post Jan Mazurek

Opublikowane 21.04.2020 16:26 przez

Jan Mazurek

Jeden z jego starszych drużynowych kolegów z pełnym przekonaniem stwierdza, że w przyszłości widziałby go w reprezentacji Polski. Na co dzień może uczyć się od czołowych stoperów Ekstraklasy. Występuje w klubie, który odważnie stawia na młodzieżowców. W Zagłębiu Lubin nie dano mu poważnej szansy, ale w Rakowie od początku widziano w nim duży potencjał. Nawet wtedy, kiedy na pierwszym poważniejszym treningu taktycznym Marek Papszun musiał porządnie się po nim przejechać. Ligi na razie nie podbił, ale za to zdążył już zostać spektakularnie wkręcony przez Jarosława Jacha i spółkę podczas jednej z autokarowych gier w pokera. Kolejnym bohaterem naszego cyklu „Patrzymy w Przyszłość” jest obrońca Rakowa Częstochowa, Kamil Piątkowski. Zapraszamy.

OBEJRZYJ MATERIAŁ WIDEO Z KAMILEM PIĄTKOWSKIM

– Piona to bardzo dobry chłopak. Lubię go. Spróbujcie go zapytać o pierwszy trening na jego pierwszym obozie w Mielcu i to jak czuł się po pierwszych klasycznych wskazówkach trenera Papszuna – odpisuje nam Tomas Petrasek, kiedy pytamy go o jakieś ciekawostki związane z jego młodszym kolegą z drużyny.

To było na samym początku. Piątkowski właśnie zamienił Lubin na Częstochowę. Pierwszy tydzień? Treningi pod Jasną Górą, pierwsze szlify, wejście w drużynę, wyczucie klimatu. Drugi tydzień? Obóz w Mielcu, szansa na pokazanie całego swoje potencjału. Pierwszy trening na zgrupowaniu. Marek Papszun zarządza zajęcia taktyczne. Łatwiej będą mieli ci, którzy zdążyli już poznać system charyzmatycznego trenera, ale nowy nabytek Rakowa nie ma jeszcze większych obaw. Najgorsze zacznie się dopiero po rozpoczęciu sesji. Wyprowadzenie piłki – rzecz bardzo ważna, tym bardziej w drużynie, która nie chce lagować, nie chce pałować, nie chce grać na chaos.

19-letniemu obrońcy nie wychodziło kompletnie nic. Nie rozumiał, nie mógł się wgrać, zawalał praktycznie za każdym razem. Im dalej w las, tym gorzej. Każde kolejne nieudane zagranie potęgowało frustrację i bezradność. Papszun się pieklił. Zawracał, zwracał uwagę, pokrzykiwał, tłumaczył, ale na tamtym treningu nic dobrego z tego nie wychodziło. Jak nie, to nie, i tyle, po prostu, nie. Efekt całego zamieszania był taki, że trzy czwarte zajęć chłopaki z drużyny przestali, biernie przyglądając się temu, jak ich szkoleniowiec bezskutecznie stara się wytłumaczyć nowemu młodzieżowcowi schematy poszczególnych akcji.

To był beznadziejny trening w jego wykonaniu.

Ale pierwsze koty za płoty. Było źle, może być tylko lepiej. Dowód?

– Ma spore możliwości, żeby być dobrym piłkarzem, może w przyszłości nawet reprezentantem Polski i mówię to całkowicie poważnie – dopisuje w kolejnej wiadomości Petrasek. Kapitan Rakowa. Jakkolwiek by nie przesadzał, nie słodził, nie podbudowywał, nie są to przypadkowe słowo przypadkowego człowieka.

***

Jest nominalnym stoperem, ale w systemie Rakowa częściej grywa na wahadle. Rywalizacja jest spora, nie jest łatwo się przebić, choć niby skoro trzech środkowych obrońców, to większa szansa na wywalczenie sobie miejsca w składzie.

– Trener w połowie sezonu zdecydował, że zagram w sparingu na prawej obronie. Graliśmy z Zagłębiem Sosnowiec. Wygraliśmy 2:0. Dałem asystę. Pokazałem się z dobrej strony. Trener Papszun przez cały tydzień mówił mi, że będzie chciał, żebym wyszedł od pierwszej minuty ze Śląskiem. I tak się zaczęła moja gra na wahadle. Na początku było ciężko – więcej biegania, myślenia, nowe schematy. Z każdym treningiem przyswajałem się do tej pozycji.

