponuje formą. Świątek jest najlepsza na świecie.

IGA Z NAJDŁUŻSZĄ SERIĄ ZWYCIĘSTW W OSTATNICH LATACH? TAK, JEŚLI WYGRA TURNIEJ W MIAMI

I z tego względu trochę szkoda było, że dziś w nocy naprzeciwko Polki stanęła Jessica Pegula. Nie to, żebyśmy coś mieli do Amerykanki. To niezła tenisistka – dwudziesta pierwsza rakieta świata, dysponująca dobrym własnym podaniem. Chociaż nie poszło jej w Indian Wells, gdzie przegrała już w swoim pierwszym meczu z Marie Bouzkovą, to na kortach w Miami prezentuje się znacznie lepiej. Podobnie jak Świątek, Pegula w tym turnieju jeszcze nie przegrała seta. Rzecz w tym, że Jessice w jej pojedynkach pomogło szczęście. Swój trzeci mecz rozgrywała z Angeliną Kalininą, ale spotkanie zakończyło się po pierwszym secie – Ukrainka skreczowała.

Jakby tego było mało, taka sytuacja powtórzyła się w ćwierćfinale, gdzie Paula Badosa poddała się po zaledwie dwudziestu minutach gry. Szkoda że tak to się potoczyło. Hiszpanka była zawodniczką, która przed turniejem miała matematyczne szanse na wywalczenie pierwszej pozycji w rankingu WTA, gdyby Iga Świątek odpadła w swoim pierwszym meczu. Tak się nie stało, ale mimo wszystko pojedynek dwóch czołowych tenisistek w turniejowej drabince cieszyłby nas bardziej. Chociażby z racji samego kontekstu ich rywalizacji w rankingu mogłyby rozstrzygnąć bezpośrednio na korcie to, która z nich jest lepsza.

Co nie znaczy, że Iga nie miała nic do udowodnienia. Z Pegulą mierzyła się zaledwie raz. Miało to miejsce w 2019 roku, kiedy obie zawodniczki znaczyły w kobiecym tenisie o wiele mniej, niż teraz. Wówczas to Amerykanka była górą i wygrała 2:1 w setach. Od tamtego meczu zmieniło się wszystko i jeżeli mielibyśmy szukać argumentów za Pegulą, to byłoby to niewielkie zmęczenie tenisistki turniejem, ze względu na przebieg jej meczów. Ale przecież Amerykanka nie trafiała na przeciwniczkę przemęczoną, która wcześniej toczyła wielogodzinne boje. Zresztą prawdopodobieństwo zwycięstwa wiele mówiło o tym, która z zawodniczek jest faworytką spotkania. To wskazywało 79% dla Igi Świątek.

TENIS DWÓCH PRĘDKOŚCI

Pegula nieźle rozpoczęła spotkanie. To jej serwis otwierał mecz i w swoim pierwszym podaniu nie oddała Polce żadnego punktu. Ale już przy następnym podaniu Amerykanki, Świątek przyparła ją do ściany. Doprawdy fenomenalne u Polki jest to polowanie na drugą piłkę, zagraną przez rywalkę. Pegula robiła, co tylko mogła, by nie stracić serwisu, ale Iga rozkręcała się z każdą akcją. Czwarty break point dla Świątek okazał się skuteczny i tyle zostało z dobrego wejścia reprezentantki gospodarzy w mecz.

Iga Świątek dominowała na korcie, a przy tym była szalenie metodyczna. Uwielbiamy oglądać to, co Polka wyprawa w kolejnych meczach, ale momentami aż szkoda było nam Peguli. Kiedy Świątek zaczynała gemy, w zasadzie nie dawała rywalce szans na ugranie czegokolwiek. Nawet kiedy po podwójnym błędzie serwisowym w piątym gemie zrobiło się 40:40. Wydawało się, że Amerykanka mogła coś ugrać, ale następne dwie piłki Iga rozegrała kapitalnie. Kiedy wyrzucała Pegulę na jedną stronę kortu i otrzymywała piłkę zwrotną, zaraz zagrywała ją na przeciwległą stronę rywalki. Tak celne zagrania, przy których rywalka nie ma nic do powiedzenia, naprawdę mogą odebrać chęć do gry.

Z kolei Jessica przy każdym swoim podaniu walczyła o przetrwanie. I Amerykance należy się szacunek za starania, jednak to była gra dwóch różnych prędkości. Kiedy tenisistka z Raszyna zdobyła drugie przełamanie, losy seta były już w zasadzie przesądzone. Jakże symboliczny był ostatni gem w partii, w którym Świątek serwowała. Pegula bardzo dobrze go rozpoczęła, prowadząc 30-0. Ale kiedy zepsuła kolejne zagranie, wydobyła z siebie krzyk frustracji. Niby wciąż była w dobrej sytuacji, prowadziła w gemie. Jednak wiedziała, że kiedy Świątek poczuje krew, już nie wypuści okazji. I tak też się stało – gem i set padły łupem Polki.

