post Avatar

Opublikowane 29.05.2020 16:28 przez

redakcja

Wraca Ekstraklasa. Wraca najlepsza liga świata, wraca ta koszula, która zawsze bliższa ciału – jak zwał, tak zwał, dla nas jest jasne, że dzisiejszy wieczór można spędzić tylko w jeden sposób. Natomiast od czasu ostatniej kolejki minęło tyle czasu, ile potrafi rozdzielić całe rundy – pamiętacie jeszcze czym żyliśmy, gdy normą była Ekstraklasa tydzień w tydzień?

Jeśli nie, to zapraszamy na szybką rozgrzewkę przed dzisiejszym graniem.

DEBIUT STAVROSA VASILANTONOPOULOSA

Imię po Blofeldzie z Jamesa Bonda, w nazwisku Wasyl – to wysoka półka oczekowań. A jednak Grek, awaryjnie sprowadzony przez Górnika Zabrze na prawą obronę, w swoim debiucie skradł serca wszystkim, którzy oglądali mecz zabrzan z Cracovią.

To był mecz w jego wykonaniu kompletny, kompletny jak na Ekstraklasę. Otóż Vasilantonopoulos:

dostał w pierwszej połowie po nosie od Thiago, zaczęła mu się lać krew,
– zmieniał kilkukrotnie w trakcie spotkania krwawe tampony,
– nic mu to krwawienie nie przeszkadzało w tym, by w sposób niezmordowany biegać od linii do linii,
– gonić za Pestką, który przy aucie nie chciał oddać piłki,
– szarpać się z Wdowiakiem,
– i strzelić piękną, zwycięską bramkę z ostrego kąta,
– ale też, żeby było swojsko, dośrodkować w trybuny,
– i spróbować strzelić samobója kolanem w 93 minucie.

Po meczu Stavros udzielał Leszkowi Błażyńskiemu wywiadu, w którym mówił, że owszem, nos jest chyba złamany, ale nie ma problemu. Tym samym być może będzie to pierwszy od dawna zagraniczny piłkarz w polskiej lidze, który nie będzie w pierwszym wywiadzie mówił „TAK, POLSKA LIGA JEST BARDZO FIZYCZNA, NIE MOGĘ SIĘ JESZCZE PRZESTAWIĆ”.

Powiedział, że koguta – którego, rzecz jasna, dostał za piłkarza meczu – nie zabierze, bo średnio z kogutem do hotelu.

Brosz na konferencji mówił: – Obrazkiem tego meczu może być Vasilantonopoulos, który grał ze złamanym nosem. Krew mu ciekła, ale nie szło go ściągnąć z boiska.

Oj, zrobił Vasilantonopoulos co mógł, byśmy szybko nauczyli się jego nazwiska.

TA BRAMKA ERIKA JIRKI

Jirka jaki jest, każdy widzi.

W pierwszych kolejkach był rozczarowaniem. Słowak zapowiadał się na kozaka, takie miał CV, w dodatku piłkarz jeszcze młody. Coś poszarpał, ale generalnie bilans ujemny.

Ale, z czasem, jak oswajał się z ligą, pokazywał się z coraz lepszej strony. Ta bramka z Pasami jest tego podkreśleniem – może nie po widłach, ale bez kompleksów, z pierwszej piłki, z rotacją, z dużą siłą, prosto do siatki.

NIEOGLĄDALNA CRACOVIA

Futbolowi bogowie, jak zwykle, operowali bezlitosną ironią.

Dlaczego?

Od momentu, w którym Michał Probierz doradził Canal+, by stacja pokazywała tylko piękne akcje, a kiksy przemilczała, występy Pasów przełożyły się na cztery kolejne porażki. Podczas większości akcji, zgodnie z zaleceniem Probierza, Canal+ powinien włączać planszę „PRZEPRASZAMY ZA USTERKI”.

W przegranym meczu z Górnikiem nie zagrał Janusz Gol. Probierz mówił na konferencji: – Janusz Gol do tej pory grał z chorobą. Chcieliśmy dać mu odpocząć. Jako drużyna również ciężej weszliśmy w mecz. Przeciwstawialiśmy się, lecz zabrakło kropki nad „i” – i tego szkoda najbardziej.

