post Avatar

Opublikowane 27.01.2021 15:54 przez

Kamil Warzocha

Pewnego dnia Daniela Kosińska usłyszała słowa, które w głowach bramkarzy wybrzmiewają niczym wyrok. Poważna kontuzja nadgarstka, dwa lata przerwy, koniec kariery. Dwa lata później: Daniela trafia na zaplecze najwyższego szczebla w Anglii, a dziś, w wieku 19 lat, jest zawodniczką tejże ligi. Swego czasu zbijała piątki z Jackiem Grealishem, teraz rywalizuje z jedną z najlepszych bramkarek na Wyspach i smakuje profesjonalizacji z innego świata. W poniższej rozmowie opowiedziała nam m.in. o różnicach względem kobiecego futbolu w Polsce, swojej przygodzie, aspektach społecznych i ciekawostkach, które wychodzą poza pojęcie fanów męskiej piłki. Zapraszamy.

Jak zaczęła się twoja przygoda z piłką?

Wydaje mi się, że to genetyczne. Pasja do piłki wzięła się od rodziny, konkretnie mojego śp. wujka czy dziadka. To byli wierni kibice Górnika Polkowice, a w szczególności wujek, który miał kolekcję ponad 1000 szalików klubów z całego świata. Poza tym pochodzę z tamtych okolic, więc do grania na boisku miałam naprawdę blisko.

Nazywali cię chłopczycą?

Tak, dokładnie tak! Choć moim kolegom z dzieciństwa muszę podziękować, bo właśnie od nich wyszedł pomysł, żebym z podwórka przeniosła się do klubu. Zrobiłam to w wieku 6 lat, wtedy zaczęłam grać w Górniku Polkowice. Początki nie były proste, musiałam walczyć o wyjazdy na turnieje. W otoczeniu chłopców byłam rodzynkiem. Nie pomagał też fakt, że różni rodzice wychodzili z założenia, iż dziewczyny nie powinny grać w piłkę. To było zupełnie niepotrzebne.

Twój idol z dzieciństwa?

Kuba Błaszczykowski. Zanim zostałam bramkarką, dwa-trzy lata grałam w polu, więc go podpatrywałam. Słuchałam też masę jego wywiadów, śledziłam wszystko, co z nim związane. Dla mnie to nie tylko super piłkarz, ale również człowiek. Wiesz, inspiracja. Potem, z wiadomych względów, moim idolem stał się Iker Casillas, ale teraz nie jestem w stanie wskazać żadnego bramkarza. Ci na najwyższym poziomie stali się tak równi, że nie wyróżnia się już jednego. Trzeba wyciągać z każdego to, co najlepsze.

Kazali ci iść na bramkę za to, że byłaś dziewczyną?

Tak, chłopcy zawsze zajmowali sobie najlepsze pozycje. Mnie wyganiali na tyły, stałam trochę w cieniu. Pamiętam, że broniłam koszmarnie, więc pewnego dnia stwierdziłam, że trzeba coś ze sobą zrobić. Powiedziałem sobie, że na dobre zostanę bramkarką. Chciałam mieć większe szanse na grę i spodobało mi się to.

Co było dalej?

UKS Bielawianka Bielawa. Potem trafiłam do drużyny kobiecej AZS-u Wrocław, skąd przeniosłam się do klubu w Białej Podlaskiej. Tam poznałam smak Ekstraligi. We Wrocławiu nie dostałam szansy gry na najwyższym szczeblu, mimo że jako pierwsza bramkarka zdobyłam z rezerwami awans z 2. ligi do 1. ligi. Niestety na własne oczy zobaczyłam, jak traktuje się piłkę kobiecą w Polsce. Odnotowałam też smutny fakt, że większą rolę potrafią odgrywać znajomości, nie umiejętności.

Rozwiniesz?

Wydaje mi się, że to dotyczy całego futbolu kobiecego w Polsce. Uważam, że Wrocław jest najlepszym miejscem dla piłkarek. Świetnie treningi motoryczne, wysoki poziom profesjonalizacji, ciekawe treningi taktyczne. To była super sprawa, bo miałam nawet trzy treningi dziennie. Problem pojawiał się wtedy, gdy przychodziło do wyboru jedenastki na mecz. Decyzje kadrowe były naprawdę dziwne i niesprawiedliwe, podejrzewania nasuwały się same.

Los zawiódł cię do kobieciej ligi angielskiej. Jak wyglądał cały proces tej przeprowadzki?

Wszystko zaczęło się od kontuzji. W Białej Podlaskiej zerwałam więzadła w nadgarstku, co wykluczyło mnie z gry na prawie dwa lata. To było coś naprawdę poważnego. Mówiono mi, że już nie wrócę do grania. Uderzyło mnie to. Ten moment, kiedy zdajesz sobie sprawę, że wszyscy o ciebie dbają i jest fajnie, ale tylko dopóki jesteś przydatna i pokazujesz swoje umiejętności. Kiedy pojawiają się urazy, nikt nikogo nie obchodzi. W Polsce nie traktuje się kontuzjowanych zawodniczek jak należy.

Obiecałam sobie, że, kiedy wrócę do zdrowia, wyjadę za granicę. Granie w piłkę poza Polską traktowałam jako wielkie marzenie, a jakoś od zawsze lubiłam Anglię. Niestety miałam świadomość, że „jakaś dziewczyna z Polski” nie równa się „jakiejś dziewczynie z Anglii”, która żyje tam od lat. W Anglii na jednych testach potrafi być po 100 piłkarek, a bardzo często bywa tak, że kluby tak naprawdę nikogo nie szukają. Przyglądają się tylko, czy jest okazja na wyłapanie jakiejś perełki. Poza tym nie da się ukryć, że czegoś takiego jak testy pojawia się już coraz mniej. Kluby bardziej bazują na własnych akademiach, przestają ściągać zawodniczki z zagranicy.

Tak więc dwa lata temu pojechałam na święta do siostry, studentki dziennikarstwa w Derby. Pewnego dnia poszłam do klubu, żeby rozeznać się, jak wygląda proces przyjmowania nowych zawodniczek. Tam poznałam skauta Manchesteru City. Podpytał mnie, co słychać, skąd jestem, co tutaj robię. Zaczęłam opowiadać swoją historię, zainteresowałam go, po czym usłyszałam, że spróbuje mi pomóc.

Zaznaczył jednak, że nikogo nie będzie do mojej osoby namawiał i co ma być, to będzie. Poprosił o moje CV i klip z interwencjami, które miały zostać wysłane do Aston Villi i Watfordu. To była dla mnie czarna magia. Wiesz, w Polsce nie ma menadżerów, którzy zajmowaliby się kobiecą piłką. Nikt się na tym nie zna.

Pierwsza odpowiedziała Aston Villa, pojechałam tam na testy. Od razu po ich odbyciu dostałam informację, że chce sprawdzić mnie Manchester United. Wyobraź sobie moje zdziwienie! Mimo że miałam jechać tego samego dnia na treningi do Watfordu, wiadomo, gdzie zaprowadziło mnie serce. Po dwóch okresach testowych w Aston Villi i Manchesterze United otrzymałam informację, że mogę zacząć okres przygotowawczy z Aston Villą. To był właściwie finał tej historii. Klub mnie chciał, wyrażał duże chęci.

W United przebrnęłam jeszcze przez kolejny etap testów, ale początek sezonu był tuż za rogiem i usłyszałam, że mają tam już skompletowaną drużynę. Zależało mi na graniu w lidze z dorosłym zespołem, nie byciu gdzieś w akademii, dlatego wybór był prosty. Dzień, w którym Aston Villa zaproponowała mi kontrakt, był najlepszym w moim życiu.

 

Jak to wszystko zniosłaś pod kątem psychicznym? Wiesz, zmiana kraju, inne otoczenie, nowy język i zawirowania z klubami.

Muszę przyznać, że poradziłam sobie całkiem dobrze. W wieku 14 lat wyprowadziłam się z domu, miałem aż 14 godzin drogi do Polkowic, więc znałam realia takiej sytuacji. Śmiałam się nawet z siostrą, że łatwiej by mi było ściągnąć do domu ją z Anglii niż mnie z Białej Podlaskiej.

Poradziłaś sobie z akcentem na Wyspach? Język można mieć na dobrym poziomie, ale wiesz jak jest.

W miarę szybko go przyswoiłam. Mama jest germanistką, a poza tym w rodzinie dobrze radzimy sobie z językami obcymi. Dzisiaj ludzie ciągle mnie pytają, skąd mam ten akcent z Birmingham. Wchłonęłam go, co sam zresztą słyszysz! To w ogóle jest bardzo ciekawa sprawa, bo do jakiego miasta byś nie pojechał: Newcastle, Manchester, Londyn – wszędzie usłyszysz inny akcent. Masz jedno słowo, które możesz wypowiedzieć na pięć różnych sposobów. Albo nacisk na sylaby, który w zależności od regionu też jest trochę inny.

Zauważyłaś coś szczególnego u Anglików? Coś, co różni ich do Polaków?

Byłam zaskoczona, że są tak mili i nie oceniają z góry na dół za byle co. Wiesz, gdybyś u nas w parku wyciągnął matę i zaczął na niej ćwiczyć, ktoś powiedziałby „O, co to za idiota?”. Tutaj panuje mniejsze zainteresowanie czyimś życiem w tym negatywnym kontekście. Jeśli Anglicy już coś oceniają, to bardziej pod kątem inspiracji. Przede wszystkim doceniają, że ktoś nie wstydzi się czegoś robić. Nie wytykają palcami w takim stopniu jak w Polsce.

Jakie stereotypy słyszałaś o Polakach?

Kiedy ktoś słyszy, że jestem z Polski, zaczyna używać przy mnie słowa na „k” i inne przekleństwa. Praktycznie zawsze!

Kobieca piłka nożna w Anglii to inna bajka niż w Polsce?

Można by o tym książkę napisać. Począwszy od aspektów finansowych, a skończywszy na rozwoju sportowym, jaki tutaj oferują. Kluczową sprawą jest poziom czysto piłkarski. To niebo a ziemia, zawodniczki są zdecydowanie lepsze pod kątem indywidualnym. Są bardziej kreatywne, szybsze w myśleniu. Dzisiaj muszę przyznać, że nudzą mnie mecze kobiecej piłki w naszym kraju. Niestety, ale ich tempo jest za wolne. Skoro Premier League jest najbardziej intensywną ligą świata, kobiecy futbol na Wyspach ma do czego nawiązywać, co zresztą robi.

