post Szymon Podstufka

Opublikowane 22.10.2019 15:52 przez

Szymon Podstufka

Nie takiego wejścia do ekstraklasy spodziewano się po Rakowie Częstochowa. To miała być rewelacja rozgrywek, zespół zaskakujący rywali dopracowaną w najmniejszych detalach taktyką i nowatorskim ustawieniem na dwie „dziesiątki”. Jedna z nich w 77. minucie wychodzi na pozycję w polu karnym, urywając się Ivanowi Marquezowi, z którego zaraz kilkoma ruchami stopy zrobi głupka. Gdy już Hiszpan zostaje strząśnięty jak pyłek z marynarki, rozgrywający Rakowa zagrywa pomiędzy nogami Jakuba Żubrowskiego do Bryana Nouviera. Francuz z prezentu nie korzysta, więc niedoszły asystent kilkadziesiąt sekund później bierze sprawy we własne ręce. Gdy piłka wypada poza pole karne, nie namyśla się długo i próbuje załadować po widłach. Futbolówka mija bramkę o włos.

Raków przegrywa mecz z Koroną Kielce. Zawodzi oczekiwania. Ale Miłosz Szczepański – bo to on jest głównym bohaterem obu akcji – pokazuje jako jeden z niewielu, że będzie w stanie na boiska PKO Bank Polski Ekstraklasy przełożyć to, z czego był znany w I lidze. Luz, polot i umiejętność dostrzegania w obronie rywala luk, których wielu nie jest w stanie wypatrzyć.

Dziś, po dwunastu kolejkach, Miłosz Szczepański w liczbie asyst jest w naszej lidze gorszy tylko od czterech piłkarzy. Filipa Mladenovicia, Lukasa Haraslina, Darko Jevticia i Filipa Starzyńskiego. A byłby na równi, gdyby nie to, że w ostatniej przed przerwą na kadrę kolejce Jakub Bartkowski wybił piłkę spod nóg Felicio Browna Forbesa, kierując ją do własnej siatki. To bowiem Szczepański obsłużył „Felka”, jak nazywają go koledzy, i to on miałby asystę numer cztery, gdyby Kostarykanin wykończył akcję sam.

Z Forbesem złapali doskonały kontakt w okamgnieniu.

– Jest silny, ma dobre uderzenie, fajnie się porusza między obrońcami, żeby móc mu dograć piłkę – mówi o swoim koledze z drużyny Szczepański.

Dwie z trzech swoich asyst notował właśnie przy bramkach byłego zawodnika kieleckiej Korony. Pierwsza w ogóle w ekstraklasie, na którą czekał aż do piątej kolejki, była kluczowa dla wygranej 2:1 z Lechią Gdańsk. Tą samą, która w poprzednim sezonie zatrzymała marsz Rakowa w Pucharze Polski, gdzie częstochowianom nie dała rady ani Legia Warszawa, ani Lech Poznań.

Poślizg Karola Fili wykorzystał bezlitośnie. Gdy młodzieżowy reprezentant Polski nie wybił zagranej z własnej połowy przez Petra Schwarza piłki, pozostawało mu tylko gonienie na alibi uciekającego coraz dalej Szczepańskiego. – Śmiejemy się, że on szybciej biega z piłką, niż bez niej – mówi Jakub Apolinarski. Efekt mógł być tylko jeden – zagranie do Forbesa i pewne uderzenie na „pustaka”.

18.08.2019 MECZ PKO EKSTRAKLASA RKS RAKOW CZESTOCHOWA - LECHIA GDANSK PILKA NOZNA

Oprócz asysty, Szczepański dał dowód na to, że rozwiązania nieoczywiste lubi i nie waha się ich wcielać w życie. Z koła środkowego zagrał zewnętrzną stopy piłkę, która przy udziale blokującego jednego z obrońców Forbesa trafiła do Sebastiana Musiolika. Gola z tej akcji co prawda nie było, ale wrażenie artystyczne zostaje do dziś.

