Cztery mecze i ani jednego straconego seta – to dotychczasowy bilans występów Igi Świątek w tegorocznym turnieju w Miami. Dziś dwóch partiach pokonała Petrę Kvitovą. Czeszka i tak stawiła jednak najbardziej zacięty opór ze wszystkich rywalek Polki, ale ostatecznie ugrała tylko sześć gemów. Iga zameldowała się już w półfinale imprezy, a na koncie ogółem ma 15 zwycięstw z rzędu. Polka jest w wielkiej formie i nie ma zamiaru się zatrzymywać.

Jest półfinał w Miami! Iga Świątek pokonała Petrę Kvitovą

Iga Świątek. Przeciwko legendzie

– Cieszę się, że mam okazję zagrać przeciwko takim zawodniczkom i poczuć ich grę na rakiecie. To dla mnie superdoświadczenie, mogę się sprawdzić z legendami. I to legendami, które wciąż grają, mogą jeszcze wiele zdziałać na korcie – mówiła Iga Świątek już po dzisiejszym meczu. Całkiem niedawno, w Indian Wells, w trzech setach ograła Angelique Kerber, trzykrotną mistrzynię wielkoszlemową. Dziś w Miami na jej drodze stanęła tylko odrobinę mniej utytułowana Petra Kvitova – dwukrotna zwyciężczyni Wimbledonu.

To tenisistki z innego pokolenia, starsze od Igi odpowiednio o 13 i 11 lat. Wciąż jednak zdolne zagrozić nawet najlepszym zawodniczkom, jeśli tylko trafi się na nie w wysokiej formie, a samemu nie jest się idealnie przygotowanym. Dziś jednak ani Czeszka nie spełniła pierwszego warunku, ani Świątek nie pozwoliła sobie na wypełnienie drugiego.

Dlatego Iga wygrała. Ale zanim o samym meczu – napiszmy jeszcze trochę o tym, jakie to dla Igi spotkania. To przecież zawodniczki, które kojarzyła z telewizji na długo przed tym, zanim sama zaczęła w niej występować. Kvitova pierwszy tytuł na Wimbledonie zdobywała w 2011 roku, Polka miała wtedy… 10 lat. Kerber była najlepsza na świecie w 2016, wygrywała wtedy Australian Open i US Open. Iga pomiędzy tymi turniejami obchodziła 15. urodziny i notowała pierwszy występ w juniorskim Wielkim Szlemie – na Roland Garros – po którym faktycznie ją zauważono.

Wtedy mogła tylko marzyć o tym, by mierzyć się z rywalkami klasy Kerber czy Kvitovej. Teraz je pokonuje. Dla Igi to, jak sama mówiła, doświadczenia niezwykłe. I pewien bonus, do wszelkich sukcesów, jakie ostatnio osiąga.

Petra nie grała źle, ale Iga była wybitna

Przed tym meczem postanowiliśmy sprawdzić, ile tenisistek od 2019 roku (przejścia Polki do seniorskich rozgrywek) zanotowało takie serie zwycięstw jak Iga Świątek, która po pokonaniu Coco Gauff miała na koncie 14 triumfów z rzędu. Wyszło nam, że niewiele. Również czternastokrotnie z rzędu wygrywała kiedyś Naomi Osaka. A przed Igą były tylko Aryna Sabalenka, Ash Barty, Barbora Krejcikova (wszystkie 15), Bianca Andreescu (16) i Simona Halep (17), której wielką serię przerwała we French Open 2020… sama Iga.

Żeby dorównać Simonie, Polka musiałaby zatriumfować w Miami. Na dziś wydaje się, że to scenariusz bardzo prawdopodobny.

Nie dlatego, że jej rywalki są słabe – wręcz przeciwnie. Petra Kvitova przed dzisiejszym meczem prezentowała się naprawdę dobrze. Po prostu Iga jest na poziomie, któremu dorównać nie jest w tej chwili w stanie żadna rywalka. Wszystkie muszą liczyć na to, że coś w grze Świątek po prostu się zatnie. Inaczej zejdą z kortu jako pokonane. Tak to wygląda i o tym przekonała się dziś Czeszka.

Iga wygrała z nią 6:3 6:3 w ledwie 77 minut. Patrząc na suche statystyki, mecz wydawał się dla Igi bardzo łatwy. Ona sama przyznawała jednak, że wcale tak nie było.

