post Jan Mazurek

Opublikowane 21.04.2020 16:26 przez

Jan Mazurek

Jeden z jego starszych drużynowych kolegów z pełnym przekonaniem stwierdza, że w przyszłości widziałby go w reprezentacji Polski. Na co dzień może uczyć się od czołowych stoperów Ekstraklasy. Występuje w klubie, który odważnie stawia na młodzieżowców. W Zagłębiu Lubin nie dano mu poważnej szansy, ale w Rakowie od początku widziano w nim duży potencjał. Nawet wtedy, kiedy na pierwszym poważniejszym treningu taktycznym Marek Papszun musiał porządnie się po nim przejechać. Ligi na razie nie podbił, ale za to zdążył już zostać spektakularnie wkręcony przez Jarosława Jacha i spółkę podczas jednej z autokarowych gier w pokera. Kolejnym bohaterem naszego cyklu „Patrzymy w Przyszłość” jest obrońca Rakowa Częstochowa, Kamil Piątkowski. Zapraszamy.

OBEJRZYJ MATERIAŁ WIDEO Z KAMILEM PIĄTKOWSKIM

– Piona to bardzo dobry chłopak. Lubię go. Spróbujcie go zapytać o pierwszy trening na jego pierwszym obozie w Mielcu i to jak czuł się po pierwszych klasycznych wskazówkach trenera Papszuna – odpisuje nam Tomas Petrasek, kiedy pytamy go o jakieś ciekawostki związane z jego młodszym kolegą z drużyny.

To było na samym początku. Piątkowski właśnie zamienił Lubin na Częstochowę. Pierwszy tydzień? Treningi pod Jasną Górą, pierwsze szlify, wejście w drużynę, wyczucie klimatu. Drugi tydzień? Obóz w Mielcu, szansa na pokazanie całego swoje potencjału. Pierwszy trening na zgrupowaniu. Marek Papszun zarządza zajęcia taktyczne. Łatwiej będą mieli ci, którzy zdążyli już poznać system charyzmatycznego trenera, ale nowy nabytek Rakowa nie ma jeszcze większych obaw. Najgorsze zacznie się dopiero po rozpoczęciu sesji. Wyprowadzenie piłki – rzecz bardzo ważna, tym bardziej w drużynie, która nie chce lagować, nie chce pałować, nie chce grać na chaos.

19-letniemu obrońcy nie wychodziło kompletnie nic. Nie rozumiał, nie mógł się wgrać, zawalał praktycznie za każdym razem. Im dalej w las, tym gorzej. Każde kolejne nieudane zagranie potęgowało frustrację i bezradność. Papszun się pieklił. Zawracał, zwracał uwagę, pokrzykiwał, tłumaczył, ale na tamtym treningu nic dobrego z tego nie wychodziło. Jak nie, to nie, i tyle, po prostu, nie. Efekt całego zamieszania był taki, że trzy czwarte zajęć chłopaki z drużyny przestali, biernie przyglądając się temu, jak ich szkoleniowiec bezskutecznie stara się wytłumaczyć nowemu młodzieżowcowi schematy poszczególnych akcji.

To był beznadziejny trening w jego wykonaniu.

Ale pierwsze koty za płoty. Było źle, może być tylko lepiej. Dowód?

– Ma spore możliwości, żeby być dobrym piłkarzem, może w przyszłości nawet reprezentantem Polski i mówię to całkowicie poważnie – dopisuje w kolejnej wiadomości Petrasek. Kapitan Rakowa. Jakkolwiek by nie przesadzał, nie słodził, nie podbudowywał, nie są to przypadkowe słowo przypadkowego człowieka.

***

Jest nominalnym stoperem, ale w systemie Rakowa częściej grywa na wahadle. Rywalizacja jest spora, nie jest łatwo się przebić, choć niby skoro trzech środkowych obrońców, to większa szansa na wywalczenie sobie miejsca w składzie.

– Trener w połowie sezonu zdecydował, że zagram w sparingu na prawej obronie. Graliśmy z Zagłębiem Sosnowiec. Wygraliśmy 2:0. Dałem asystę. Pokazałem się z dobrej strony. Trener Papszun przez cały tydzień mówił mi, że będzie chciał, żebym wyszedł od pierwszej minuty ze Śląskiem. I tak się zaczęła moja gra na wahadle. Na początku było ciężko – więcej biegania, myślenia, nowe schematy. Z każdym treningiem przyswajałem się do tej pozycji.