Zresztą do Szczepańskiego w kwestii dograń do partnerów z linii ataku przyczepić się nie sposób. Można za to wbijać szpileczkę z powodu wykończenia. Tak jak poprzedni sezon kończył z ośmioma golami, tak w tym na trafienie wciąż czeka. A powinien mieć – i to niejedno – w samym spotkaniu z Lechem Poznań. Trzy razy znajdował się w polu karnym z piłką przy nodze, w idealnej sytuacji do strzału, dwa razy pudłował, raz pozwolił na skuteczną interwencję van der Harta. Mimo że okazje miał ku temu dużo lepsze niż w trzeciej minucie starcia 2. rundy Pucharu Polski, z żadnej nie urodził się gol. Fakt, że Raków przegrał tamto przedziwne, fatalnie sędziowane spotkanie 2:3, nie pomaga w zapomnieniu o zmarnowanych szansach.

– Powinniśmy mieć zdecydowanie więcej punktów niż tylko te dziewięć. W dwóch spotkaniach faktycznie byliśmy gorsi – z Koroną i z Legią. Tam zasłużyliśmy na porażkę. Przeciwko Legii na Łazienkowskiej grało się nam bardzo ciężko, Korona zaś połapała nas jeden na jeden. Byliśmy na to przygotowani przez trenera Papszuna, ale mimo to nie potrafiliśmy sobie za nic z taką grą kielczan poradzić. Mieliśmy masę pecha, strzelaliśmy sobie decydujące o porażkach samobóje z Górnikiem, z Piastem… – mówi Szczepański.

– To jest chyba największa odczuwalna różnica pomiędzy I ligą a ekstraklasą. Tam błędy częściej uchodzą na sucho, tutaj jedna-dwie pomyłki i przegrywasz mecz – dodaje.

Pilka nozna. Ekstraklasa. Piast Gliwice - Rakow Czestochowa. 20.09.2019

Choć jednak Szczepański w meczu z Lechem w lidze gola nie strzelił, nie zmienia to faktu, że kibicom z Poznania kojarzył się będzie z jedną z bardziej bolesnych wtop ostatnich lat. Może nie tak kompromitujących, jak wpadki w pucharach ze Stjarnan czy Żalgirisem, ale nadal nieszczególnie przyjemnych.

W zeszłym sezonie w Pucharze Polski Szczepański przeżył bowiem póki co najpiękniejszy moment w piłkarskiej karierze. Choć przecież w UEFA Youth League strzelał bramki przeciwko naprawdę silnym markom. I to gole nie byle jakie, bo ten ze Sportingiem Lizbona to prawdziwe ciasteczko.

94. minuta, 2:1 dla Portugalczyków. Szesnasty metr. Dogranie od występującego dziś w drugoligowym Zniczu Pruszków Patryka Czarnowskiego. Szybki obrót z piłką, bomba na dalszy słupek. Euforia.

Młoda Legia, patrząc z perspektywy czasu, miała w rozgrywkach Młodzieżowej LM naprawdę niezłą pakę. Ze Sportingiem na bramce zagrał Majecki, za moment pewnie jeden z najdrożej sprzedanych z naszej ligi piłkarzy. Na „ósemce” – grający dziś w Dynamie Moskwa Sebastian Szymański. Prawe skrzydło obsadzał dzisiejszy piłkarz Achmata Grozny Konrad Michalak. Mateusz Hołownia czy Adam Ryczkowski są dziś zatrudniani przez kluby ekstraklasy.

– Gole ze Sportingiem Lizbona czy Borussią Dortmund w Młodzieżowej Lidze Mistrzów dały dużo satysfakcji, ale to wciąż była piłka juniorska. Dlatego ten strzelony z Lechem miał dla mnie szczególne znaczenie.

Wygrana 1:0, jedyna bramka to ta Szczepańskiego. I jeśli ta strzelona Sportingowi była bardzo ładna, to o trafieniu z Lechem trudno mówić inaczej, niż że było ono przepiękne. Z około 25 metrów, już w trzeciej minucie spotkania. Wykorzystując nie najlepsze ustawienie Jasmina Buricia, karząc go za nie natychmiastowo.

30.10.2018 MECZ RKS RAKOW CZESTOCHOWA - LECH POZNAN PUCHAR POLSKI

Kibice Legii mogli wtedy czuć podwójną satysfakcję, no bo największego ligowego rywala pogrążył chłopak z ich akademii. Niebędący w niej od najmłodszych lat, ale szlifowany w niej przez cztery i pół roku. Mniej do śmiechu było im jednak, gdy w tej samej edycji Pucharu Polski Raków ze Szczepańskim przeszedł i ówczesnego mistrza Polski.