– Chciałam użyć pewności siebie, którą zbudowałam od wygranego turnieju w Dosze, taka seria może być jednak nieco zdradliwa. To był dla mnie bardziej stresujący mecz od wcześniejszych. Musiałam pamiętać, że Petra jest leworęczna, zdarzało się, że wstrzymywałam rękę przy jej serwisie, co nie powinno się zdarzać. Od początku wiedziałam, że muszę nadążyć za jej tempem, bo grała szybko. Mój pierwszy serwis był kluczem. Starałam się budować pozytywną energię na jej błędach. Jestem szczęśliwa, że pozostałam skupiona, wykorzystałam swoje okazje i wykonałam plan na ten mecz od A do Z – mówiła w rozmowie z Canal+.

Faktycznie, Petra bazowała – jak to ona – na szybkiej, mocnej grze. Przede wszystkim liczyły się tu serwis i forehand Czeszki. Dopóki one funkcjonowały, dopóty Kvitova jakoś trzymała dobry wynik. Wystarczyło jednak, by nieco się rozregulowała, a Iga natychmiast to wykorzystywała. Zresztą, dodać wypada, że Polka sama się do tego rozregulowania przyczyniała. Bo radziła sobie świetnie i na returnie, i w defensywie, przez co zmuszała rywalkę do szukania bardziej ryzykownych rozwiązań i popełniania błędów. A gdy tych namnożyło się nieco więcej, to ją przełamała, a potem spokojnie utrzymała przewagę.

Trzeba jednak zaznaczyć, że to wcale nie był zły set Czeszki – miała zapisanych 11 winnerów przy 7 niewymuszonych błędach. Gdyby grała tak z jakąkolwiek inną rywalką, pewnie miałaby szansę wygrać seta. Z Igą to było jednak za mało. I w pierwszym, i w drugim secie – bo w nim właściwie niewiele się zmieniło. Petra starała się atakować, raz wychodziło, raz nie. W trzecim gemie wybroniła cztery break pointy, w piątym już jej się to nie udało. Od tego momentu Iga grała już z maksymalną pewnością i zdobytej przewagi nie wypuściła. Kilka minut później mecz się skończył. Polka znalazła się w półfinale.

Na swoim serwisie czułam się dziś bardzo pewnie, to widać po statystykach. Bardzo mi to pomogło, bo przeciwko takim zawodniczkom serwis jest kluczowy. Zrealizowałam plan i to jest super. Pracowaliśmy nad tym, bym podaniem mogła grać w każdym kierunku. Różnorodnością można zaskoczyć rywalkę, to się przydaje – opowiadała po spotkaniu.

Kolejne czeka ją jutro o godzinie 3:00 polskiego czasu. Zmierzy się w nim z Jessicą Pegulą.

Na kreczach do półfinału

28-letnia Amerykanka doszła do półfinału turnieju w Miami niespodziewanie. W ćwierćfinale jednak… właściwie nie zdążyła się spocić. Rozegrała bowiem tylko pięć gemów, potem faworyzowana Paula Badosa skreczowała z powodu kontuzji. Żeby było ciekawiej – to drugi z rzędu mecz Peguli, w którym rywalka zeszła z kortu przed czasem, w poprzednim zagrała jedną partię. Bez historii – wygrała 6:0. O właściwej formie Amerykanki trudno więc coś napisać.

Podobnie jak i o tym, czy jej gra sprawiała Idze do tej pory probblemy.

Obie zmierzyły się bowiem tylko raz, lepsza była wówczas Pegula. Sęk w tym, że było to w… 2019 roku. Jessica nie miała wówczas na koncie niemal żadnych sukcesów i w rankingu była stosunkowo daleko, Iga dopiero wchodziła do świata wielkiego tenisa. Choć Amerykance ich mecz może się naprawdę dobrze kojarzyć – wygrała po nim kolejne trzy, a w konsekwencji cały turniej w Waszyngtonie, swój jedyny rangi WTA w karierze. Świątek, jak się okazuje, też dobrze pamięta to spotkanie.

Nadal dużo pamiętam z tego meczu. To zabawne, że wtedy grałyśmy przeciwko sobie w drugiej rundzie turnieju rangi 250. Zrobiłyśmy spory progres, obie. Jak będzie wyglądać mecz jutro? Myślę, że sporo będę mogła zdziałać różnorodnością zagrań. Ona gra płasko i szybko, będę musiała na to uważać – mówiła Polka. „Płasko i szybko” gra jednak w ostatnim czasie jej co druga rywalka.

