post Avatar

Opublikowane 18.12.2020 14:42 przez

Kacper Bartosiak

2020 rok ciężko doświadczył fanów polskiego boksu zawodowego, a na koniec zostało chyba najtrudniejsze wyzwanie. W piątek 18 grudnia Kamil Szeremeta (21-0, 5 KO) będzie próbował strącić z mistrzowskiego tronu znakomitego Giennadija Gołowkina (40-1-1, 35 KO). Dzień później w ringu zamelduje się za to Saul „Canelo” Alvarez (53-1-2, 36 KO), który od dawna znajduje się na celowniku rozgoryczonego Kazacha.

Droga Szeremety do wywalczenia obowiązkowej mistrzowskiej szansy naprawdę zasługuje na większą uwagę, ale niekoniecznie ze względów sportowych. Kategoria średnia to prawdziwa wylęgarnia talentów i jeden z najmocniej obsadzonych limitów we współczesnym boksie. Oprócz Canelo i Gołowkina w tej wadze startują także między innymi Jermall Charlo (31-0, 22 KO), Demetrius Andrade (29-0, 18 KO), Jaime Munguia (36-0, 29 KO) i Ryota Murata (16-2, 13 KO). Jedno jest pewne – kozaków tam naprawdę nie brakuje.

Polak jednak przeszedł przez grząskie pole minowe suchą stopą. W 2018 roku zdobył pas zawodowego mistrza Europy, który nie znaczy już może tyle co 15 lat temu, ale wciąż ma swoją wymowę. Pozwala awansować w rankingach i nierzadko stanowi przepustkę do wielkich walk. Szeremeta trzykrotnie wygrywał walkę o to trofeum w ringu, ale ani razu jego rywalem nie był pięściarz choćby z zaplecza szerokiej czołówki.

Jakim cudem zapracował więc na status obowiązkowego pretendenta? Ta sytuacja doskonale pokazuje promotorski kunszt Andrzeja Wasilewskiego – szefa grupy Knockout Promotions. W jednej z najmocniej obsadzonych kategorii pięściarz bez zwycięstwa z rywalem z TOP 30 był przez moment notowany w pierwszej piątce przez większość bokserskich federacji! Wymarzoną przepustkę do walki o pas ostatecznie zapewniła mu organizacja IBF, choć przez pewien czas mogło się wydawać, że Polak pójdzie drogą WBC.

Nie jest to jedyny powód, dla którego Kamil Szeremeta to przypadek wyjątkowy. Przez większość kariery wyróżniał go… brak nokautów. Na sparingach i podczas treningów wszystko wychodziło jak trzeba, ale w ringu rywale po prostu nie chcieli padać. Pozytywna zmiana w tym względzie zbiegła się w czasie z rozpoczęciem współpracy z trenerem Fiodorem Łapinem – z sześciu wspólnych wygranych pojedynków trzy udało się wygrać przed czasem.

Trener potrafił dotrzeć do mnie psychicznie. To jedyny szkoleniowiec, którego naprawdę słucham w narożniku. Mało tego – jak trener krzyknie podczas walki to słyszę go i potrafię wcielić te wskazówki w życie. W treningu zmieniło się to, że ćwiczymy więcej techniki. Wcześniej biłem na siłę – samą rękątłumaczył nam Szeremeta w 2019 roku.

14 miesięcy czekania

Harmonijnie rozwijająca się współpraca doprowadziła pięściarza do upragnionej mistrzowskiej walki. Na ostatniej prostej pojawiło się realne zagrożenie, że trenera Łapina zabraknie w narożniku podczas walki z Gołowkinem. Za zamieszanie odpowiada koronawirus, z którym szkoleniowiec zmagał się w ostatnich tygodniach. Problemy z zakażeniem mieli inni jego podopieczni – Fiodor Czerkaszyn (16-0, 11 KO) i Krzysztof Głowacki (31-2, 19 KO). Temu drugiemu znów przepadła walka o mistrzowski tytuł. Na szczęście nie stracił miejsca w kolejce i powalczy o pas wiosną 2021 roku.