Niewykluczone jednak, że Szczepański jeszcze kiedyś radować będzie legionistów dużo bardziej bezpośrednio. Za pierwszym razem w stolicy mu nie wyszło. Był w pewnym momencie włączony do regularnych treningów z pierwszą drużyną, ale po jednym z meczów rezerw, na który oddelegowano pokaźną reprezentację z „jedynki”, Szczepański jako jedyny miał się kolejnego dnia stawić na treningu „dwójki”. Pozostali dostali wolne. Pomocnik dodał dwa do dwóch, dopytał Aleksandara Vukovicia – wtedy asystenta Romeo Jozaka – czy to oznacza cofnięcie do drużyny rezerw. Kiedy usłyszał potwierdzenie, wiedział, że musi szukać grania w pierwszym zespole gdzie indziej.

Padło na Raków. Marek Papszun żartuje, że to tylko dlatego, że w Częstochowie potrzebny był młodzieżowiec. Ale po pół roku adaptacji do jego wymagającej taktyki, Szczepański stał się wiodącą postacią. „Dychą” pełną gębą, której zazdrościł Rakowowi każdy pierwszoligowiec.

Legia przezornie wpisała jednak w umowę transferową ofensywnego pomocnika klauzulę odkupu, „Szczepan” w kilku meczach na poziomie PKO Bank Polski Ekstraklasy pokazywał już, że odpowiadanie za wyniki działu kreacji go nie przerasta. I chyba raczej prędzej niż później zamieni swoje „biuro” na znacznie większe niż to częstochowskie.

TEKST I WIDEO: SZYMON PODSTUFKA I MATEUSZ STELMASZCZYK

fot. FotoPyK/NewsPix.pl

Opublikowane 22.10.2019 15:52 przez

Szymon Podstufka

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Włochy
06.06.2020

Dlaczego zawsze on? Brescia rozwiązuje kontrakt z Balotellim

„Dlaczego zawsze ja?” – pytał Mario Balotelli poprzez legendarny już niemalże napis na koszulce. Było to dziewięć lat temu. Włoch, wówczas napastnik Manchesteru City, zdobył otwierającą bramkę w derbach miasta, ostatecznie wygranych przez „Obywateli” 6:1. Można powiedzieć, że to pytanie stało się niejako podsumowaniem kariery Balotellego. Bo jeżeli w świecie futbolu odgrywa się jakiś skandal, […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Robert Janicki Napoleonem Warty. Poznaniacy uciekają Stali

Odkąd pierwszoligowcy wrócili na boiska, obserwujemy dziwną zasadę. Otóż na zapleczu Ekstraklasy bardzo poważnie podchodzą do dawkowania emocji. Zwykle jeden dobry mecz na dzień to maksimum, na jakie możemy liczyć. Znakomite potwierdzenie tej tezy miało miejsce w sobotę. Pierwszy mecz? Walka cios za cios, wysoka intensywność, kochana przez niektórych „jazda na dupie”. Drugi? Macanka, tempo […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Trzy punkty? Wisła Płock: a komu to potrzebne?

Nie powiemy, że Wisła Płock straciła zwycięstwo w Białymstoku w najbardziej frajerski sposób w tym sezonie, bo pamiętamy choćby to, co w Gdyni odwalił Raków Częstochowa, ale na miejscu Radosław Sobolewskiego rozwalilibyśmy dziś ze dwie szafki. Albo zamknęlibyśmy drzwi do autokaru przed nosem kilku delikwentów. Już mieliśmy pisać, że w Ekstraklasie wszystko po staremu, czyli […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Lewandowski pobił kolejny rekord. Tym razem swój osobisty

Fantastyczny dla Roberta Lewandowskiego był sezon 2016/17. Strzelił 43 gole, na rozkładzie miał m.in. Arsenal, Atletico, Real i rzecz jasna BVB. Wydawało się, że do tak wysoko zawieszonej poprzeczki już nie doskoczy. Tymczasem Polak w bieżącym sezonie już przebił tamten wynik. A do rozegrania ma jeszcze cztery kolejki w lidze, być może dwa kolejne w […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Szymon Sićko – następca Karola Bieleckiego w kadrze na lata?

