post Damian Smyk

Opublikowane 27.06.2020 11:16 przez

Damian Smyk

Legioniści nie wymyślają futbolu na nowo, ale są piekielnie skuteczni w wariantach rozegrania, które przygotowali sobie na ligę. Chodzi tu konkretnie o grę skrzydłami. Legia jest mocno „całościowo”, ale mocna jest szczególnie po bokach. Jeśli rywal widzi, że atak sunie jedną lub drugą stroną… Cóż, często ma pełne gacie. I słusznie.

Na początek garść liczb. Przyjmijmy, że podstawowym zestawieniem boków pomocy i obrony na ten sezon jest para Wszołek-Vesović na prawym skrzydle i Luquinhas-Karbownik na przeciwległej stronie boiska. Pod względem kreacji i skuteczności wygląda to następująco:

  •  Michał Karbownik – 0 goli, 5 asyst, 5 kluczowych podań
  • Marko Vesović – 2 gole, 3 asysty, 2 kluczowe podania
  • Paweł Wszołek – 6 goli, 7 asyst, 4 kluczowe podania
  • Luquinhas – 5 goli, 7 asyst, 1 kluczowe podanie

Łącznie w poszerzonej klasyfikacji kanadyjskiej dawałoby to 47 punktów. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że Vesović asystował przy trafieniach Wszołka, a Karbownik ma kluczowe podania przy asystach Luquinhasa. Niemniej konkrety ze strony skrzydłowych i bocznych obrońców Legii są imponujące w skali całej ligi. Moglibyśmy tu jeszcze dorzucić rezerwowego Novikovasa (4G/3A/2KP), Stolarskiego (0G/1A/1KP) czy grającego też na boku pomocy Cholewiaka (4G/2A/1KP).

Ale chodzi nam głównie o to, by pokazać jak wielka siła w ofensywie drzemie w bocznych sektorach Legii. Oczywiście swoje robi sama jakość zawodników, bo przecież Wszołek i Karbownik są blisko reprezentacji Polski, a Vesović to obok Alana Czerwińskiego najlepszy prawy obrońca ligi. Natomiast istotny jest też sposób, w jaki gra Legia.

Jakość + mądrość = efektywność

I właśnie – jaki ten sposób tak naprawdę jest? Legia nie wymyśla prochu i na bokach bazuje przede wszystkim na bardzo oklepanych schematach. Nie jest to tak prymitywne, jak futbol chociażby Cracovii, która posyła zdecydowanie najwięcej dośrodkowań z całej ligi. „Pasy” szukają prostych środków, o czym świadczy choćby bardzo wysoka liczba wrzutek ze strony Sergiu Hanki, ale i bocznego obrońcy Cornela Rapy. Legia ma kilka sposobów, którymi tłamsi rywali i które niejako produkują liczby goli, asyst i kluczowych podań dla Wszołka, Luquinhasa, Karbownika i Vesovicia.

Przede wszystkim w grze legionistów kluczowe jest zagęszczanie pola karnego w momencie, gdy piłka trafia w boczny sektor boiska. Podobnie na atakach skrzydłami bazuje chociażby Śląsk Wrocław czy Lech Poznań, natomiast w przypadku obu tych zespołów obserwujemy często takie sytuacje, że skrzydłowy wygrywa pojedynek, szuka wrzutki, ale na polu karnym ma do dyspozycji tylko jednego czy dwóch kolegów z zespołu.

W Legii jest inaczej. Centralną postacią jest oczywiście napastnik, który najczęściej rusza na pierwszy słupek (o tym za moment), ale również nieźle grający głową Gwilia, zamykający akcję skrzydłowy z przeciwległej strony boiska i – co ważne – skrzydłowy ze strony, z której idzie akcja. Tak dzieje się wtedy, gdy dośrodkowuje jeden z bocznych obrońców lub schodzący do boku Antolić albo Martins.