PEGULA WRÓCIŁA DO GRY

Na początku drugiego seta zastanawialiśmy się, czy z okazji prima aprilis Canal+ sprawił widzom psikusa, ponownie odtwarzając pierwszą partię meczu. Bo obie rozpoczęły się dokładnie tak samo. Pegula pewnie wygrała swoje podanie, Świątek odpowiedziała tym samym, po czym Amerykanka uwijała się jak w ukropie, by utrzymać serwis.

W czwartym gemie okazało się, że z transmisją wszystko jest w porządku, a primaaprilisowy żart – dodajmy, że mało śmieszny – wyciął jeden z kibiców. Pomimo wieczorowej pory, temperatura w Miami (termometry wskazywały 26 stopni) i wprawiły fana w za dobry humor, przez co sędzina spotkania musiała zarządzić przerwę i poprosić ochronę o wyrzucenie jegomościa z trybun.

Wtedy zrobiło się ciekawie – na szczęście, wyłącznie na korcie. Bo Iga niespodziewanie dała się przełamać. Dodajmy, że była to dla Igi dość niecodzienna sytuacja. W turnieju zdarzyło się jej to dopiero po raz trzeci. A chwilę później – po raz czwarty. Nagle w drugim secie naprzeciwko Igi Świątek zdawała się grać zupełnie inna zawodniczka. Pegula zaczęła nastawiać się na dłuższe wymiany, ale przede wszystkim, bardzo mądrze grała w obronie. Owszem, Świątek popełniła kilka niewymuszonych błędów, jednak jej przeciwniczka w drugiej partii zupełnie nie odstawała poziomem. A ten był bardzo wysoki.

Aha, i jest jeszcze coś. To jest Iga. Skoro Amerykanka ugrała dwa break pointy, to Świątek odpłaciła się dokładnie tym samym. To była zupełnie poryta partia, w której obie tenisistki zdobywały punkty na podaniach rywalki. Ostatecznie w przełamaniach stanęło na 4:3 dla Igi, ale Peguli należy się ogromny szacunek. Po tym jak gładko przegrała pierwszego seta, większość zawodniczek po prostu by się załamała. Tymczasem Świątek musiała pokazać na korcie absolutne mistrzostwo, by pokonać swoją rywalkę. Również pod względem mentalnym. Pamiętamy przecież, jak wiele zastrzeżeń można było mieć do jej emocjonalnych reakcji na korcie w zeszłym roku.

Ale dziś mamy do czynienia z inną zawodniczką. Taką, która nawet popełniając błędy, potrafi wyjść z najgorszej opresji. W ostatniej piłce spotkania Pegula w końcu zepsuła wymianę i tak set zakończył się wynikiem 7:5 dla Świątek. Lecz wcześniej Iga znajdowała się w kilku sytuacjach podbramkowych, które prowadziły do rozegrania trzeciego seta. I za każdym razem wychodziła z nich obronną ręką.

– Jessica była dziś bardzo trudną rywalką. Na korcie była wszędzie. Gratuluję jej występu, wspaniale zagrała – komplementowała przegraną rywalkę Iga.

Zatem Iga Świątek awansowała do finału turnieju Miami Open. A w nim zagra z nie byle kim, bo jej rywalką będzie Naomi Osaka. Wprawdzie Japonka znajduje się dopiero na 77. pozycji w rankingu WTA, lecz nie ma wątpliwości co do tego, że u szczytu formy to zawodniczka wybitna. Zwłaszcza na twardych nawierzchniach.

Dla wszystkich fanów tenisa w Polsce mamy jeszcze jedną wiadomość. I na szczęście, to nie jest żaden prima aprilis. Mecz finałowy odbędzie się w sobotę o godzinie 19:00 polskiego czasu. Zatem nie będziecie musieli zarywać nocki, by zobaczyć jak Polka gra o zwycięstwo w prestiżowym turnieju.

Iga Świątek – Jessica Pegula 6:2, 7:5

Fot. Newspix

Suche Info
14.08.2022

Beniaminek Premier League przeprowadził już 14 transferów w letnim oknie transferowym

Nottingham Forest w maju wywalczyło awans do Premier League i już przeprowadziło 14 transferów w letnim oknie transferowym. Jeszcze w połowie września 2021 wydawało się, że The Reds czeka rozpaczliwa walka o utrzymanie w Championship. Wtedy jednak wszystko się zmieniło za sprawą Steve’a Coopera. Walijczyk poprowadził legendarny klub do awansu, który oznaczał dla Nottingham potężny zastrzyk gotówki – 170 milionów funtów. Z tego względu nikogo nie powinno dziwić, […]
14.08.2022
Ekstraklasa
14.08.2022