No to teraz Gol pewnie się naodpoczywa za wszystkie czasy.

LECHIA PŁACI, WISŁA PŁOCK MA PIŁKARZA

Jedno z ciekawszych kuriozów ostatnich miesięcy. Otóż Rafał Wolski wygrał z Lechią Gdańsk sprawę, a Lechia zostaje malowniczo pokarana: otóż Wolski może podpisać kontrakt gdzie mu się tylko podoba, a jeśli ten klub zaoferuje mu mniej, niż zarabiał w Lechii, to LECHIA MA TĘ KWOTĘ WYRÓWNAĆ.

Wolski, przecież piłkarz na ligę więcej niż przyzwoity, podpisał więc w Płocku. Byłoby arcyzabawne, gdyby wystawiał fakturkę na pięćset złotych, a grube tysiące płaciła Lechia.

Jak doprowadziła do tego Lechia? Oczywiście żyjąc ponad stan. Oczywiście grając va banque, oferując pieniądze, które może będą, ale może i nie. To funkcjonowanie godne lat dziewięćdziesiątych, kiedy sezon bez upadku jakiegoś klubu nie wchodził w grę, tylko obecnie w ciut lepszych realiach finansowych, bo są choćby pieniądze z praw telewizyjnych. Schemat jednak ten sam co w Widzewie, który robił wyniki, a jeździł autokarem, w którym – jak mówił Piotr Szarpak – trzeba było w trakcie deszczu otworzyć parasol. Lechia dostała się nawet pod krytyczną lupę UEFA, która standardowo przyglądała się finansom klubów biorących udział w rozgrywkach europejskich.

I teraz w tak zarządzaną Lechię uderza koronawirus. Jak on nie nauczy trzeźwego zarządzania, to już nie wiemy co.

ZAPRASZAM NA POLE KARNE LECHII, PANIE PRZECIWNIKU

Lechii trzeba oddać, że żegnała się z piłką w ciekawym stylu. 4:4 z Zagłębiem piechotą nie chodzi, mecz znakomity, ekscytujący (niestety, oglądany tylko przez około dwa tysiące widzów), z Conrado w roli głównej – gol, asysta, wywalczony karny.

Ale też Lechia śrubowała konsekwentnie wiosną rekord liczby strzałów, które oddawano na jej bramkę.

Zagłębie – 28 strzałów
Legia – 19 strzałów
Korona – 28 strzałów
Lech – 43 strzały
Piast – 20 strzałów
Śląsk – 23 strzały

Za to, że mimo takich kanonad było i tak nieźle, Kuciak powinien dostać w Gdańsku jakiś skwer swojego imienia.

ZAGŁĘBIE GORKY 17

Transfery last minute Zagłębia, Drazić i Baszkirow, wyglądały w lidze zupełnie nieźle. W sprawie Drazicia sprawa jest rozwojowa, natomiast Rosjanin, który udowodnił w lidze, że nie grał w Rosji dzięki znajomościom, już przedłużył kontrakt do 2022.

Baszkirow w Lubinie chyba też nieźle się czuje. W wywiadzie dla „e-legnickie.pl” przyznawał, że ujęło go, jak właściciel mieszkania podczas kwarantanny… przyjechał do niego z koszem produktów – jajka, warzywa, owoce – bo mama właściciela mieszkania o Baszkirowa się martwiła.

Baszkirow odpłacał się miłym za miłe, grając sąsiadom na gitarze. Fragment wspomnianego wywiadu:

– Wieczorami brałem gitarę, którą kupiłem już tutaj w Lubinie i starałem się na niej grać. Dzięki temu mogłem poznać moich sąsiadów, którzy pewnego dnia z zaciekawieniem ze swojego balkonu patrzyli i szukali, kto tak śpiewa w okolicy.