Musiał nauczyć się nowych automatyzmów. Deklaruje, że całe życie grał na stoperze, więc nie było mu łatwo. Że tak zdążył się już przyzwyczaić do pozycji środkowego obrońcy, że znał tę pozycję jak własną kieszeń, więc najlepiej czułby się właśnie tam. Zaraz okazuje się jednak, że wcale nie ma w tym aż tyle prawdy i Piona, jako młody adept piłki nożnej, trochę poskakał po pozycjach.

W UKS 6 Jasło zaczynał jako napastnik.

W Karpatach Krosno zrobili z niego defensywnego pomocnika. I tak samo w kadrach województwa.

Po trzech latach przeszedł do akademii Zagłębia Lubin, też jako klasyczna „6”, ale to właśnie tam na dobre zaczęto przesuwać go jeszcze trochę niżej. Załapał. I tak zostało.

– Akademia Zagłębia Lubin to jedna z najlepszych akademii w Polsce. Jeśli chodzi o infrastrukturę, wszystkie boiska, organizacje, to jest to top, bardzo wysoki poziom. Mieliśmy kompleksowe treningi, lekcje z psychologiem, spędziłem tam świetny czas – dwa lata w akademii, rok w pierwszej drużynie – opowiada sam zainteresowany.

Czy pojawiła się okazja zadebiutowania w Ekstraklasie jeszcze w barwach Zagłębia? Pojawiały się jakieś pierwsze rozmowy, pierwsze podchody, pierwsze zapowiedzi. I to jeszcze przed samym transferem do Rakowa. Zresztą to całkiem naturalne. Piątkowski pukał do pierwszego składu jeszcze za czasów Mariusza Lewandowskiego, potem został przesunięty do drugiej drużyny za kadencji Bena van Daela, pojechał na obóz, kolejna propozycja dobicia do składu, ale brakowało skonkretyzowania.

Rzucano nim jak marionetką. W prawo. W lewo. W górę. W dół. Nie był zdecydowany, czy kolejne zapowiedzi, kolejne słowa, kolejne obietnice, to prawda, czy dalej będzie traktowany tak, jak wcześniej, a tego nie chciał. Dlatego zmienił klub na Raków.

***

Skaut Rakowa Częstochowa, Oskar Jasiński, w rozmowie z Krystianem Juźwiakiem, na stronie TVP Sport.

– Kamil Piątkowski to twój najlepszy transfer?
– Transfer to za dużo powiedziane. Ja tylko szukam i obserwuję. Lwią część wykonują dyrektorzy, więc możemy mówić transfer, ale w cudzysłowie. A czy Kamil Piątkowski to najlepszy zawodnik, jakiego rekomendowałem do Rakowa? Myślę, że tak. Aczkolwiek bardzo cenie sobie także sprowadzenie Miłosza Szczepańskiego. I jeden i drugi, to wyjątkowe sytuacje.

(…)

– A Piątkowski?
– Inna historia. Nie wiem, jakie były kulisy, ale Zagłębie Lubin popełniło błąd, rezygnując z tego chłopaka. Zlekceważyli go. Temat Rakowa pojawił się już po pierwszej obserwacji. Na pierwszy rzut oka było widać, że to piłkarz z dużym potencjałem motorycznym, technicznym i fizycznym. Mieć środkowego obrońcę z rozegraniem i potencjałem motorycznym? W Polsce to graniczy z cudem. Tutaj mieliśmy jeszcze młodzieżowca. Ważne jest to, że trafił na dobrych trenerów. Dzięki pracy z Markiem Papszunem taktycznie wskoczył na wyższy poziom.

***

Nie spodziewał się, że wskoczy do regularniejszej gry w Rakowie. Przecież nie miał żadnego większego doświadczenia w dorosłej piłce. Świeżak. Karol May napisałby, że to greenhorn – żółtodziób. Myślał, że debiut w lidze i szersza okazja do pokazania swoich umiejętności na boiskach najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce, to kwestia dłuższego czasu, cierpliwości, powolnego przebijania się, a nie zaledwie kilku miesięcy.