Uważam, że to właściwa droga, to znaczy czerpanie wzorców z męskiej piłki. To może się wydawać dziwne, ale my, młode piłkarki, nie mieliśmy przecież żadnych damskich wzorów z przeszłości. Patrzyliśmy na dokonania piłkarzy, nie piłkarek. Nikt nam tego nie wpajał.

Spójrzmy też na zespoły: wszystkie pochodzą od klubów męskich, a w Polsce mamy tylko jedną sekcję kobiecą pod egidą Śląska Wrocław. Myślę, że zmiana tej tendencji pomogłaby piłkarkom. Nie chodzi tutaj jednak o finanse, bo ważne jest samo zainteresowanie. Ono jest dalekie jest od ideału. Wyobraź sobie, że na mecze piłkarek w Anglii przychodzi po 5-10 tys. ludzi i to na kameralne stadiony, nie takie jak Aston Villa Park. W Polsce poza rodzinami i trenerami nie widziałam zbyt wielu chętnych na oglądanie naszych występów. Smutna prawda.

Najfajniejszy jest w tym wszystkim fakt, że każda drużyna kobieca pochodząca od męskiego klubu trenuje na tym samym obiekcie treningowym, czasami rozgrywając mecze na ich stadionie. Kiedy byłam jeszcze w Aston Villi, codziennie widywałam się z Johnym Terrym czy Jackiem Grealishem. To znaczy naprawdę wiele. Każdego dnia masz świadomość, że tworzysz jedność klubową. Nie jesteś drużyną rzuconą gdzieś na pobocze. Męska piłka zawsze jest na pierwszym miejscu, ale w nas też wierzą.

Dbają o was.

W Aston Villi byłyśmy w klubie codziennie od 13 do 22. Miałyśmy profesjonalną rozpiskę, wiedziałyśmy, czego się spodziewać. O 13 zbiórka, 14 trening , potem siłownia, obiad, trening, odprawa i lunch. Byłyśmy z tego rozliczane, to była nasza praca. W Polsce nie ma takiego podejścia do kobiet. Raz, że brakuje możliwości, a dwa – mam wrażenie, że nie traktuje się tej części futbolu do końca poważnie.

Uwierz, że żadna z nas nie chciałaby w Anglii złapać jakąś kontuzję. Powrót do najwyższej formy to katorga! Pojawia się wtedy dużo sesji treningowych z trenerem od motoryki i interwały, których profesjonalne piłkarki wprost nienawidzą.

Wydaje mi się, że tu leży tajemnica tak dobrego poziomu piłki kobiecej w Anglii. Wszystko robimy w taki sposób, jakbyśmy były na samym szczycie. Każdy podchodzi do swoich obowiązków profesjonalnie, nie ma miejsca na taryfę ulgową. Przykład? Kiedy jesteś rezerwową w polskiej drużynie i pójdziesz się rozgrzać, wiadomo, że w międzyczasie będziesz oglądać mecz. Tutaj mamy coś zupełnie innego. Dosłownie co pięć minut chodzimy z trenerem od przygotowania fizycznego na rozgrzewki i trudno podpatrywać, jak radzi sobie nasz zespół na boisku. Po meczu zaś te piłkarki, które grały mniej niż 60 minut, mają do zrobienia interwały. Muszą… No, nie chce tutaj użyć przekleństwa! Słowem: wyciskają z nas ostatnie poty. Chodzi o to, żeby niegrające zawodniczki czuły w nogach to samo, co koleżanka z całym meczem na koncie.

Grając na poziomie profesjonalnym w Anglii, da się żyć na godnym poziomie?

Wiadomo, że do męskiej piłki nie ma porównania, ale według mnie nie mamy źle. To nasza praca. Jasne, indywidualne kontrakty różnią się w zależności od roli, jaką pełnisz w drużynie, jednak nawet jeśli zaoszczędzisz z pensji bardzo dużo, a jakoś specjalnie się na tym nie skupiasz, to i tak stać cię na wakacje w przykładowym USA. W Polsce nie ma takiej opcji, żeby mieć pieniądze na czynsz i całomiesięczne potrzeby, a co dopiero przyjemności. Tutaj piłkarka z ławki rezerwowych zarabia nieporównywalne większe pieniądze niż osoba mająca zwykłą pracę. Mówimy o takiej skali.

Kolejny powód, żeby nie myśleć o powrocie do Polski.

Dokładnie, choć nie ukrywam, że fajnie byłoby kiedyś dostać szansę w reprezentacji. Jestem młoda i myślę, że jeszcze przyjdzie na to czas. Jeśli będę się odpowiednio rozwijać i notować regularne występy, może uda mi się zapracować na powołanie.

W poprzednim roku zmieniłaś klub, prawda? Chodziło o to, żeby grać więcej?

Tak. Po roku grania w Championship i awansie do najwyższej ligi powiedziano mi, że byłabym w zespole dopiero trzecią opcją. Musiałam postawić na granie, nie chciałam być rezerwową, która większość sezonu przesiedzi na trybunach. Wiadomo, że fajnie mieć super pieniądze, ale wolałam zrobić jeden krok w tył, żeby kontynuować swój rozwój. Bardzo kocham Aston Villę, ale chciałam w życiu coś osiągnąć, nie zatrzymywać się w wygodnym miejscu.

Okazuje się dzisiaj, że moja decyzja wcale nie była taka głupia. Podpisałam kontrakt ze Stoke City, które co prawda gra dwie dywizje niżej, ale mogłam tam zostać bramkarką nr 1. Po trzech miesiącach zgłosiło się po mnie Birmingham City, które występuje w najwyższej lidze od samego początku [FA Women’s Super League istnieje od 2010 roku, przyp. red.]. Zaoferowano mi, że podpiszę normalny kontrakt, będę trenować full-time, ale, żebym nie musiała siedzieć na ławce jako druga opcja, z możliwością gry w Stoke.

W męskiej piłce to coś nie do pomyślenia. Sytuacja win-win.

Można tak powiedzieć. W praktyce wygląda to tak, że przed weekendem zapada decyzja, czy potrzebują mnie w Birmingham, czy idę zagrać mecz dla Stoke City. Birmingham ma do mnie większe prawa, więc na co dzień przebywam właśnie z nimi. Co jest naprawdę fajne, mam okazję trenować z bramkarką, która w niedalekiej przyszłości może stać się najlepszą w Anglii. To Hannah Hampton. Ma dopiero 22 lata, a dostaje już powołania do seniorskiej reprezentacji. Jest niesamowita, mam się od kogo uczyć. Swój debiut w Birmingham już zaliczyłam, i to z czystym kontem, także śmiało mogę powiedzieć, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Uważam, że jestem w świetnym miejscu. Nic, tylko się rozwijać. Za dwa-trzy lata kobieca Premier League będzie najlepszą ligą w Europie.

Rozwój to jedno, ale zakładam, że coś innego robisz w wolnym czasie. No, chyba że jesteś piłkarką nastawioną wyłącznie na futbol.

Są piłkarki, które traktują ten sport wyłącznie jako pracę. Ja też do tego tak podchodzę, choć nie w takim stopniu. Jestem pasjonatką, dlatego staram się oglądać każdy mecz Premier League. Mam również dużą zajawkę do Fify, gram dość sporo w tryb kariery lub Ultimate Team. Czasami odwiedzam też siostrę, która mieszka w Swansea. Ogółem należę do grona osób, które nie potrzebują odcięcia od piłki. Wręcz przeciwnie: odpoczywam, kiedy w wolnym czasie robię coś związanego właśnie z nią.

Rozumiem, że mecze rozgrywane kobiecą reprezentacją Anglii są na porządku dziennym?

Nie zaprzeczę! Nie mam wyboru, bo jeszcze wiele lat upłynie, nim polska reprezentacja trafi do gry.

Może polskich piłkarek nie doceniają jak należy?

Na pewno doceniają te angielskie. Niedawno była taka sytuacja z BBC Sports, które dodało artykuł o kobiecej piłce. Ktoś ten wpis udostępnił, komentując go „Who cares?”. BBC odbiło piłeczkę, pisząc, że są kanałem sportowym, nie kanałem sportowym dla mężczyzn. To miłe, że większe organizacje w Anglii stoją po naszej stronie. Starają się zdusić wszelki typ deprecjacji w zarodku, walczą z seksizmem i szowinizmem. Wydaje mi się, że inne kraje powinny brać z Anglików przykład.

Fot. Archiwum prywatne Danieli Kosińskiej, stokecityfc.com

Opublikowane 27.01.2021 15:54 przez

Kamil Warzocha

Liczba komentarzy: 75
Subscribe
Powiadom o
guest
75 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
gejz
gejz
1 miesiąc temu

Nie ma powodu żeby traktować poważnie. Ze wszystkich sportów w wydaniu kobiet piłkę nożną ogląda się najgorzej.

Gmoch
Gmoch
1 miesiąc temu

Kobiecej piłki ogólnie nie traktuje się poważnie, po to wciąż poziom „trampkowy”. Są jakieś pojedyncze zawodniczki, ale ogólnie ciężko to się ogląda. Nie brakuje im motywacji, ambicji czy woli walki. Często mają większe jaja od niejednego piłkarza. Niestety brak umiejętności, nawet w przypadku czołowych reprezentacji, jest mocno widoczny.
Próbowałem oglądać kobiecą piłkę, ale zraziłem się.

Ktoś uważa inaczej?

Kamil Rozpara
Kamil Rozpara
1 miesiąc temu
Reply to  Gmoch

Nie. Poziom śmieszny. Z resztą jak w większości sportów kobiece wydanie to raczej wersja „licealna” niż zawodowa. ogolnie to do bigosu.

Ziomal Stary
Ziomal Stary
1 miesiąc temu
Reply to  Kamil Rozpara

Nie masz racji, jest to wersja zawodowa ale dla KOBIET. Ja popieram damski sport mimo tego ze go nie ogladam. Niech dziewczyny sobie graja, fajnie. Jezeli maja ogladalnosc i sa firmy ktore chca to sponsorowac chwala im za to. Rozpie**** mnie tylko kiedy robione jest cos na sile i mimo braku szczerej widowni jest to wszystkim narzucane w ramach „rownosci” plci. Jak sa rzesze fanow wtedy jest rynek i sa pieniadze i moga sobie nawet w bierki grac, nic nam do tego. Jak nie ma rynku to chcialbym zeby najzwyczajniej do nich dotarlo ze ich „oferta” jest za slaba. Myslmy logicznie, czy to wina konsumenta ze nie jest zainteresowany produktem dostawcy? No wlasnie… a nam caly czas sie wmawia ze tak jest odnosnie kobiecego sportu.