Tworzenie przewagi i jej wykorzystywanie

Dzięki temu legioniści bardzo często uzyskują przewagę lub są w równowadze liczebnej w polu karnym rywala. Zerknijmy – dośrodkowuje Vesović, w polu karnym mamy sytuację 4v5 (Wszołek, Pekhart, Cholewiak, Luquinhas), Martins czeka na odbitą piłkę przed szesnastką:

Dośrodkowuje Antolić, w polu karnym sytuacja 4v5 – Cholewiak, Pekhart, Wszołek, Vesović. Martins ponownie czeka na piłkę, defensywa jest ustawiona bardzo wysoko na wypadek asekuracji po stracie.

Dośrodkowuje Wszołek, w polu karnym sytuacja 3v3, przed polem karnym 3v4.

Po każdej z tych akcji albo padł gol, albo Legia oddała bardzo groźne uderzenie. Oczywiście można powiedzieć, że to tylko Arka i mądrzejsza drużyna lepiej by eliminowała zagrożenie ze strony rywala. Ale takie warianty powtarzają się co tydzień, a jednak mało kto potrafi wsadzić kij w szprychy legionistom przy tak agresywnym i liczebnym atakowaniu bezpośredniego otoczenia bramki.

Skąd się bierze ta przewaga?

Bardzo często z tego, że Legia potrafi bardzo szybko zorganizować atak po przechwycie. Na ten moment to zdecydowanie najlepiej grająca w lidze drużyna w fazie przejścia z obrony do ataku. Tutaj mamy chociażby atak przeprowadzony w dziewięć sekund. W polu karnym robi się sytuacja 4v4, Wszołek może sobie wybierać do kogo chce zagrać. Na dalszy słupek? Cut-back za siebie? Wcinka za obrońców?

Tu Vesović w sześć sekund samym rajdem odcina od akcji trzech piłkarzy Wisły, a przytomny ruch Gwilii i Cholewiaka sprawia, że Czarnogórzec może wyłożyć im piłkę na dogodną sytuację do strzelenia gola. I tak też robi – wcinka za obrońców i 3:1 dla gości.

Swoje robi też przygotowanie fizyczne. Legia nie biega dużo, ale biega niezwykle intensywnie. Choć zespół Vukovicia jest dopiero na przedostatnim miejscu w tabeli pod względem średniego dystansu, to rekompensuje to sobie w liczbie sprintów. Pod tym względem nie ma w lidze lepszej drużyny.

Boczni obrońcy – szybko i mądrze

Legia ma na bokach obrony prawdopodobnie dwóch najlepszych piłkarzy na tych pozycjach w lidze. Można się spierać – czy Karbownik jest lepszy od Mladenovicia, Stigleca i Janży? Czy Czerwiński wyprzedza Vesovicia? Natomiast wydaje się, że legioniści na tych pozycjach wyrastają ponad ligę. Oczywiście młodzieżowiec wciąż ma problemy w defensywie (Vesović już nie), Vesović czasami się zagrzewa, ale obaj wciąż są niezwykle cenni dla wicemistrzów Polski.

Przeczytaj inne analizy autora:

I obaj grają też bardzo inteligentnie. Ich podłączenia do ataku nie polegają wyłącznie na klasycznym pójściu na obieg – skrzydłowy robi im miejsce, ci doklejają się do linii i wrzucają piłkę spod chorągiewki. Owszem, tak czasami też się włączają, ale kluczowe w przypadku Karbownika, Vesovicia czy Stolarskiego jest wykorzystanie półprzestrzeni.