W dniu, w którym reprezentacyjną karierę zakończył Karol Bielecki, powstało pytanie: kiedy w kadrze pojawi się jego następca? Ktoś, kto będzie dysponował piekielnie mocnym rzutem, a co za tym idzie zdobywał z lewego rozegrania dużo bramek. Przez długie miesiące wydawało się, że o takim gościu w najbliższej przyszłości możemy tylko pomarzyć. I wtedy światu objawił […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Słonikom przestało sprzyjać szczęście. Podbeskidzie wygrywa czwarty raz z rzędu

Oko za oko, ząb za ząb. Taką zasadę przyjęli dziś piłkarze Podbeskidzia i Bruk-Bet Termaliki, którzy wysmażyli nam western w samo południe. Western, bo strzelania nie brakowało, mimo że ostatecznie w Bielsku padła tylko jedna bramka. Strzelili ją gospodarze, którym chyba tylko katastrofa mogłaby odebrać awans do Ekstraklasy. W czterech wiosennych meczach „Górale” zdobyli 12 […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

LIVE: Miała być walka o mistrzostwo, jest pięć porażek z rzędu. Pogoń na przełamanie?

Jeszcze parę kolejek temu Wisła Płock żyła niedalekimi wspomnieniami o fotelu lidera oraz kapitalnej jesieni, która przyniosła nadspodziewanie wysokie loty w lidze. Jagiellonia mniej więcej w tym samym czasie zerkała nerwowo za plecy, bo coraz mocniej zbliżała się do niej cała strefa spadkowa. Dziś obie ekipy zaliczają klasyczną mijankę – Jaga po trzech zwycięstwach z […]
06.06.2020
Niemcy
06.06.2020

Właściwy człowiek na właściwym miejscu. Jak Bruno Labbadia naprawił Herthę

Na przełomie 2019 i 2020 roku berlińska Hertha bez wątpienia aspirowała do miana jednej z najbardziej rozczarowujących drużyn Europy. Szczytem wszystkiego było starcie z FC Koeln. Goście z Kolonii przyjechali na Stadion Olimpijski w Berlinie jak po swoje i zmiażdżyli gospodarzy 5:0. Powiedzieć, że ten rezultat – z przeciętnym w sumie oponentem – dość mocno […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Łukasz Zwoliński – ile znaczy zmiana otoczenia

Stadion Pogoni Szczecin. Do bramki trafia wychowanek. Piłkarz, który – jak trafnie stwierdził kiedyś „Przegląd Sportowy” – ma wszystko, by stać się wymarzonym idolem trybun. – Gola strzelił Łukasz!!! – krzyczy spiker. (cisza) – Łukasz!!! – ponawia okrzyk, mimo że nie doczekał się odpowiedzi. (cisza) – Łukasz!!! Po trzecim razie już przyszła reakcja trybun. Nie […]
06.06.2020
WeszłoTV
06.06.2020

STAN FUTBOLU. Kusiński, Janiak, Kowalczyk, Rokuszewski, Stanowski

Jest sobota, jest godzina 11:30, a zatem zapraszamy na kolejny odcinek Stanu Futbolu. Tym razem w programie pojawi się jego tytułowy gospodarz, czyli Krzysztof Stanowski. Jego gośćmi będą: Wojciech Kowalczyk, Mateusz Rokuszewski, Michał Kusiński (były skaut Rakowa Częstochowa, dziś manager) i Mateusz Janiak (Przegląd Sportowy). Sporo ekstraklasowych i pierwszoligowych tematów do omówienia, więc będzie ciekawie! […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Dlaczego Pogoń Szczecin tak mocno spuściła z tonu?

Pogoń Szczecin od kilku lat ugruntowuje swoją pozycję w Ekstraklasie jako klub z górnej połowy tabeli. Nadal jednak nie potrafi wykonać kolejnego kroku do przodu, który oznaczałby awans do europejskich pucharów. Wydawało się, że w tym sezonie musi się wreszcie udać. Drużyna znalazła się jednak w tak głębokim dołku, że na tę chwilę zagrożona staje […]
06.06.2020
Bukmacherka
06.06.2020

Piszczek czy Piątek? Kto będzie lepszy w polskim starciu w Bundeslidze?