Szeremeta też ma za sobą zakażenie. – Najbardziej zapamiętałem cholerny ból mięśni i kości. Nawet jak brałem kubek z kawą to mnie bolało. Dziękować Bogu nie miałem problemów z płucami i oddychaniem, bo podobno to jest najgorsze. Trenowałem nawet na kwarantannie u siebie na tarasie, bo czułem wtedy, że ta walka z Gołowkinem jest blisko – zdradził pochodzący z Białegostoku pięściarz.

Przez pandemię pojedynek mocno się opóźnił. Mógł dojść do skutku… już w październiku 2019 roku. Wtedy Szeremeta wystąpił na amerykańskiej gali przed Gołowkinem, który w walce wieczoru pokonał twardego Siergieja Derewjanczenkę (13-2), zdobywając wakujący pas federacji IBF. Polak był następny w kolejce do tego trofeum. Według promotora gdyby rywal Kazacha na ostatniej prostej wypadł wtedy z powodu kontuzji, to 30-latek był gotowy zająć jego miejsce.

Na piątkową walkę obaj zawodnicy czekali tyle samo – 14 miesięcy. Dla obu to najdłuższa przerwa w profesjonalnej karierze. Taki zastój nigdy nie jest dobry, ale bardziej daje do myślenia chyba w przypadku Gołowkina. Mowa w końcu o pięściarzu, który w kwietniu skończy 39 lat, a ostatnio brał udział w wielu wyniszczających ringowych wojnach. W ostatnim występie przyjął 230 ciosów od Derewjanczenki – żaden z wcześniejszych rywali nie trafiał go tak często.

Wygrać z Gołowkinem próbowali już dwaj Polacy. W 2012 roku Grzegorz Proksa (28-1) wziął walkę z krótkim wyprzedzeniem i zderzył się z potworną siłą. Na deskach lądował już w pierwszej rundzie, ale zdołał dotrwać do piątej. Do kraju wrócił mocno poobijany, ale i pełen uznania do nieznanego wtedy szerzej rywala.

Będę trzymał kciuki za Kamila. Z dzisiejszą wersją Kazacha może zaprezentować się dobrze. Pewnie nawet lepiej ode mnie, bo to już nie ten sam Gołowkin co w 2012 roku. Walczy inaczej – nie składa już kombinacji tak jak kiedyś i nastawia się na pojedyncze uderzenia. Mimo to walka z nim będzie pięściarskim uniwersytetem, który może dać Szeremecie bezcenną wiedzę na kolejnych etapach jego karierymówił nam niedawno Proksa.

Znaki zapytania dotyczą nie tylko przebiegu Gołowkina, ale także jego trenera. Po latach dominowania w kategorii średniej pięściarz rozstał się z Abelem Sanchezem. Ta decyzja zaskoczyła chyba wszystkich, bo panowie uchodzili za naprawdę zgrany duet. Okazało się, że poróżniły ich sprawy finansowe, a „GGG” w ostatnim etapie kariery postanowił zaufać Johnathonowi Banksowi. Polscy kibice mogą pamiętać go z walki z Tomaszem Adamkiem, który zafundował mu efektowny nokaut.

W pracy szkoleniowej Banks miał trochę szczęścia. Na początku drogi trafił mu się samograj – Władimir Kliczko (64-5, 53 KO). Oczywiście sielanka trwała do czasu dwóch ostatnich porażek, za które krytykowano także szkoleniowca. Amerykanin zdążył już usłyszeć sporo cierpkich słów po ostatnim występie Gołowkina. Słabszą postawę Kazacha tłumaczono jednak chorobą, która mocno osłabiła jego organizm i prawie doprowadziła do wycofania się z pojedynku.