Stało się inaczej.

Najpierw cztery mecze na ławce, potem epizod z Lechią, powrót na ławkę na pięć spotkań i szansa. Szansa, tak szansa, bo tego inaczej nazwać się nie da. Wystąpił w kolejnych dziesięciu meczach, dziewięć razy w pierwszym składzie i tym samym zaliczył całkiem przyzwoite wejście w ekstraklasową piłkę. No dobra, rewelacyjny nie był, nie podbił ligi, zaliczył parę niezłych meczów, parę słabych, parę przeciętnych – prawo młodego. Na wiosnę grał już mniej.

Żeby nie być gołosłownym przyjrzyjmy się jego ocenom: 6, 4, 3, 5, 1, 5, 4, 3, 6. Przedział not od 1 do 6. Sinusoida. Mówi samo przez siebie.

Najlepsze mecze w swoim wykonaniu? W pierwszej kolejności wskazuje ten z Zagłębiem Lubin (udział przy dwóch bramkach, asysta), w drugiej ten kończący rok z Lechią Gdańsk (pozycja stopera, wygrana, ocena 6). Wtedy czuł się dobrze, pewnie, dawał z siebie dużo. Na przeciwnym krańcu, drugim biegunie, znajduje się starcie z Koroną Kielce. Zaczęło się od samobója, a potem wcale nie było lepiej.

– Po samobóju podszedł do mnie trener Papszun, powiedział, że taka jest piłka, że nic się nie stało, trzeba wziąć się w garść i nie chodzić ze zwieszoną głową, bo to najgorsze, co można zrobić. Trener wymaga. Od wszystkich. Nie tylko od młodych. Każdy ma pracować uczciwie i rzetelnie, niezależnie od wieku, stażu w drużynie, pozycji w składzie. Bardzo dobry szkoleniowiec. Można się od niego dużo nauczyć. Raczej nie komplementuje. Chwali ogólnikowo. Dobry mecz i tyle. Dalej ma być pokora, dalej ma być praca, dalej ma być skromność – opowiada 19 latek.

***

Autokar Rakowa Częstochowa. Przejazd z hotelu na boisko. Rozruch, luźna atmosfera, dziesięć wolnych minut. Część drużyny zajmuje miejsca na tyle autokaru. Kilku chłopaków siada tyłem do kierunku jazdy, Piątkowski jako jedyny przodem. Jarosław Jach wyjmuje karty, reszta wie, co się święci.

Jak tam chłopaki, gramy rundkę w pokera?

Pewnie. Oczywiście. Super. Żaden problem. Pograjmy. Wszyscy podchodzą do gierki z entuzjazmem. Rozdanie. Piona patrzy, patrzy, a karty układają się jakoś dziwnie fortunnie. Początkowo dziwi się, ale po chwili wybucha.

Wow, kurde, kareta.

I zaraz:

Tylko poker ratuje.

Inni już prawie nie wytrzymują ze śmiechu. Zaraz rozstrzygnięcie.

Poker! Najlepsze rozdanie w historii!

Już się cieszył, już wierzył w swoje szczęście, ale zaraz musiał się mitygować, bo reszta turlała się ze śmiechu.

– Dopiero po chwili się skapnąłem, że to jaja, że żartują sobie z młodego, że zostałem wykiwany – opowiada ze śmiechem ofiara drużynowego żartu.

Potem jeszcze przez kilka tygodni koledzy przytaczali mu parę powiedzonek, które wówczas, w euforycznej radości, wykrzykiwał na cały autokar. Młodzieżowiec dobrze wpasował się w zespół. Jego najlepszym kumplem z szatni jest Miłosz Szczepański. Spędzają czas również poza klubem, rozumieją się, wspierają.

W Warce, podczas swojego drużynowego chrztu, na drugim letnim zgrupowaniu, śpiewał Zenka Martyniuka i naśladował jednego z trenerów Rakowa. Co z repertuaru polskiego piosenkarza disco-polo? „Przez twe oczy zielone”. Najłatwiejsza, najbardziej znana, najpopularniejsza. Na co dzień rap – przykładowo Paluch, ale nie ogranicza się, co wpadnie w ucho, to posłucha.