Łukasz Piszczek kontra Krzysztof Piątek. To starcie dnia za naszą zachodnią granicą. Doświadczony defensor niedawno z powodzeniem zatrzymał Roberta Lewandowskiego. Czy ta sztuka uda mu się z Piątkiem, który przechodzi strzeleckie odrodzenie? Sprawdźcie nasze typy na mecz Borussii z Herthą Berlin u legalnego bukmachera BETFAN! Borussia Dortmund – Hertha Berlin Ostatnie mecze bezpośrednie: WWRRW Poprzednie […]
06.06.2020
Bukmacherka
06.06.2020

Czy Zagłębie znów ogra Lecha? „Miedziowi” walczą o grupę mistrzowska

W sobotnie popołudnie w Ekstraklasie czeka nas mecz, na myśl o którym Alan Czerwiński ma spory ból głowy. Jego przyszła drużyna – Lech Poznań, przyjeżdża do obecnej – Zagłębia Lubin. Ale nie tylko o Czerwińskim warto dziś wspomnieć. „Miedziowi” muszą dziś wygrać, żeby zachować szanse na awans do grupy mistrzowskiej. Lech, żeby nie stracić dystansu […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Pogoń w kryzysie. Ile winy ponosi Kosta Runjaić?

Pogoń Szczecin długo szukała swojego wymarzonego trenera, ale jakoś nie potrafiła być stała w uczuciach. Do pojawienia się Kosty Runjaicia tylko Dariusz Wdowczyk umiał przebić barierę 500 dni na stołku, w innych przypadkach zawsze było coś nie tak. W Michniewiczu nie pasował styl, Skorża rozczarował totalnie, Moskal odszedł z powodów osobistych. Niby wszyscy wiedzieli, że […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Bartosz Białek, czyli napastnik wielowymiarowy

Sześć goli, dwie asysty, dwa kluczowe podania w jedenastu meczach. Nie mówimy o napastniku sprowadzonym za pół bańki euro, któremu trzeba co miesiąc przelewać 30 tysięcy w europejskiej walucie. Mówimy o 18-letnim absolwencie akademii. Bartosz Białek przywitał się z ligą takimi liczbami, że aż skłonił nas do refleksji. Po pierwsze – z czego to wynika, […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Marek Jóźwiak: „Czasem mam ochotę wywalić gościa w powietrze”

Z Markiem Jóźwiakiem, dyrektorem sportowym Wisły Płock, rozmawiamy o dwóch tygodniach na OIOM-ie, gdzie pierwszy raz zobaczył śmierć. O Robercie Lewandowskim w czasach Legii Warszawa. Występach w LZS-ie Siemiątkowo, boiskowej rywalizacji PGR-ów i nostalgii do niższych lig. Pięciu tonach mocznika, które wylano na boisko Legii przed meczem z Panathinaikosem, a od czego wyzdychały wszystkie szczury […]
06.06.2020
Bukmacherka
06.06.2020

Warta wykorzysta potknięcie Stali? Obstaw 1. ligę w Totolotku!

Warta Poznań staje przed wielką szansą. Jeśli Poznaniacy wygrają dziś z Olimpią Grudziądz, ich przewaga nad trzecią w tabeli Stalą Mielec wzrośnie do czterech punktów. Natomiast grudziądzanie chcieliby skorzystać z okazji na przeskoczenie Miedzi Legnica i ponowne zawitanie w czołowej szóstce. Obydwie drużyny miały już przetarcie w boju, które lepiej wspominają gospodarze. Kto będzie lepszym […]
06.06.2020
Niemcy
06.06.2020

Powiedz Mario Götze, co poszło źle? Złoty chłopiec opuszcza Dortmund

25 maja 2013 roku Bayern Monachium w finale Ligi Mistrzów pokonał 2:1 Borussię Dortmund, dodając tym samym dość przykrą puentę do bardzo pięknej opowieści, jaką w latach 2010 – 2013 napisali podopieczni Juergena Kloppa. Zarówno na krajowym, jak i europejskim podwórku. Charyzmatyczny szkoleniowiec BVB pozostał wprawdzie na Signal Iduna Park jeszcze przez dwa sezony, pierwszy […]
06.06.2020