post Jakub Białek

Opublikowane 15.07.2020 09:40 przez

Jakub Białek

Najlepszy młodzieżowiec Ekstraklasy w sezonie 19/20. To właśnie jego wybieramy w tym rankingu. Michał Karbownik? Kamil Jóźwiak? Przemysław Płacheta? A może Jakub Moder? Zanim przejdziemy do rozstrzygnięć, musimy uderzyć się w pierś. Dostrzegaliśmy przed sezonem wiele wątpliwości i zagrożeń w związku z wprowadzeniem przepisu o młodzieżowcu. Ile z nich znalazło potwierdzenie w rzeczywistości? No… niewiele.

Oczywiście gdyby się uprzeć, znaleźlibyśmy kilka niedociągnięć, ale nie chcemy by minusy przesłoniły nam plusy, które są bardzo liczne. Obawialiśmy się, że niektórzy młodzieżowcy będą ciągnięci za uszy, tymczasem znacznie więcej mamy historii, w których wyciągali z kapelusza chłopcy okazywali się ratunkiem dla swoich klubów, które nie trafiły z transferami. Ciężko przeliczać wprowadzenie tej regulacji na gotówkę, wszak nie wiemy, którzy młodzieżowcy przebiliby się bez pomocy od PZPN, ale fakty są bardzo optymistyczne – kilku z nich solidnie się wypromowało. A to oznacza, że polskie kluby dostaną za niedługo solidne zastrzyki gotówki.

Gotówki, którą… Może lepiej tego zdania nie kończyć.

Oczywiście wiele klubów stawiało na zdolnych chłopaków niezależnie od przepisów. Tak było chociażby w Lechu czy Legii, ale i w Lechii, Górniku, czasem Pogoni i Zagłębiu. W tym rankingu wybraliśmy dwudziestkę młodzieżowców, która najbardziej nam się podobała. Oceniamy wyłącznie dyspozycję z tego sezonu. Oczywistą sprawą jest, że 99% klubów wolałoby u siebie Filipa Marchwińskiego niż Grzegorza Szymusika, ale Marchwińskiego nie braliśmy nawet pod uwagę, a obrońcę Korony Kielce – jak najbardziej. Mamy nadzieję, że ten przykład jasno tłumaczy, jakimi kryteriami się kierowaliśmy.

Kto nie załapał się na pokład, a był blisko?

Brani pod uwagę: Karol Fila (Lechia Gdańsk), Marcin Listkowski (Pogoń Szczecin), Patryk Szysz (Zagłębie Lubin), Łukasz Poręba (Zagłębie Lubin), Mateusz Młyński (Arka Gdynia), Mateusz Spychała (Korona Kielce), Robert Gumny (Lech Poznań)

Najlepsi polscy młodzieżowy sezonu 2019/20

20. GRZEGORZ SZYMUSIK (1998, KORONA KIELCE)

O ile Koronę trudno posądzać o logikę w działaniach transferowych, o tyle problem młodzieżowca rozegrała całkiem rozsądnie. Nieprzypadkowo używamy słowa „problem” – w Kielcach przez lata nie stawiało się na młodzież, klub nie wychował sobie naturalnych kandydatów i kręcił nosem nawet na drużynę, która wygrała CLJ z szesnastopunktową przewagą. Latem 2018 zakontraktowano Grzegorza Szymusika, który poszedł od razu na wypożyczenie do pierwszoligowej Warty, a przed tym sezonem dołożono mu jeszcze do rywalizacji Mateusza Spychałę.

Jedna pozycja, dwóch solidnych młodzieżowców. I choć Spychała rozegrał z tego duetu więcej minut, to Szymusik pozostawił po sobie lepsze wrażenie. U Smyły grywał raczej jako zapchajdziura na lewej obronie, u Bartoszka wywalczył sobie miejsce na swojej pozycji. I stał się jednym z jego najwierniejszych żołnierzy – to właśnie zadziornością i nieustępliwością skradł serca kieleckich kibiców. W mitycznej „Bandzie Świrów” byłby szanowany. Sam zresztą śmieje się, że gdyby wszyscy walczyli tak jak on, Korona walczyłaby o puchary.

19. DAMIAN MICHALSKI (1998, WISŁA PŁOCK)

Jeden z tych piłkarzy, o których można powiedzieć, że grają „na pozycji młodzieżowca”. Ściągnął go do klubu jeszcze Łukasz Masłowski, u Leszka Ojrzyńskiego nie startował z pole position. Wyższe notowania mieli początkowo Hubert Adamczyk (wysypał się w pierwszym sparingu) i Bartłomiej Żynel (rozpoczął sezon między słupkami). Pod koniec okna Marek Jóźwiak ściągnął jeszcze Macieja Ambrosiewicza i Mikołaja Kwietniewskiego, zimą dołożył Dawida Kocyłę, co także było pewnym wotum nieufności dla Michalskiego.

Ale to on grał zdecydowanie najwięcej. Obskakiwał każdą pozycję w obronie – zaczynał na lewej stronie, wiosną wskoczył na prawą, zdarzyło mu się zagrać też na środku. Wyszło solidnie, także w ofensywie, bo…

Trochę obawiamy się, że w przyszłym sezonie ta wszechstronność może okazać się jego przekleństwem i będzie postrzegany jako ten, który załata każdą dziurę w obronie.

18. KAMIL PIĄTKOWSKI (2000, RAKÓW CZĘSTOCHOWA)

Wyrzut sumienia Zagłębia Lubin, które oddało go bez większej walki. Za łatwo? Naszym zdaniem tak. Zwłaszcza, że nie musimy zastanawiać się, czy Piątkowski osiągnie wyższy poziom niż Jończy czy Oko. On już to zrobił, a jest przecież trzy lata młodszy od tych, których w Lubinie ceniono bardziej.

Ale to już problem Zagłębia, a nie nasz. I na pewno nie Rakowa, który ma zapewnionego solidnego młodzieżowca jeszcze na dwa lata. Piątkowski dużo zyskał w momencie, gdy Marek Papszun przywrócił go na środek. To urodzony stoper, ale początkowo dostawał szansę na wahadle, do czego predestynuje go całkiem przyzwoita szybkość. I tak jak od czasu do czasu udawało mu się skleić ciekawą akcję z przodu, tak lepiej dla wszystkich będzie, jeśli pozostanie w środku już na stałe.

JAK KAMIL PIĄTKOWSKI ODNALAZŁ SIĘ W RAKOWIE? SYLWETKA ZDOLNEGO MŁODZIEŻOWCA

17. ALEKSANDER BUKSA (2003, WISŁA KRAKÓW)

Już od kilku lat z Krakowa dochodzą do nas głosy – patrzcie na Buksę, to materiał na naprawdę ciekawą karierę. Tym bardziej dziwne jest to, że jeszcze chwilę temu Wisła na własne życzenie mogła (i teoretycznie wciąż może) stracić go za bezcen. Jego obecna umowa wygasa w grudniu. Jakiś czas temu „Biała Gwiazda” – mając opcję przedłużenia kontraktu o rok na juniorskich warunkach – prowadziła rozmowy o związaniu się z młodym talentem dłuższy okres, doceniając rozwój piłkarza. W pewnym momencie klub wycofał się z tego, co proponował i… przedłużył kontrakt na starych, juniorskich zasadach. Otoczenie Buksy nie było zachwycone, zwłaszcza w obliczu sygnałów z wielu poważnych klubów, które co chwilę spływają.