Musiał nauczyć się nowych automatyzmów. Deklaruje, że całe życie grał na stoperze, więc nie było mu łatwo. Że tak zdążył się już przyzwyczaić do pozycji środkowego obrońcy, że znał tę pozycję jak własną kieszeń, więc najlepiej czułby się właśnie tam. Zaraz okazuje się jednak, że wcale nie ma w tym aż tyle prawdy i Piona, jako młody adept piłki nożnej, trochę poskakał po pozycjach.

W UKS 6 Jasło zaczynał jako napastnik.

W Karpatach Krosno zrobili z niego defensywnego pomocnika. I tak samo w kadrach województwa.

Po trzech latach przeszedł do akademii Zagłębia Lubin, też jako klasyczna „6”, ale to właśnie tam na dobre zaczęto przesuwać go jeszcze trochę niżej. Załapał. I tak zostało.

– Akademia Zagłębia Lubin to jedna z najlepszych akademii w Polsce. Jeśli chodzi o infrastrukturę, wszystkie boiska, organizacje, to jest to top, bardzo wysoki poziom. Mieliśmy kompleksowe treningi, lekcje z psychologiem, spędziłem tam świetny czas – dwa lata w akademii, rok w pierwszej drużynie – opowiada sam zainteresowany.

Czy pojawiła się okazja zadebiutowania w Ekstraklasie jeszcze w barwach Zagłębia? Pojawiały się jakieś pierwsze rozmowy, pierwsze podchody, pierwsze zapowiedzi. I to jeszcze przed samym transferem do Rakowa. Zresztą to całkiem naturalne. Piątkowski pukał do pierwszego składu jeszcze za czasów Mariusza Lewandowskiego, potem został przesunięty do drugiej drużyny za kadencji Bena van Daela, pojechał na obóz, kolejna propozycja dobicia do składu, ale brakowało skonkretyzowania.

Rzucano nim jak marionetką. W prawo. W lewo. W górę. W dół. Nie był zdecydowany, czy kolejne zapowiedzi, kolejne słowa, kolejne obietnice, to prawda, czy dalej będzie traktowany tak, jak wcześniej, a tego nie chciał. Dlatego zmienił klub na Raków.

***

Skaut Rakowa Częstochowa, Oskar Jasiński, w rozmowie z Krystianem Juźwiakiem, na stronie TVP Sport.

– Kamil Piątkowski to twój najlepszy transfer?
– Transfer to za dużo powiedziane. Ja tylko szukam i obserwuję. Lwią część wykonują dyrektorzy, więc możemy mówić transfer, ale w cudzysłowie. A czy Kamil Piątkowski to najlepszy zawodnik, jakiego rekomendowałem do Rakowa? Myślę, że tak. Aczkolwiek bardzo cenie sobie także sprowadzenie Miłosza Szczepańskiego. I jeden i drugi, to wyjątkowe sytuacje.

(…)

– A Piątkowski?
– Inna historia. Nie wiem, jakie były kulisy, ale Zagłębie Lubin popełniło błąd, rezygnując z tego chłopaka. Zlekceważyli go. Temat Rakowa pojawił się już po pierwszej obserwacji. Na pierwszy rzut oka było widać, że to piłkarz z dużym potencjałem motorycznym, technicznym i fizycznym. Mieć środkowego obrońcę z rozegraniem i potencjałem motorycznym? W Polsce to graniczy z cudem. Tutaj mieliśmy jeszcze młodzieżowca. Ważne jest to, że trafił na dobrych trenerów. Dzięki pracy z Markiem Papszunem taktycznie wskoczył na wyższy poziom.

***

Nie spodziewał się, że wskoczy do regularniejszej gry w Rakowie. Przecież nie miał żadnego większego doświadczenia w dorosłej piłce. Świeżak. Karol May napisałby, że to greenhorn – żółtodziób. Myślał, że debiut w lidze i szersza okazja do pokazania swoich umiejętności na boiskach najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce, to kwestia dłuższego czasu, cierpliwości, powolnego przebijania się, a nie zaledwie kilku miesięcy.