Apteka
Apteka
1 miesiąc temu
Reply to  Ziomal Stary

Nie odbierz tego źle, ale czy twoim zdaniem poziom danej dyscypliny sportu nie jest wyznaczany przez zawodników niezależnie od płci? Bo wg twojej wypowiedzi to wygląda tak że piłka nożna mezczyzn to inna dyscyplina niż kobiety, podczas gdy co do zasady to ten sam sport.
Co do reszty się zgadzam. Jeśli coś jest do dupy to nikt tego nie obejrzy. A skoro nie ma zainteresowania to nie ma kasy i tak dalej i tak dalej. Także… No kobiety albo zaczniecie nakurwiac teścia albo do bigosu.

Ziomal Stary
Ziomal Stary
1 miesiąc temu
Reply to  Apteka

Wedle zasad logiki, okresle to jako logika absolutna, masz 100% racji. Jednak ja w pewnym sensie napewno troche patrze na kobieca pilke jako inny sport, inny produkt. Oddzielam damski futbol od meskiego gruba kreska bo takie sa realia. Juz na starcie rozpatruje kobieca pilke w innych kategoriach, z gory zakladam ze jakiekolwiek porownania sa bez sensu. Mierzmy kobieca pilke wlasna miara i niech sie rzadzi wlasnymi prawami… biologia tego nakazuje (nie Ty, nie Ja… ani zadne inne, jak wielu nowomodnych by zepewne powiedzialo, szowinistyczne scierwo)

Lecę na piwo
Lecę na piwo
1 miesiąc temu
Reply to  Apteka

No to niech te sportsmenki skoro są takie dobre to może w rugby zagrają.. Ale na normlnch zasadach czy po babskiemu.. No kuna jest od uja dyscyplin bezkontaktowych a i tak wypadają gorzej… Przecież to nie chodzi o to żeby w ringu w kategori ciężkiej pobić laske.. Ale zwykła LA typu bieg na 100m skok w dal to od razu widać że są słabsze. Ale plusa za oglądanie dam.. Ale to wynik jednak decyduje.. Jak co to nie czaję..

Paź
Paź
1 miesiąc temu
Reply to  Kamil Rozpara

A Polską ligę męską (nie tylko Ekstraklasę ale i niższe poziomy) sporo osób ogląda mimo, że też ma poziom licealny w porównaniu do kilku innych lig (nie wspominając o poziomie rugby, koszykówki i wielu innych sportów w Polsce)
A mecze Norweżek w piłce ręcznej ogląda się dużo lepiej niż Polską reprezentację męską. Zaś męska siatkówka jest dla mnie mniej ciekawa, bo wszyscy wbijają gwoździe i liczba obron jest znikoma. Może należałoby podnieść siatkę wszak poziom motoryki znacznie wzrósł w ciągu 50 lat, a siatka cały czas na tej samej wysokości. Już i tak większość blokuje głową

Yogi
Yogi
1 miesiąc temu
Reply to  Gmoch

Z kobiecych dyscyplin oglądalna jest tylko siatkówka plażowa.

lelumpolelum
lelumpolelum
1 miesiąc temu
Reply to  Gmoch

Damski tenis dobrze się ogląda, mecz nie trwa wieki, co dla janusza tenisa takiego jak ja jest raczej pozytywne, akcje też fajne do tego Radwańska i Świątek. Piłka nożna w wydaniu pań to jest coś mało ciekawego, a gra bramkarek najczęściej wywołuje śmiech i chęć wygłoszenia jakichś seksistowskich uwag.

Czerkas
Czerkas
1 miesiąc temu
Reply to  Gmoch
Łukasz
Łukasz
1 miesiąc temu
Reply to  Czerkas

Ja osobiście uwielbiam kobiecy hokej, poziom dosyć wysoki, waleczność większa niż u facetów.

Nat
Nat
1 miesiąc temu
Reply to  Czerkas

Proponuje poczytać o rozwoju fizycznym i różnicach w rozwoju kobiet i mężczyzn… Kobieta nie ma szans dorównać facetowi choćby się dwoiła i troiła…

Mesier
Mesier
1 miesiąc temu
Reply to  Nat

w takim razie trzeba dać mniejsze boisko i mniejszą bramkę, 40 minut biegania. chociaż wątpię, żebym prześcignął kowalczyk ze złamaną nogą. no ale jak ta fizjonomia się różni i juniorzy grają mniej i na mniejszych boiskach, to czemu kobieta nie ma mieć mniejszej i lżejszej piłki albo proporcjonalnie mniejszego pola gry. nie chodzi konkretnie o udowodnienie równości płci, bo to byłoby idiotyczne, tak samo jak wszystkie spory na tle równości rasowej, kulturowej, mentalnej, seksualnej, gdzie każdy wie, że się to różni i tylko rodak rodaka zrozumie. gra wymieszanych płci jest dobra na orlikach, a takie same warunki gry dla wszystkich przeczą rzeczywistości.

Czeski_Amator_Fioletowej_Ambrozji
Czeski_Amator_Fioletowej_Ambrozji (@czeski_amator_fioletowej_ambrozji)
1 miesiąc temu
Reply to  Gmoch

laskami fajnie gra sie w Fifie, bo sa bardziej ruchliwe i fajnie wymodelowane. Wiecej plusow w pilce kobiecej nie widze.
ps. Megan Rapinoe lecz sie kobieto

Last edited 1 miesiąc temu by Czeski_Amator_Fioletowej_Ambrozji
Danny
Danny
1 miesiąc temu

Zaorac futbol kobiecy. Tyle wokół szumu, a lepszym widowiskiem jest mecz juniorów młodszych w takiej lidze wojewódzkiej. Przykre ale takie sa fakty

Kapitan Jastrząb
Kapitan Jastrząb
1 miesiąc temu

Dawno nie widziałem tak zbędnej pozycji w sporcie jak damskie bramkarki, co one tam puszczają za strzały to głowa mała, puste przeloty i proste błędy techniczne są tam na porządku dziennym. Mam wrażenie że gdyby postawić 12-15 latka z dobrej szkółki piłkarskiej tyle samo by wybronił co te gwiazdeczki

Kamil Rozpara
Kamil Rozpara
1 miesiąc temu

To nie tylko wrażenie tylko najprawdziwsza prawda 😀

Dzoszua
Dzoszua (@dzoszua)
1 miesiąc temu

Oj, to niestety prawda. Podczas gali FIFA THE BEST pokazywali urywki akcji z najlepszych akcji zawodniczek i bramkarek i poziom goalkeeperek był tragiczny w porównaniu do mężczyzn.

Last edited 1 miesiąc temu by Dzoszua
damian
damian
1 miesiąc temu

wchodzisz na jej profil insta, a tam „BLACK LIVES MATTER”. Fajne te piłkarki

maska
maska
1 miesiąc temu
Reply to  damian

bo wiecie …. S E K S

Zenek
Zenek
1 miesiąc temu

Oj Daniela chyba Ci sie historia troche rozjechala z tym przyjazdem do UK.

Janis
Janis
1 miesiąc temu

Przecież tego gówna nie da się oglądać. Poziom sportowy równe zeru, bo nawet nie okręgówce. Póki jesteście młode i ładne znajdźcie se bogatych mężów albo załóżcie konto na showupie.

maska
maska
1 miesiąc temu

wszystkiego dobrego dla dziewczyny i udanej kariery

Zosia
Zosia
1 miesiąc temu

Oj Morfeuszu, brak ci jaj! Danielę poznałeś z imienia i nazwiska, Tobie odwagi brak, żeby się przedstawić… Chyba tylko dlatego pozwalasz sobie na taką opinię…

OrtalionowyRycerz
OrtalionowyRycerz
1 miesiąc temu
Reply to  Zosia

Daniela, wiemy że to ty

Zosia
Zosia
1 miesiąc temu

To mało wiecie…

Spartakus - pogromca pzpnowskiej bandy zlodziei
Spartakus - pogromca pzpnowskiej bandy zlodziei
1 miesiąc temu

Bo pilka kobieca nie jest powazna. Ogladalem trening kobiecego Lyonu czyli najlepszej druzyny swiata przed meczem finalowym i byly strzaly na bramke i zadna nie trafila w swiatlo bramki. To jest nagrane.
https://www.youtube.com/watch?v=0v-DZVlFbHY&ab_channel=Harrowk

Lyon wygral ten final bez trudu… o czym my mowimy? bierzemy jakis przecietny zespol chlopcow u15 i on niszczy ten najlepszy kobiecy zespol swiata.

Nat
Nat
1 miesiąc temu

Chyba ktoś nie grał w piłkę nigdy haha.. jak nie wchodzi dzień przed meczem znaczy że na meczu wejdzie. Proponuje zobaczyć trening mężczyzn.. tam wszystko codziennie wpada do siatki ?

mkmkmk
mkmkmk
1 miesiąc temu

Jakby ktoś miał wątpliwości co do tego, o czym mówi Daniela, to komentarze „panów” tylko potwierdzają jej słowa! Żenujące …

Mariusz
Mariusz
1 miesiąc temu

Tak trzymaj! Jesteś niesamowita, tak młoda, a tak utalentowana! Trzymaj się tej Anglii, bo tutaj nawet po komentarzach można wywnioskować, z jakimi „specami” ma się do czynienia 😉
Powodzenia Daniela!

Rafik
Rafik
1 miesiąc temu

Śmieszą mnie komentarze gimbazy, że skoro futbol kobiecy nie ma poziomu, to należy go zaorać. Idąc tym tokiem rozumowania trzeba zaorać również ekstraklasę, bo poziomu światowego bynajmniej tam nie ma. Podobnie – jeżeli patrzeć tylko na poziom, to o Niecieczy powinno pisać się więcej niż o Widzewie albo GKS Katowice, a jednak tak nie jest. Zastanówcie się osły, skąd to się bierze.