Czas wolny, zamknięcie w domu w czasie kwarantannowej izolacji? Nie ma nudy – bieganie, gotowanie, realizacja planu treningowego. Poza tym klasyka – Netflix w domu. Ulubiony film? Dużo jest takich, woli wskazać serial – „Dom z Papieru” i „Skazany na śmierć”. Fabuła trzyma w napięciu. Całego dnia nie spędza przed ekranem, ale jego dużą część już jak najbardziej, czemu nie, skoro i tak nie ma co robić. Co jeszcze? Gotowanie! Na razie na etapie nauki, każdy coś tam potrafi, ale jeśli chce się upichcić coś lepszego, to trzeba odpowiednio się do tego przygotować. Dlatego wyszukuje przepisy z internetu, wyczytuje i przechodzi do realizacji. Cel? Klasyczny, dobry obiad albo kolacja. Poza tym dbałość o higienę. Ważne w tych czasach.

Brakuje mu piłkarskiej codzienności. Szatniowych żartów. Klasyki materiału życia zawodnika – przyjechania na trening, poćwiczenia, pogadania w gronie znajomych. Teraz trzeba sobie radzić bez tego. Jest za tym, żeby grać. Na zdrowych, dobrych warunkach, ale grać. Podpatruje Ramosa, Varane’a, Van Dijka. Najlepszych. Jak się ustawiają, jak się poruszają, jak reagują. Stoperzy. Tak, to na pewno jego pozycja, na to się kierunkuje, nawet, jeśli w Rakowie na razie częściej przychodzi grać mu na wahadle. Poza tym na co dzień może uczyć się od Jarosława Jacha i Tomasa Petraska. Obaj dają mu wskazówki, pomagają, tak najlepiej uczyć się fachu.

Marzenie? Zagrać w silnej zagranicznej lidze. Ale wszystko po kolei – pracować indywidualnie, wierzyć w siebie i w swoje możliwości.

I oczekiwać na najlepsze rozdanie w historii. Tym razem prawdziwe.

TEKST: JAN MAZUREK

WIDEO: MATEUSZ STELMASZCZYK

Fot. Newspix

Opublikowane 21.04.2020 16:26 przez

Jan Mazurek

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Włochy
28.02.2021

Szymiński: – Nie jestem „panem piłkarzem”. Nigdy nie latałem w chmurach

Kiedy Przemysław Szymiński wyjeżdżał z Wisły Płock do Palermo, byliśmy trochę zdziwieni. Wówczas nie był to ani piłkarz w wieku młodzieżowca, ani czołowy obrońca Ekstraklasy. Mimo to, jak pokazała przyszłość, decyzja o podjęciu wyzwania w Serie B okazała się strzałem w dziesiątkę. Oczywiście nie zawsze było tak pięknie jak dzisiaj, kiedy 26-latek ma pewny plac […]
28.02.2021
Weszło
28.02.2021

Bramkarska łyżka miodu w beczce dziegciu

Dominik Hładun to niedoceniany dowód na to, że z Zagłębiem Lubin da się związać emocjonalnie. Jego historia to hołd dla cierpliwości. Choć był w klubie, kiedy nie było jeszcze w nim akademii, to do pierwszej drużyny przebił się dopiero w wieku 22 lat. Pomagał rezerwom, próbował się na wypożyczeniu, u Mariusza Lewandowskiego zaczynał jako czwarty […]
28.02.2021
Weszło
28.02.2021

Niedziela z hitami w całej Europie. Gdzie szukać okazji na wygraną?

Niedziela dla wszystkich kibiców zapowiada się kapitalnie. Gdzie nie spojrzeć tam hity. Anglia, Francja, Hiszpania, Włochy… Praktycznie cała Europa dostarczy nam dzisiaj świetnie zapowiadających się spotkań. Dlatego wybieramy cztery potencjalnie najlepsze mecze i podpowiadamy, jakie typy warto rozważyć, jeśli chcemy obudzić się bogatsi w poniedziałek. Sprawdźcie nasze propozycje! Marsylia – Lyon Ostatnie mecze bezpośrednie: RPWPP […]
28.02.2021
Uncategorized
28.02.2021