Dla Wisły mogło to oznaczać katastrofę i wypuszczenie swojej największej perełki za darmo. Ale prawdopodobnie do tego nie dojdzie, a nowy kontrakt – gwarantujący Wiśle prawdopodobnie wysoką sumę odstępnego za piłkarza – ma zostać podpisany po sezonie. Buksa skorzystał na kontuzjach Brożka i Turgemana, gdy już dostał szanse – wykorzystywał je. Strzelił cztery bramki, trzy z nich bardzo ładnej urody. Trafiał do siatki co 113 minut. Robi wrażenie zwłaszcza to, że z całego grona to najmłodszy zawodnik. Buksa dopiero co… otrzymał promocję do drugiej klasy liceum.

16. SEBASTIAN KOWALCZYK (1998, POGOŃ)

Mamy pewien problem z oceną Sebastiana Kowalczyka. Czy jest solidnym ligowcem? Niewątpliwie tak. Ale nie możemy oprzeć się wrażeniu, że trochę stanął w miejscu. Jego liczby – dwa gole, dwie asysty – na nikim szału nie robią. Zwłaszcza, że aż 30 meczów rozegrał od deski do deski. Indywidualnie to jedno z większych rozczarowań tego sezonu.

Nie chcemy napisać, że Kowalczyk zmierza w kierunku ligowego dżemu, ale faktem jest też, że nie przybliża się do ciekawego transferu zagranicznego. Podobnie jak jego kolega z drużyny, Marcin Listkowski, u którego coś drgnęło (pierwszy gol po 83 meczach w lidze!), ale wciąż są to zdecydowanie zbyt subtelne przebłyski. Kowalczyka wyróżniało w tym sezonie od reszty to, że był najmłodszym kapitanem w lidze. Oczekiwania były większe, choć niech to nie rozmyje nam rzeczywistego obrazu – było solidnie. 

15. KAMIL PESTKA (1998, CRACOVIA)

Masażysta, klubowy kasjer, steward. Oni wszyscy byli na początku sezonu bliżej składu niż Kamil Pestka. Michał Probierz boleśnie punktował swojego obrońcę. Ustawił go na lewym skrzydle w meczu z ŁKS-em, by po pół godziny zaprosić go za linię boczną. Nie zabrał go do kadry meczowej na rewanżowy mecz z Dunajską Stredą. W końcu wysłał na urlop, by zregenerował się po mistrzostwach Europy U-21, na których radził sobie przecież z Lukebakio.

I co? I pykło. Pestka stał się etatowym lewym obrońcą, choć wydaje nam się, że to jeden z tych piłkarzy, który na przepisie o młodzieżowcu bardzo skorzystał. Nie mamy bowiem przekonania, że w następnym sezonie, już na normalnych zasadach, wygrałby tak łatwo rywalizację z Michalem Siplakiem. I między innymi właśnie dlatego 22-latek zamierza zawinąć się z Krakowa i próbować szczęścia zagranicą. Nie jest to oczywisty kandydat do wyjazdu, ale skoro Paweł Jaroszyński dał radę, to dlaczego nie Pestka?

14. BARTOSZ BIDA (2001, JAGIELLONIA)

Czy gdyby nie przepis, poznalibyśmy Bidę? No… prawdopodobnie nie. Ireneusz Mamrot do samego końca wahał się, czy na niego postawić. Decyzję podjął – ku zaskoczeniu wszystkich – dzień przed pierwszym meczem Jagiellonii. Bida odpłacił się najlepiej jak mógł – stał się strzelcem pierwszego gola w całym sezonie, został w składzie na dłużej.

Wcześniej w kolejce do grania byli przed nim Mystkowski i Klimala. Bida imponuje przebojowością i odwagą przy wchodzeniu w drybling. W juniorach był koszmarem swoich kolegów z drużyny. Zdarzył mu się sezon, gdy zdobył 27 bramek jako środkowy obrońca. Po prostu brał piłkę i… jechał z nią przez całe boisko. Mamy nadzieję, że nie „zekstraklasowieje” i nie zatraci swoich atutów. A pewna lampka może już się zapalić – jesień miał imponującą, wiosną trochę obniżył loty.

13. SEBASTIAN MILEWSKI (1998, PIAST GLIWICE)

Niektórzy myśleli, że Waldemar Fornalik oszalał, a i sam piłkarz mógł się zastanawiać, czy nie znalazł się w jakiejś ukrytej kamerze. Sezon zaczął jako środkowy pomocnik. Po pięciu meczach na tej pozycji, trener Piasta nagle ogłosił, że… teraz przesunie się na skrzydło. Na skrzydło, na którym nigdy wcześniej nie grał. Co więcej – nawet na tej pozycji nie trenował.

Pomysł szalony, nieprzygotowany, który pokazuje trochę podejście Waldemara Fornalika do przepisu o młodzieżowcu. Nie jest żadną tajemnicą to, że trener ekipy z Gliwic średnio popiera tę regulację, a więc naturalne były sugestie, że upchał młodego w miejscu, na którym najmniej może zawalić. Milewski odnalazł się na skrzydle, nawet mimo faktu, że czasem dostarczał nam trochę śmiechu. Co więcej – stał się jednym z bardziej niedocenianych ligowców.  Przyszły sezon będzie dla niego weryfikacją. Póki co Fornalik wyżej ceni umiejętności innych środkowych pomocników. Z drugiej strony – z Gliwicami prawdopodobnie pożegna się Hateley.

12. PRZEMYSŁAW WIŚNIEWSKI (1998, GÓRNIK ZABRZE)

Ma cechę, która bywa często niedoceniana u stoperów – szybkość. Jest autorem trzeciego najszybszego sprintu w sezonie. Może i średnio potrafi grać w piłkę, ale ilu mieliśmy już takich stoperów, którzy byli chwaleni głównie za wyprowadzenie? Wiśniewski broni się tym, czym powinien bronić się defensor – blokowaniem dostępu do swojej bramki.

Dla każdego, kto obserwował pierwsze mecze Wiśniewskiego w Górniku, jego rozwój to spore zaskoczenie. Początkowo dostawał szansę na prawej obronie. Nadawał się tam… mniej więcej tak, jak Jakub Czerwiński do reklamy szamponu. Po przestawieniu do środka – cytując klasyka – coś przeskoczyło, w naturalnym środowisku Wiśniewski radzi sobie o niebo lepiej. I pewnie odbierze latem kilka ciekawych ofert, a może nawet z którejś skorzysta.

11. BARTOSZ SLISZ (1999, LEGIA WARSZAWA)

Aleksandar Vuković mówi, że to najlepiej wydane pieniądze w historii Legii. Na zweryfikowanie tej opinii jeszcze przyjdzie czas. Faktem jest natomiast, że mistrz Polski zapewnił sobie topowego młodzieżowca na przyszły sezon, a jego wartość wzrosła już w momencie podpisania kontraktu. To ruch obarczony niskim ryzykiem. Kwestią czasu jest to, jak warszawski klub sprzeda go na zachód – pytanie, czy za trójkę, czy raczej za piątkę. 

Pewnie znalazłby się w tym zestawieniu wyżej, gdyby nie fakt, że w Legii tylko dwa razy w lidze wybiegał w wyjściowym składzie – niemniej przebłyski były. W przyszłym sezonie – nawet mimo konkurowania z Antoliciem i Martinsem – powinien mieć pierwszy skład. Karbownik prawdopodobnie odejdzie, a młodzieżowca wystawić przecież trzeba.