I jakoś żadna nie może jej pokonać. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to Jessica Pegula tego nie zmieni.

Fot. Newspix

Weszło
08.08.2022

Wisła – Miedź. Czy zadziała logika Ekstraklasy?

Wisła Płock, absolutna rewelacja początku rozgrywek, zmierzy się z Miedzią Legnica, dotąd jednym z najgorszych zespołów, który nie wygrał jeszcze meczu. Wiecie, co to oznacza? Tak jest, to idealne okoliczności do tego, by zadziałała logika Ekstraklasy. Na papierze murowanym faworytem są „Nafciarze”, którzy w dodatku grają u siebie. Ale ile razy widzieliśmy już w tej lidze historie, gdy właśnie w takim momencie padał nieoczekiwany wynik. Zresztą, przykładów nie trzeba daleko szukać — przecież rozpędzona Cracovia została pokonana […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Włoski napastnik odchodzi z Widzewa

Mattia Montoni odchodzi z Widzewa Łódź. Kontrakt z włoskim napastnikiem został rozwiązany za porozumieniem stron.  Montini przyszedł do Widzewa rok temu jako zawodnik wyróżniający się w rumuńskiej ekstraklasie, ale rozczarował. Przez cały pierwszoligowy sezon rozegrał tylko 10 meczów, w których strzelił dwa gole. Wiosną już praktycznie nie pojawiał się na boisku. Po awansie ani razu nie załapał się nawet na ławkę rezerwowych. Jak niedawno informował „Fakt”, Włoch miał problem z profesjonalnym […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Grosicki: W pewnych momentach nasze granie jest naprawdę męczące

Pogoń Szczecin po czterech kolejkach Ekstraklasy ma na koncie dziewięć punktów, więc w tym względzie kibice narzekać nie mogą. Trudno jednak zachwycać się grą „Portowców”, którzy wygrywają w kiepskim stylu, często z dużym udziałem szczęścia. Zdaje sobie z tego sprawę Kamil Grosicki, autor pierwszego gola w meczu z Wartą. – Wygraliśmy i to jest najważniejsze, ale w pewnych momentach jest to naprawdę męczące na boisku i pewnie też dla kibiców. Staramy się jednak realizować […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Papszun: Trochę przekombinowałem, niepotrzebnie zdjąłem Sebastiana Musiolika

Marek Papszun część winy za porażkę z Górnikiem Zabrze wziął na siebie. Trener Rakowa Częstochowa był mocno niezadowolony z wydarzeń przed przerwą.  – Słaby mecz w naszym wykonaniu. Pierwsza połowa bez kultury gry, dużo nerwowości, mało zawodników, którzy mieli odpowiednią jakość tego dnia. Na domiar złego daliśmy sobie strzelić gola przed zejściem do szatni, a poza jeszcze tą jedną sytuacją, którą sami sprokurowaliśmy, przeciwnik za bardzo nam nie zagroził. Grając […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Gaul: Cieszy mnie, że szybko zrozumieliśmy, ile możemy osiągnąć intensywnością gry

Bartosch Gaul był bardzo zadowolony po zwycięstwie nad Rakowem Częstochowa. Trener Górnika Zabrze znów dużo mówić o intensywności w grze.  – Po tym intensywnym i emocjonalnym meczu cieszę się z wyniku i zagrania w drugim meczu z rzędu na zero z tyłu. Napracowaliśmy się na to zwycięstwo. Zagraliśmy bardzo dobrą pierwszą połowę, z dużą intensywnością i posiadaniem piłki. Może te piłki możemy zagrywać jeszcze głębiej za plecy, ale myślę, że wiele rzeczy mieliśmy pod kontrolą. Intensywność, […]
08.08.2022
Weszło
08.08.2022