Ile w tym prawdy? Więcej dowiemy się w piątek. Na ważeniu Gołowkin wydawał się wyżyłowany i umięśniony jak nigdy. Nie zlekceważył rywala i ostatnie miesiące był w nieustannym treningu. Szeremeta doskonale zdaje sobie sprawę, że porywa się na Mount Everest bez zaliczenia kilku obowiązkowych siedmiotysięczników, ale chce się wreszcie sprawdzić na tym najwyższym poziomie. A przy wyzwaniu mistrzowskiego kalibru wypłata też musi być godna. Według nieoficjalnych informacji pięściarz z Białegostoku pod tym względem rozbił bank i może liczyć na kwotę w okolicy 500 tysięcy dolarów.

Canelo wstrzymuje trylogię

Gołowkin pierwotnie miał zarobić 12 milionów, ale po długich negocjacjach z platformą DAZN przyjął wypłatę dużo niższą. W międzyczasie zmieniło się jednak jedno – umowę z dotychczasowym partnerem telewizyjnym rozwiązał Canelo. Meksykanin w 2018 roku podpisał podobno „najdroższy kontrakt w historii boksu”, jak deklarował jego promotor Oscar de la Hoya. Za 11 walk miał dostać 365 milionów dolarów, ale szybko pojawiły się tarcia.

Canelo sam chciał dobierać sobie kolejne wyzwania i niespecjalnie palił się zwłaszcza do trzeciej walki z Gołowkinem. Kazach po długich negocjacjach wybrał ofertę DAZN w dużej mierze przez to, że po dwóch walkach z Meksykaninem czuł się oszukany i chciał trylogii, którą mniej lub bardziej bezpośrednio mu obiecano. Alvarez tymczasem postanowił podbijać wyższe kategorie wagowe – ostatnio walczył w wadze półciężkiej (limit – 79,4 kg), a teraz wraca do superśredniej (76,2 kg).

Naturalnym środowiskiem Gołowkina jest za to kategoria średnia (72,6 kg). To właśnie tam doszło do dwóch pierwszych walk z Canelo. W maju 2017 roku sędziowie ogłosili kontrowersyjny remis, a niemal dokładnie rok później równie dyskusyjne zwycięstwo pięściarza z Meksyku. Kazach miał podstawy, by nie czuć się gorszym w obu tych walkach, ale oficjalnie nie wygrał żadnej z nich.

W ostatnich tygodniach wokół Alvareza działo się sporo. Szerokim echem odbiło się rozstanie nie tylko z platformą DAZN, ale także z dotychczasowym promotorem. Karierę Meksykanina od lat z sukcesami prowadził wspomniany de la Hoya. „Złoty Chłopiec” ostatni raz pojawił się w ringu w 2008 roku, ale od niedawna coraz głośniej mówi o powrocie na ring. W jednym z wywiadów przyznał, że chciałby… walki z Gołowkinem.

Wiecie jak łatwa byłaby dla mnie walka z GGG? O Boże! Zawsze potrafiłem przyjąć cios i nie miałem problemów z demolowaniem pięściarzy takich jak on. W mojej głowie to naprawdę łatwa walka – prowokował de la Hoya. Niedawno doczekał się odpowiedzi – i to dosyć brutalnej. – Dla Oscara wszystko związane z Gołowkinem jest koszmarem. Niech mówi co chce. Ale powiem tak – jeśli dostanę możliwość zamordowania kogoś w ringu, to mogę z niej skorzystać – odparował Kazach trochę nie w swoim stylu.

Trzeba przyznać, że Gołowkin ma pełne prawo czuć się ofiarą bokserskiego systemu. W najlepszych latach był unikany przez ówczesnych mistrzów – także przez Canelo. Meksykanin w pewnym momencie wolał nawet zrzec się mistrzowskiego pasa i poczekać na pierwsze oznaki bokserskiej starości groźnego rywala. Kiedy już zdecydował się na walkę, to rewanż opóźnił się ze względu na jego dopingową wpadkę. Doświadczony GGG to wciąż pięściarz z elity, ale w tym równaniu liczy się także ego. Alvarez powiedział wprost – nie chce dać Kazachowi trzeciej walki, bo uważa, że ten… nie zasłużył na trzecią ogromną wypłatę.