W sporcie chodzi nie tylko o poziom, a przede wszystkim o emocje. Masz jakąś drużynę, której dobrze życzysz i emocjonujesz się jej grą, choć gra w niższej lidze, to znaczy, że jest co najmniej jedna osoba, która chce ją oglądać, zobaczy reklamy Itd. Jeżeli tych osób jest więcej, a nawet bardzo dużo, to znaczy, że istnienie tej drużyny ma sens. Uwierzcie, że gdy Polska męska reprezentacja z takimi gwiazdami światowej piłki jak Żurawski, Szymkowiak czy Smolarek grała na na przykład na MŚ 2006, to większość świata miała wyjebane w jej mecze i całościowo miały niewielką oglądalność. A jednak cieszyliście się, że możecie je oglądać, bo kibicowaliście tej drużynie, choć miała słaby poziom i nawet przez myśl wam nie przeszło, że powinniśmy oddać to miejsce np. Danii albo Rosji, które się nie dostały.

Gmoch
Gmoch
1 miesiąc temu
Reply to  Rafik

Dokładnie. Nie brońmy dziewczynom grać. Robią to, co lubią. Nie ma na razie poziomu, ale nie znaczy, żeby od razu likwidować im dyscyplinę. Kilka pokoleń piłkarek i może być lepiej.

Kapitan Jastrząb
Kapitan Jastrząb
1 miesiąc temu
Reply to  Rafik

A oglądałeś kiedykolwiek mecz piłkarek że piszesz o emocjach? Przecież tam nie ma żadnych, sam się zaintersowałem damską drużyną Barcelony bo jadą ostro w lidze hiszpańskiej (wyniki po 4-0, 5-0 na porządku dziennym) i sobie myśle że muszą grać fajną piłke skoro tyle bramek ładują. No to się zdziwiłem, bardzo dużo niedokładności, gole z przypadku, poziom drużyn przeciwnych to jakiś skandal. Jeśli złączysz to wszystko w całość to niestety nie da się emocjonować takim sportem, w męskim futbolu każde złe przyjęcie, niedokładny przerzut w aut, głupi faul wybijają cie z rytmu i z czucia emocji z meczu. To teraz pomnóż to sobie razy 10 i będziesz miał dlaczego tyle osób damskiego futbolu nie traktuje na poważnie.

Spartakus - pogromca pzpnowskiej bandy zlodziei
Spartakus - pogromca pzpnowskiej bandy zlodziei
1 miesiąc temu

Ogladalem 2 lata temu final ligi mistrzow kobiecy – Bo jestem fanem Lyonu ale tego meskiego – i final byl Lyon-Barcelona – mecz mial takie „emocje” ze Lyon po 19 minutach mial 3-0 a po 30 minutach 4-0 i mecz sie skonczyl po 19 minutach w zasadzie potem byl sparing. W zasadzie caly mecz to byl sparting wygraney przez druzyne o 2 klasy lepsza. Mimo to ta 2 klasy lepsza druzyna by dostala 10-0 od takiej przecietnej ekipy u nas z 3 ligi na tak niskim byl poziomie, a on przerasta wszystkie ekipy w europie o klase conajmniej.

Mecz cieszyl sie takim „zainteresowaniem” ze transmisja byla za frajer na youtube. Nikt sie tym nie isteresuje.

Spartakus - pogromca pzpnowskiej bandy zlodziei
Spartakus - pogromca pzpnowskiej bandy zlodziei
1 miesiąc temu

Ogladalem 2 lata temu final ligi mistrzow kobiecy – Bo jestem fanem Lyonu ale tego meskiego – i final byl Lyon-Barcelona – mecz mial takie „emocje” ze Lyon po 19 minutach mial 3-0 a po 30 minutach 4-0 i mecz sie skonczyl po 19 minutach w zasadzie potem byl sparing. W zasadzie caly mecz to byl sparting wygraney przez druzyne o 2 klasy lepsza. Mimo to ta 2 klasy lepsza druzyna by dostala 10-0 od takiej przecietnej ekipy u nas z 3 ligi na tak niskim byl poziomie, a on przerasta wszystkie ekipy w europie o klase conajmniej.
Mecz cieszyl sie takim „zainteresowaniem” ze transmisja byla za frajer na youtube. Nikt sie tym nie isteresuje.

Rafik
Rafik
1 miesiąc temu

Ale jak Kowalczyk wygrywała medale albo siatkarki zdobywały mistrzostwo Europy to się cieszyłeś i emocjonowałeś, prawda? Jak Świątek wygrywała w zeszłym roku ważny turniej – to samo. Interesowałeś się tym. Po co, skoro z mężczyznami żadna z tych kobiet nie miałaby szans?

Niles
Niles
27 dni temu
Reply to  Rafik

A mnie śmieszą takie komentarze jak twój. Daleki jestem od zabraniania kobietom grania w piłkę – co napisałem w moim komentarzu poniżej. Niech grają, bo to ich prawo. Bardziej chodzi o to, że one nie mają prawa ubiegać się o wyższe zarobki czy zainteresowanie, nie ma tu mowy o jakimś równouprawnieniu, bo to jest po prostu niemożliwe. Męska piłka jest na poziomie nieporównywalnie wyższym, generuje astronomiczne pieniądze i budzi przeogromne zainteresowanie, w przeciwieństwie do piłki w wykonaniu kobiet. Nudzi mi się, więc poobalam twoje argumenty z wielką przyjemnością.

„Idąc tym tokiem rozumowania trzeba zaorać również ekstraklasę, bo poziomu światowego bynajmniej tam nie ma.”

Nie jest to trafiony argument i mylisz tok rozumowania. Polska liga męska niezależnie od poziomu, jest bardzo, bardzo popularna, co samo w sobie jest już argumentem z mojej strony obalającym całkowicie twój. Jest to bowiem całkowite przeciwieństwo kobiecych lig piłkarskich w Polsce, które nie są popularne W OGÓLE, w żaden sposób, a na pewno porównując je do lig mężczyzn. Już II czy III liga polska w wykonaniu mężczyzn budzi nieporównywalnie większe zainteresowanie, niż jakiekolwiek rozgrywki kobiet, choćby na najwyższym szczeblu i o największe piłkarskie trofea. Jak ktoś mówi „zaorać” polską ligę, to ma na myśli raczej słaby poziom, ale WZGLĘDEM, W STOSUNKU do lig zagranicznych, oczywiście w wykonaniu mężczyzn. Nikt nie mówi tego w kontekście niskiego zainteresowania, bo zainteresowanie jest bardzo duże, tak czy siak. Masz mylny tok rozumowania, bo zestawiłeś słaby poziom piłki w wykonaniu mężczyzn do piłki w wykonaniu kobiet, a z całym szacunkiem, tutaj nie ma znaku równości. Poziom polskiej ligi jest słaby w porównaniu do lig zagranicznych, ale jest kurewsko wyższy, niż ligi kobiece, rozumiesz i budzi zainteresowanie, kumasz? Nawet słabo grający faceci są i tak na wyższym poziomie, niż jedne z najlepszych drużyn kobiecych. Ludzie wolą oglądać słabo kopiących facetów, bo to i tak jest ciekawsze i generuje lepszy poziom, niż kopanie kobiet. Robi to większe pieniądze, lecą prawa telewizyjne, bo ludzie to oglądają, a kobiet nie ogląda prawie nikt. Po prostu. Nikogo w tym kraju poza garstką osób nie interesuje jakakolwiek liga kobieca, a już na pewno nie polska. Mało kogo obchodzi polska reprezentacja kobiet. Jakoś ten słaby poziom polskiej ligi mężczyzn nie przeszkadza setkom tysięcy zasiadać przed TV i oglądać tą kopaninę, wielu nie przeszkadza być fanatykiem klubu i iść na stadion zdzierać gardło, a innym dostać wpierdol. To jest inna kultura, inny świat, w ogóle nie można tego zestawiać. Z Ekstraklasy raz na jakiś czas jakiś talent wychodzi, który potem może grać w reprezentacji mężczyzn, którą jara się cały kraj, natomiast nikogo nie obchodzą grające kobiety. Boże, czy to takie trudne do pojęcia? Czy naprawdę taki ból dupy wywołuje u niektórych stwierdzanie oczywistych faktów? Nawet jeśli są dla kogoś niewygodne lub przykre? No zejdźmy na ziemię po prostu.

„jeżeli patrzeć tylko na poziom, to o Niecieczy powinno pisać się więcej niż o Widzewie albo GKS Katowice, a jednak tak nie jest. Zastanówcie się osły, skąd to się bierze”

Najczęściej pisze się o tym, co w danej chwili jest popularniejsze lub może znaleźć większe grono odbiorców. Nie wiem, czy wiesz gamoniu, ale Widzew Łódź to bardzo uznany polski klub, GKS Katowice również nie jest klubem anonimowym. Są one z dużych miast, gdzie mają bardzo duże grono sympatyków, a Widzew ma zasięgi nawet ogólnopolskie. O Niecieczy się pisze, ale z oczywistych względów nie wzbudza takiego zainteresowania, bo nie ma tylu odbiorców, którzy chcieliby na ten temat czytać. Jesteś za głupi, by zrozumieć o co tutaj chodzi? Zrozum kurwa, że kobieca piłka nie wzbudza żadnego zainteresowania, bo jest na niższym poziomie, niż jakikolwiek klub z Ekstraklasy, nawet najgorszy. Polska piłka jest słaba, ale względem bardzo mocnego zachodu, zatem tutejszy poziom nie ma nic do samej popularności tej dyscypliny uprawianej przez facetów. Stawiasz znak równości pomiędzy słabym poziomem piłki kobiet, a słabym poziomem piłki męskiej, a to jest bardzo, bardzo nietrafione, bo nawet najlepszy kobiecy klub w Polsce będzie grał słabiej i mniej przyjemnie dla oka, do oglądania, niż słaby męski klub z Ekstraklasy. A poziom klubu Ekstraklasy względem światowej czołówki męskiej piłki NIE MA NIC DO RZECZY, jeśli chodzi o popularność tej piłki w stosunku do piłki kobiet.