Napędzany przez złość, dynamit w nogach. Skąd wziął się Jakub Myszor

Kiedy był chłopcem – Kubusiem, jako bramkarz brał piłkę, dryblował przez całego orlika i strzelał gole. Bo drużynie nie szło, a porażki zaakceptować nie umiał. Gdy był nastolatkiem – Kubą, zdarzyło mu się zapomnieć butów z hotelu, więc grał w pożyczonych, choć każdy ruch sprawiał mu ból i obcierał stopy. Bo nie wyobrażał sobie, by nie zagrać. Jako dorosły – Jakub, powoli zaczyna stanowić o sile Cracovii. Oto droga do Ekstraklasy Jakuba Myszora. Bojszowy, Tychy, […]
08.08.2022
Inne sporty
29.07.2022

Jednak można pokonać Igę Świątek na mączce

Nie jesteśmy przyzwyczajeni do takich obrazków. Iga Świątek w całym tegorocznym sezonie prezentowała się świetnie, ale na mączce wydawała się wręcz nie do pokonania. Jej łupem padły turnieje w Stuttgarcie oraz Rzymie, wygrała też oczywiście wielkoszlemowe French Open. Polka nie tylko odprawiała kolejne zawodniczki, ale niemal nie traciła setów. Dzisiaj w Warszawie jednak przegrała. Z turnieju BNP Paribas Poland Open wyrzuciła ją Caroline Garcia (1:6, 6:1, 4:6). Gdyby te zawody były rozgrywane w jakimkolwiek […]
29.07.2022
Tenis
28.07.2022

Została już tylko Iga. Świątek ostatnią Polką w turnieju w Warszawie

Choć na początku było ich pięć, to w III rundzie zagra tylko jedna. I to ta, co do której byliśmy niemal pewni, że się tam znajdzie, czyli Iga Świątek. Reszta Polek już odpadła z rywalizacji singlistek w BNP Paribas Poland Open. Choć Maja Chwalińska rozegrała dziś naprawdę wyrównany mecz z Petrą Martić.  Niewykorzystana szansa? Zasada jest prosta – im więcej turniejów w kraju, tym lepiej dla miejscowych zawodniczek. Bo takie imprezy […]
28.07.2022
Inne sporty
10.07.2022

Novak Djoković po raz 21! Serb znowu wygrał Wimbledon

Nick Kyrgios nie zawiódł na największej z możliwych scen, czyli korcie centralnym w Wimbledonie. Świetna dyspozycja, o której świadczyło choćby 30 posłanych asów, nie wystarczyła jednak na Novaka Djokovicia. Bo Serb to po prostu mistrz kortów trawiastych. Był dzisiaj znakomity i wygrał finał turnieju w Londynie 4:6, 6:3, 6:4, 7:6. To jego 21. wielkoszlemowy triumf. Po jednej stronie kortu znalazł się debiutant, po drugiej gość, który miał zagrać w swoim 32. finale wielkoszlemowym. […]
10.07.2022
Tenis
09.07.2022

Kazachstan świętuje. Jelena Rybakina mistrzynią Wimbledonu!

Gdyby ktoś przed turniejem postawił właśnie na nią, zostałby uznany za dziwaka. Nic nie wskazywało, że Jelena Rybakina wygra Wimbledon. Owszem, jej gra bardzo pasuje do nawierzchni trawiastej, ale Kazaszka przegrała dwa z trzech meczów na trawie, które rozegrała w tym sezonie. Wcześniej męczyła się z urazami, co chwila coś wybijało ją z przygotowań przed i w trakcie sezonu. Ale już w Londynie nie dała rywalkom szans. I dziś, choć zaczęła od przegranego seta, ostatecznie pokazała, że to był jej […]
09.07.2022
Tenis
08.07.2022

Jelena Rybakina. Talent wypuszczony przez Rosję może wygrać Wimbledon… bez Rosjan

Choć korzenie ma stuprocentowo w Rosji, to reprezentuje Kazachstan. Jej gra zdaje się być idealna na korty trawiaste, a trwający Wimbledon tylko to potwierdza. Możliwe, że wielkie sukcesy odnosiłaby już w 2020 roku, ale jej najlepszy okres w karierze zahamowała pandemia. Jeden z trenerów nazwał ją „praworęczną Petrą Kvitovą” i dodał, że od Czeszki lepiej porusza się po korcie. Jelena Rybakina zagra jutro przeciwko Ons Jabeur o pierwszy w karierze wielkoszlemowy tytuł.  Najważniejsza decyzja […]
08.07.2022
Inne sporty
08.07.2022