10. RADOSŁAW MAJECKI (1999, LEGIA WARSZAWA)

Ciężko jednoznacznie ocenić ten sezon w wykonaniu Majeckiego. Z jednej strony to nie jest bramkarz, który wybraniał Legii mecze. Po prostu był pewny. Z drugiej strony, bazuje na świetnym ustawieniu, przez co jego parady wyglądają nieco mniej efektownie. I jest skuteczny na przedpolu, często przerywał akcje, zanim w ogóle zaczynały być groźne.

Czy wybralibyśmy go do grona najlepszych pięciu bramkarzy tego sezonu? Raczej nie. Ale do ósemki mógłby już się załapać. Zdarzały mu się klopsy (mecz w Zabrzu…), ale ma jeszcze czas by zdobyć doświadczenie. Sezon i tak dla Majeckiego bardzo dobry – zdobył mistrzostwo, zebrał dobre recenzje, już zimą podpisał kontrakt z dużym klubem. I mamy solidne podstawy by twierdzić, że w Monaco nie przepadnie. A spektakularne interwencje jeszcze przyjdą.

9. JAKUB KAMIŃSKI (2002, LECH POZNAŃ)

Wiele o Jakubie Kamińskim powiedział nam początek rundy wiosennej. Wiadomo, jaka była w Lechu sytuacja – Gumny wypadł z gry na dłuższy okres, początkowo zastąpił go Satka. Szybko okazało się, że Słowak jest niezastąpiony na środku. Przeciągały się rozmowy z Zagłębiem w sprawie szybszego wykupienia Alana Czerwińskiego, „Kolejorz” szukał w międzyczasie strażaka na pół roku, Dariusz Żuraw stanął przed dylematem – z którego z obecnych piłkarzy spróbować stworzyć prawego obrońcę?

Padło na 17-letniego wówczas Kamińskiego, który podczas obozu uczył się nowej pozycji. W lidze dostał cztery mecze na prawej obronie i wypadł… więcej niż solidnie. Ale nie mamy wątpliwości, że to urodzony skrzydłowy. Dostrzegamy u niego świetne możliwości fizyczne – nie dlatego, że to chłop jak dąb, po prostu jest niebywale zwrotny i szybki w ruchach. Wpływ na to miało zapewne trenowanie gimnastyki w młodym wieku. Kamiński z meczu na mecz się rozkręca, a przecież dopiero od miesiąca może kupić legalnie piwo w sklepie. Będzie miał z niego Lech dużo pociechy.

8. MIŁOSZ SZCZEPAŃSKI (1998, RAKÓW CZĘSTOCHOWA)

Nigdy nie ma dobrego momentu na kontuzję, ale ten, w którym więzadła zerwał Szczepański, był najgorszy z możliwych. Tak jak jesienią miewał bezbarwne mecze, tak wiosną stał się liderem Rakowa i bezsprzecznie jego najlepszym piłkarzem. Zdrowie jednak nie pomogło.

Ale w następnym sezonie nie powinien mieć problemów z powrotem do składu, zwłaszcza że Marek Papszun konsekwentnie stawia na bezproduktywnego Musiolika. Co więcej – spodziewamy się, że para Szczepański-Tijanić może dostarczyć nam wielu fajerwerków. Wiele osób mówi o Szczepańskim, że nigdy nie uważało go za wielki talent, a na treningach nie pokazuje niczego specjalnego. My nie mamy nic przeciwko, by polska piłka produkowała tylko zawodników meczowych. Co do poprawy? Liczby. Gol i trzy asysty – powinno wyglądać to znacznie okazalej.

7. TYMOTEUSZ PUCHACZ (1999, LECH POZNAŃ)

Koń. Dzik. Najlepiej przygotowany fizycznie spośród polskich młodzieżowców. Ma wszystko – i szybkość, i trochę mięśni w barkach, i wytrzymałość. Może zagrać na obu skrzydłach, ale też na lewej obronie. Jak na nasze – to ta ostatnia powinna być jego pozycją docelową. Na skrzydle daje radę, ale to właśnie lewa obrona bardziej uwypukla jego atuty i gaz na bramkę. Słowem – to na niej może zrobić większą karierę.

Kto by się spodziewał, że tak to się potoczy? Sezon zaczynał jako jeden z większych przegranych mistrzostw świata U-20, na których tylko raz dostał szansę w wyjściowym składzie. Jaki wynik zanotowała reprezentacja – niestety, doskonale pamiętamy. Zrezygnował z urlopu, by walczyć o swoje w Lechu. Może czasem zbyt mocno szuka lewej nogi, może w jego ruchach za dużo jest chaosu, może jeszcze nie czas, by pchać się na zachód. Ten sezon to jednak przełom w jego karierze, który rozbudził apetyty na więcej.

6. BARTOSZ BIAŁEK (2001, ZAGŁĘBIE LUBIN)

Gdzie byłby dziś Białek, gdyby Rok Sirk nie okazał się patałachem? Prawdopodobnie tam, gdzie jeszcze wczesną jesienią – w rezerwach. Zagłębie szybko uświadomiło sobie, że na Słoweńcu imperium nie zbuduje. Problem klubu z Lubina polegał na tym, że w letnim oknie…

  • pożegnał się z Patrykiem Tuszyńskim,
  • odpalił Jakuba Maresa,
  • wypożyczył do Płocka Olafa Nowaka. 

I choć z dzisiejszej perspektywy wydaje się to kuriozalne – w pewnym momencie w Lubinie zatęskniono nawet za Tuszyńskim. Kołem ratunkowym miał być Patryk Szysz, któremu znacznie bliżej do skrzydła niż na dziewiątkę. Martin Sevela musiał kombinować, popatrzył na drugi szereg, wyjął z kapelusza Białka i… był to strzał w dziesiątkę. Co uważamy za jego największy atut? Łatwość w dochodzeniu do sytuacji. Komentatorzy powtarzają, że „piłka szuka go w polu karnym”, ale kompletnie się z tym nie zgadzamy. Jest zupełnie na odwrót – to Białek swoimi mądrymi ruchami wymusza zagrania swoich kolegów. Do poprawki jeszcze skuteczność, ale osiem bramek i trzy asysty w debiutanckim sezonie robią wrażenie.

5. PATRYK KLIMALA (1998, JAGIELLONIA)

Do niedawna – największa sodówka w Ekstraklasie. W młodzieńczych latach – imprezy, najwyższa tkanka tłuszczowa w Legii, która poskutkowała wyrzuceniem go z klubu. Na dalszym etapie – utarczki słowne z trenerami, głupie wywiady („jeśli miałbym występować tylko w Ekstraklasie, po prostu przestałbym grać w piłkę”), więcej drogich aut w garażu niż dobrych meczów (czytaj: jedno).

Ireneusz Mamrot wprost przyznawał, że najwięcej pracy indywidualnej wykonał właśnie z Klimalą. Była to głównie praca mentalna. Klimala zmądrzał, wiele zrozumiał i – co za przypadek – poszły za tym wyniki. Patryk wyróżniał się na ligowych boiskach wyjściem do prostopadłej piłki. Generalnie mamy wrażenie, że najlepiej odnalazłby się w ekipie, która bazuje na kontrataku. Czy Celtic taką jest? Mamy wątpliwości. Na razie Klimala zaliczył w Szkocji lekki falstart, a teraz czeka na rozpoczęcie nowego sezonu.