„W sporcie chodzi nie tylko o poziom, a przede wszystkim o emocje. Masz jakąś drużynę, której dobrze życzysz i emocjonujesz się jej grą, choć gra w niższej lidze, to znaczy, że jest co najmniej jedna osoba, która chce ją oglądać, zobaczy reklamy Itd. Jeżeli tych osób jest więcej, a nawet bardzo dużo, to znaczy, że istnienie tej drużyny ma sens”

Oczywiście, że w sporcie nie chodzi tylko o poziom. Dlatego też właśnie ludzie zamiast kibicować Realowi, Bayernowi czy Liverpoolowi – kibicują Ruchowi Chorzów lub Stali Mielec. Bo to wzbudza w nich emocje, niezależnie od tego, czy ich zespół coś wygrywa, czy nie. Mają to we krwi lub kibicują z innych pobudek. Tylko jakie ma to przełożenie na kobiecą piłkę? A no żadnego. Absolutnie żadnego. Dlaczego? Tłumaczyłem wyżej. Bo jak widać dla zdecydowanej większości kibiców piłki nożnej w tym kraju i na świecie – kobieca piłka nie jest interesująca i nie wzbudza emocji. Gówno ich ona obchodzi. Nie wiem czemu niektórym trudno to zaakceptować. W męskiej piłce nożnej – nie zawsze chodzi o poziom. I sam się zaorałeś i sobie odpowiedziałeś, bo wcześniej podałeś za przykład męską Ekstraklasę, która jest chujowa względem innych lig. No właśnie, brawo, więc nie chodzi tutaj tylko o poziom, po prostu ludzi to ciekawi i tyle, dlatego oglądają. Natomiast jeśli zestawić męską piłkę i kobiecą? No to niestety, tutaj cię rozczaruje, ale właśnie przede wszystkim – chodzi tutaj o poziom. Przepaść pomiędzy piłką w wykonaniu mężczyzn, nawet najgorszymi z mężczyzn, a kobiecą, nawet najlepszymi kobiecymi drużynami, jest ogromna. Tyle w temacie.

„Uwierzcie, że gdy Polska męska reprezentacja z takimi gwiazdami światowej piłki jak Żurawski, Szymkowiak czy Smolarek grała na na przykład na MŚ 2006, to większość świata miała wyjebane w jej mecze i całościowo miały niewielką oglądalność. A jednak cieszyliście się, że możecie je oglądać, bo kibicowaliście tej drużynie, choć miała słaby poziom”

Jedziesz na swoich powyższych, głupich argumentach i porównujesz słabość i zainteresowanie słabą reprezentacją Polski mężczyzn do słabości kobiecych drużyn. Kurwa, ale zrozum, że słaba męska ekipa to nie jest to samo, co kobieca drużyna. Nie jest to to samo, to i tak nie jest ten poziom, jeśli chodzi o kobiety. Tamta reprezentacja, ze Smolarkiem czy Żurawskim, jestem o tym święcie przekonany, rozwaliłaby każdą reprezentację kobiet, nawet mistrzynie świata i to grając z opaskami na oczach. Tamta reprezentacja, z Krzynówkami, Bąkami, Smolarkami i Borucami – wyskakiwała z każdej lodówki w Polsce, o ich meczach wiedziała nawet pani Wandzia z koła gospodyń wiejskich pod Wąchockiem. Dlaczego? Bo cały kraj się tym jarał. I tak jest za każdym razem gdy gramy na turnieju czy nawet gdy jest mecz towarzyski o pietruszkę. A czy ktokolwiek jara się meczami damskiej reprezentacji? No nie, bo mało kogo to interesuje. Stosowanie argumentu, że skoro męska polska liga czy reprezentacja jest słaba, a mimo to budzi zainteresowanie, więc kobieca, słaba, też powinna, jest okropnie chybione. Mylisz proporcje i stosunek, łączysz dwa różne, przeciwne światy.

Mecze Polski nikogo poza nami nie interesowały? Na pewno nikt jej tak mocno nie kibicował jak Polacy, no kurwa wow, co za niesamowite odkrycie. Ale dla fana piłki nożnej każdy mecz na męskim mundialu jest mniej lub bardziej, ale atrakcyjny i chętnie rzuci okiem, nawet 5-te przez 10-te. Mecze Polski i każdej drużyny grającej na mundialu z jakimkolwiek rywalem były/są transmitowane przez wszystkie stacje telewizyjne świata i jeśli uważasz, że takie mecze oglądają tylko kibice tych drużyn o tej samej narodowości, to naprawdę, nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz. Powtórzę tutaj po raz kolejny swój tekst: nawet najsłabszy, najgorszy mecz mundialu z najgorszymi drużynami mundialu obejrzy więcej osób, niż jakikolwiek finał mistrzostw świata kobiet, bo będzie on i tak stał na wyższym, piłkarskim poziomie, niż kobiecy mecz. Będzie stał na słabym poziomie, ale tylko i wyłącznie względem i w stosunku do męskich standardów, ale względem kobiet jest to nadal zupełnie inna półka. Dlatego kobiecy mundial mało kogo interesuje, w porównaniu do męskiego odpowiednika. Bo powtórzę – poziom ma znaczenie, ale tylko porównując męską i kobiecą piłkę – dlatego nikt nie ogląda kobiecej, a męską tak. Natomiast w sferze i tylko w sferze męskiej piłki – faktycznie, poziom nie ma już takiego znaczenia, bo ludzie i tak to oglądają i cieszy się to zainteresowaniem. Wiadomo, lepszy zespół czy klub wzbudzi większe, ale słabsze drużyny także mają swoją publikę. Damskie ekipy – w porównaniu do męskich – wypadają mega, mega blado. I mówię tutaj o najlepszych ekipach kobiecych w stosunku do słabych męskich – nadal przepaść.

Oglądalność? Tak, ale tutaj nadal jesteś w mylnym toku myślenia, bo porównujesz niską oglądalność męskiego meczu piłki nożnej do ogólnie niskiej oglądalności kobiecej piłki. Człowieku, mecze Polski na pewno miały niską oglądalność w stosunku do meczów Hiszpanii czy Brazylii, ale nadal była to ogólnoświatowa oglądalność na poziomie absolutnie nieosiągalnym dla jakiegokolwiek meczu kobiecej reprezentacji na kobiecym mundialu. Owszem, oglądalność naszej reprezentacji wypadała blado, ale tylko w porównaniu do innych meczów męskich reprezentacji. Natomiast oglądalność jakiegokolwiek meczu kobiecej piłki wypada blado do jakiegokolwiek meczu męskiej piłki. Mylisz stosunki, mylisz proporcje. Oglądalność meczu Polski na mundialu w samej Warszawie i okolicach przerastało pewnie wielokrotnie przeciętną oglądalność wielu meczów kobiecych mistrzostw i to biorąc pod uwagę cały świat i jeszcze razem wziętych, nawet meczów na szczycie, najlepszych w kobiecej piłce. Więc w ogóle o czym mowa? Oto ciekawe statystyki.

1 053 096 (20 252 na mecz). Kobieca piłka w pigułce. Mundial 2019. Średnio 20 000 na mecz. Podejrzewam. Nie. Jestem przekonany, że w największej polskiej dziurze mecz Polaków oglądało więcej osób, niż przeciętny mecz jakiejkolwiek reprezentacji na kobiecym mundialu.

I na tym skończę.

Podsumowując: Niech kobiety sobie grają, mają prawo i jeśli sprawia im to przyjemność – Boże, niech grają do końca świata i jeden dzień dłużej. Jak moja córka będzie chciała grać w piłkę – oczywiście, niech idzie i gra w piłkę, sam z nią pójdę i zaprowadzę na trening, zabiorę na boisko i będę kopał z nią. Tylko skończmy z tymi DURNYMI porównaniami kobiecej kopanej do męskiej kopanej, bo to naprawdę nie ma sensu.

Hubbabubba
Hubbabubba
1 miesiąc temu

Gracie w piłkę tak jak kierujecie atutami, czyli gównianie.

nick
nick
1 miesiąc temu

Biorąc pod uwagę ilość g*wna jaka się w komentarzach wylewa rozumiem że wybrała jedyną słuszną decyzję wyjeżdżając z kraju. Być może jeszcze wiek upłynie zanim dotrze do nasz jako narodu że sport uwarukowany jest warunkami fizycznymi a kobiety cechują się zupełnie inną motoryką od mężczyzn. Sukcesy Kowalczyk pewnie opijaliście, a nie potraficie zaakceptować że dziewczyna z wywiadu ma ambicje i jest w stanie walczyć o swoje. A was frustruje że poziom niski, więc dyscyplina g*wno warta. Moim zdaniem dedykacją i ciężką pracą, niech każdy sobie zdobywa sukcesy, jeśli nie na „poziomie” to nie będę się im po prostu przyglądać. A u nas w bagnie jak zawsze, zawiść, złośliwość i komentarze… baby do garów. Wam powinno się internet odciąć.

Lutek
Lutek
1 miesiąc temu
Reply to  nick

Głupi jesteś

floro flores
floro flores (@floro-flores)
1 miesiąc temu
Reply to  nick

dedykacją czego i komu?

Sołot
Sołot
1 miesiąc temu
Reply to  nick

Hahhaa i tak nie poruchasz bo do UK teraz musisz mieć paszport. Poza tym ona tylko BBC wiec się nie pucuj.

Moody
Moody
1 miesiąc temu
Reply to  nick

Ta sama banda kretynów fapowała się zapewne nad sukcesem Igi Świątek.

Amel
Amel
1 miesiąc temu

Szczerze? To jest mi wstyd za to, że jestem tak samo rodowitą Polką co pewnie większość ludzi poniżej w tak okrutnych i ociekających jadem komentarzach. Przykre jest to jak wielu z nas, Polaków nadal przelewa do codzienności ogromny pokłady zazdrości, szowinizmu i po prostu zwykłej nienawiści. Mam nadzieję, że kiedyś nadejdą inne, lepsze czasy i naprawdę człowiek człowiekowi nie będzie wilkiem. Daniela trzymaj się i nigdy się nie poddawaj w swoich dążeniach do celu.