Obrońcy rywala często w takich sytuacjach głupieją. Zobaczmy chociażby świeżą akcję z podłączeniem się do ataku Stolarskiego w Białymstoku:

Stolarski wygrywa pojedynek i biegnie do ataku. Ale nie wzdłuż linii, a między stopera a lewego obrońcę Jagi. W ten sposób kompletnie gubi krycie (Bida, numer 31) i sprawia, że stoper nie wie co zrobić – doskoczyć, czekać, zaasekurować? Stolarski minimalnie spalił i gol Gwilii nie został uznany, ale zwracamy uwagę na przewagę w polu karnym – Stolarski z piłką, trzech kolegów przed bramką i dwóch obrońców Jagi. Ruch bocznego obrońcy odcina właściwie czterech białostoczan od akcji.

Vesović do momentu kontuzji grał też bardzo podobnie. W meczu ze Śląskiem oglądaliśmy często sytuacje, gdy Czarnogórzec wyprzedzał Wszołka, bez piłki ścinał akcję do środka i czekał na podanie. Gdyby tutaj dostrzegł go Luquinhas, to boczny obrońca Legii (na czerwono) w ataku pozycyjnym byłby za wszystkimi zawodnikami Śląska.

Wyłączanie skrzydłowych rywali

Trudno sprowadzać te duety na bokach w Legii tylko do atakowania, bo warszawianie potrafią też jak mało kto wyłączyć kluczowych zawodników rywali. O ile Luquinhas ma jeszcze rezerwy w grze w destrukcji, o tyle prawa flanka w zespole Vukovicia udowadnia regularnie, że potrafi wybić z głowy rywalowi hasanie na ich flance.

Operujmy na przykładach: Lech Poznań – Legia Warszawa, bardzo ważny mecz w rundzie zasadniczej. Vuković nieco z konieczności wystawia na skrzydle Vesovicia, a na prawej obronie Jędrzejczyka. Czarnogórzec dostaje dużo zadań defensywnych i ma wyłączyć z gry będącego w świetnej formie Jóźwiaka. W konsekwencji lechici po akcjach prawą flanką oddali w całym meczu ledwie dwa strzały (na 30 przeprowadzonych rajdów).

Jeśli chodzi o liczby Vesovicia w tym meczu: 4 kluczowe podania (3 celne), 24 pojedynki (15 wygranych), 6 dryblingów (5 skutecznych), 6 odbiorów (5 udanych), najwięcej odzyskanych piłek spośród pomocników. Imponujące.

Ale w niemal identyczny sposób niedługo później Legia udusiła na skrzydle Płachetę, który ostatnio jest w gazie. Z czterech ostatnich spotkań skrzydłowy Śląska błyszczał w trzech, a zniknął nam tylko w starciu z legionistami. I nie było w tym przypadku. Vuković znów zastosował wariant z podwojeniem. Vesović znów zdecydowanie niżej ustawiony względem Luquinhasa:

Zadaniowa prawa flanka Legii wyszła z tego starcia znakomicie. Wszołek zaliczył dwa kluczowe podania (najwięcej na boisku). Do tego wespół z Vesoviciem i Stolarskim (który zmienił Czarnogórca w 47. minucie) zaliczyli razem 6 udanych odbiorów (na 7 prób). Płachetę udało się zneutralizować i to tak, że skrzydłowy Śląska właściwie w tym starciu nie zaistniał. W ciągu 82 minut młodzieżowiec gości zanotował: jeden udany pojedynek (najmniej na boisku), jeden udany drybling (jego vis-a-vis z Legii Luquinhas – siedem), zero udanych odbiorów, zero podań kluczowych, siedem strat i żadnego odzyskania piłki.

Bez Vesovicia będzie życie?

Sami jesteśmy ciekawi jak w dłuższej perspektywie na legionistów podziała strata Vesovica. Czarnogórzec wyrósł nam na kluczowego piłkarza nie tylko Legii, ale i całej ligi. Mecz w Białymstoku pokazał jednak, że Stolarskiego stać na wejście w jego buty. Legia po części stoi siłą indywidualności, ale jest też mocna systemowo. Po ekipie Vukovicia widać powtarzalność w tych wariantach rozegrania. Otwarcie gry przez Antolicia/Martinsa, wygranie pozycji na skrzydle, zagęszczenie pola karnego i wykończenie. Jeśli będziecie dziś oglądać mecz z Piastem, to zwróćcie uwagę ile takich ataków przeprowadza Legia.