4. JAKUB MODER (1999, LECH POZNAŃ)

Co byłoby z Lechem, gdyby nie akcja kibiców, którzy wysłali Muhara na ławkę rezerwowych?! Oczywiście żartujemy, bo nie chce nam się wierzyć, że to presja trybun wymusiła na Dariuszu Żurawiu odważniejsze postawienie na Modera. Spektakularna forma, z jaką wszedł do pierwszego składu każe sądzić, że prawdziwa szansa dla pomocnika przyszła zdecydowanie za późno. I to duży kamyk do ogródka Żurawia.

MIŚ KOALA I LEPSZA WERSJA DEMBIŃSKIEGO. REPORTAŻ O JAKUBIE MODERZE

Czy będziemy zdziwieni, jeśli Jerzy Brzęczek powoła go na zgrupowanie? Ani trochę. W polskiej piłce niewiele jest określeń używanych tak mocno na wyrost, ale o Moderze z czystym sumieniem można to powiedzieć – on naprawdę potrafi uderzyć z dystansu. Czy to z wolnego, czy z dwudziestego, czy z trzydziestego metra. Jest w tym powtarzalny i w zasadzie każdy strzał podnosi ciśnienie bramkarza. Ale nie sprowadzajmy jego gry tylko do atomowych uderzeń. Jest bardzo wpływowym zawodnikiem środka pola i nie ustępuje poziomem od Tiby czy Ramireza. Długo nie będziemy potrafili zrozumieć, jakim cudem można było tak długo trzymać go w blokach.

3. PRZEMYSŁAW PŁACHETA (1998, ŚLĄSK WROCŁAW)

Latem zeszłego roku prawdopodobnie najbardziej pożądany młodzieżowiec na rynku. Chciało go wiele firm, na czele z Legią, rywalizację wygrał niepozorny Śląsk Wrocław, który zgodził się na atrakcyjną dla zawodnika klauzulę odejścia. Plan był jasno nakreślony – Płacheta przez rok pomaga wrocławianom w obsadzeniu pozycji młodzieżowca mając przy tym w miarę pewny skład, samemu się promuje i wyjeżdża do lepszego klubu.

I plan się powiódł. Płacheta jest bliski przenosin do angielskiego Norwich. W lidze wykręcił najlepsze (ex aequo z Kamilem Jóźwiakiem) liczby spośród młodzieżowców – osiem bramek i cztery asysty. Ultraszybki zawodnik. W klasyfikacji dziesięciu najszybszych sprintów sezonu, Płacheta obsadził pięć miejsc. Początkowo wydawało nam się, że to trochę kazus Miłosza Przybeckiego, ale nic z tych rzeczy. Płacheta rósł z miesiąca na miesiąc i wyjedzie jako piłkarz ukształtowany. Jako jeden z liderów ofensywy czwartej (prawdopodobnie) siły Ekstraklasy.

2. KAMIL JÓŹWIAK (1998, LECH POZNAŃ)

Kolejny piłkarz, który nie ma już czego szukać w Ekstraklasie. Osiem goli i cztery asysty. Drugi sezon, po którym może powiedzieć o sobie, że jest podstawowym zawodnikiem Lecha. Swoje szanse dostawał już od sezonu 15/16, ale dopiero teraz stał się jednym z liderów „Kolejorza”.

Z utęsknieniem wspominamy czasy, gdy w naszej lidze byli jeszcze dryblerzy. To oczywiście nie tak, że byliśmy kiedyś zagłębiem dla przyszłych Denilsonów, ale mamy wrażenie, że z roku na rok obserwujemy coraz mniej piłkarzy potrafiących kiwać. Jóźwiak kiwać potrafi. Używa dryblingu często i skutecznie. Także w tłoku, także w polu karnym, ale i na pełnej szybkości, gdy ma sporo miejsca.

Czego jeszcze potrzebuje? Chyba większej regularności. Po pierwszym meczu po odmrożeniu futbolu ze Stalą Mielec spadło na niego sporo pochwał, po czym przygasł w lidze i swoją pierwszą „postpandemiczną” bramkę zdobył dopiero w siódmym ligowym spotkaniu. Z Legią wystarczył prosty manewr z ustawieniem na prawej stronie Jędrzejczyka i Vesovicia, by Jóźwiak zginął w grze. Ale to mankamenty, które nie powinny przesłonić nam całego obrazu, który jest bardzo dobry.

1. MICHAŁ KARBOWNIK (2001, LEGIA WARSZAWA)

Odkrycie sezonu, bez dwóch zdań. Chłopak, który wyskoczył znikąd i stał się… najlepszym lewym obrońcą w lidze.

Mimo że lewym obrońcą wcale nie jest.

To świadczy o ogromnej skali talentu, jaką obdarzony jest Karbownik. Oczywiście, nie wiemy jakby było, gdyby grał w mniej jakościowej drużynie, w której częściej trzeba bronić. Karbownik najbardziej imponował ciągiem na bramkę, łatwością, z jaką mijał kolejnych bezradnych rywali, z jaką wchodził w pole karne, ale nie zróbmy z niego chłopaka tylko od ofensywki – grał w tyłach solidnie i notował wiele udanych interwencji.

Po takim sezonie aż głupio byłoby nie wyjechać. Sami jesteśmy ciekawi, gdzie finalnie wyląduje. I nie tyle chodzi nam o klub, co… o pozycję. Mariusz Piekarski twardo utrzymuje, że to docelowo środkowy pomocnik. Patrząc na pakiet jego umiejętności – nie ma powodów by twierdzić, że na tej pozycji radziłby sobie gorzej. Przed 19-latkiem ciekawe lato, bo zgłosi się po niego pół Europy. I pomyśleć, że jeszcze rok temu miał iść na wypożyczenie do Radomiaka, a na treningu pierwszej drużyny pojawił się głównie dlatego, że Ivan Obradović średnio przypominał piłkarza.

RÓŻA, KTÓRA WYROSŁA Z BETONU. PRZECZYTAJ NASZ REPORTAŻ O MICHALE KARBOWNIKU

Fot. FotoPyK

Opublikowane 15.07.2020 09:40 przez

Jakub Białek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 45
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Tony
Tony

Może z Legią Jóźwiak zniknął bo Jędrzejczyk 6 razy musiał go faulować i to bynajmniej nie w walce o piłkę? Z resztą jak się bez przerwy popycha, uderza łokciem i podkłada nogi a się za to nie dostaje kartek to czemu sobie tak nie radzić z dryblerem? Później wytwór polskiej piłki się zmęczył i Jóźwiak wyglądał w końcówce meczu już dużo lepiej.

Nie mówię tego z niechęci do Legii ale Legia też traci na tym, że sędziowie pozwalają drewniakom wyłączać dobrych technicznie zawodników w niekoniecznie sportowy sposób.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Dokładnie, coś jak Góralski swego czasu z Odjidją-Ofoe w Białymstoku. A najśmieszniejsze jest to, że wielcy eksperci jeszcze go wychwalali myląc ambicję i agresywność w grze ze zwykłą boiskową brutalnością.