1977
1977
1 miesiąc temu

Kobitki to ładnie prezentują się jako czirliderki. Jeśli chodzi o piłkę to wolę B klase męską.

oglądam babeczki biegające za piłką
oglądam babeczki biegające za piłką
1 miesiąc temu

Osobiście chodzę często na mecze kobiet od ładnych paru lat i mnie zawsze śmieszy jak słyszę takie lamenty ze strony piłkarek że są nienależycie traktowane, powinny być większe zainteresowanie medialne, nie wspominając o Megan Rapinoe która domagała się równych płac z facetami. Cyrk na kółkach! Prawda jest taka że kobieca piłka to paździerz. Dopiero Ekstraliga i I liga prezentują jakiś poziom – oczywiście z zachowaniem proporcji bo nawet w męskiej Serie B piła lepiej chodzi – ale nawet na zapleczu Ekstraligi zdarzają się kwiatki. Wszystkie ligi niższe od I to cyrk. Zawodniczki nie mają pojęcia o taktyce, wyszkolenie techniczne jest gorsze od przeciętnego 11-letniego chłopca trenującego w dowolnym klubie. Mecze to zwykła rąbanka, granie lagi do przodu, wypierdalanie piłki po autach, bramkarki ledwo odrywające się od ziemi przy próbie złapania górnej piłki, nie mówiąc o problemach koordynacyjnych przy zwykłym bieganiu! Dlatego jaki poziom – taka płaca i zainteresowanie.

Bubul
Bubul
1 miesiąc temu

Ot mądrego miło poczytać

Rafik
Rafik
1 miesiąc temu

Dlatego jaki poziom – taka płaca i zainteresowanie”.

Zainteresowanie – zgodzę się. Poziom – nie. Kompletnie nie kumasz specyfiki biznesu sportowego, jak się na nim zarabia, a co za tym idzie – z czego płace dostają zawodnicy albo zawodniczki.

Wyobraź sobie, że na mundial awansuje reprezentacja Chin, a tort nagród finansowych za fazę grupową, w której wszyscy grają tyle samo meczów, dzielony jest na podstawie łącznej oglądalności danych meczów na świecie (co też jest w pewnym sensie uczciwym podejściem – najwięcej dostają ci, na których najwięcej zyskują sponsorzy). Jak sądzisz, czyje mecze wzbudzałyby większe zainteresowanie, biorąc pod uwagę suche liczby oglądalności? Grających paździerz Chin, które przegrałyby wszystkie trzy mecze czy Szwajcarii, Danii albo Szwecji, które grałaby dobrze?

Zresztą – podobny przypadek mamy w Polsce – Najman zarabia więcej od wielu lepszych sportowo bokserów i to normalna sprawa, bo wzbudza większe zainteresowanie. W sportowym biznesie precyzyjnie mówiąc nie zarabia się na poziomie, tylko na tym, że ktoś chce cię oglądać. Poziom może być wyznacznikiem tego, że chcesz oglądać, ale nie musi.

Rafik
Rafik
1 miesiąc temu

„Dlatego jaki poziom – taka płaca i zainteresowanie”.

Zainteresowanie – zgodzę się. Poziom – nie. Kompletnie nie kumasz specyfiki biznesu sportowego, jak się na nim zarabia, a co za tym idzie – z czego płace dostają zawodnicy albo zawodniczki.

Wyobraź sobie, że na mundial awansuje reprezentacja Chin, a tort nagród finansowych za fazę grupową, w której wszyscy grają tyle samo meczów, dzielony jest na podstawie łącznej oglądalności danych meczów na świecie (co też jest w pewnym sensie uczciwym podejściem – najwięcej dostają ci, na których najwięcej zyskują sponsorzy). Jak sądzisz, czyje mecze wzbudzałyby większe zainteresowanie, biorąc pod uwagę suche liczby oglądalności? Grających paździerz Chin, które przegrałyby wszystkie trzy mecze czy Szwajcarii, Danii albo Szwecji, które grałaby dobrze?

Zresztą – podobny przypadek mamy w Polsce – Najman zarabia więcej od wielu lepszych sportowo bokserów i to normalna sprawa, bo wzbudza większe zainteresowanie. W sportowym biznesie precyzyjnie mówiąc nie zarabia się na poziomie, tylko na tym, że ktoś chce cię oglądać. Poziom może być wyznacznikiem tego, że chcesz oglądać, ale nie musi.

fakty po faktach
fakty po faktach
1 miesiąc temu
Reply to  Rafik

to niech grają dziewuszki nago. będzie hajs wtedy.

Lutek
Lutek
1 miesiąc temu

Długo byłem trenerem w piłce kobiecej i zawsze powtarzałem że kobiety nie powinny grać w piłkę nożną. Tego nie da się oglądać nawet w wydaniu ekstraklasowym (tylko z nazwy) .

Krzysztopór
Krzysztopór
1 miesiąc temu

Ciekawe, jak to teraz będzie w stanach zjednoczonych, z reprezentacją kobiet i z kobiecym drużynami w ogóle, także w innych dyscyplinach (po dekrecie Joe Bidena dot. ge*der.).
Co na to taka Rapinoe, w momencie kiedy zastąpi ją jakaś utalentowana 16-latka z męską przeszłością?

Greg
Greg
1 miesiąc temu

Anglicy zwąchali, że piłka kobiet to tzw. low-hanging fruit i inwestują w te dziewczyny. Kiedyś tak zrobili z kolarstwem torowym. Tylko jeszcze muszą ściągać czołowych trenerów. Taki Phil Neville okazał się za słaby i wzięli trenerkę reprezentacji Holandii, co wygląda na 100 razy lepszy warsztat. Tradycyjnie pieniądze rozwiązują wiele problemów, porównania do USA oczywiście nie ma bo tam piłka nożna zastępuje kobietom futbol amerykański, w który dziewczyny nie grają.

FalszywyProfil
FalszywyProfil
1 miesiąc temu

No i co z tego, że kobieciej piłki nożnej nie traktuje się w Polsce poważnie? Wyczuwam podtekst, że Polska znowu nie dorosła do czegoś. A odpowiedź jest prosta, nie ma zainteresowania po prostu, ani samych dziewcząt chcących uprawiać sport, ani kibiców. Za to w Polsce poważnie się traktuje kobiecą siatkówkę, piłkę ręczną, kosza itd. A w Anglii generalnie tych dyscyplin nie traktuje się poważnie.

Deportivo A'la Wieś
Deportivo A'la Wieś
1 miesiąc temu

Jak chcą grać, to niech grają, sport to zdrowie, hehe

Porucznik Kabura
Porucznik Kabura
1 miesiąc temu

Cóż sport kobiecy to taka efemeryda jak jamajskie bobsleje.
Swego czasu u szczytu kariery siostry Williams oświadczyły, że rozwalą bez problemu każdego faceta spoza dwusteki tenisistów (co za odwaga). To zgłosił się koleś, który na treningach żłopał piwo (Kaarsten Brasch, bez osiągnięć, wówczas 203 pozycja) i spuścił siostrom łomot.
Od tego momentu siostry Williams już nie podejmowały rękawic rzucanych im przez męskich tenisistów.

kibic
kibic
1 miesiąc temu

Wystarczy powiedzieć że W Polsce na mecze piłki nożnej kobiet wchodzi się za darmo (również na te reprezentacji) a i tak ludzie niechętnie na takie spotkania chodzą. Po prostu kobiety nie przyciągają na trybuny. Poziom jest słaby w ogólnym znaczeniu. Bardzo rzadko trafia się zawodniczka która prezentuje wysoki poziom. Oglądacie czasem Soccer AM i wygłupy Jimmy’ego Bullarda? Czasem zapraszają tam kobiety jako pro. Czasem. Bo ciężko poznać żeby one były pro. Taki poziom reprezentują.

Juliusz
Juliusz
1 miesiąc temu

Przecież Adam Kotleszka mówił, że piłka nożna kobiet ma bardzo dużą oglądalność w tv, a jest przekonany, że będzie miała jeszcze większą. Kłamał? :/

Cypis
Cypis
1 miesiąc temu

Kiedyś mój wykładowca filozofii , mówiąc o Edycie Stein okrasił to wstępem

„… z kobiecą filozofią jest jak z kobiecą piłką nożną … mogą sobie dziewczyny pokopać no ale jak to się ogląda.”

Tyle w temacie ! Choć przyznam że już wole aby kopały piłkę niż siebie nawzajem w klatce.

Julia
Julia
1 miesiąc temu

Strasznie przykre te komentarze. Grałam jako dziewczyna w piłkę, kochałam to i uważam że każdy ma prawo do robienia tego co kocha czy jest facetem czy kobieta. To daje życiu frajdę, sens i sprawia że jesteśmy szczęśliwi. Świetnie że grasz, super ze się rozwijasz, spełniasz swoje marzenia i idziesz dalej. Ja nie miałam takiej szansy z różnych powodów i
szczerze Ci kibicuje bo spełniasz też moje marzenia z dzieciństwa. Co do odkurzaczy i garów jako matka 3 dzieci powiem Ci cwaniaku jeden z drugim, że gdyby nie Kobiety które pp. były i będą w Waszym życiu to nikt by Wam pupki nie podtarł w dzieciństwie i życia nie ogarnął w dorosłości. Więcej szacunku dla Kobiet i dla siebie Panowie bo teksty napawają głębokim żalem szczególnie że to 2021 rok.

do Julia
do Julia
1 miesiąc temu
Reply to  Julia

Niektóre komentarze o garach i sprzątaniu faktycznie są żenujące, ale większość ma rację. Chodzi o wywiad, wylewanie żali przez zawodniczkę, domaganie się czegoś więcej. Najlepsza piłkarka świata Megan Rapinoe to zaczęła żądając równych płat. Nikt nie broni kobietom uprawiania sportu, ale piłka kobieca nigdy nie będzie się równać piłce męskiej. Żeby coś chcieć trzeba też dawać. Widziałem sporo meczów reprezentacji, Ekstraligi, I ligi, futsalu i jest naprawdę mało zawodniczek które by przyciągało trybuny. Większość niestety wygląda na zbieraninę przypadkowych kobiet którym ktoś kazał biegać za piłką. Ale wiesz w czym wy kobiety jesteście lepsze od facetów? Macie większą wolę walki, zaangażowanie, waleczność. Tym górujecie nam piłką męską bo u kobiet bardzo rzadko są symulki i teatralne przewracanie się. Taki Neymar spaliłby się ze wstydu. Fajnie że Ty i inne dziewczyny gracie w piłkę, ale takie wypowiedzi jak w wywiadzie działa jak płachta na byka.