W przypadku warszawian kluczowe będzie jednak podtrzymanie tego stylu gry. On jest niezwykle efektywny w Ekstraklasie, ale i może być efektywny w Europie. Natomiast pytanie jest takie – ile ogniw legioniści stracą na skrzydłach? Vesović wypadł z urazem na kilka miesięcy, Karbownik pewnie odejdzie za grube miliony. Mówi się o przyjściu na lewą obronę Mladenovicia i to akurat mógłby być strzał w dziesiątkę pod względem ciągłości stylu. Idealnie do takiego modelu grania pasowałby też Alan Czerwiński, ale on jest już zaklepany przez Lecha Poznań.

Niemniej trzeba Legii oddać to, że to nie jest zespół budowany na tzw. grę na macie. Czyli „macie i grajcie”, jak to bywało z drużynami posiadającymi piłkarzy ponadprzeciętnych na Ekstraklasę. Tu widać gołym okiem, że przewaga konkurencyjna stołecznych wynika też z samego przygotowania taktycznego.

Opublikowane 27.06.2020 11:16 przez

Damian Smyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 10
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
nippon
nippon

Zestawić punktacje kanadyjska z ilością samych bramek innej drużyny, następnie uściślając że część tych punktów zawodnicy natłukli między sobą………… Czy was już tam kompletnie popierdoliło?

Tomek Jankowski
Tomek Jankowski

Wszystko cacy. A później jeb jeb od przebierańców i kolejna analiza: co poszło nie tak w pucharach?

Wiewiór
Wiewiór

Poszerzona klasyfikacja kanadyjska? Ja proponuję poszerzyć ją jeszcze bardziej: liczmy ‚rozpoczęcia akcji celnym podaniem’, ‚wyrzuty z autu bez straty’, ‚podania do własnego bramkarza, które nie spowodowały zagrożenia’.

Mam wrażenie, że wpadliśmy w jakaś manię liczenia. Kiedyś ważne były bramki, potem asysty, teraz już kluczowe podania; w golach ważny był hattrick, teraz wszystkim liczymy jakieś ‚dublety’.

Liczmy może jeszcze wyjścia na boisko bez potknięcia.

Bartek BAchorski
Bartek BAchorski

W czwartek Luqinhas jest słabym skrzydłowym bo ma gorsze liczby niż grając w środku, w sobotę jest elementem silnych skrzydeł bo ma świetne liczby. Ok to ma sens. Tak samo jak fakt, że jeżeli Karbownik podał do Luqinhasa, a ten miał asystę do Wszołka to jeden gol daje 3 punkty do tej waszej „rozszerzonej klasyfikacji kanadyjskiej”. No super, kto by pomyślał że 4 z 7 piłkarzy biorących udział w atakach ma lepsze statystyki niż pozostałych 3 z 7, a jeżeli jeszcze zwrócimy uwagę że jeszcze jakaś liczba punktów skrzydeł wynika z gry skrzydłowego na środku to już w ogóle ekstra.

fachowiec
fachowiec

TL;DR Vuko wycofał nieco drużynę, która mniej niż przed kilkoma laty skupia się na posiadaniu piłki, bardziej na kontratakach. Mniej jest też pressingu i biegania, za to jest nacisk na jego efektywność.

I się już tak nie podniecajcie obecną Legią, bo zdobywa mniej punktów w lidze niż 6 lat temu, a na dodatek od 3 lat nie umie wejść do grupy pucharów.

fachowiec
fachowiec

A te super mocne skrzydła? Tak krytykowany za egoizm i nie tylko Henrik Ojamaa miał więcej asyst, niż obecnie ktokolwiek w Legii. Logika polskiego dziennikarza sportowego.

fachowiec
fachowiec

„Tu widać gołym okiem, że przewaga konkurencyjna stołecznych wynika też z samego przygotowania taktycznego.”