Nas Baszkirow ujął tym, że Lubin kojarzy dzięki klasyku strategii, grze Gorky 17:

– Zabawne sytuacje bywają czasami, gdy rozmawiam z ludźmi z mojego kraju. Bardzo często mylą Lubin z Lublinem i pytają mnie o różne rzeczy z tego drugiego miasta. Ale zdarzają się tacy, którzy pamiętają nasze miasto z gry komputerowej Gorky 17. Kojarzysz? Taka gra, której fabuła działa się w post apokaliptycznej Polsce i właśnie Lubin był centrum zdarzeń. Jako młody chłopak grałem w nią i wtedy bym nie powiedział, że za kilka lat będę tu mieszkał.

BŁĘDY VAR

Dla równowagi, obok 4:4 Lechii z Zagłębiem mieliśmy skandalicznie słabe spotkanie Jagiellonii ze Śląskiem, w dodatku rozstrzygnięte przez błąd Lasyka.

Proces myślowy Mystkowskiego jest jasny: przebijam się, wyprzedzam obrońcę, ale gdy widzę, że piłki już nie szarpnę, to się wywrócę.

Natomiast niejasny jest proces myślowy sędziego Lasyka, niejasne są dyspozycje VAR-u.

Wygrana – druga kolejna – pozwoliła złapać oddech Iwajło Petewowi, wtaczając Jagę do górnej ósemki. Śląsk natomiast konsekwentnie: u siebie wiosną bez porażki, na wyjeździe bez wygranej.

W kontekście Śląska zaznaczymy jeszcze, że intrygował nas transfer Guillermo Cotugno. Oto sprowadzony przez Dariusza Sztylkę z drugiego końca świata Urugwajczyk, sprowadzony w dodatku na newralgiczną prawą obronę, a potem przez aż pięć meczów Lavicka tak zestawiał skład, że wydawało się, iż przed Cotugno w walce o skład jest nawet Jarek Szandrocho.

Cotugno finalnie zagrał z Jagą na lewej obronie – prawa dla Musondy – i jakoś dramatycznie nie wypadł. Może, w przeciwieństwie do pewnego greckiego prawego obrońcy, faktycznie musiał przejść tą osławioną aklimatyzację.

PIAST DWA RAZY SIĘ POWTARZA

Krótkie przypomnienie bieżącej tabeli. Piast Gliwice wdrapał się po 26. kolejce na drugie miejsce. Tabela jest naturalnie niesłychanie spłaszczona, ale druga pozycja jest faktem.

Do lidera Piast traci osiem punktów…

Źródło: 90minut

… a rok temu do lidera tracił na tym etapie sezonu tylko oczko więcej.

Źródło: 90minut

Oczywiście są zasadnicze różnice. Tegoroczna Legia wydaje się dużo groźniejszym, a przede wszystkim bardziej regularnym rywalem od zeszłorocznej Lechii Gdańsk.

Niemniej wygrana Piasta przy Łazienkowskiej ma swoją wymowę – szczególnie, że odbyła się według klasycznej ligowej logiki. Piast przegrał pięć wcześniejszych meczów wyjazdowych, strzelając w nich tylko jedną bramkę. Krążyły legendy, że w sumie wysoka pozycja gliwiczan związana jest z beznadziejną murawą w Gliwicach, która przygotowana jest pod gospodarzy jak tor żużlowy.

Z kolei Legia miała za sobą siedem (!) domowych zwycięstw, z bilansem bramek 28:2 (!!). Legia i tak ma wciąż wszystkie karty w grze o mistrzostwo, i choć może nie jest to full z ręki, tak nie jest też para dziewiątek. Niemniej Piast wygraną w Warszawie zauważalnie przedłużył emocje w grze o tytuł.

ŻURAWBALL

O Lechu wiosną na pewno można powiedzieć sporo dobrego: z każdym meczem lepiej czuł się w zespole Dani Ramirez, z nim w linii pomocy z jeszcze lepszej strony pokazywał się Pedro Tiba, przełamał się po słabszej serii Gytkjaer, pokazał się Marchwiński, bombami z dystansu straszył Moder. W Lechu dawno nie było tak dobrych nastrojów – były wyniki, coraz lepsza gra, z ostrzeliwaniem Lechii jako symbolem. A wszystko z zauważalnym wkładem wychowanków.