Niedziela w Ekstraklasie: Raków i Lech znów spróbują pogodzić ligę z pucharami

Niedziela w Ekstraklasie zapowiada się bardzo ciekawie, także dlatego, że trudno określić, czego się dziś spodziewać po naszych pucharowiczach. Raków Częstochowa i Lech Poznań znajdują się w punkcie kulminacyjnym jeżeli chodzi o próbę pogodzenia rywalizacji ligowej z areną międzynarodową. Przewidzenie składu Rakowa na Jagiellonię graniczy z cudem. Marek Papszun na wielu pozycjach ma duże możliwości rotacji. Na prawym wahadle może wystawić Frana Tudora, Deiana Sorescu lub Wiktora […]
14.08.2022
Suche Info
14.08.2022

Tanguy Ndombele ma trafić na wypożyczenie do SSC Napoli

Tanguy Ndombele ma trafić do SSC Napoli. Tak twierdzi Fabrizio Romano.Tanguy Ndombele Chodzi o roczne wypożyczenie z opcją kupna. Według włoskiego dziennikarza kluby doszły już do porozumienia werbalnego. Teraz Napoli ma rozpocząć negocjacje z zawodnikiem, który nie może liczyć na regularną grę w Tottenhamie. Wszystkim stronom zależy na czasie i rzekomo już w przyszłym tygodniu Francuz ma podpisać kontrakt z włoskim zespołem. Ndombele trafił do drużyny Kogutów przed startem sezonu 19/20. Na początku był bardzo […]
14.08.2022
Suche Info
14.08.2022

Stano: Na takie spotkania warto chodzić

Wczorajsze starcie Pogoni Szczecin z Wisłą Płock dobrze się oglądało. Mecz zakończył się remisem 2:2. Na konferencji pomeczowej trener gości ocenił poziom widowiska. Pavol Stano wypowiedział następujące słowa: – Myślę, że z obydwu stron był to bardzo fajny mecz. Na takie spotkania warto chodzić. Mieliśmy wiele emocji, wiele sytuacji podbramkowych. Rywalizacja zakończyła się remisem, ale dzisiaj wygrał futbol, bo za nami znakomite widowisko. Pogoń ma bardzo […]
14.08.2022
Suche Info
14.08.2022

Gustafsson: Jestem bardzo rozczarowany wynikiem

W sobotni wieczór Pogoń Szczecin gościła lidera Ekstraklasy i zremisowała z Wisłą Płock 2:2. Na konferencji pomeczowej trener Portowców nie krył niezadowolenia z powodu wyniku. Jens Gustafsson powiedział: – Przede wszystkim jestem bardzo rozczarowany wynikiem. Uważam, że zasłużyliśmy na więcej. Nasza gra w wielu aspektach była dziś satysfakcjonująca, dlatego sądzę, że możemy z optymizmem patrzeć w przyszłość. Oczywiście są też rzeczy, które możemy robić lepiej. Musimy być konkretniejsi […]
14.08.2022
Ekstraklasa
14.08.2022

Zaczął od rezerw Garbarni i inwestował w siebie. „Wierzyłem, że dyscyplina się opłaci”

Gdy złamał nogę rok po powrocie do Polski z Nantes, wziął się do pracy i w cztery lata przeszedł drogę z okręgówki do Ekstraklasy. W Garbarni Kraków to, co zarobił, wydawał na dodatkowe treningi i konsultacje. Michał Feliks wierzył i inwestował w siebie, a teraz chce zebrać tego efekty. Opowiada nam o tym, jak wyglądało jego życie we Francji i jaki ma plan na podbicie naszej ligi. Dlaczego młody zawodnik decyduje się na powrót z Francji do Polski? Przeważnie […]
14.08.2022
Tenis
13.08.2022

Prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy. Hurkacz w finale Canadian Open!

Po pierwszym secie Casper Ruud miał pełne prawo myśleć, że już to ma. Że wygrał to spotkanie, a kolejna partia będzie tylko formalnością. Hubert Hurkacz był podłamany, snuł się po korcie, a na returnie nie miał nic do powiedzenia. Po czym posłuchał trenera Craiga Boyntona, który z trybun zaczął krzyczeć: – Musisz walczyć! Bo przecież można przegrać. Jednak ponieść porażkę, nie dając z siebie wszystkiego? Zawodowemu sportowcowi to po prostu nie przystoi. I Hubert pokazał, że jest […]
13.08.2022
Tenis
12.08.2022