Gmoch
Gmoch
1 miesiąc temu
Reply to  do Julia

Dokładnie o to chodzi.

seksista niechcacy
seksista niechcacy
1 miesiąc temu

sorry, przepraszam, jest mi przykro i żałuję, ale muszę to zhejtować: jakby kobieca piłka chociaż trochę przypominała poważna piłkę, a nie zbieraninę komicznie biegajacych w zwolnionym tempie pralityków, to by ktoś ja traktował poważnie! w UK udaja, że to jest poważne z powodu poprawności politycznej i może to nawet lepsza i szlachetniejsza postawa, ale jestem pewien, że odczucia wizualne maja takie same – te kobiety biegaja i kopia jakby w życiu na wf nie były, jakby miały jakiś niedorozwój fizjologiczny, wiem, że to pewnie z powodu budowy ciała, ale wyglada to komicznie i co najwyżej można się z tego poważnie pośmiać

seksista niechcacy
seksista niechcacy
1 miesiąc temu

sa sporty jak tenis czy siatkówka, które w kobiecym wydaniu wiadomo, że sa wolniejsze itd, ale generalnie wyglada to podobnie do wykonania męskiego i normalnie się to oglada. niestety w piłce tak nie jest, kobieca odbiega drastycznie od męskiej, zupełnie inny sport, jakby małe dzieci biegały za piłka na plaży

Niles
Niles
1 miesiąc temu

Tak naprawdę nigdzie kobiecej piłki nożnej nie traktuje się poważnie. Jak dla mnie w Anglii to tylko iluzja, że traktują to poważnie. Iluzja, którą tworzą, ponieważ nakazuje tak wszechobecna poprawność polityczna i że tak trzeba, Anglicy już tak mają. Więc fakt, większość kobiecych drużyn wywodzi się z męskich klubów, grają pod jednym herbem i jedną nazwą, trenują w ośrodkach klubowych oraz zdarza się, że zagrają na dużym obiekcie męskiej sekcji. Na mecze kobiet przychodzi tam więcej ludzi niż w Polsce – kolejny fakt. Tylko jeśli porównać stosunek zainteresowania męską piłką nożną w Anglii, a kobiecą, to tak naprawdę gówno kogo obchodzi kobieca piłka i podejrzewam, że byle mecz League 1 budzi dużo większe zainteresowanie, niż jakikolwiek mecz na szczycie w kobiecej lidze. Jest ona tylko lepiej opakowana, niż w innych krajach, właśnie ze względu na wspomnianą poprawność, która panuje w Anglii.

Ja naprawdę nic nie mam do kobiet grających w piłkę, dopóki któraś z nich nie zacznie gadać o jakiejś niesprawiedliwości, szowinizmie, seksizmie czy dyskryminacji. Niech sobie grają, mają prawo, każdy ma prawo robić to, co chce, jeśli sprawia mu to przyjemność i nie krzywdzi tym innych. Tylko błagam, skończmy z durnymi porównaniami męskiej i kobiecej piłki. Kobiety są po prostu dużo słabsze, zarówno pod względem umiejętności, jak i dynamiki, fizyczności. Dlatego też piłka w ich wykonaniu najczęściej stoi na daremnym poziomie w porównaniu do męskiej. To są fakty, niepodważalne. A co za tym idzie, nie budzi to zainteresowania, no bo skąd ma być zainteresowanie, jeśli poziom jest tak beznadziejnie słaby? No nie ma. Nie ma kibiców, nie ma sponsorów, nie ma oglądalności, nie ma kasy. To bardzo proste równanie. Nie jest to żadna wiedza tajemna, tylko do niektórych lewackich zakutych łbów nie docierają najprostsze i najbardziej oczywiste argumenty. Nikt nie dyskryminuje kobiet grających w piłkę, tylko stwierdza się fakty, że grają na słabym poziomie i właśnie dlatego nikt tego nie chce oglądać i nikogo to nie interesuje. Narzekanie na gorsze zarobki od mężczyzn? No kurwa. A skąd mają być tu pieniądze, skoro nie ma pieniędzy, bo nie jest to popularne. Męską sekcją jarają się setki milionów ludzi na całym świecie, to ogromny, ogromny biznes, który sam się nakręca, stąd ogromne zarobki w męskiej piłce. Jest dobry poziom, jest zainteresowanie – są pieniądze. Tak działa biznes, którym jest też piłka. Gdyby kobiety zaczęły zarabiać tyle samo, co mężczyźni, to dopiero byłaby dyskryminacja i niesprawiedliwość, ale wobec mężczyzn, którzy są tak na oko miliard razy bardziej rozpoznawalni, chętniej oglądani i po prostu uprawiają inną dyscyplinę.

Z kobiecych sportów fajnie ogląda się np. siatkówkę, nawet ręczna ujdzie, chociaż to też nie jest męski poziom. Oczywiście lekkoatletyka czy damskie UFC, to naprawdę da się oglądać. No ale nie piłka…

Gmoch
Gmoch
1 miesiąc temu
Reply to  Niles

Nom, niedługo nas oskarżą od dyskryminację i seksizm, bo negatywnie wypowiadamy się na temat poziomu kobiecej piłki. I nawet przytaczanie w***, jakie reprezentantki dostawały od klubowych drużyn juniorskich nic nie da.

Fajnie, że kobitki sobie grają. Niech z roku na rok podnoszą poziom, to i z czasem zainteresowanie zwiększy się, kasa pójdzie w góre.

wypad do nory
wypad do nory
1 miesiąc temu

Możesz pomarzyć. Musi ci wystarczyć jej zdjęcie koniobijcu.

Jozef Wojciechowski
Jozef Wojciechowski (@jozef-wojciechowski)
1 miesiąc temu

Grajcie poważnie, to będziecie traktowane poważnie.

Julia
Julia
1 miesiąc temu

Dawno nie widziałam tak płytkich i żałosnych komentarzy „mężczyzn” których osiągnięcia zapewne w niczym nie równają się osiągnięciu Danieli. Znam ją osobiście i wiem ile dziewczyna przeszła. Mimo kontuzji gra w profesjonalnym klubie, w którym ją doceniają, a wy co dalej „pykacie w piłkę” na podwórku? Czy nawet nie jesteście zdolni do tego, bo wolicie siedzieć przed telewizorem/komputerem i tylko OGLĄDAJĄC piłkę nożną śmiecie wypowiadać się na temat tego jak wygląda gra profesjonalistów mimo, że nimi nie jesteście? Najlepiej jest siedzieć, krytykować innych a samym być bezwartościowym 😉 Daniela jesteś wielka, wartościowa, kochasz to co robisz i to jest najważniejsze! Daleko zajdziesz w życiu i jak Ci pisałam, nie przejmuj się ludźmi którzy sami są na poziomie licealnym :’)

seksista niechcacy
seksista niechcacy
1 miesiąc temu
Reply to  Julia

to jest oczywiste i jestem pewien, że Daniela osiągnęła więcej w życiu dzięki swojej pracy i zaangażowaniu niż my wszyscy tu komentujący.

ale nie zmienia to faktu, że kobieca piłka nawet na tym ,,najwyższym” poziomie wygląda komicznie i pokracznie i jest trochę na siłe lansowana jako zawodowa, z pominięciem reguł rynkowych. proszę spojrzeć na najlepsze akcje kobiecego futbolu na youtubie – przercież to jest parodia futbolu, parodia biegania, parodia strzałów i biegania. wszystkie ruchy takie niezdarne i dziecięce, a do tego w zwolnionym tempie.

co nie znaczy, że kobiety nie powinny uprawiać piłki. powinny! ale nie mogą oczekiwać, że ktoś to będzie traktował tak samo poważnie jak zawodowych piłkarzy

Gmoch
Gmoch
1 miesiąc temu
Reply to  Julia

Nie wiem, czy zauważyłaś, ale większość komentarzy odnosi się ogólnie do poziomu kobiecej piłki nożnej, a nie bezpośrednio do rozmówczyni. A poziom jest żenująco niski. I to jest niezaprzeczalny fakt, potwierdzony i wizualnie, i pojedynkami kobieco-męskimi. Nie zamierzam przekłamywać rzeczywistości tylko z powodu narzucanej wszędzie „poprawności”. Może kiedyś ten poziom podniesie się, ale na razie tak nie jest.

Sam fakt, że nie komentujący nie gra w piłkę, nie znaczy, że na niej się nie zna. Może ogląda mecze najlepszych, doczytuje, analizuje, interesuje się aspektami taktycznymi? To nie fizyka kwantowa. Potrafimy odróżnić składne akcje od szarpanej gry, czy jakość od braku jakości. Nie trzeba znać drogi do celu, by określić finalny rezultat. Wyobraź sobie, że komentujący też mają pewną wiedzę o piłce. Samo Weszło lubię z tego powodu, iż nierzadko komentarze są bardziej interesujące od artykułów.

Ja nie jestem przeciwny kobiecej piłce, jestem za tym, by ją dalej rozwijać. Uważam, że rozmówczyni jest wartościowa chociażby z tego powodu, że robi, to co kocha i wyłamuje się z pewnych schematów.

Po prostu stwierdzam fakt co do poziomu ogółu. To duża różnica. Krytykuję, gdy np. amerykańskie piłkarki szukają oznak dyskryminacji w zarobkach. Bo to jest brak zrozumienia rynku i mechanizmów działania showbiznesu (piłkę można rozpatrywać w tej kategorii). I roszczeniowość na zasadzie: „nie pokażę, że gram lepiej od mężczyzn lub na zbliżonym poziomie (bo nie gram). Tylko chcę zarabiać tyle co oni, bo jestem kobietą”.

Oczywiście w takich wypadkach porównujemy np. reprezentantkę USA i reprezentanta USA, a nie gostka grającego hobbystycznie w B klasie. Chociaż w praktyce to i ten mógłby zrobić niespodziankę.

Zasadniczy problem w Polsce to fakt, że każdą negatywny komentarz traktuje się jak hejt. A tak nie jest. Wiadomo, znalazły się tu komentarze „rodzynków” jak to w necie, ale nie ubieraj wszystkich w jeden worek.

kiko
kiko
1 miesiąc temu

Józiu Bajden z ekipą już zadbali o to żeby sport kobiecy był traktowany poważnie. Teraz cyborgi wymiotą prawdziwe kobiety ze sportu , a później i chłopów pewnie. No, ale ważne,że będzie się to Oglądało, nie co to teraz te panienki… Ech.

Tadeusz
Tadeusz
1 miesiąc temu

Ciekawe ilu zabierających głos w dyskusji w ogóle było na meczu/meczach kobiet ?