PRZECZYTAJ TEKST „SEKRET ROZWOJU PIŁKARZY LECHA TKWI W SZTABIE, KTÓRY POTRAFI PRACOWAĆ Z MŁODZIEŻĄ

Nie ulega jednak wątpliwościom, że nawet mimo ciut słabszego – jak na siebie – meczu z Wisłą w Krakowie, gdzie dał mu radę heroicznym występem Lukas Klemenz, pierwszoplanową postacią Lecha był i jest – bo udowodnił to ze Stalą w pucharze – Kamil Jóźwiak.

Drybling, nie tylko sama szybkość.

Błyskotliwość, nie tylko walka łokciami.

Autentycznie widoczna gołym okiem umiejętność gry w piłkę – cieszy nas, że koronawirus nie przygasił Jóźwiaka, bo to obecnie, po prostu, jeden z najlepiej grających w piłkę zawodników Ekstraklasy. Obserwowanie jego rozwoju, podobnie jak obserwowanie rozwoju choćby Karbownika, interesuje nie tylko kibiców Lecha, w równie wielkim stopniu zagranicznych skautów i Jerzego Brzęczka.

PRZECZYTAJ DUŻY REPORTAŻ DAMIANA SMYKA O KAMILU JÓŹWIAKU

GENERAŁ ŻUKOW

Jedną z przyczyn słabszego występu Jóźwiaka z Wisłą był również Żukow, który kilka razy, gdy Jóźwiak szukał miejsca w środku pola, pokazał graczowi Lecha, nad czym musi popracować.

Co tu kryć, Kazach wszedł w ligę z buta. Przyjechał grać za frytki, tylko za obietnicę rozwoju, a raczej: pomostu ku mocniejszym ligom. Ta motywacja w zupełności działa, bo Żukow sprawia, że całkowicie przestajemy się dziwić naszym problemom z rywalami z tego kraju – mawiało się, że trudny klimat, że sprowadzeni z zagranicy za grubą forsę zawodnicy. Otóż nie tylko: Kazachowie, patrząc po Żukowie, po prostu umieją też grać w piłkę.

Ma serce do gry, ma tą osławioną zdolność dawania z wątroby. Ale gra tez niezwykle inteligentnie, umie przeciąć grę ustawieniem, zrobić przewagę, świetnie napędzić akcję.

Żywe srebro Wisły Kraków, która od 13 grudnia pozostaje niepokonana, a wielu jej graczy złapało tlen, co najbardziej widać chyba po Wojtkowskim, który z człowieka-chaosu przemienił się w oddającego zespołowi, ile fabryka dała zawodnika. Jaką nagrodę powinno się przyznawać za uczynienie z Janickiego przyzwoitego piłkarza – chyba coś z zakresu alchemii.

POGOŃ ZMIERZA KU DOŁOWI TABELI, JEJ GRA JUŻ TAM JEST

Pamiętacie jeszcze jak Pogoń Szczecin była topową ekipą, ogrywała Legię, a jej piłkarze błyszczeli?

No my też już w sumie nie. Sporo czasu minęło. Czerwiec się zaczyna, a to wszystko było gdzieś w zeszłym roku, jesienią, raczej wczesną.

Pogoń, wciąż będąca wysoko w tabeli, wygrała wiosną tylko raz, 3:2 w Płocku. A tamten mecz był de facto zrywem, nie jakąkolwiek kontrolowaną grą. W Pogoni mówiło się, że brakuje skutecznego napastnika – nie, to za płytkie podejście do problemu. Choć owszem, jeśli chcesz rozwścieczyć mieszkańca Szczecina, powiedz mu, że Manias ma trzyletni kontrakt, tak w Pogoni nie funkcjonuje wszystko. Za jasny punkt uchodzi Cibicki, o którym Runjaić mówi, że… fizycznie nie jest gotowy na grę. To co jest z innymi w tym kontekście?