Smith spróbuje wywrócić stolik

Porównanie weekendowych występów obu gwiazd współczesnego boksu zawodowego będzie więc czymś oczywistym. I o ile Gołowkin jest wyraźnym faworytem w starciu z Szeremetą, tak przed Canelo kolejne fascynujące wyzwanie. Kategoria superśrednia może stać się jego nowym domem na dłużej, a w sobotę spotka w ringu być może najlepszego obecnie pięściarza w tym limicie.

Callum Smith (27-0, 19 KO) jest na szczycie rankingu magazynu „The Ring” oraz w statystycznym portalu Boxrec. Oprócz tego posiada mistrzowski pas federacji WBA. W sobotę w puli znajdzie się również podobne trofeum organizacji WBC. Brytyjczyk ma 30 lat – jest w najlepszym boksersko wieku. Na koncie ma także wygraną w prestiżowym turnieju World Boxing Super Series z 2018 roku.

Jeden z głównych atutów Smitha widać już na pierwszy rzut oka – jest o Canelo o głowę wyższy i ma zdecydowaną przewagę również jeśli chodzi o zasięg ramion. Motywować może go też rodzinna historia. We wrześniu 2016 roku pięściarz z Meksyku pobił jego brata – Liama Smitha (23-0-1). Sytuacja była pod wieloma względami podobna. Alvarez stawiał pierwsze kroki w nowej wadze (choć był to powrót do kategorii, w której przed laty startował) i wybrał Brytyjczyka jako mistrzowskie wyzwanie, które nie niosło za sobą wielkiego ryzyka.

Część ekspertów przewiduje zresztą, że sobotni pojedynek może mieć podobny przebieg. Wtedy Canelo metodycznie rozmontował przeciwnika ciosami na korpus. Ostatni występ Calluma pokazał z kolei, że jest podatny na takie uderzenia. Zresztą za występ z Johnem Ryderem (28-4) spadła na niego lawina krytyki. Sędziowie punktowali przez różowe okulary i wskazali na zdecydowanie zbyt wysoką wygraną faworyta w walce, która była blisko remisu.

To był pojedynek na rozgrzewkę, ale ludzie uwielbiają szukać dziury w całym. Wszystkie dobre walki zostały zapomniane, a tam podobno pokazałem moje prawdziwe oblicze. To bzdura! Wiem na co mnie stać i wiem, że jeśli zaboksuję tak jak w ostatniej walce to przegram. Natomiast jeśli pojawię się w najlepszej wersji, to wygram – tłumaczył Smith.

W natłoku argumentów czysto bokserskich warto pamiętać o jeszcze jednym aspekcie. Canelo dziś jest już jednoosobową firmą. Czy bez wsparcia machiny promotorskiej de la Hoyi znów będzie miał szczęście do sędziów i będzie cały czas traktowany jak gwiazda? Sobotnią walkę ze Smithem pokaże przecież… platforma DAZN. Pięściarz z Meksyku znów robi interesy z firmą, z którą się niedawno rozstał. Teraz pojawi się tam w innej roli. Już nie będzie kurą znoszącą złote jajka, a gwiazdą zaproszoną na jednorazowy występ. Nagle może się okazać, że wcale nie będzie mógł liczyć na przychylne traktowanie.

Wszystkie rozważania będą aktualne jeśli pojedynek będzie wyrównany i rozstrzygnie się na punkty. Canelo ma po swojej stronie wiele argumentów, które pozwalają mu myśleć o wygranej przed czasem. Jeśli on i Gołowkin wygrają w ten sposób, to temat dokończenia trylogii wróci z pełną mocą. Na taki prezent w 2021 roku nie obraziłby się chyba żaden fan boksu. Poza tym z Polski, który do końca pewnie nieco naiwnie będzie wierzył w sensacyjną wygraną Kamila Szeremety. To byłaby jedna z największych sportowych sensacji XXI wieku.