Stało się inaczej.

Najpierw cztery mecze na ławce, potem epizod z Lechią, powrót na ławkę na pięć spotkań i szansa. Szansa, tak szansa, bo tego inaczej nazwać się nie da. Wystąpił w kolejnych dziesięciu meczach, dziewięć razy w pierwszym składzie i tym samym zaliczył całkiem przyzwoite wejście w ekstraklasową piłkę. No dobra, rewelacyjny nie był, nie podbił ligi, zaliczył parę niezłych meczów, parę słabych, parę przeciętnych – prawo młodego. Na wiosnę grał już mniej.

Żeby nie być gołosłownym przyjrzyjmy się jego ocenom: 6, 4, 3, 5, 1, 5, 4, 3, 6. Przedział not od 1 do 6. Sinusoida. Mówi samo przez siebie.

Najlepsze mecze w swoim wykonaniu? W pierwszej kolejności wskazuje ten z Zagłębiem Lubin (udział przy dwóch bramkach, asysta), w drugiej ten kończący rok z Lechią Gdańsk (pozycja stopera, wygrana, ocena 6). Wtedy czuł się dobrze, pewnie, dawał z siebie dużo. Na przeciwnym krańcu, drugim biegunie, znajduje się starcie z Koroną Kielce. Zaczęło się od samobója, a potem wcale nie było lepiej.

– Po samobóju podszedł do mnie trener Papszun, powiedział, że taka jest piłka, że nic się nie stało, trzeba wziąć się w garść i nie chodzić ze zwieszoną głową, bo to najgorsze, co można zrobić. Trener wymaga. Od wszystkich. Nie tylko od młodych. Każdy ma pracować uczciwie i rzetelnie, niezależnie od wieku, stażu w drużynie, pozycji w składzie. Bardzo dobry szkoleniowiec. Można się od niego dużo nauczyć. Raczej nie komplementuje. Chwali ogólnikowo. Dobry mecz i tyle. Dalej ma być pokora, dalej ma być praca, dalej ma być skromność – opowiada 19 latek.

***

Autokar Rakowa Częstochowa. Przejazd z hotelu na boisko. Rozruch, luźna atmosfera, dziesięć wolnych minut. Część drużyny zajmuje miejsca na tyle autokaru. Kilku chłopaków siada tyłem do kierunku jazdy, Piątkowski jako jedyny przodem. Jarosław Jach wyjmuje karty, reszta wie, co się święci.

Jak tam chłopaki, gramy rundkę w pokera?

Pewnie. Oczywiście. Super. Żaden problem. Pograjmy. Wszyscy podchodzą do gierki z entuzjazmem. Rozdanie. Piona patrzy, patrzy, a karty układają się jakoś dziwnie fortunnie. Początkowo dziwi się, ale po chwili wybucha.

Wow, kurde, kareta.

I zaraz:

Tylko poker ratuje.

Inni już prawie nie wytrzymują ze śmiechu. Zaraz rozstrzygnięcie.

Poker! Najlepsze rozdanie w historii!

Już się cieszył, już wierzył w swoje szczęście, ale zaraz musiał się mitygować, bo reszta turlała się ze śmiechu.

– Dopiero po chwili się skapnąłem, że to jaja, że żartują sobie z młodego, że zostałem wykiwany – opowiada ze śmiechem ofiara drużynowego żartu.

Potem jeszcze przez kilka tygodni koledzy przytaczali mu parę powiedzonek, które wówczas, w euforycznej radości, wykrzykiwał na cały autokar. Młodzieżowiec dobrze wpasował się w zespół. Jego najlepszym kumplem z szatni jest Miłosz Szczepański. Spędzają czas również poza klubem, rozumieją się, wspierają.

W Warce, podczas swojego drużynowego chrztu, na drugim letnim zgrupowaniu, śpiewał Zenka Martyniuka i naśladował jednego z trenerów Rakowa. Co z repertuaru polskiego piosenkarza disco-polo? „Przez twe oczy zielone”. Najłatwiejsza, najbardziej znana, najpopularniejsza. Na co dzień rap – przykładowo Paluch, ale nie ogranicza się, co wpadnie w ucho, to posłucha.