W tabeli za ostatnie dziesięć meczów, klub mający dwa punkty straty do wicelidera znajduje się tylko przed Koroną i ŁKS-em. Z kłopotów wychodził będzie już bez Kozulja, który wziął i się zawinął. I może bez Spiridonovicia, który już z Rakowem, przy 0:0, ostentacyjnie wolno schodził, a teraz po ofercie Crveny nagle zgłosił uraz pachwiny… Dariusz Adamczuk mówił w WeszloFM:

– Spiridonović zgłosił kontuzję pachwiny. USG pokazało jakieś blizny. Sytuacja trochę…nie chciałbym mówić. Ja też mam jakieś blizny.

Źródło: Livesports

Z ostatniego meczu z Rakowem – 0:0 – zapamiętamy głównie interwencję Bartkowskiego. Choć w zasadzie, trudno to nazwać interwencją: to raczej ten przykład, kiedy ktoś mądrze stał, zamiast głupio biegać.

Warto jeszcze podkreślić dobre wejście w tym meczu Marcela Wędrychowskiego, wymowne – młody talent był najciekawszym w ofensywie graczem Portowców w tym meczu, choć zagrał wcześniej 37 minut w lidze, a w styczniu miał… wypadek samochodowy.

SZKODA, PO PROSTU SZKODA SZCZEPAŃSKIEGO

Raków, zamiast bić się o utrzymanie, coraz odważniej mierzył w górną ósemkę, w dodatku prezentując coraz lepszą grę. Było kogo w Rakowie chwalić, od taktycznego ustawienia Papszuna, przez grę formacji pomocy, faktyczne wzmocnienia w postaci Tudora.

Ale nie da się ukryć, zawsze szczególną uwagą otaczamy grę młodych. A wydawało się, że Miłosz Szczepański wiosną wskakuje na wyższy poziom.

Takich piłkarzy w Polsce nie ma wielu: odwaga, polot, błyskotliwość, chęć brania odpowiedzialności. Gracze tacy jak Szczepański muszą czuć zaufanie i pewność siebie, by pokazać pełnię możliwości – powoli do tego poziomu dobijał i można się było spodziewać, że teraz przyjdzie najlepsze.

Niestety, zerwał więzadła krzyżowe podczas treningów po powrocie z kwarantanny i ten sezon ma już z głowy.

KARUZELA TRENERSKA

Nie uważamy, by zwolnienie trenera Smyły było zasadne. Krawiec tak kraje, jak materiału staje, a choć Korona nie robiła wyników, tak w każdym, absolutnie każdym meczu wiosny pokazywała więcej, niż się można było po niej spodziewać. Nie chcemy mówić, że pech, że ciągle pod górkę, ale tak – często brakowało odrobiny szczęścia, by zapunktować. Za to, że ktoś minimalnie spudłuje, Smyła odpowiadać już nie może. Całokształt gry już bardziej, a ten nie należał do najgorszych.

Natomiast w Kielcach mówią: jasne, Smyła nie był winowajcą, ale mówimy o powrocie Bartoszka. A Maciej Bartoszek w Kielcach ma opinię człowieka od mission impossible, człowieka, który wchodzi i zaszczepia nadzieję, wiarę.

Niemniej nawet Korona w pełnym składzie to zadanie nawet dla Bartoszka – delikatnie mówiąc – wymagające, tymczasem w ostatnich tygodniach miał taki komfort, że testował Papadopulosa na stoperze. Wyjazd graczy takich jaki Marquez to cios pod samo żebro – defensywa kielczan akurat mogła być chlubą, a tymczasem to właśnie tutaj trzeba testować dość, co tu kryć, desperackie scenariusze.

Jeśli chodzi o ŁKS, to cóż – jedenaście punktów do bezpiecznego miejsca w tabeli. Utrzymanie łodzian mogłoby być związane tylko ze zniesieniem spadków przez koronawirusa. Niemniej Moskal i tak wydawał się dość bezpieczny, ale plany się pozmieniały – w tej kolejce zobaczymy dawno niewidzianego na trenerskiej ławce w Ekstraklasie Wojciecha Stawowego.