KACPER BARTOSIAK

Fot. Newspix.pl

Opublikowane 18.12.2020 14:42 przez

Kacper Bartosiak

Liczba komentarzy: 2
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Konik "Artur" Konislawowski
Konik "Artur" Konislawowski
2 miesięcy temu

Przecież to będzie egzekucja. Kto zezwala na coś takiego? Totalny missmatch, który może zakończyć się internetową zbiórką na rehabilitację.

Romek Kos
Romek Kos
2 miesięcy temu

To, że Szeremeta jest na szczycie jakiś rankingów i dostał walkę z GGG to absurd, tak jak te całe rankingi. Po co takie walki? Wynik znany przed pierwszym gongiem i 0 emocji. Tydzień temu Jeżewski został zmasakrowany a teraz kolejny polak wróci do domu w kołnierzu ortopedycznym

Włochy
27.02.2021

Łukasz Skorupski znów obronił rzut karny. Ibra już był, teraz padło na Immobile

Łukasz Skorupski jeszcze nie tak dawno zmagał się z bardzo długą passą bez czystego konta. W Serie A nie potrafił go zachować przez 40 meczów, między 25 września 2019 (0:0 z Genoą) a 29 listopada 2020 roku (1:0 z Crotone). Jak już się przełamał, to zaraz potem doznał kontuzji i opuścił siedem kolejek. Wrócił do […]
27.02.2021
Inne sporty
27.02.2021

Dlaczego Piotr Żyła jest wyjątkowym gościem?

Jego postawa sportowa i charakter, to jedyne w swoim rodzaju połączenie nie tylko w historii naszych skoków narciarskich, ale polskiego sportu w ogóle. Jest tak specyficznym gościem, że gdyby go nie było, to trzeba by go było wymyślić. Oto kilka powodów, dla których Piotr Żyła to wyjątkowy gość. Jest ciekawym – choć nieco zwariowanym – […]
27.02.2021
Inne sporty
27.02.2021

Piotr Żyła mistrzem świata, czyli pochwała wytrwałości

Nikt wcześniej nie miał na karku tylu lat, co on, zdobywając tytuł mistrza świata. Do tej pory najstarszym triumfatorem tej imprezy był Anders Bardal, który osiem lat temu zdobywał indywidualne złoto jako 31-latek. Piotr Żyła w styczniu świętował 34. urodziny. Żaden inny skoczek w historii nie naczekał się na taki sukces tyle co on. Dziś […]
27.02.2021
Inne sporty
27.02.2021

PIOTR ŻYŁA MISTRZEM ŚWIATA W SKOKACH NARCIARSKICH!

Ten tekst wypada zacząć w jeden sposób. HEHEHEHEHE! Myśleliśmy, że może drugie złoto wreszcie zdobędzie Kamil Stoch. Że może tytuł obroni Dawid Kubacki. Że może Andrzej Stękała włączy się do walki o tytuł. Ale nie, to Piotr Żyła stanął na najwyższym stopniu podium. To Piotr Żyła został czwartym w historii polskich skoków mistrzem świata. Po […]
27.02.2021
Niemcy
27.02.2021

Bayern pewnie pokonuje FC Koeln. Lewandowski z doppelpackiem

Wychodzi na to, że limit wpadek ze strony Bayernu Monachium został na jakiś czas wyczerpany. Mało tego wydaje się, że ekipa Hansiego Flicka powoli zaczyna wskakiwać na najwyższe obroty. We wtorek z łatwością pokonali Lazio Rzym, a dziś rozgromili 5:1 FC Koeln. Oczywiście Bawarczycy wciąż potrafią kompletnie wyłączyć myślenie w defensywie i narobić sobie krzywdy, […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