Hurkacz pokonał Kyrgiosa! Polak w półfinale turnieju w Montrealu

Mimo że trwał trzy sety, to był to szybki mecz. Obaj na korcie nie spędzili nawet dwóch godzin, a w tym czasie i tak zdążyli zagrać dwa tie-breaki. Wygrali po jednym z nich. W trzecim secie meczu Nick Kyrgios zaczął jednak popełniać więcej błędów, a Hubert Hurkacz z tego skorzystał i dwukrotnie go przełamał. I to Polak – znów udowadniający, że w Ameryce Północnej czuje się bardzo dobrze – awansował do półfinału. Za Oceanem najlepiej? Hubert Hurkacz […]
12.08.2022
Tenis
12.08.2022

Dwie polskie batalie w Kanadzie. Hurkacz swoją wygrał, Świątek niestety nie

To były szalenie ciężkie, grane w tym samym czasie mecze polskich tenisistów. Przy tym emocjonujące tak bardzo, że nie wiedzieliśmy na którym z nich skupić się bardziej. Ale wiemy jedno. Po dzisiejszym wieczorze z Igą Świątek oraz Hubertem Hurkaczem proponujemy wprowadzić do powszechnego użycia nowy termin. Jeżeli chcecie komuś życzyć dobrej formy i ogólnej krzepy, to spokojnie możecie powiedzieć „obyś miał zdrowie jak polski tenisista”. Chociaż ostatecznie to Hubert wygrał swoje […]
12.08.2022
Tenis
10.08.2022

Iga Świątek wróciła na kort. Wygrała bez problemów

Było nieco wątpliwości. Po porażkach na Wimbledonie i w turnieju w Warszawie – rozgrywanym przecież na jej ulubionej mączce – niektórzy sugerowali, że u Igi Świątek pojawia się zmęczenie sezonem. Dziś jednak, w swoim pierwszym meczu na kortach twardych w US Open Series, Polka pokazała, że tego zmęczenia nie ma. I dalej jest w stanie grać znakomicie. Ajli Tomljanović oddała łącznie trzy gemy.  Tylko dwie porażki, ale… Sprawa wygląda tak – gdy dominuje […]
10.08.2022
Tenis
09.08.2022

Serena Williams po US Open kończy karierę!

Okej, nie ma się co oszukiwać, że Serenie Williams w ostatnich miesiącach bliżej było do Rogera Federera niż Rafy Nadala. Bez wątpienia jest najlepszą tenisistką XXI wieku. A pewnie znajdzie się wiele osób, które powiedzą, że jest po prostu najlepsza w historii. Jednak ostatni wielkoszlemowy turniej wygrała w 2017 roku. Dziś największa gwiazda w historii kobiecego tenisa odkryła karty na łamach magazynu „Vogue” . Artykuł będący swoistym podsumowaniem jej […]
09.08.2022
Inne sporty
29.07.2022

Jednak można pokonać Igę Świątek na mączce

Nie jesteśmy przyzwyczajeni do takich obrazków. Iga Świątek w całym tegorocznym sezonie prezentowała się świetnie, ale na mączce wydawała się wręcz nie do pokonania. Jej łupem padły turnieje w Stuttgarcie oraz Rzymie, wygrała też oczywiście wielkoszlemowe French Open. Polka nie tylko odprawiała kolejne zawodniczki, ale niemal nie traciła setów. Dzisiaj w Warszawie jednak przegrała. Z turnieju BNP Paribas Poland Open wyrzuciła ją Caroline Garcia (1:6, 6:1, 4:6). Gdyby te zawody były rozgrywane w jakimkolwiek […]
29.07.2022
Liczba komentarzy: 10
Subscribe
Powiadom o
guest
10 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
kol. Zenon
kol. Zenon(@kol-zenon)
4 miesięcy temu

minuta po ósmej …

senor Sampaoli
senor Sampaoli
4 miesięcy temu

Podoba wam się Osraka?

Jak tu pięknie
Jak tu pięknie
4 miesięcy temu
Reply to  senor Sampaoli

Ile ty masz, kurwa, lat? Sześć i pół?

Wojtek Hadaj-Kowalczyk
Wojtek Hadaj-Kowalczyk
4 miesięcy temu

Czyli szykuje sie festiwał łez na korcie, bo jedna i druga ma problem z garem.

olecki
olecki
4 miesięcy temu

Osaka ma dobry serwis, w ostatnich meczach miała kilkanaście asów na mecz.

Łukasz
Łukasz
4 miesięcy temu

Poddajecie, że mecz dziś o 19 ale według portalu z wynikami za żywo, mecz będzie o 5 w nocy (prawie w niedzielę rano).

Łukasz
Łukasz
4 miesięcy temu
Reply to  Łukasz

(mał poprawka: nie dziś tylko w sobotę)

Łukasz
Łukasz
4 miesięcy temu

Dzięki za radę! Przez ten błąd trafiłem na finał już w trakcie pierwszego gema 😉

Łukasz
Łukasz
4 miesięcy temu
Reply to  Łukasz

Na szczęście był długi 😀