Arka to jeszcze inny przypadek: niby po staremu, czyli sytuacja mocno średnia. Ale przecież w trakcie koronawirusa zmieniło się wszystko: zatrudniono Mamrota, zmieniono właścicieli. Krzysztofowi Sobierajowi gratulujemy – prowadził Arkę dwa miesiące, nie przegrał żadnego meczu. Duża sztuka!

CZYTAJ PIERWSZY WYWIAD PO ZATRUDNIENIU MAMROTA W GDYNI

AKADEMIA TAKTYCZNA EKSTRAKLASY

Na koniec przypomnijmy i ten element, nieodłączny z naszą ulubioną kopaną. Oto, w kilku aktach, jak Deja dorobił się czerwa w meczu z Wisłą Płock.

Źródło skrinów: Canal+

JEDEN WYBRANY FAKT

Wisła Płock w umowie wypożyczenia Oskara Zawady do Arki miała tak zwaną „klauzulę strachu”. Gdyby Zawada zagrał przeciw Wiśle, gdynianie musieliby dodatkowo zapłacić.

Naprawdę.

Za występ Zawady.

Nie otrzymać kasę za to, że osłabiają nim skład, a zapłacić.

JEDNA WYBRANA STATYSTYKA

Te też lubią pokazać barwę ligi. Otóż stawiamy tym razem na fakt, że w minionej kolejce, z klubów górnej ósemki wygrał tylko jeden – Piast z Legią.

Fot. FotoPyK/newspix.pl

Opublikowane 29.05.2020 16:28 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 2
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
WhiteStarPower
WhiteStarPower

Fajny raport, duzo roboty takze warto pochwalić autora. Nieliczne małe wtopy (pochwała kazachskiej piłki na przykladzie Żukowa, ktory de facto wychowal się i ukształtował piłkarsko w Belgii, nie repzrezentuje zadnego typowego, kazachskiego stylu itp.) ale nie przysłaniają.
.
Najciekawszy z tego jest Baszkirow, typowa słowiańska dusza 😀 Fascynujący gość. Grał w Gorky17 za małolata, rozbija sie Ładą po pijaku, gra sąsiadom na gitarze na balkonie w czasie kwarantanny. Jestem ciekawy co dalej będzie :))))

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Brawo weszło! Jeden z ciekawszych odchamiaczy w ostatnim czasie 🙂

Weszło
04.07.2020

Drugi spadek z rzędu? Zagłębie Sosnowiec pomyliło kierunki

Trzy mecze bez zwycięstwa, trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Zagłębie Sosnowiec zmieniało trenera i skrycie marzyło o wskoczeniu do grupy, która powalczy o awans w barażach. Marzenia zweryfikowało jednak życie, bo nawet mimo płaskiej tabeli, sosnowiczanom bliżej dziś do gry o utrzymanie niż o promocję. Co dzieje się w Sosnowcu i czy faktycznie kibice […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Lech Poznań, czyli tęsknota za byciem Miauczyńskimi

Czy komuś się to podoba, czy nie – czas duopolu legijno-lechowego był najciekawszym okresem w Ekstraklasie ostatniego dziesięciolecia. Nie tylko na boisku, ale i poza nim. Podbieranie sobie piłkarzy, wyścigi na szpileczki, Leśnodorski wytykający palcami błędy Lecha, Klimczak śmiejący się z podklejaniem gumą stołu przez Leśnodorskiego. Ale duopolu już nie ma. Jest monopol. I nawet […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stokowiec vs. Probierz. Kto kogo dzisiaj przechytrzy?