30 strzałów Stali, 0 goli. Kuciak zaczarował bramkę

Być może pamiętacie mecz Lechii z Wartą z pierwszej kolejki tego sezonu. Chwaliliśmy wówczas beniaminka za to, że „fajnie wygląda” i „dochodzi do sytuacji”, ale jak przyszło co do czego, to bardziej doświadczeni koledzy po fachu – przy pomocy elementu szczęścia – podnieśli z boiska, co swoje, nie tworząc przy tym w zasadzie żadnych akcji […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

West Ham pokazał pazur, ale na środkowych obrońców City nie było mocnych

Jeśli jakimś przypadkiem przegapiliście ten mecz, żałujecie, że nie śledziliście dzisiejszych podbojów Manchesteru City w drodze do mistrzostwa – uspokajamy. Nie trudźcie się oglądaniem z odtworzenia, dajcie sobie spokój. Ciekawych rzeczy było tyle, co kot napłakał. West Ham znalazł sposób na minimalizowanie atutów „Obywateli”, potrafił dobrać się im do skóry, ale ogółem wiało nudą. Na […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

ŁKS wreszcie wygrywa, ale znów pokazuje dwie twarze

Łódzki Klub Sportowy na początku sezonu wygrywał mecz za meczem, grał ofensywnie, z polotem i fantazją. Potem nagle się zaciął, a wiosnę w lidze zaczął od kompromitującego występu z GKS-em Tychy. Porażka 0:3 wywołała dyskusję: czego jeszcze potrzebuje Wojciech Stawowy, by wygrać mecz? W drużynie pozostali najważniejsi zawodnicy, do tego doszły świetne jak na ten […]
27.02.2021
Live
27.02.2021

LIVE: Oddech gonitwy na karku, czy Legia ucieknie przed pościgiem?

Jak na ostatnie dni, dziś zimno i gdzieniegdzie mokro, ale liczymy, że w Ekstraklasie będziemy mieli tyle emocji, że i tak trzeba będzie się przewietrzyć z wrażenia. Na dobry początek Stal Mielec poszuka pierwszego zwycięstwa w tym roku kosztem wychodzącej z kryzysu Lechii Gdańsk. Później zdziesiątkowana przez koronawirusa Jagiellonia podejmie Piasta Gliwice, a na deser […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Górnik do Legii? Kozacy. Po Legii – ligowe dno

Jesienny mecz z Legią ma dla Górnika symboliczny wymiar. Po ostatnim gwizdku starcia przy Łazienkowskiej skończyło się wszystko, czym zabrzanie zachwycili nas w pierwszych czterech kolejkach, w których uzbierali 44% swojego dorobku w tym sezonie. Imponowali rozmachem, odprawiali rywali z kwitkiem, dodawali lidze kolorytu. Dziś grają nieefektownie, słabo punktują i swoje miejsce w tabeli zawdzięczają […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Jagiellonia ma dziś dwóch rywali – Piasta Gliwice i koronawirusa

Jagiellonia nadal może w tym sezonie powalczyć o czołowe lokaty, ale na ten moment będzie o to trudno. Dlaczego? Po pierwsze – zespół Bogdana Zająca ciągle nie potrafi ustabilizować formy na dobrym poziomie. W tym sezonie raz zdarzyło mu się wygrać dwa mecze z rzędu, a tak poza tym funduje swoim kibicom nieustanną huśtawkę nastrojów. […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Norwegowie chcą bojkotu mistrzostw świata 2022. 6500 robotników zginęło Katarze

Brytyjski „Guardian” od lat niestrudzenie obnaża wszelkie nieprawidłowości, jeżeli chodzi o organizację mistrzostw świata w Katarze. Kilka dni temu na jego łamach ukazał się kolejny wstrząsający reportaż na ten temat. Według ustaleń dziennikarzy przeszło 6500 pracowników straciło życie przy budowie najbardziej absurdalnej bazy stadionowej w dziejach futbolu. Masowo giną robotnicy z Indii, Nepalu, Pakistanu, Bangladeszu […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