Djoković rozkręcał się powoli, ale awansował do finału Wimbledonu

To już stało się tradycją w ostatnich turniejach wielkoszlemowych, że Novak Djoković wolno się rozkręca. Pierwszego seta półfinału Wimbledonu z Cameronem Norriem przegrał… na własne życzenie. Brytyjczyk nie musiał robić wiele, głównie korzystał z niewymuszonych błędów rywala. Kiedy jednak Serb wszedł na przyzwoity poziom, wątpliwości zostały rozwiane. Pokonał faworyta gospodarzy (2:6, 6:3, 6:2, 6:4) i zagra o tytuł z wypoczętym Nickiem Kyrgiosem. Wypoczętym, bo Australijczyk oczywiście – […]
08.07.2022
Liczba komentarzy: 16
Subscribe
Powiadom o
guest
16 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Dawid
Dawid
4 miesięcy temu

Niech przegra w Miami, byle wygrać French Open 🙂

Pan Janusz
Pan Janusz
4 miesięcy temu
Reply to  Dawid

Bardzo sensowny komentarz. Kto to Miami będzie pamiętał za 5, 10 lat? A Roland Garros z 2020 jest nie do zapomnienia.

Jak tu pięknie
Jak tu pięknie
4 miesięcy temu

Pegula nie powinna być większym problemem, ale Osaka w finale… no, to już może być bardzo ciężki bój.

Jasio
Jasio
4 miesięcy temu

dlaczego? w internetach piszą, ze nasza jest zdecydowanie nr1 na swiecie.

Little Caprice
Little Caprice
4 miesięcy temu

ZnaFco zza klawiatury, odszczekasz to po meczu z Pegulą.

rakieton
rakieton
4 miesięcy temu

O skali dominacji w tym roku Igi Świątek (tak, wiem, Ash odeszła jako jedynka) świadczą dwa fakty. Pierwszy – może nie zdobyć pkt w żadnym z dwóch kolejnych turniejów, a nadal będzie 1. Dwa. W tym roku zdobyła PONAD DWA RAZY WIĘCEJ PUNKTÓW NIŻ KOLEJNA TENISISTKA. szok Iga

Awf
Awf
4 miesięcy temu
Reply to  rakieton

Ciekawy komentarz. Nie wiem kto to zaminusowal ale chyba nie zrozumiał tego co napisałeś. Pozdrawiam

rakieton
rakieton
4 miesięcy temu
Reply to  Awf

Dzięki. Ba. Jeśli wygra w Miami, to wystarczą jej dwa dowolne mecze (Charleston, Stuttgart, Rzeszów) by liderować do 15 maja – nawet w przypadku gdyby Krejcikowa. Badosa lub Sakkari, wygrały Charleston, Stuttgart i Madryt.

Pan Janusz
Pan Janusz
4 miesięcy temu
Reply to  rakieton

W tym roku był tylko jeden turniej – Australian Open. Reszta jest niewarta uwagi.

rakieton
rakieton
4 miesięcy temu
Reply to  Pan Janusz

gdzie była w czwórce? Janusz, podpowiem ci pierdolenie w twoim stylu na następne miesiące – IGA wygrywa tylko z niżej rozstawionymi zawodniczkami, żenada.

fragin11
fragin11
4 miesięcy temu
Reply to  rakieton

Pewnie zacznie się wyliczanie kiedy ostatnio wygrała z wyżej rozstawionymi.

Pan Janusz
Pan Janusz
4 miesięcy temu
Reply to  rakieton

Półfinał w Australii do bardzo fajny wynik, czego się przypierdalasz? Po prostu nie ma co się spuszczać nad turniejami w Radomiu, Miami czy Szanghaju. (Nawet nie wiem czy takie turnieje są, a jeśli nawet były i Iga tam dominowała, to jest to bez znaczenia).

generał Pinochet
generał Pinochet
4 miesięcy temu

Zamienia się w radwańską – czyli wygrywa głównie małe turniejki.

Marekb
Marekb
4 miesięcy temu

WTA1000 to małe turnieje? Tak to jest jak kompletny ignorant bierze się za komentowanie. Wracaj pinoczet do rozwijania własnej kariery, czyli do szybszego machania szpadlem. 😛

hiacynt
hiacynt
4 miesięcy temu

a cwElkę bedzie dalej pokazywać głupia baba?

Tomek Jankowski
Tomek Jankowski
4 miesięcy temu
Reply to  hiacynt

Twoja Matka pokazuje?