Do końcowych rozstrzygnięć w Betclic 1. lidze coraz bliżej. Po piątkowym remisie Wisły Kraków z Puszczą Niepołomice, Śląsk Wrocław miał misję, aby po raz kolejny na wiosnę zmniejszyć dzielący go do Białej Gwiazdy dystans. Misja Mielec zakończona została powodzeniem. Po meczu pełnym emocji Wrocławianie wygrali z walczącym o utrzymanie zespołem Ireneusza Mamrota 3:2. Bohaterem widowiska został Michał Mokrzycki, który dzięki premierowej bramce dla nowej drużyny zapewnił jej wygraną w 82. minucie. Ekstraklaso, Śląsk już puka do twych drzwi!
Śląsk i Stal – wielkie firmy, ale różne priorytety
Stal Mielec i Śląsk Wrocław przed spotkaniem miały ten sam cel krótkoterminowy – trzy punkty w meczu na stadionie im. Grzegorza Laty. Mimo to, do końca sezonu oba zespoły planowały osiągnąć zupełnie co innego. Mielczanie bronią się przed drugim z rzędu spadkiem, a Wrocławianie już po roku są blisko powrotu do Ekstraklasy.
I to właśnie ligowy wicelider dominował w pierwszym kwadransie w Mielcu, ale nie przełożyło się to na zmianę wyniku. Maciej Gostomski nie miał chwili wytchnienia, ale… to gospodarze wyszli na prowadzenie. Znakomitą akcję przeprowadził Paweł Kruszelnicki. Wychowanek Zagłębia Lubin pomknął z prawego skrzydła do środka, zabawił się z obrońcami Śląska i pokonał Michała Szromnika.
Co za sprint, co za akcja‼️
Co to jest za kocur🤩Kruszel wpisuje się na listę strzelców 🤍💙#STMŚLĄ 1:0 pic.twitter.com/7EAxbxzMEi
— FKS Stal Mielec (@FksStalMielec) April 25, 2026
Od tego momentu dynamika meczu się zmieniła, aczkolwiek nie trzeba było długo czekać na to, aż obrona Stali znów da się zapamiętać z negatywnego powodu. Ręka jednego z obrońców dała przyczynek do odgwizdania jedenastki. Przemysław Banaszak się nie pomylił i było 1:1 po 21. minutach.
Stal Mielec grała od momentu swojego pierwszego gola całkiem nieźle. Gospodarze nawiązywali walkę z drużyną walczącą o powrót do Ekstraklasy i nie można powiedzieć, aby Mielczanie prezentowali dużo niższy poziom sportowy. Potwierdzili to świetnym wykorzystaniem rzutu rożnego. Hubert Matynia dośrodkował na dalszy słupek, a piłkę głową trafił w szesnastce Bartosz Szeliga. Wykorzystał doskonale niemoc defensorów rywala i doprowadził ich do niemałego zaskoczenia. Stal Mielec znów była na prowadzeniu.
Nieskuteczność Wrocławian się zemściła, ale do końca meczu nadal było daleko. W międzyczasie, poważnego urazu doznał Jost Pisek, który w pobliżu sędziego i w dynamice akcji źle stanął. Zastąpił go jeszcze przed przerwą Adrian Bukowski. Ponownie jednak Mielczanie nie popisali się w tyłach. Israel Puerto bardzo spóźniony zaatakował wślizgiem rywala. Arbiter Jenda ponownie wskazał na jedenasty punkt od bramki i Banaszak piąty raz w sezonie skutecznie wykonał rzut karny.
Banaszak po raz drugi pewnie z jedenastu metrów! ⚽️⚽️
___
⏱️ 45+’ #STMŚLĄ 2:2 pic.twitter.com/j7dzrk3W4i— Śląsk Wrocław (@SlaskWroclawPl) April 25, 2026
Spotkanie w pierwszej połowie było bardzo dynamiczne i działo się sporo. Zdecydowanie był to dobry wybór dla postronnego widza. Niestety, po przerwie piłkarze potrzebowali trochę czasu, aby się rozkręcić. Głównymi wykonawcami ataków w Mielcu stali się goście. Stal przede wszystkim skupiała się na efektywnej defensywie. Jedną sytuację miał choćby były zawodnik Arsenalu, Michał Rosiak. I to właśnie on był bohaterem kolejnej akcji bramkowej.
TAAAK JEST! BRAWO MOKRY!
___
⏱️ 81′ #STMŚLĄ 2:3 pic.twitter.com/xwsIKefwIx— Śląsk Wrocław (@SlaskWroclawPl) April 25, 2026
Po tym, gdy pokonał kilka metrów z piłką, w pobliżu szesnastki odegrał on do lepiej ustawionego Michała Mokrzyckiego. Były piłkarz Łódzkiego Klubu Sportowego uderzył po ziemi, a futbolówka po koniuszkach palców Macieja Gostomskiego wpadła do siatki. Tym oto sposobem Śląsk pierwszy raz w tym meczu objął prowadzenie.
I nie oddał go już do końca, mimo wysiłków Stali w końcówce. Śląsk po meczu w Mielcu ma pięć punktów straty do liderującej Wisły Kraków. Ekstraklasa coraz bliżej dla dwóch wielkich firm!
Stal Mielec – Śląsk Wrocław 2:3 (1:2)
- 1:0 – Paweł Kruszelnicki – 18′
- 1:1 – Przemysław Banaszak – 21′(k)
- 2:1 – Bartosz Szeliga – 32′
- 2:2 – Przemysław Banaszak – 45+4′(k)
- 2:3 – Michał Mokrzycki – 82′
CZYTAJ WIĘCEJ O POLSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Festiwal nieskuteczności Lechii. Brunes bohaterem końcówki
- Puszcza Niepołomice znów napsuła krwi Wiśle Kraków. Śląsk ją doGjoni?
- Nie będzie powrotu Arsenicia do Wisły. Królewski dementuje
Fot. Newspix