To akurat prawda. Może dlatego, że w końcu dali jakiemuś trenerowi popracować dłużej, niż rok. I kiedy już Vuko przejebał wszystko, co się dało, przegrał z Dudelange i zaliczył pierwszy od 9 lat sezon bez żadnego trofeum, to mógł wypracować pewne schematy, które teraz w starciach z rywalami typu Arka Gdynia działają.

Joter91
Joter91

I tutaj szacun dla Vuko za taktyczne przygotowanie drużyny. A poza tym… „Jeśli rywal widzi, że atak sunie jedną lub drugą stroną… Cóż, często ma pełne gacie. I słusznie” – dobre 😀

Nie chcę się czepiać, ale...
Nie chcę się czepiać, ale...

A ja ma wrażenie, że Legia, jeżeli chodzi o taktykę, gra dokładnie tak samo jak reszta grupy mistrzowskiej (z wyłączeniem Cracovii, która nie gra nic i Lechii, która gra nie wiadomo co), ma po prostu wyraźnie lepszych piłkarzy niż konkurencja.

jak tu żyć jak Legia mistrza ma
jak tu żyć jak Legia mistrza ma

Ale jak to ?
Według poznaniaczków i innych cwaniaczków, Vuko miał Legię doprowadzić do spadku, bo to debil nie trener.

Weszło
16.07.2020

Lech już wicemistrzem, a Arka bliska utrzymania kosztem Wisły Kraków

Przed ostatnią kolejką w Niewydrukowanej Tabeli kwestie mistrzostwa, wicemistrzostwa i pucharów mielibyśmy już rozstrzygnięte. Ale nadal trwałaby walka o utrzymanie między Arką Gdynia a Wisłą Kraków. I emocje byłyby ogromne, bo w ostatniej kolejce gdynianie wybierają się właśnie do stolicy Małopolski… Tak jakoś wyszło, że w tej kolejce kontrowersji jakoś strasznie nie było. Z jednej […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Tomasz Nowak: Każdy beniaminek musi się od razu wzmacniać, my też

Tomasz Nowak to najbardziej otrzaskany z Ekstraklasą zawodnik Podbeskidzia, które w środę wywalczyło wyczekiwany od dawna awans. 34-letni pomocnik wcześniej wchodził do elity z Koroną Kielce, Górnikiem Łęczna i Zagłębiem Sosnowiec, więc doskonale wie, co powinien robić beniaminek, a czego unikać. Ten sezon był dla niego huśtawką nastrojów. Większość czasu stracił z powodu powtórnego zerwania […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Wyniku nie było, ale zaskoczenia też nie. Martin Sevela zostaje w Zagłębiu Lubin

– Rozmawiałem już z prezesem o mojej przyszłości w Zagłębiu, są dobre deklaracje z obydwu stron, ale najpierw dokończmy sezon. Dopiero wtedy zapadną ostateczne decyzje. Cały czas jest szansa na górną ósemkę. Jeśli się nie uda, trzeba się spokojnie utrzymać i przygotować do nowych rozgrywek – mówił „Przeglądowi Sportowemu” Martin Sevela, gdy w maju pytano […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

AleNumer – konkurs z nagrodami – ilu młodzieżowców dostanie szansę?

Trenerzy mają już luz, prawie nikt nie gra w lidze pod presją wyniku. Zatem na boiskach Ekstraklasy oglądamy ostatnio wielu młodzieżowców. I właśnie o to pytamy w ostatnim w tym sezonie #AleNumer – ilu tych dzieciaków wybiegnie na boisko? Już jesienią było grubo. Zabawa była przednia, a w jej ramach rozdaliśmy wam całą masę upominków. […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Danielak: „Ekstraklasa? Do trzech razy sztuka!”