Hiszpania
01.03.2021

Realowi Madryt potrzeba było stu okazji, Real Sociedad wykorzystał pół

Mógł Real Madryt spokojnie wygrać to spotkanie i przed derbami Madrytu zbliżyć się do Atletico na wyciągnięcie ręki. Królewscy postanowili jednak na własne życzenie skomplikować sobie życie w starciu z Realem Sociedad. Zanim bowiem nadeszły właściwe derby, podopieczni Zidane’a stracili punkty w realowym starciu.  Nie ulega wątpliwości, że byli dzisiaj drużyną lepszą. Stworzyli sobie więcej […]
01.03.2021
Weszło FM
01.03.2021

Wtorek w Weszło FM: Grzegorz Lato wspomni Kazimierza Górskiego, dużo magazynów i PP

Wtorek w radiu Weszło FM jak zawsze zapowiada się niezwykle ciekawie, a przede wszystkim różnorodnie. Najwięcej będzie o futbolu, ale nie tylko. Oto szczegóły ramówki: 7:00 – 10:00 – Dwójka bez sternika – Wojciech Piela i Adam Kotleszka wprowadzą Was w dobry nastrój od samego rana. Gośćmi będą Grzegorz Lato z okazji 100. rocznicy urodzin […]
01.03.2021
Inne sporty
01.03.2021

Uwaga, mamy talenty. Polacy poradzili sobie na MŚJ w biathlonie

Polskie sporty zimowe przeżywają ostatnio piękne chwile. Nasi skoczkowie od dawna wiodą prym na każdych mistrzowskich zawodach, czego najnowszym dowodem jest Piotr Żyła, który w sobotę został najstarszym mistrzem świata w historii tej dyscypliny. Ale okazuje się, że Polska w zimie nie tylko skokami stoi. Niecałe dwa tygodnie temu w slalomie gigancie świetne wyniki osiągnęły […]
01.03.2021
Kanał Sportowy
01.03.2021

WESZŁOPOLSCY LIVE – Szysz, Kuzdra, Flis, Djurdjević


01.03.2021
Weszło
01.03.2021

Panie Frankowski, to był cyrk

Pochwaliliśmy sędziów za to, że w dwóch z czterech ostatnich kolejek nie popełnili rażących błędów. No i się zemściło. Sędzia Frankowski w Zabrzu urządził kabaret i pozwolił zawodnikom Górnika na skopanie Luquinhasa. Z kolei sędzia Stefański w Białymstoku dopatrzył się zagrania ręką Augustyna, wyrzucił go z boiska i pomógł Piastowi w wygraniu tego spotkania.  Zaczniemy […]
01.03.2021
Hiszpania
01.03.2021

Bartomeu zatrzymany, policja w biurach. Dzieje się w Barcelonie

Być może żaden gol zdobyty przez piłkarzy Barcelony w tym sezonie nie ucieszył kibiców Dumy Katalonii tak bardzo, jak dzisiejsze wiadomości o zatrzymaniu Josepa Marii Bartomeu. Były prezydent klubu stał się w pewnym momencie w Katalonii wrogiem publicznym numer jeden, doprowadzając Barcę do wizerunkowego i finansowego kryzysu. Dziś służby weszły do biur Barcelony i zajęły […]
01.03.2021
Niemcy
01.03.2021

Wielkie czystki w Schalke. Poleciały głowy całego pionu sportowego

Schalke Gelsenkirchen to jedna wielka stajnia Augiasza. Piłkarze tworzą sobie przed meczem komitet delegacyjny, który ma wymusić zwolnienie kolejnego już trenera. W ich mniemaniu nie ma odpowiednich kompetencji. W sobotę zaś oni wykazali się „profesjonalną” postawą i zebrali oklep 1:5 od VFB Stuttgart. Reakcja klubu? Już w niedzielę pożegnał się z trenerem Christianem Grossem. Podziękowano […]
01.03.2021
Weszło
01.03.2021

Dlaczego Cracovia może spaść z ligi?

Tak, Cracovia może spaść z ligi. Tabela nie kłamie. Jesienią wydawałoby się to totalnie absurdalne. Zimą tak samo. Ba, jeszcze na starcie ligowej wiosny potraktowalibyśmy to jako czystą fantastykę. Ale teraz, widząc obraz nędzy i rozpaczy ekipy Michała Probierza, odnosimy wrażenie, że Cracovia autentycznie może zlecieć z Ekstraklasy i to z niemałym hukiem. Jasne, że […]
01.03.2021
Weszło
01.03.2021

Dzwońcie do Rivaldo i Zahovicia. Niech naprostują synków jak po wywiadówce

W linii ataku jedenastki badziewiaków syn Rivaldo i syn Zlatko Zahovicia. Trzecim do grania w tej szalonej formacji Żan Medved, któremu brakuje tylko, żeby nazywał się Nedved i był synem legendy Juventusu. Tak czy siak, zestawienia najgorszych piłkarzy kolejki warto wysłać do dwóch dawnych legend piłki, a ci powinni przyjechać w reakcji do Polski jak […]
01.03.2021
Weszło
01.03.2021

Nie taki poniedziałek nudny, jak go malują. Typy na mecze w Premier League i LaLiga

Niby w czołowych ligach tylko dwa mecze. Niby nie są szczególnie ciekawe, bo żadne z nich nie rozegra się bezpośrednio na szczycie Premier League ani LaLiga. Niemniej, mogą to być starcia, które okażą się wiążące dla ostatecznego układu tabeli, a także dla losów szkoleniowców tych drużyn.  Tak czy owak, postanowiliśmy przejrzeć, co w swojej ofercie […]
01.03.2021
Weszło
01.03.2021

Jaja ze stali Dusana Tadicia. Jak rozpoznać kozaka?

Trudno o bardziej satysfakcjonującą rzecz w futbolu niż gol w doliczonym czasie gry na wagę punktów. No chyba, że strzelasz tego gola w meczu lidera z wiceliderem. Po rzucie karnym. I po tym, jak rywal cisnął ci przed wykonaniem tego karnego od „pizd”. Dusan Tadić pokazał, że ma jaja ze stali. Wiadomo – bez kibiców […]
01.03.2021
Weszło
01.03.2021

Ligowy peleton. Będzie szarpanina o czwarte miejsce?

Nie chcemy powiedzieć, że już nikt poza Legią, Pogonią i Rakowem nie włączy się do gry o medale, bo to jest Ekstraklasa. Widzimy załamanie formy Pogoni, pamiętamy, że Raków wciąż ma swoje kłopoty. Analogicznie nie chcemy powiedzieć, że do gry o spadek nie włączy się już nikt poza Podbeskidziem, Cracovią i Stalą. Natomiast gdy patrzymy […]
01.03.2021
Blogi i felietony
01.03.2021

Erik Cikos: Wisłę Kraków mam w sercu do dziś. Z Hyballą mogą wrócić na szczyt

Erik Cikos dekadę temu został mistrzem Polski z Wisłą Kraków a teraz może… zdobyć Puchar Polski. Z Puszczą Niepołomice. Czy w Małopolsce naprawdę wierzą, że pierwszoligowe „Żubry” mogą sięgnąć po trofeum? W wywiadzie z nami obrońca opowiada nie tylko o pucharowej przygodzie, ale także o tym, jak świętowali tytuł w Krakowie, kto był liderem w […]
01.03.2021
Weszło Extra
01.03.2021

Grzesik: Pracowałem na zmywaku, żeby nie pożyczać od rodziny

Jan Grzesik w wywiadzie z nami mówi zarówno o pozytywnych momentach swojej kariery, jak i tych gorszych chwilach. Np. o grze w Nadwiślanie Góra, gdy łączył piłkę z pracą na zmywaku. – Pierwsza wypłata wyszła na czas, ale później zaczęły się kłopoty. A człowiek musi z czegoś żyć. Żona zapracowywała się – tak trzeba to […]
01.03.2021
Weszło
01.03.2021

Ten, w którym wreszcie ktoś rzucił PSG rękawicę

Mimo zwycięstwa 4:0 nad Dijon, PSG nie może być pewne swego. Ba! W ligowej tabeli wyprzedza ich Lille, które zremisowało ze Strasbourgiem. Tuż za plecami czai się też Olympique Lyon oraz Monaco. Oba te kluby dzieli od aktualnych mistrzów kolejno jeden oraz dwa punkty. W końcu we francuskiej lidze szykują się nam emocje związane z […]
01.03.2021
Weszło
01.03.2021

Jacek Klimek: Stal ma 56 osób na kontraktach przy pierwszej drużynie

Jacek Klimek, który niedawno został prezesem Stali Mielec, w wywiadzie z nami zdradza kulisy funkcjonowania beniaminka Ekstraklasy. – Mamy 56 osób na kontraktach przy pierwszej drużynie. Te kontrakty, o których mowa, to tylko pierwszy zespół i sztab pierwszego zespołu.  To kilkunastu ludzi, którzy posiadają podpisane kontrakty, trenują, ale nie są brani pod uwagę pod względem […]
01.03.2021
Weszło
01.03.2021

Augustyniak, Krychowiak, Helik, Kędziora, Milik, Lewy… Weekend polskich goli | STRANIERI

Polscy piłkarze w ligach zagranicznych mają za sobą udany weekend. W Rosji bramkę, która spokojnie aspiruje do miana gola weekendu zdobył Grzegorz Krychowiak, a Rafał Augustyniak poprawił to dubletem. W Niemczech strzelał Robert Lewandowski, a we Francji Arkadiusz Milik. Nawet Tomasz Kędziora i Michał Helik sieknęli po brameczce, więc naprawdę było co oglądać. Kto jeszcze […]
01.03.2021
Weszło
01.03.2021

PRASA. Tułacz: Puszcza nie ma skautingu. Dodatkową robotę wykonują trenerzy

– Mieliśmy pomysł na wielu, ale dziś to pieniądze decydują. Czasem dwa tysiące złotych przeważa o wyborze innego klubu. A ilu dobrych zawodników odeszło? Maciek Domański jest dziś w ekstraklasie, ale trafił do niej za późno, grali u nas Karol Niemczycki, Dawid Abramowicz, Krzysiek Drzazga, Maksiu Sitek, Wiktor Żytek odszedł do aspirującego do ekstraklasy GKS […]
01.03.2021