Czas wolny, zamknięcie w domu w czasie kwarantannowej izolacji? Nie ma nudy – bieganie, gotowanie, realizacja planu treningowego. Poza tym klasyka – Netflix w domu. Ulubiony film? Dużo jest takich, woli wskazać serial – „Dom z Papieru” i „Skazany na śmierć”. Fabuła trzyma w napięciu. Całego dnia nie spędza przed ekranem, ale jego dużą część już jak najbardziej, czemu nie, skoro i tak nie ma co robić. Co jeszcze? Gotowanie! Na razie na etapie nauki, każdy coś tam potrafi, ale jeśli chce się upichcić coś lepszego, to trzeba odpowiednio się do tego przygotować. Dlatego wyszukuje przepisy z internetu, wyczytuje i przechodzi do realizacji. Cel? Klasyczny, dobry obiad albo kolacja. Poza tym dbałość o higienę. Ważne w tych czasach.

Brakuje mu piłkarskiej codzienności. Szatniowych żartów. Klasyki materiału życia zawodnika – przyjechania na trening, poćwiczenia, pogadania w gronie znajomych. Teraz trzeba sobie radzić bez tego. Jest za tym, żeby grać. Na zdrowych, dobrych warunkach, ale grać. Podpatruje Ramosa, Varane’a, Van Dijka. Najlepszych. Jak się ustawiają, jak się poruszają, jak reagują. Stoperzy. Tak, to na pewno jego pozycja, na to się kierunkuje, nawet, jeśli w Rakowie na razie częściej przychodzi grać mu na wahadle. Poza tym na co dzień może uczyć się od Jarosława Jacha i Tomasa Petraska. Obaj dają mu wskazówki, pomagają, tak najlepiej uczyć się fachu.

Marzenie? Zagrać w silnej zagranicznej lidze. Ale wszystko po kolei – pracować indywidualnie, wierzyć w siebie i w swoje możliwości.

I oczekiwać na najlepsze rozdanie w historii. Tym razem prawdziwe.

TEKST: JAN MAZUREK

WIDEO: MATEUSZ STELMASZCZYK

Fot. Newspix

Opublikowane 21.04.2020 16:26 przez

Jan Mazurek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło FM
02.12.2020

Środa w Weszło FM – TSW, Estadio Weszło, Dwaj Zgryźliwi Tetrycy i mecze!

Środę na antenie Weszło FM rozpoczniemy tradycyjnie już o godzinie 7:00. W „Dwójce bez sternika” przywitają Was Monika Wądołowska i Michał Łopaciński, a ich rozmowy zdominują mecze Ligi Mistrzów. Gośćmi audycji będą m.in. Rafał Nahorny, Radosław Chmiel i Kamil Rogólski. Nie zabraknie również tematu meczów koszykarskiej reprezentacji Polski w eliminacjach mistrzostw Europy. Bądźcie z nami! […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Debiutant ratuje Liverpool, Ajax pod ścianą

Liga Mistrzów, Anfield, Liverpool. Niby wszystko się zgadza, ot, Salah i Mane obecni, Robertson gotowy w blokach startowych, Henderson wyprowadza zespół na murawę. Jest kim straszyć, niejeden rywal myślałby w tej chwili o defensywce, ale nie Ajax. Nie, Ajax nie dał się oszukać, wiedział, że z pierwszego garnituru Anglików została co najwyżej górna część garderoby. […]
02.12.2020
Weszło
01.12.2020

Inter zaprosił Borussię na solo za garażami, Borussia podjęła rękawicę

Real Madryt potyka się na Szachtarze i zwycięzca meczu Borussii z Interem będzie miał szansę wykiwać „Królewskich” w walce o awans? Ta dwójka stwierdza więc zgodnie: nie będziemy się bawić w żadne pozwy. Będziemy się napierdalać. Niemcy i Włosi zafundowali nam dzisiaj kawał meczycha. Pięć bramek, anulowany gol ze spalonego, który mógł wszystko zmienić, fatalne […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Pierwsza liga to nadal styl życia