– Przed sezonem nikt nie stawiał nas w roli pierwszorzędnego faworyta do awansu. To też nam sprzyjało. Od pierwszej kolejki wygrywaliśmy trochę po cichu, bez wielkiego splendoru, byle do przodu, byle do góry. Nikt o nas nie mówił, mogliśmy skupić się na sobie. Tak naprawdę większa presja zaczęła się od zimy. Co nas cechowało? Taktyczna […]
16.07.2020
Blogi i felietony
16.07.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Efekt motyla. Wszyscy wiemy, co to jest. Taki film, w którym Ashton Kutcher zostaje okaleczony na całe życie w wypadku. Ale też trafia do więzienia. Choć w sumie nie trafia. I też później jednak okazuje się w pełni sprawny. No więc może to, jak mała zmiana w złożonym, dynamicznym systemie, może prowadzić do wielkich, nieprzewidywalnych […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Podbeskidzie wraca do Ekstraklasy odmienione. Bez długów, z pomysłem na grę i rosnącym w oczach projektem

Jakie jest pierwsze założenie każdego spadkowicza? Powrót do Ekstraklasy. Nie inaczej było w przypadku Podbeskidzia Bielsko-Biała. Choć „Górale” spędzili w najwyższej klasie rozgrywkowej zaledwie pięć lat, to pod Klimczokiem nikt nie widział innej możliwości niż powrót do niej w jak najszybszym czasie. Ale jak to z planami bywa, zweryfikowało je życie. Bielszczanie w pierwszej lidze […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

LIGA MINUS: „Nie przyjedzie do ligi inwestor, bo zostałby zlinczowany z nienawiści”

Czy można lepiej zacząć dzień niż Ligą Minus? Pewnie tak, ale ile takich możliwości jest? Nie więcej niż kilka, nie zawsze zresztą dostępnych. A my jesteśmy z wami i będziemy rozmawiać o Ekstraklasie po raz przedostatni w tym sezonie! Musicie z nami być, do zobaczenia! 
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Obudzili się Hiszpanie z ŁKS-u. Ludzie, zainwestujcie w budzik!

Jeśli mamy być szczerzy, to nie zakładaliśmy, że ŁKS Łódź jeszcze jakieś spotkanie w tym sezonie wygra. Tym bardziej nie zakładaliśmy, że stanie się to po koncercie dwóch hiszpańskich ogórków. A przeciwko Rakowowi świetne zawody zagrał zarówno Pirulo, jak i Samuel Corral. Cóż, chyba najwyższa pora kończyć te wygibasy. Jak tak dalej pójdzie, jeszcze uwierzymy, […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

PRASA. Kowalczyk: Nie zapominajmy, że do października Legia była cienizną

W czwartkowej prasie pełno jest pomeczówek ze środowych spotkań Ekstraklasy, I i II ligi. Ale mimo to będzie co poczytać. „Superak” przepytał nowego piłkarza Piasta, Javiera Ajenjo Hyjka, a „Przegląd Sportowy”… Wojciecha Kowalczyka. – Nie zapominajmy, że do października Legia była totalną cienizną. Mówimy o drużynie, która zremisowała z rywalem z Gibraltaru… Dlatego nawet dziś […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Wielkie testowanie młodzieży. Nie powiemy, że bawiliśmy się świetnie

Ostatnie kolejki sezonu to dla drużyn, które nie grają już o nic ważnego, idealna okazja do zrobienia przeglądu wojsk. Tym bardziej w tym roku, bo przecież większość rozstrzygnięć już znamy, a i pandemia odchudziła przecież kadry niektórych zespołów. Obczajamy więc nowe twarze lub dostajemy okazje, by zobaczyć w dłuższym wymiarze tych, na których do tej […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Michał Chrapek odkrywa spisek. Marciniak się na nim mści!