LIVE: Hyballaball gości w Płocku

Siemanko, sportowe świry. Niedziela z Ekstraklasą to tym razem prawdziwy maraton tylko dla ludzi o mocnych nerwach. Od 12:30 do 19:30 spędzamy czas przed telewizorami, a później poprawiamy Ligą Minus. Co nas czeka? Na start starcie Wiseł w Płocku. Później Cracovia w szalenie dobrze zapowiadającym się spotkaniu podejmie Zagłębie. Na koniec starcie Śląska z Pogonią. […]
28.02.2021
Weszło
28.02.2021

Czas zacząć wymagać więcej od Zahovicia

Czy Luka Zahović to zły piłkarz? Nie, to nie jest zły piłkarz. Jakość widać u niego gołym okiem. Czy Luka Zahović idzie ścieżką Michalisa Maniasa? Nie, nie jest nawet blisko, na pewno nie będzie ligowym memem. Ma swoją cegiełkę w tym, że Pogoń jest tak wysoko. Problem z Zahoviciem polega na tym, że spodziewano się […]
28.02.2021
Anglia
28.02.2021

Rzeź „Baranów”. Derby County 2007/08 – najgorsza drużyna w historii Premier League

25 meczów ligowych, trzy zwycięstwa. Zaledwie 11 punktów na koncie. To aktualny dorobek ekipy Sheffield United, która zamyka tabelę angielskiej ekstraklasy i żwawym tempem kroczy w stronę degradacji. Wydaje się dzisiaj skrajnie nieprawdopodobne, by „Szable” miały się z tego bagna wykaraskać. Ale o jedno podopieczni Chrisa Wildera nie muszą się martwić. Raczej nie przejdą do […]
28.02.2021
Weszło
28.02.2021

Polska liga w skrócie. Umiesz więcej? Skopią cię, wykoszą i poobijają

Znacie to powiedzenie o chłodnym, deszczowym wieczorze w Stoke, podczas którego nawet Messi i Cristiano Ronaldo niewiele wskórają na boisku? To dziwne, że nadal nie dorobiliśmy się naszego odpowiednika tego klasyka. Bo patrząc na niektóre mecze naszej ligi, widzimy dokładnie to, co w zamyśle miał autor oryginału. Brudną, paskudną grę, której cel jest tylko jeden […]
28.02.2021
Weszło
28.02.2021

Kulisy życia sędziów ligowych poza ekstraklasową elitą

Jeden schodzi tysiąc metrów pod ziemię, drugi zarządza tysiącem osób w handlu detalicznym. Trzeci trudzi się nauczaniem języków obcych, czwarty pilnuje firmy transportowej. Oto właśnie kulisy życia niezawodowych sędziów w Polsce. Dla wielu z nich wejście w trykot meczowy jest fachem dodatkowym. Niezobowiązującym w tym znaczeniu, że ktoś taki równie dobrze mógłby poświęcić weekend na […]
28.02.2021
Weszło
28.02.2021

Wisła Kraków potrafi być efektowna, ale czy stanie się również regularna?

18 września 2020 roku Wisła Kraków przegrała… Wróć. Wisła Kraków przerżnęła u siebie 0:3 z Wisłą Płock w ramach 4. kolejki ligowej sezonu 2020/21. Podopieczni Artura Skowronka zostali zmasakrowani na własnym stadionie przez „Nafciarzy” w taki sposób, że można się było wówczas poważnie zastanawiać, czy „Biała Gwiazda” nie uwikła się przypadkiem w rozpaczliwą walkę o […]
28.02.2021
NBA
28.02.2021

Kobe Bryant w logo NBA? „To się musi wydarzyć, czarnoskórzy budowali tę ligę”

Od czasu tragicznej śmierci Kobego Bryanta, do której doszło 26 stycznia 2020 roku, w amerykańskiej przestrzeni publicznej regularnie pojawia się pomysł, by sylwetka „Black Mamby” znalazła się w nowym logo NBA. Stworzono nawet w tej sprawie petycję, pod którą podpisały się przeszło trzy miliony fanów koszykówki. Do najbardziej zagorzałych zwolenników zmiany należy słynący z szokujących […]
28.02.2021
Weszło FM
27.02.2021

Zwycięstwa Żyły i Świątek, Ekstraklasa, Liga Minus – niedziela w WeszłoFM!