Szukamy elementu, którego w tym meczu nie było. Gra bez młodzieżowca, która wynika z nieklarownie sformułowanych przepisów? No była, ŁKS przez moment grając w dziesiątkę zrezygnował z usług młodych zawodników. Czerwona kartka po dwóch faulach bez piłki dla kudłatego napastnika? Była, Samuel Corral przez cały mecz chodził tak nabuzowany, jakby Miedź reprezentowała wszystkie demony z […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Joao Felix bawił się z Bayernem B, a potem na boisko wszedł Mueller i żarty się skończyły

Bez Lewandowskiego. Bez Muellera, Neuera, Gnabry’ego, Goretzki… Bayern Monachium wyszedł na dzisiejsze starcie z Atletico Madryt niemal zupełnie rezerwowym składem. Gospodarze do pewnego momentu z tego korzystali, spokojnie prowadząc, a chwilami wręcz bawiąc się z Bawarczykami. Problem w tym, że za dużo w ich grze było właśnie tej zabawy, a za mało konkretów. No i […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Real Madryt robi wszystko, żeby nie wyjść z grupy

Żeby zagwarantować sobie awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, Real Madryt musiał swoje spotkanie wygrać. A rywala miał całkiem odpowiedniego, bo ukraiński Szachtar, osłabiony kilkoma znaczącymi nieobecnościami. Co Real zrobił? Ano przegrał. I to całkiem zasłużenie. W pierwszej połowie Królewscy naciskali na gospodarzy, ale nie byli w stanie sfinalizować żadnej z akcji. Sytuacje dwukrotnie zmarnował […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Sześć goli, cztery rzuty karne i przełamanie Mraza. Działo się w Bielsku!

Nie będziemy was czarować: gdyby nie wypadało ze względu na zawód, który wykonujemy, raczej byśmy dziś nie włączyli telewizora dla meczu Podbeskidzia z Zagłębiem Lubin w Pucharze Polski. Pierwsza połowa tylko nas utwierdziła w tym przekonaniu. Na szczęście potem działo się tyle, że brakowało już chyba tylko baby z brodą, choć w sumie dożyliśmy takich […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Paweł Magdoń dyrektorem sportowym Wisły Płock. Kim jest następca Jóźwiaka?

Paweł Magdoń. Solidny ligowiec, przez wielu piłkarzy wspominany jako jedna z najweselszych postaci spotkanych w szatni. Jednokrotny reprezentant Polski. Były dyrektor sportowy Lechii Tomaszów Mazowiecki, nowy dyrektor sportowy Wisły Płock. Kogo zatrudniają „Nafciarze” i czy ten – nie da się ukryć – eksperyment może wypalić? Paweł Magdoń – kariera piłkarska Średnia jednego gola na mecz w […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Odliczanie do świąt z eWinner – 24 dni promocji!

Odliczanie do pierwszej gwiazdki może być przyjemne! W eWinner czekają na nas 24 bonusy, które możemy odbierać codziennie, aż do świąt. To wszystko w ramach kalendarza adwentowego, na który ten legalny bukmacher przygotował nam mnóstwo atrakcji, promocji oraz konkursów. Sprawdźcie szczegóły promocji! Od dziś do 24 grudnia eWinner będzie dla nas „rozpakowywał” jeden prezent. Co […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Bramkarz Stomilu farciarzem tygodnia

Są takie dni, kiedy wszystko ci wychodzi. Dla odmiany są takie, kiedy wszystko bez powodu się wali. Ale są też takie, kiedy niby psujesz, zawalasz, powinieneś zebrać od losu baty, a wszystko uchodzi ci płazem. Taki dzień miał bramkarz Stomilu Olsztyn, Vjaceslavs Kudrjavcevs. Łotewski młodzieżowiec dwa razy pokpił dzisiaj sprawę tak, że to powinny być […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

24 dni promocji! Kalendarz Adwentowy w TOTALbet

Legalny bukmacher TOTALbet wie, jak zorganizować nam odliczanie do świąt. W ramach promocji „Kalendarz Adwentowy” na graczy czekają aż 24 różne bonusy przez blisko cztery tygodnie! Od 1 do 24 grudnia będziemy odkrywać kolejne „okienka” i zgarniać czekające na nas nagrody.  Codziennie o północy strona Kalendarza się odświeży, trzeba będzie odnaleźć i kliknąć zielonego Mikołaja, […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Super bonus w Superbet! 50 PLN za obstawianie Ligi Mistrzów!