Stan Levy
Stan Levy

Jeśli rywale mogą ciągle kopać piłkarzy Legii (np. ciągle obrywający Luquinhas) bez żadnej kary, to najwyraźniej w polskiej lidze jest to akceptowalny sposób utrudniania życia rywalowi.
Problem z sędziowaniem jest systemowy i wymaga dużo pracy żeby go rozwiązać, żeby się nie zdarzały takie przypadki jak Mączyński, który na przykład w meczu z Legią zapracował na jakieś trzy żółte kartki, a parę kolejek później próbował zrobić krzywdę Ramirezowi i jeszcze potem pyskował w internecie.
Ale przecież to nie jest rzecz, którą może zająć się Prezes Tysiąclecia, a i nikt z przychylnych mediów nie powie na ten temat nic głośno.

juzek
juzek

Prezes Tysiąclecia zaraz znajdzie na wszystko wytłumaczenie, a że to taka piłka nożna, a że to jest właśnie wizytówka naszej ligi oraz że za jego czasów było jeszcze gorzej (z największą pewnością w jego czasach Kamil Glik nie mógłby strzelić więcej bramek w sezonie niż on).

Problem z naszymi sędziami jest taki, że są „nieregularni” – sęk w tym, że właśnie nie ma żadnego systemu. W Europie ewidentnie są ligi w których pozwala się na więcej i też te bardziej surowe pod względem sędziowania. Nasza liga stoi w rozkroku, czasem kartki rozdawane są za byle gówno i nie ma opcji by agresywniej dojść do rywala – czasem (szczególnie wobec zawodników o silnej pozycji piłkarskiej) jest taryfa ulgowa na grę na granicy narażenia przeciwnika na kontuzję.

Bezstronny Obserwator
Bezstronny Obserwator

Dokładnie, a potem przychodzi byle Luksemburg i rozp… system bo sędziuje nie ślepy Myć czy celebryta Marciniak tylko profesjonalny sędzia.

Jak można szkolić dobrych piłkarzy pozwalając na grę takim kutafonom jak Pazdan, Góral czy Romańczuk?

Żeby nie było: na Zachodzie też mają z tym problem tylko technicznie stoją kilka poziomów wyżej.

Alik K.
Alik K.

ten byle Luksemburg od 2 sezonów gra w fazie grupowej LE…

natomiast co powiedzieć o Piastach, Lechach, Jagielloniach, czy Lechiach, które odpadają z drużynami, dla których faza grupowa to tylko marzenie…

dlaczego
dlaczego

dwie kolejki pewnie nic nie zmienia, ale dlaczego nie robicie tego rankingu po zakończeniu sezonu?

grande
grande

Bo te ostatnie kolejki to już raczej sparingi. Wiadomo kto spadł kto mistrzem kto na pudle. Zapewne większosć z tych wartościowych młodzieżowców w ogóle juz nie zagra w ostatnich meczach. Nikt nie bedzie ryzykował ich kontuzji. Zatem według mnie termin na ocenę całkiem ok.

Jan
Jan

Gdzie jest Fila ? Chłop nie gra genialnego sezonu ale moim zdaniem jak najbardziej zasługuje na top 15.

Paweł
Paweł

Najlepsze statystyki i największy wpływ na grę drużyn mieli ex-equo Płacheta i Jóźwiak , ale to objawieniem sezonu Karbownik namaszczony. Hołd Lenny posłusznie złożony.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Z hajpowaniem Karbownika się zgodzę, natomiast pamiętajmy że jest to zawodnik defensywny w przeciwieństwie do tej dwójki, więc raczej statystyk i liczb kręcił nie będzie tyle co ludzie typowo ofensywni.

Barbarzynca
Barbarzynca

FC Bazuka Bolencin – nie bedzie robil liczb? defensywny? to dlaczego Karbownik ma wiecej asyst (6) niz skrzydlowy Jozwiak (4) i tylko o jedna mniej niz Ramirez ktory gra w drugiej linii? Moze dlatego ze ten Jozwiak nie robi gry, lepiej wykancza.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Inny przehajpowany legionista Szymański też nie ma statystyk, a gra w ofensywie. Nie chodzi o statystyki – jest z Legii.
Wyobraź sobie – gdyby Moder był z Legii… :-]

grande
grande

Ciekawe jak ci się udało porównać statystyki piłkarzy ofensywnych z Karbownikiem który gra na obronie. Jeszcze napisze że mają lepsze staty od jakiegoś bramkarza np Majeckiego

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Majecki to osobna bajka. Nic nie wybronił, zawalił i 10. junior w Polsce…

Barbarzynca
Barbarzynca

Karbownik jest mistrzem Polski – joziu conajwyzej jak se odpali konsole… Karbownik ma 6 asyst – jedna mniej niz wasz „rozgrywajacy” Ramirez, a przypominam ze to obronca (nie, on nie gra na skrzydle, a ma wiecej asyst niz joziu)i dodatkowo dzieciak. Joziu ma 4 – czy to nie zenujace jak na skrzydlowego? Gdzie ten „wplyw”?

waldemar
waldemar

Bo Karbownik to taki drugi Żyro, którego Koralik nie chciał sprzedać taniej niż 10 mln. euro. Czyżby taka sama „kariera” przed nim?

Stan Levy
Stan Levy

„Pewnie znalazłby się w tym zestawieniu wyżej, gdyby nie fakt, że w Legii tylko dwa razy w lidze wybiegał w wyjściowym składzie. Szczególnie udany był dla niego zwłaszcza ten drugi, z Cracovią, w którym pokazał, że może być liderem środka pola.”
Macie na myśli ten mecz z Cracovią co był cztery dni temu, gdzie Slisz zagrał świetnie w środku pola? A czy wiecie, że wszedł w nim na boisko w 11 minucie po kontuzji Martinsa?

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Każdy z nich błysnął na swój sposób, ale jakbym miał wskazać wśród nich osoby, które faktycznie zrobią jakąś fajną karierę, to będą to:
1. Kamiński
2. Białek
3. Moder
4. Karbownik, Buksa.
I to dokładnie w takiej kolejności. Widać po tych zawodnikach dużą dojrzałość i chęć rozwoju oraz to że raczej nie odbija im sodówka podbijana co chwilę zwłaszcza przez media.
*
Natomiast (może podpadnę niektórym znawcom tematu) zupełnie nie podoba mi się to chwalenie się w mediach społecznościowych kto jak ćwiczy, robienie z tego filmików, jak ćwiczy z laską, dorabianie sobie ego w ten sposób – a na kilku filmikach powyżej przekaz jest ewidentny. Koniec końców finalnym produktem pracy piłkarza jest mecz – jeśli na nim wypadasz cienko, to nawet filmiki z treningów z modelkami Victoria’s Secret nie przemówią do kibiców a tylko będą łechtać Twoje ego.

juzek
juzek

Może to dowód anegdotyczny, ale kojarzę, że Lewandowski czy Ronaldo często pokazują jak ćwiczą w domu (także ze swoimi kobietami) i ich performance pod względem fizycznym na boisku jest taki jaki jest.

Serio, jeśli można się o coś przyczepić do piłkarza w kwestii mediów społecznościowych to o wszystko, ale nie o pokazywanie treningów po „godzinach pracy”. Poza tym, zbiega się to z misją promocji zdrowego trybu życia – ja to kupuję.

A i jeszcze jedna sprawa, na pozór niezbyt oczywista, ale pokazywanie treningu w mediach społecznościowych jest swego rodzaju obietnicą dobrej jakości: wobec kolegów z drużyny, wobec trenera, wobec kibiców i wreszcie wobec siebie. Gdyby taki „fit” piłkarzyk później na boisku nie domagał to każdy mógłby powiedzieć, że to ściemniacz: jedno na Instagramie, drugie na boisku.

Sqrwiel
Sqrwiel

W Twoim zestawieniu Kamińskiego zamieniłbym z Moderem, dla mnie jest to prawdziwy materiał na dużą gwiazdę, pod każdym względem (innym też tego nie odmawiam, ale jednak Moder… co za gość). Nawet nazwisko ma dobre, „Moder”, krótkie i oryginalne, żaden zagraniczny komentator nie połamie sobie na nim języka.