Lechia Gdańsk i Cracovia rozpaczliwie bronią się przed tym, by sezon 2019/20 zakończył się dla nich wielkim rozczarowaniem. Podopieczni Piotra Stokowca w pewnym momencie balansowali już na granicy spadku do dolnej ósemki, a jednak obecnie znów wyglądają na ekipę, która ma ochotę powalczyć o ligowe podium. Z kolei „Pasy” pokonały w ostatniej kolejce Pogoń Szczecin, […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stan Futbolu. Madej, Wąsowski, Kowalczyk, Rokuszewski

A już o 11:15 zapraszamy was na „Stan Futbolu”. Goście: Łukasz Madej, były piłkarz między innymi ŁKS-u Łódź. Maciej Wąsowski, dziennikarz „Przeglądu Sportowego”. Wojciech Kowalczyk, legenda. Mateusz Rokuszewski, naczelny Weszlo.com, stały ekspert „Ligi Minus” i „Weszłopolskich”. Prowadzi Krzysztof Stanowski.
04.07.2020
Bukmacherka
04.07.2020

eWinner partnerem cyklu SEC 2020! Obstawiaj żużel, zgarnij freebet do 25 PLN!

Kolejny weekend żużlowych emocji to także kolejny weekend promocji „Postaw na żużel” w eWinner! To jednak nie koniec dobrych wieści od tego legalnego bukmachera. eWinner został bowiem oficjalnym bukmacherem cyklu Speedway Euro Championship 2020. Co to oznacza? Ten legalny bukmacher został partnerem pięciu żużlowych zawodów, które odbędą się w lipcu w Polsce. Żużlowcy odwiedzą następujące […]
04.07.2020
Bukmacherka
04.07.2020

Lucky Loser w Totolotku! Obstaw hity Ekstraklasy bez ryzyka!

Przed nami weekend pod znakiem hitów Ekstraklasy! Lech gra z Legią, a Piast ze Śląskiem, czyli naprzeciw siebie stanie cała czołowa czwórka. Nie ma co ukrywać – te spotkania mogą przesądzić o kolejności miejsc na podium. Dlatego też legalny polski bukmacher Totolotek oferuje nam świetną promocję! W ramach „Lucky Loser” mecze najwyższej ligi w kraju […]
04.07.2020
Inne sporty
04.07.2020

Jazda! Formuła 1 wróciła do życia. Zapowiedź sezonu 2020

Doczekaliśmy się. Po niespełna czterech miesiącach od planowanego startu w Australii ekipy wreszcie wyjadą na tor i odbędzie się Grand Prix Formuły 1. Na starcie nowego sezonu jest mnóstwo pytań: czy Lewis Hamilton znów wygra? Kto może mu przeszkodzić? Co z Kubicą? Czy Ferrari zdoła poprawić swój bolid? A to tylko część z nich. Na […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Wojciech Cygan: Dość tego frycowego, Raków zapłacił je w nadmiarze

Raków Częstochowa spokojnie się w Ekstraklasie utrzymał, co już jest godne podkreślenia, ale w szeregach beniaminkach nie ukrywają drobnego niedosytu. Sezon podsumowujemy z prezesem Wojciechem Cyganem. Czy był okres kryzysowy? Która z jego deklaracji jeszcze z czasów I ligi została zweryfikowana przez rzeczywistość? Czy są oferty na któregoś z zawodników? Ilu zakupów należy spodziewać się […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Kibice Korony chcą dymisji prezesa. Zając: Odejdę, gdy będę chciał

– Kibice są wściekli i otwarcie domagają się dymisji prezesa. W mediach społecznościowych ruszyła akcja, która ma zmusić Zająca do odejścia. Jednak on nie zamierza ustępować. – To ja będę decydował, czy i kiedy odejdę. Nikt z zewnątrz nie będzie mi mówił, co mam robić – stwierdził buńczucznie na antenie Canal+ Zając. Kilka chwil wcześniej […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

„Lech nie chce być najlepszy w Polsce. Chce być lepszy od Legii”

Wiadomo, że starcie Lecha z Legią nie ma dziś cholernie wysokiej temperatury, bo wszystko jest właściwie wyjaśnione i Legii wystarczy tylko remis, ale to wciąż klasyk, który działa na wyobraźnie kibiców obu klubów. Tym bardziej że lechici nie chcą pozwolić Legii świętować na własnym boisku, to byłaby potwarz. Dlatego wciąż się może dziać i dlatego […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Powrót duopolu coraz bliższy – zadecydują ostatnie kolejki i najbliższe okienko