„Figiel w Katowicach? Nie zdecydowały finanse. Piłkarze z Ekstraklasy są poza naszym zasięgiem”

 – Nie wygląda to tak, że tylko chodzę i wydaję polecenia. Raczej współtworzę projekt i jestem gotowy ponosić konsekwencje wyników boiskowych – Robert Góralczyk w rozmowie z nami powiedział, że praca dyrektora sportowego potrafi być stresująca. Twierdzi, że nie ma podstaw do tego, by obawiać się braku awansu jego drużyny. Opowiedział nam także o tym, […]
27.02.2021
Bukmacherka
27.02.2021

Niespodzianki w Anglii, Hiszpanii i Polsce? Szukamy okazji u bukmacherów!

Weekend – rzecz święta wiadomo. A już taki weekend, w którym nas rozpieszczą mecze, to coś absolutnie wspaniałego. Trzeba przyznać, że ta sobota będzie się prawdopodobnie zaliczała do tej kategorii. Fajne granie szykuje się w większości lig, a co więcej, można na nie znaleźć ciekawe oferty u naszych bukmacherskich partnerów.  Jasne, w niektórych spotkaniach ciężko […]
27.02.2021
WeszłoTV
27.02.2021

STAN FUTBOLU: Liga Mistrzów i Ekstraklasa, czy Pogoń stać na mistrzostwo?

Sobotni poranek, godz. 10.30 – czas na kolejny „Stan Futbolu”! Tradycyjnie zapraszamy was do TVP Sport i na WeszłoTV, gdzie będziemy dyskutować o Lidze Mistrzów oraz Ekstraklasie. Dzisiejszy program poprowadzi Adam Kotleszka, a jego gośćmi będą: Daniel Trzepacz z PogonSportNet.pl i Kamil Kania z Weszło.FM oraz nasi stali eksperci – Wojciech Kowalczyk i Mateusz Rokuszewski. […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Ciśnienie w Stali Mielec rośnie. „Nie są tacy źli” nie wystarczy

Jedna z czterech drużyn, która nie wygrała wiosną. Jedna z czterech drużyn, która wiosną strzeliła tylko jednego gola. Oczywiście Stali Mielec przepadł przełożony mecz z Wisłą Płock, w tej niechlubnej bandzie czworga mają więc usprawiedliwienie, jakiego nie posiadają Zagłębie, Cracovia, Śląsk. W tym gronie Stal straciła też najmniej bramek, bo tylko dwie. Inni mają gorzej. […]
27.02.2021
Weszło Extra
27.02.2021

„To mit, że Ekstraklasa jest niemożliwa do wytypowania”

Jak ograć bukmachera? To pytanie, na które każdy czytelnik Weszło chciałby znać odpowiedź. Żeby pomóc wam w „rozpracowywaniu rywala”, serwujemy wywiad z bukmacherem, który przybliża, jak od kulis wygląda praca analityka – człowieka, od którego zależy wysokość kursów. Arkadiusz Ciołek to kierownik działu bukmacherskiego TOTALbet, naszego partnera. Po lekturze tej rozmowy dowiecie się, dlaczego do […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Daleko od chwały. Thierry Henry nie jest wielkim trenerem

– Thierry Henry ma w sobie element niesamowitości, który jest niezbędny, żeby zostać świetnym szkoleniowcem. Ba, jestem przekonany, że szybko stanie się wyróżniającą postacią w świecie trenerów – piał z zachwytu Roberto Martinez. Były legendarny francuski piłkarz był wówczas jego asystentem w reprezentacji Belgii, zbierał liczne pochwały i coraz śmielej rozglądał się za pierwszą samodzielną […]
27.02.2021