LPoz
LPoz

Żałośni jesteście. I zaraz Karbownik pobije ten rekord transferowy, tak?

Gggghh
Gggghh

Stano, białki i inne szymusie, a gdzie raport z KRS? Bo jakby awans był, tylko o tym by było na weszło. A tak stano zrobił z siebie idiot większego, niż jest, a i kts tak został ogolony, że ani słowa o tym. Wy kurwa zapatrzeni w siebie dziady.

Bezstronny Obserwator
Bezstronny Obserwator

Ciężko jednoznacznie ocenić ten sezon w wykonaniu Majeckiego. Z jednej strony to nie jest bramkarz, który wybraniał Legii mecze. Po prostu był pewny. Z drugiej strony, bazuje na świetnym ustawieniu, przez co jego parady wyglądają nieco mniej efektownie.

Proponuję się przyjżeć raz jeszcze. Jak Maja się „świetnie” ustawia to Dahne to dobry bramkarz.
To, że goli wiele przez błędy Majeckiego nie wpadło to zasługa fatalnych ofensyw przeciwników i solidności obrony Legii.
Raptem w 8 czy 9 meczach miałem okazję oglądać to „świetne” ustawianie, które często objawiało się zostawianiem 2/3 bramki otwartym. Strzał przy długim słupku i żaden bramkarz by nie piardnął, a co dopiero Maja, który ani refleksem ani umiejętnością bronienia strzałów nie błyszczał.
Na razie to wygląda jak drugi Drążek, który w Eklapie miał sporo farta (czyli może z tego być całkiem solidny bramkarz).

smarter
smarter

Weszło to już są żygowiny i lizanie się po f iutach z Legią…nie jestem z Poznania, nawet im nie kibicuje, ale Karbownik to piłkarz perspektywiczny, ale na super gwiazdkę póki co się nie zapowiada…..a płacheta, moder, kamiński nawet mają tą coś , że pare mln euro przykryją tego Karbownika, jeśli chodzi o transfer….czy weszło chodzi o rozreklamowanie? nie bo nic nie zdziałają, nikt w takich kwestiach ich nie słucha, czy o lizanie f iuta Legi:) ? tak:)

Barbarzynca
Barbarzynca

Nie zapowiada sie? przypominam ze to jego debiutancki sezon nie na swojej nominalnej pozycji. Moze trzeba zaczac ogladac mecze Legii… wiem, ze zeby ciebie zadowolil powinien miec 20 bramek i 15 asyst grajac na obronie wchodzac z druzyny rezerw… ale no coz, jak to mowil klasyk „taki mamy klimat”. Gowniarstwo nie stac na obiektywizm. Z tych co wymieniles Moder ma material na wielkiego pilkarza – ci pozostali to nie wiem nie widzialem by czymkolwiek sie wyroznili pilkarsko. Placheta sie wyroznil sprawnoscia fizyczna, ale w pilke to gra slabo. Kaminski nic mi nie mowi, raz z Legia strzelil fartownie od slupka i juz robia z niego Hazarda hehe.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Nikt go nie kupi na prawą obronę, bo słabo broni. Sezon zmarnowany jako zapchajdziura…

smarter
smarter

ty mówisz o gówniarstwie a sam sobie mleko spod nosa powinieneś wytrzeć, nie pisałem, że się nie zapowiada, a wręcz że jest perspektywiczny, ale za bardzo przereklamowany póki co. Oglądam mecze Legii jak wszystkie inne, a jak mówisz że Kamiński ci nic nie mówi to tylko potwierdzasz fakt, że ty nie ogladasz nic poza legią.

Barbarzynca
Barbarzynca

Nie ogladam albo zadko ogladam Lecha. Nie za bardzo mnie interesuje ten klub. Liczb ten Kaminski nie ma powalajacych. Mozna o nim nawet bardziej powiedziec ze jest przereklamowany niz Karbownik. W Polsce sa takie tendencje co do Lecha – wielu dziennikarzy holubi ten klub. Tez mitem jest ze wiekszosc dziennikarzy wlazi w dupe Legii – tak nie jest, wiekszoc pochodzi z innych miast i nie lubi Legii.

Jedno jest natomiast pewne – nie ma obiektywizmu w Poznaniu. Ja potrafie jako fan Legii docenic Modera – jako fan takze Feyenoordu chcialbym go zobaczyc na de Kuip. Ale to tyle, nikogo innego na poziomie tam nie widze z Polskich pilkarzy. Jozwiaka nie cenie, a o Kaminskim nic nie wiem. Gumnego tez nie cenie. Moder i Ramirez to sa najlepsi pilkarze Lecha.

waldemar
waldemar

Kamiński ma w eklapie : 23 3 4 483 1.450, Karbownik : 28 – 7 – 2.369, gdzie 1 poz. to ilość meczy, 2 poz. ilość bramek, 3 poz. ilość asyst, 4 poz. ilość minut. Dostrzegasz różnicę? Też nominalnie grał na bocznej obronie.

Barbarzynca
Barbarzynca

Jozwiak nie ma takiego potencjalu jak Karbownik. Do tego ma slaba glowe. Wyjedzie i przepadnie jak Klimala. Karbownik wyglada jak dziecko, ale ma mocna glowe. Mentalnie jest jak dorosly pilkarz, nie pali sie. Podbuduje miesnia, zmeznieje fizycznie i to bedzie topowy pilkarz na swojej pozycji – o ile go kto zle nie poprowadzi.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Przy Moderze wszyscy wypadają jak wapno gaszone. Każdy to widzi.

qdlaty81
qdlaty81

Moder to nowy Xabi Alonso

Tomek
Tomek

Porównanie Jóźwiaka z Klimalą jest nie na miejscu… Ile meczów zagrał w ekstraklasie Kamil a ile Patryk ?! Bądźmy poważni , różnica między nimi jest kolosalna.
I zwróciłeś uwagę na bardzo ważny aspekt – przygotowanie fizyczne. Jóźwiak jest już gotowy żeby walczyć na Zachodzie i to jest fakt. Sam napisałeś że Karbownik musi jeszcze popracować nad swoją fizycznością… Mam nadzieję że ten zagraniczny klub da mu czas na to odbudowanie, bo niestety nie jest to takie oczywiste, byłoby bardzo szkoda … Przygotowanie fizyczne w tej chwili to priorytet, jak się chce wyjeżdżać za granicę

waldemar
waldemar

Ten potencjał pod prysznicem widziałeś?:)

Raikonen
Raikonen

niestety panowie musze was zmartwić, Karbownik to bardzo, ale to bardzo dobry zawodnik ale jego wzrost dużo przeszkodzi w osiągnieciu topu, David Silva ani Ludovic Giuly to nie bedzie, za dobry na ekstraklase, ale do teamu z top 5 Anglii Hiszpanii Niemiec to nie wróżę. Obym się mylił

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

To, że nagle okazało się, że jest tylu niezłych młodzieżowców oznacza, że nasi tak zwani trenerzy są idiotami lub tchórzami. Tertium non datur.

da5asvxzxbxzvvxz
da5asvxzxbxzvvxz

https://poteznekursypolska.blogspot.com/ – Trafili kupon z kursem 1700 i skan jego na blogu! maja juz kupon z kursem 1400 dostepny!