Płaska ziemia. Programowanie pogody na szkodę polskich rolników. Reptilianie kontrolujący Google, bank światowy i ZUS w Łowiczu. Technologia 5G, od której roztopi ci się mózg. Wszyscy znamy teorie spiskowe, a raczej: prawdę niezafałszowaną przez globalny rząd. Wczoraj Michał Chrapek dołączył do tych, którzy ściągają ludziom klapki z oczu – oznajmił bowiem, że Szymon Marciniak się […]
16.07.2020
Weszło
15.07.2020

Bruk-Bet nie dawał rady z Radomiakiem, więc pomógł mu sędzia

Zarówno Termalica jak i Radomiak to zespoły znajdujące się w strefie barażowej. A że jedni muszą się jeszcze postarać, żeby z niej nie wypaść, a drudzy wciąż mają szansę na zakończenie sezonu zasadniczego na podium, mogliśmy liczyć na emocje. Ale niestety – srogo się zawiedliśmy. Bo jedynym osobnikiem, który zapewnił nam wrażenia był sędzia Sebastian […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Zamiast ściągać Santinich, inwestujcie w Dziekońskich

Przez dłuższy czas drugiej połowy wydawało nam się, że Jagiellonia ze Śląskiem testują nową reformę. „Jaką?”, zapytacie, bo tyle ich mamy w polskim futbolu, że można się pogubić i nic dziwnego, warto być ciekawym. No więc, gdyby tak te mecze o pietruszkę skrócić, grać 45 minut, nie robić sobie pod górkę? To byłoby interesujące, tym […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Lech poszedł na spacer w Krakowie i przy okazji zbliżył się do wicemistrzostwa

Byliśmy przekonani, że Cracovia w końcówce sezonu nie będzie umierać na boiskach Ekstraklasy. Oczywiście z uwagi na zbliżający się finał Pucharu Polski. Ale „Pasy” przeszły same siebie i w starciu z Lechem nawet nie podjęły rękawicy. O emocje zadbał dopiero Djorde Crnomarković podając w deszczu kozłowaną piłkę do bramkarza. Poza tym jednym odpałem lechici mieli […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Ogrywanie juniorów kosztem widzów

Kto oglądał mecz Lechii z Legią, ten stracił czas. Wiemy, jest już po sezonie. Tak, wprowadzanie młodzieży. Jasne, Legia mogła odczuwać trudy świętowania. Oczywiście, Lechia ma w głowie głównie Puchar Polski. Ale niestety, musimy napisać prawdę o tym meczu – nie dało się tego oglądać. W pierwszej połowie najgroźniejszym i jedyny celnym strzałem było uderzenie […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Nie było Felixa – będzie brąz

Waldemar Fornalik miał dwa problemy przed meczem z Pogonią Szczecin. Po pierwsze – czerwoną kartkę Sebastiana Milewskiego, czyli żelaznego młodzieżowca. Po drugie – uraz pleców Jorge Felixa, czyli najlepszego strzelca zespołu. Były selekcjoner postanowił rozwiązać je w zasadzie jednym posunięciem, gdyż partnerem Piotra Parzyszka został 21-letni Dominik Steczyk (prócz niego do składu wskoczyl Rymaniak). A […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Sensacja – Widzew zagrał dobry mecz. Problemy Górnika Łęczna

Kibice Widzewa byli w ostatnim czasie przyzwyczajeni do trzech stylów gry swoich piłkarzy. męczenia buły zakończonego wstydliwą porażką. Dla odmiany męczenia buły zakończonego mniej lub bardziej frustrującym remisem. Po trzecie, krótkich zrywów przyzwoitej gry, które jednak z rzadka dawały zwycięstwa. Dziś w Łodzi jednak zdarzyła się sensacja – Widzew nie tylko wygrał po czterech kolejkach […]
15.07.2020