Liga Mistrzów wchodzi w decydującą fazę gry w grupie, więc Superbet postanowił to uczcić. Ten legalny bukmacher oferuje nam znakomity deal: my stawiamy na Champions League, oni wypłacają nam bonus. Tak, tylko tyle trzeba zrobić, żeby zgarnąć 50 PLN ekstra! Zasady promocji są naprawdę proste. Dziś, czyli 1 grudnia, musimy postawić zakład lub zakłady z […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Inter wraca do żywych, strzelanie w Liverpoolu | TYPY NA LIGĘ MISTRZÓW

Liga Mistrzów wchodzi już w taką fazę, że albo czekają nas mecze o nic, albo o wielką stawkę. Na szczęście dla nas w drugiej z grup znajdziemy całkiem sporą liczbą hitów. Dziś terminarz wręcz pęka w szwach, dlatego sprawdziliśmy ofertę naszych zaprzyjaźnionych bukmacherów. Na co warto postawić, gdzie szukać okazji i promocji?  Borussia Moenchengladbach – […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Real o awans, Bayern o przedłużenie passy. Wtorek w Lidze Mistrżów

Real, który potrzebuje opędzić się przed Szachtarem, który ośmieszył go już w tej edycji. Bayern, którego fantastyczna passa kolejnych zwycięstw trafia pod celownik bandy Simeone. Na drugim biegunie Marsylia, która chciałaby nie przegrać w Champions League pierwszy raz od czasów Sneijdera w Interze. Co dzisiaj w ligomistrzowym menu? Zapraszamy. *** LEWANDOWSKI STRZELI GOLA: KURS W […]
01.12.2020
Weszło Extra
01.12.2020

Tripletta Jose Mourinho. 10 lat temu Inter był najlepszy na świecie

– Jesteś gównem – rzucił Marco Materazzi do Jose Mourinho, gdy ten odchodził z Interu. Czy zebrało mu się na szczerość do trenera, u którego był ostatnio głównie rezerwowym? Nie, wręcz przeciwnie. – Jak możesz zostawić nas tutaj z Rafą Benitezem. Nigdy ci tego nie wybaczę – dodał obrońca, który stał się bohaterem jednego z […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Lechia strzeliła prawidłowego gola, a co z kontrowersjami z Zabrza?

W Zabrzu działo się tyle, że jeden mecz dostarczył nam tylu sytuacji kontrowersyjnych, ile czasem mamy w całej kolejce. Kibicom Pogoni nie dziwimy się, że podnosili larum, ale ostatecznie żadnej decyzji na ich niekorzyść nie weryfikujemy. I od razu tłumaczymy dlaczego. Cztery kontrowersje z Zabrza Sytuacja najmniej kontrowersyjna – rzut karny i czerwona kartka dla […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Kozacy i badziewiacy. Defensywa Jagiellonii istnieje teoretycznie

Aż czterech piłkarzy dostarczyła nam Jagiellonia Białystok do zestawienia badziewiaków kolejki. I co najgorsze dla kibiców Jagi – właściwie można się było tego spodziewać w momencie odkrycia przez Canal+ grafik ze składem na mecz przeciw Stali Mielec. Już sam fakt, że duet stoperów stworzyli Bodvar Bodvarsson i Ariel Borysiuk mówi sporo, ale gdy dodamy jeszcze […]
01.12.2020
Weszło Extra
01.12.2020

Grałem w piłkę, żeby zapomnieć o głodzie. Jak mogłem marzyć o Manchesterze City?

W jego wiosce nie było prądu i bieżącej wody. Grał w piłkę, by zapomnieć o głodzie. Już sama gra w akademii mieszczącej się w stolicy Ghany była dla niego szokiem. A co dopiero transfer do Manchesteru City? Yaw Yeboah o szansie, jaką dostał od Boga, docenianiu tego, co się ma, indywidualnych treningach z Davidem Silvą, […]
01.12.2020