Mixer
Mixer

Zaraz jak przeczytałem wstęp wiedziałem kto będzie pierwszy… inaczej na weszło być nie mogło 😀

Sqrwiel
Sqrwiel

Nie wiem czy prawie cała piłkarska polska zbyt szybko nie koronowała Karbownika na polskiego messiego. W tej późno jesiennej i wczesno-wiosennej Legii, czyli maszynie, w której wystarczyło wrzucić w pole karne piłkę by zapewnić sobie asystę, nawet przeciętny kopacz wyglądałby jak poważny piłkarz. Dlatego myślę, że mogło dojść do pewnego przeszacowania jego umiejętności, bo choć talentu i potencjału mu nie odmawiam, tak dziś ten gość bynajmniej nie wygląda jakby miał zaraz pobić rekord Ekstraklasy.

Choć nie wykluczam, że pobije. Wszak rynek piłkarski od dawna jest chory i zepsuty, a jak mawiają starzy górale, Mario Piekar Piekarski potrafiłby sprzedać nawet śnieg Eskimosom. A ja im wierzę, skoro ten niezwykle przystojny i wspaniale opalony, złoto włosy mężczyzna w średnim wieku potrafił opchnąć Rosjanom Konrada Michalaka za cały milion euro.

Capo
Capo

Karbownik najlepszym lewym obrońcą ligi ? Mladenovic nakrywa go czapką. Kogoś niezle poniosło.

waldemar
waldemar

Ten Karbownik poza spuszczaniem się warszawskich „dziennikarzy” i „ekspertów” Legia+ to ma jakieś liczby? Na tyle minut grania to cienki Bolek jest:)

Sa Pinto
Sa Pinto

Ten cienki Bolek, zrobił Legii mistrzostwo, taka różnica.

Czcibor Czcigodny
Czcibor Czcigodny

Szybki quiz. Dlaczego w komentarzach nikt nie krytykuje przepisu o młodzieżowcu?
A. Przepis o mlodzieżowcu jest zajebisty i nikt nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości.
B. Na weszło jest cenzura, bo to pizdy i sprzedawczyki

Jacek
Jacek

Źle do tego podchodzicie – to jest fajny temat do dyskusji! Zastanawiamy się który z młodych jest lepszy i rozmawiamy o ok 10 zawodnikach w wieku, który daje nadzieję na lepsze jutro polskiej piłki!
Oczywiście, że kazdy kibic najlepiej zna własnych, perspektywicznych młodych i to w nich widzi kolejny talent na miarę Lewandowskiego..
Oczywiste jest, że zawodnicy większych klubów mają jakby łatwiej o taką łatkę w rozważaniu ogólnopolskim, natomiast aby tam się znaleźć, mają bardzo trudną drogę..
Oczywiste jest również, że to piłkarze z Warszawy mają największe wsparcie – można zobaczyć jak NIEPRAWDOPODOBNA jest siła mediów…
Właściwie Karbownik jest fajnym, bardzo perspektywicznym zawodnikiem, który super odnalazł się w drużynie Mistrza Polski i za to mu chwała i trzeba o nim myśleć, że może zrobić dużą karierę. Natomiast jego statystyki są oczywiście obiecujące, ale do dalszego rozwoju..
Rozumiem gdy jego menago opowiada, że będzie wart duże pieniądze, rozumiem, że jego klub wyśmiewa kwoty ok 7mln euro… Ale gdzie są obiektywni dziennikarze??
Najlepszy lewy obrońca! Najlepszy młody zawodnik – to są właśnie JEDYNIE odczucia (bo nie statystyki przeciez)!! To co napisać o Lewym obrońcy Lecha Puchaczu? Jest gorszy ponieważ..?? Młody Kamiński – dla mnie FENOMEN – szybkość rozwoju – NIEPRAWDOPODOBNA!! Ale to pisze kibic Lecha, który zwraca swoje serce na swoich…
I tak to działa.. Warszawa wspiera swoich (co jest normalne) a że możliwości ma inne niż wszyscy razem wzięci z innych klubów? Życie..
Tak, gdyby młody Kamiński, Moder, Jóźwiak grali dla warszawskiej drużyny, to ich wartość.. Nie, nawet nie ma sensu wymieniać kwot..
Mam nadzieję, ze Karbownik zrobi karierę, nie tylko jako jakiś tam najdroższy z ekstraklasy, tylko jako piłkarz.. A Kamiński? To tylko pilka i nagle jutro coś pyknie nie w tą stronę i.. Będzie dyskusja o dziesiątce kolejnych młodych, zdolnych… I to jest piękne – czy dobre dla polskiej piłki? Nie wiem, ale dziś żyjemy w czasach gdy znów najważniejszy jest pieniądz… A może te czasy są zawsze i wszędzie..???
PS. Tak, ja zazdroszczę Legii – wychować i drogo sprzedac aIe i do gabloty coś włożyć.. Poważnie, to nie podlega dyskusji
Pozdrawiam serdecznie

Weszło
26.10.2020

Od kozaka w Belgii po wysokie loty w ekipie “Mew”

Kozak, Belgia, liga angielska. Obrońcą się zabawi, asystę rzuci, bramką nie pogardzi. Logika podpowiada, że mowa o Kevinie De Bruyne. Drodzy państwo – otóż nie. Niedzielni kibice mogą tego jegomościa nie kojarzyć, wybaczamy, ale koneserzy Fantasy Premier League liczą na jego punkty właściwie co tydzień. Ba, to w końcu przyszły kolega z szatni Jakuba Modera, […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Hakan odrodzony – żołnierz Calhanoglu powraca do formy

Milan śni, Milan marzy.Milan od 8 marca tego roku jest drużyną niepokonaną. Tymczasem do niegdysiejszej świetnej gry Sukura nawiązał inny Hakan – o nazwisku Calhanoglu. Słowa o większej pewności siebie i traktowaniu San Siro jak domu nie brzmią już jak czcze gadanie. Co się stało, że tak formę wywindowało? Gdyby ktoś chciał temat spłycić, powie: […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

22 zaległe mecze na poziomie centralnym – i dużo, i mało

Wisła Kraków z Lechią Gdańsk o 18.00, Radomiak Radom z GKS-em Tychy o 13.00. A wieczorem Liga Mistrzów. Okres pandemii sprawia, że terminarz w niektóre dni przypomina sen wariata, ale paradoksalnie – to bardzo, bardzo dobrze. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem i w środę faktycznie zostaną rozegrane oba mecze, nadrobimy kolejne zaległości. Kolejne, bo […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

„Idioto!”, „debilu!”, „wejdę do ciebie na boisko!”. Skandal na meczu nastolatków

Od czasu do czasu mamy niestety nieprzyjemność pisać o tym, że pojęcie uchwycone pod hashtagiem #SzacunekDlaArbitra wciąż jest obce na wielu stadionach i stadionikach w naszym kraju. Dziś niestety trafił do nas kolejny pożałowania godny incydent, gdzie sędzia padł ofiarą słownej agresji. Incydent tym bardziej oburzający, że dotyczący piłki młodzieżowej. Ba, dziecięcej. W roli głównej […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

„Siłą Rakowa jest to, że każdy wie, co ma robić na boisku”

– Napastnik żyje z goli, a cztery bramki udało mi się strzelić, ale to nie jest najważniejsze. Wygrywamy mecze. Nie było tak, że nie wykorzystywałem okazji, a my przegrywaliśmy albo remisowaliśmy, więc tak, jestem zadowolony. O to mi od początku chodziło. Inna sprawa, że to jeszcze nie koniec. Wprost przeciwnie. Jestem na początku drogi. Nic […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Czwarty sezon z VAR-em, piłkarze wciąż symulują…