Legia Warszawa nad Lechem Poznań. Legia Warszawa nad Lechem Poznań. Lech Poznań nad Legią Warszawa. Tak kończyła się liga w latach 2013-2015, ale co ważniejsze – tak układała się hierarchia siły polskich klubów w tamtym okresie. Była potężna Legia, za jej plecami aspirujący do miana potęgi Lech, dopiero gdzieś dalej peleton, w którym na pierwszy […]
04.07.2020
Weszło
03.07.2020

Arka zostaje w lidze! Może aż do poniedziałku

Nie żeby Arka, gdyby wygrała w Kielcach, miała jakieś szczególnie większe szanse na utrzymanie. Ale przynajmniej mogła odrobinę dłużej się połudzić. Liczyć sobie te matematyczne szanse. Albo przynajmniej zostawić po sobie, spadając, jako takie wrażenie. Tymczasem po remisie z Koroną sytuacja Arkowców wygląda tak, że Wisła Kraków już się utrzymała, a Wiśle Płock w czterech […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Na początku były żarty, ale teraz Chrobry naprawdę zbliża się do baraży…

Po dziewięciu ligowych kolejkach Chrobry Głogów prowadzony przez Ivana Djurdjevicia miał 4 punkty. Przegrał siedem z dziewięciu meczów, w tym dwukrotnie tracąc po pięć bramek. Kibice Lecha, którzy ucieszyli się z wylosowania swojego ulubieńca w Pucharze Polski, tuż przed meczem zastanawiali się, czy w ogóle dotrwa na stanowisku do spotkania I rundy.  Dziś głogowianie ograli […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Hejt Park: grillujemy Kowala!

W Hejt Parku można dziś grillować Kowala. A z tego co wiemy – Wojtek czeka na wasze trudne pytania. Prowadzi Krzysztof Stanowski. Zapraszamy!
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

ŁKS to nie drużyna. ŁKS to stan umysłu

Nie uwierzycie – ŁKS Łódź wyglądał dziś jak ekstraklasowa drużyna! Nie przez siedemnaście minut, nie po tym, jak mocno przymrużyliśmy oczy. Nic z tych rzeczy. Zupełnie szczerze musimy powiedzieć, że z przyjemnością obserwowaliśmy pierwsze 45 minut w wykonaniu drużyny Wojciecha Stawowego w meczu z Wisłą Kraków. Problem polega na tym, że sędziowie mają w zwyczaju […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Stal z walkowerem za mecz z rezerwami Lecha? Wyjaśniamy sprawę

1 lipca. II liga. Rezerwy Lecha Poznań podejmują Stal Stalowa Wola. Na boisku kilka znajomych nazwisk. Ze starszych – chociażby Grzegorz Wojtkowiak, Krzysztof Kiercz czy Michał Fidziukiewicz. Z młodszych – przykładowo Paweł Tomczyk. Ale przy tym, nie oszukujmy się, ten mecz nikogo w kraju nie elektryzował. Dół tabeli trzeciego poziomu rozgrywkowego, środek tygodnia, wielkiego natężenia […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Stanowisko: Ile zarabiają polscy sędziowie?

Ile zarabiają polscy sędziowie? Czy to zarobki adekwatne do wykonywanej pracy i dlaczego niekoniecznie? O tym Krzysztof Stanowski w cotygodniowym „Stanowisku”. Polecamy także nasz duży tekst, który poświęcamy tej sprawie. 
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Inni grają w piłkę, my „wyciągamy wnioski”

Przypomnijcie sobie, jak wiele słyszeliście wywiadów pomeczowych trenerów i piłkarzy, w których ci przekonują, że trzeba wyciągnąć wnioski. Jestem pewien, że setki. „Wyciągamy wnioski” notorycznie, regularnie, jakby były mistrzostwa świata w „wyciąganiu wniosków”, to zajęlibyśmy drugie miejsce, by potem „wyciągać wnioski”, dlaczego nie pierwsze. Potem jak sprawdzić, czy ktoś rzeczywiście „wyciągnął wnioski”, to raczej nikt. […]
03.07.2020