Mistrzostwo świata Piotra Żyły, zwycięstwo Igi Świątek, gole Roberta Lewandowskiego – trudno było o lepszą sobotę dla polskiego sportu! Mamy jednak nadzieję, że niedziela również będzie obfitować w wielkie wydarzenia. Oto szczegóły ramówki: 9:00 – 10:00 – „W ciemno” – Marcin Ryszka razem ze swoimi gośćmi pokazuje, że bariery istnieją tylko w naszych głowach. Wiele […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Luquinhas na motorynce, Legia wygrywa w Zabrzu

Poprzedni mecz Legii z Górnikiem był takim laniem mistrza Polski, że aż Vuković stracił robotę. Michniewicz co prawda mówił przed dzisiejszym spotkaniem, że tamtego starcia nie oglądał, ale musiał mieć świadomość, że bój z Górnikiem jest pewną klamrą. Dlatego rewanż za tamtą porażkę musiał mieć wyjątkowy smak. To rewanż po ciężkim boju, w którym sędzia […]
27.02.2021
Włochy
27.02.2021

Na Juventus nie da się patrzeć

Ależ ten Juventus jest w tym sezonie słaby. Miewa „Stara Dama” oczywiście przebłyski lepszej gry, zdarza jej się wygrać od czasu do czasu ważny mecz. Jak gdyby sugerując, że już za chwilkę wszystko wróci na właściwe tory i Juve znów będzie wielkie. Ale nie jest. Podopieczni Andrei Pirlo prezentują futbol okropny. Obrzydliwy. Dzisiejszy mecz z […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Gol Alvesa? Wybitne osiągnięcie centrostrzałowej sztuki. Wybitne!

Centrostrzał to wspaniały wynalazek. Lubimy myśleć, że nasz, polski, bowiem trudno o coś bardziej ekstraklasowego. Że jego twórcą lub – w najgorszym wypadku – ojcem chrzestnym jest Marek Sokołowski. Ale podanie, które w wyniku braku precyzji autora staje się zabójczą bronią, tak naprawdę znane jest pod każdą szerokością geograficzną. Udowodnił to dziś Tiago Alves. Możemy […]
27.02.2021
Włochy
27.02.2021

Łukasz Skorupski znów obronił rzut karny. Ibra już był, teraz padło na Immobile

Łukasz Skorupski jeszcze nie tak dawno zmagał się z bardzo długą passą bez czystego konta. W Serie A nie potrafił go zachować przez 40 meczów, między 25 września 2019 (0:0 z Genoą) a 29 listopada 2020 roku (1:0 z Crotone). Jak już się przełamał, to zaraz potem doznał kontuzji i opuścił siedem kolejek. Wrócił do […]
27.02.2021
Inne sporty
27.02.2021

Dlaczego Piotr Żyła jest wyjątkowym gościem?

Jego postawa sportowa i charakter, to jedyne w swoim rodzaju połączenie nie tylko w historii naszych skoków narciarskich, ale polskiego sportu w ogóle. Jest tak specyficznym gościem, że gdyby go nie było, to trzeba by go było wymyślić. Oto kilka powodów, dla których Piotr Żyła to wyjątkowy gość. Jest ciekawym – choć nieco zwariowanym – […]
27.02.2021
Inne sporty
27.02.2021

Piotr Żyła mistrzem świata, czyli pochwała wytrwałości

Nikt wcześniej nie miał na karku tylu lat, co on, zdobywając tytuł mistrza świata. Do tej pory najstarszym triumfatorem tej imprezy był Anders Bardal, który osiem lat temu zdobywał indywidualne złoto jako 31-latek. Piotr Żyła w styczniu świętował 34. urodziny. Żaden inny skoczek w historii nie naczekał się na taki sukces tyle co on. Dziś […]
27.02.2021
Inne sporty
27.02.2021

PIOTR ŻYŁA MISTRZEM ŚWIATA W SKOKACH NARCIARSKICH!

Ten tekst wypada zacząć w jeden sposób. HEHEHEHEHE! Myśleliśmy, że może drugie złoto wreszcie zdobędzie Kamil Stoch. Że może tytuł obroni Dawid Kubacki. Że może Andrzej Stękała włączy się do walki o tytuł. Ale nie, to Piotr Żyła stanął na najwyższym stopniu podium. To Piotr Żyła został czwartym w historii polskich skoków mistrzem świata. Po […]
27.02.2021