Jeszcze wczoraj pisaliśmy, że najbliższe tygodnie to dla Filipa Marchwińskiego wymarzona szansa, by w końcu odpalić na dobre. Co musi zrobić, by udowodnić swój talent? Posyłać dobre podania, strzelać gole, kiwać rywali. Czego robić nie powinien? TEGO: Symulować tez trzeba umiec 🙈 pic.twitter.com/FMyOjfLxwo — Michał Rączka (@majkel1999) October 25, 2020 Ręce nam opadły. Tak samo jak […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Rzuć im za plecy, czyli liga znalazła sposób na Górnika

Najpierw dwanaście punktów w czterech meczach, a później ledwie punkt w trzech spotkaniach. Górnik Zabrze najpierw szybko wrzucił piąty bieg, by wcisnąć hamulec ręczny. Czy to już czas, by rzucić mityczne „liga nauczyła się stylu Górnika?”. Wszak na początku sezonu to właśnie sposób gry był największym atutem zabrzan. Jak to się stało, że wyniki nagle […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Czy Legia może mieć jakąkolwiek korzyść z Joela Valencii?

Powrót Joela Valencii był przyjmowany z optymizmem, bo Ekwadorczyk swoją klasę udowodnił w Piaście, potem co prawda przepadł w Anglii, ale ile było podobnych przypadków piłkarzy, którzy u nas błyszczeli, a gdzieś indziej nie? Do mistrzostwa „opanował” to na przykład Stilić. Gdzie nie jechał, to nie dawał rady, a u nas często rządził. Była więc […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Walec z Mediolanu kontra Roma, czyli poniedziałek w Serie A!

AS Roma ustawia się w kolejce do zezlatanowienia. Szwed prowadzi Milan do kolejnych zwycięstw i idzie mu świetnie, bo „Rossoneri” nie przegrali jeszcze meczu w tym sezonie. A skoro tak to faworyt starcia z Romą może być tylko jeden. Próbujemy to wykorzystać, typując poniedziałkowy hit Serie A w TOTALbet! AC Milan – AS Roma Ostatnie […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Warta postawi zasieki przeciwko Górnikowi

Poniedziałek z Ekstraklasą przynosi nam starcie Warty Poznań z Górnikiem Zabrze. Chyba nikt nie spodziewał się, że to Warta będzie przystępować do niego po dwóch zwycięstwach z rzędu, a Górnik po trzech spotkaniach bez wygranej. Którą passę uda się przedłużyć lub przerwać? Typujemy ten mecz w Totolotku! Warta Poznań – Górnik Zabrze Ostatnie mecze Warty: […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Cieszę się, że żona jeszcze mnie nie spakowała

Ma 67 meczów w Ekstraklasie, tylko 27 lat, jeszcze w sezonie 2017/18 grał w ekstraklasowej wówczas Niecieczy. Tymczasem Patryk Fryc dzisiaj, zamiast grać na przynajmniej centralnym poziomie, jest grającym prezesem okręgówkowej Kotwicy Korczyna. Winda potrafi zjechać po piłkarza, zabrać go wysoko, ale może też posłać w dół. Patryk Fryc opowiada nam o swojej nowej rutynie […]
26.10.2020
Weszło Extra
26.10.2020

Na co byłoby dziś stać reprezentację Rzeczpospolitej Obojga Narodów?

Z powodu kalendarzowych zawirowań nie ma pewności, którego dokładnie dnia Rzeczpospolita Obojga Narodów zawarła z Carstwem Rosyjskim rozejm w Dywilinie. Mógł to być 11 grudnia 1618 lub 3 stycznia 1619 roku. Tak czy owak, na mocy porozumienia przypadły Rzeczpospolitej terytoria – ziemia smoleńska, czernihowska i siewierska. Przyjmuje się, że obszar państwa sięgnął wówczas miliona kilometrów […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Śmierć pięknych dziesiątek

Kiedy myślimy o klasycznej futbolowej dziesiątce, najczęściej wymieniamy takie postacie jak Juan Carlos Valeron czy Juan Roman Riquelme. Starsi mogą pokusić się o choćby Michela Platiniego, Michaela Laudrupa czy Kazimierza Deynę. A teraz? Co możemy zrobić teraz? Ano niewiele, bo piękne dziesiątki za naszych czasów umarły. W pogoni za dziecięcymi marzeniami Bazarowe podróbki klubowych koszulek […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

PRASA. „Mam wrażenie, że część klubów I ligi kombinuje i celowo przekłada mecze”

W poniedziałkowej prasie Andrzej Iwan sugeruje kombinatorstwo u niektórych pierwszoligowców, Dariusz Dziekanowski chwali styl gry Lecha, Piotr Wołosik i Janekx wyśmiewają żebractwo Jagiellonii, a Zbigniew Boniek mówi o łagodnym przebiegu zakażenia koronawirusem. Jest też tekst o tym, jak wyglądałaby idealna akademia.  PRZEGLĄD SPORTOWY Antoni Bugajski o fatalnym początku Piasta Gliwice. Największy ekstraklasowy pożar w Piaście […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Nie jestem kozakiem, który zdominuje wszystkich w I lidze

Dlaczego nie wyszło mu w Lechu? Jak wspomina okres pracy z Adamem Nawałką i czy były selekcjoner reprezentacji Polski potrafi być przekonujący? Dlaczego nie bolały go słowa Tomasza Rząsy o tym, że w porównaniu do wychowanków Lecha wypada niekorzystnie? Czego mógł nauczyć się od Pedro Tiby? Dlaczego nie ma żalu do Dariusza Żurawia, że nie […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

MVP Szymański, Przybyłko demoluje MLS, Krychowiak wyleciał z boiska | STRANIERI

Kolejny udany weekend w wykonaniu biało-czerwonych za nami. Robert Lewandowski z hattrickiem, Mateusz Klich z asystą – to wszyscy wiemy. A co słychać poza mainstreamem? Kolejne skalpy do kolekcji zbiera Kacper Przybyłko, Sebastian Szymański czaruje w Rosji, a Grzegorz Krychowiak przesadza ze wślizgami. Łapcie nasz cotygodniowy raport stranieri i sprawdźcie, jak radzili sobie Polacy w […]
26.10.2020
Weszło FM
25.10.2020

Poniedziałek na Weszło FM – co nas czeka?

Początek nowego tygodnia po zmianie czasu nigdy nie jest łatwy. Na świecie robi się ciemniej i bardziej ponuro. Poranek wspólnie z Wojtkiem Pielą i Darkiem Urbanowiczem może być jednak wspaniałym pomysłem na to, aby poprawić sobie nastrój. W Weszło FM „Dwójkę bez sternika” rozpoczniemy już o 7:00, a w programie rozmowy choćby z napastnikiem Rakowa […]
25.10.2020
Anglia
25.10.2020

Tak wygląda prawdziwy kanonier

Jeśli sztywno trzymalibyśmy się nazewnictwa, to napisalibyśmy, że w tym meczu zagrało czternastu Kanonierów – jedenastu piłkarzy Arsenalu z pierwszego składu i trzech wchodzących z ławki. Ale to tylko słowotwórstwo od klubowego przydomka. Na boisku był bowiem tylko jeden kanonier i to wcale nie w drużynie Mikela Artety. O kogo może chodzić? Oczywiście o Jamiego […]
25.10.2020