post Damian Smyk

Opublikowane 21.09.2018 10:07 przez

Damian Smyk

O Kamilu Jóźwiaku jest coraz głośniej. Niektórzy odfruwają i nazywają go „nowym Błaszczykowskim”, inni mówią, że to tylko jeździec bez głowy. Niemniej 20-latek z miesiąca na miesiąc wyraźniej zaznacza swoją obecność w Ekstraklasie. 

Oto jego dotychczasowa przygoda z piłką. Czyli przygoda o bójce w duecie z Krystianem Bielikiem,  szansie od Jana Urbana, nadprogramowych kilogramach w Zbąszynku, treningach indywidualnych, maturze online i maturze w starciu z Arturem Jędrzejczykiem, młodzieńczej fantazji i dojrzałym podejściu do sportu.

 Jest Kędziora, jest Kamiński, jest Linetty, wchodzi Kownacki… Czy ta studnia akademii Lecha się wyczerpie? O to niech pan w ogóle się nie martwi. Ja sobie zadaje pytanie „kiedy zadebiutuje kolejny wychowanek?” a nie „czy zadebiutuje?”. Wie pan, spokojny jestem o kolejnych, bo znam tych chłopców, którzy czekają na swoją szansę przy Bułgarskiej – mówił Marek Śledź na początku 2015 roku. Wówczas był dyrektorem akademii Kolejorza. – No to pobawmy się w strzelanie. Kogo pan typuje na tego, który objawi się kibicom Lecha? – dopytywałem. – Mamy takiego chłopca. Blond czupryna, niski, dynamit w nogach, świetnie gra jeden na jednego. Kamil Jóźwiak, niech pan zapamięta nazwisko – odpowiedział wtedy Śledź.

Jóźwiak do pierwszej drużyny dołączył dwa miesiące później. To znaczy dołączył na chwilę, gdy Maciej Skorża zaprosił na treningi przy Bułgarskiej kilkuosobową grupę piłkarzy z rezerw. Na zajęciach zjawili się wtedy m.in. Maciej Orłowski czy Kamil Szubertowski. – Fajny ten Jóźwiak, gaz ma kapitalny, ale nad obroną musi popracować – mówił wtedy Skorża do Śledzia, dla którego Jóźwiak był oczkiem w głowie. Już w juniorach we Wronkach widziano w nim duży potencjał. Chłopak po prostu robił różnicę – atakował z obu skrzydeł, świetnie radził sobie w dryblingu, trudno było go dogonić w gonitwie za prostopadłym podaniem. – Ale póki co zostawimy go w rezerwach – zakończył ówczesny trener Kolejorza. Jóźwiak zagrał jedynie w sparingu z Unią Swarzędz podczas programu „Lech na Landach”, w którym największy klub Wielkopolski objeżdżał sąsiednie miejscowości (w gwarze wielkopolskiej – landy), by pokazać się kibicom, przeprowadzić trening czy rozegrać mecz towarzyski.

Na stałe do pierwszej drużyny włączył go dopiero Jan Urban. – Fajny, fajny chłopak. Ale to nie było tak, że pojechałem na mecz rezerw, zobaczyłem Jóźwiaka, wskazałem palcem „bierzemy go” i zaraz grał w Ekstraklasie. Mieliśmy spotkania z trenerami drużyn juniorskich, dyskutowaliśmy nad tym komu warto dać szansę i Kamil był jednym z tych, który wyróżniał się na tle rówieśników. Jego wejście do drużyny było procesem – wspomina Urban. – Spokojny młodziak, w szatni raczej cichy i trzymający się z młodzieżą. Musiałem od niego wyciągać opinie czy informacje, to raczej inni inicjowali rozmowę. Ale przy tym bez wody sodowej uderzającej do głowy. Pod tym względem na pewno warto go chwalić. Pracuś, tak bym go określił. Lubi grać w piłkę, to sprawia mu radość, a blichtr towarzyszący piłkarzom zostawiał na drugim planie. 

W Lechu zadebiutował na początku 2016 roku, Urban wpuścił go z ławki w wyjazdowym meczu z Jagiellonią. Dwukrotnie później wchodził na zmiany i spokojnie przygotowywał się do meczu z Legią u siebie. Gdy kilka godzin przed meczem wszedł do szatni zobaczył tablicę z rozpisanym składem. I swoje nazwisko na lewym skrzydle. Oczy zrobiły mu się szerokie. – Czasami chłopakowi warto oszczędzić tego stresu w ciągu tygodnia. Powiedziałbym mu w poniedziałek, że zagra i miałby trzy noce spania z głowy. To mocny psychicznie zawodnik i wiedziałem, że nie pęknie. Nawet biorąc pod uwagę to, na kogo wówczas grał – tłumaczy ówczesny trener. A Jóźwiak grał na reprezentanta Polski, Artura Jędrzejczyka, który kilka miesięcy później grał na Euro 2016 we Francji. – No, dobry nauczyciel, było trudno, ale robiłem co mogłem. Stres? Trener Urban pompował mnie przed meczem, że dam radę, że sobie poradzę, że wierzy we mnie – opowiadał w mix-zonie.

PLOCK 05.05.2018 MECZ 34. KOLEJKA LOTTO EKSTRAKLASA SEZON 2017/18 --- POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH: WISLA PLOCK - LECH POZNAN 0:0 KAMIL JOZWIAK FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

***

Historia Kamila Jóźwiaka nie jest podobna do tej Jana Bednarka czy Tomasza Kędziory, który w domu mieli byłych sportowców i to oni wprowadzali ich w świat piłki. Rodzice Bednarka to byli siatkarze, tata Kędziory był piłkarzem, a później został trener. – A ja prowadzę firmę i futbolem się nie trudniłem, nawet na tym amatorskim poziomie – przyznaje Sławomir Jóźwiak, tata Kamila: – Ale mieliśmy trójkę synów w domu, to z żoną uznaliśmy, że trzeba im ten wolny czas jakoś zorganizować. A na co wysłać trzech chłopców, których roznosi energia? No na piłkę.

Kamil trafił tym samym do Syreny Zbąszynek. Ta mieścina kojarzy się raczej z koleją – to tutaj kończą swój bieg pociągi Kolei Wielkopolskich jadące przez Buk, Opalenicę i Nowy Tomyśl. Tutaj mieści się serwisownia lokomotyw. To przez Zbąszynek prowadzi linia Warszawa-Berlin. I tutaj Jóźwiak stawiał swoje pierwsze piłkarskie kroki. – Chociaż te pierwsze w sumie stawiał u nas na podwórku. I to dosłownie, bo cała trójka braci chwilę po tym, jak nauczyła się chodzić, to zaczęła biegać za piłką. Mieli trawę, linie, bramki i trenowali – wspomina pan Sławomir.

W Zbąszynku szybko dostrzegli, że chłopak ma dryg do piłki. Wyróżniał się na tle rówieśników balansem ciała, dobrze panował nad piłką, mijał rywali z dużą łatwością. No i nie sposób było go pominąć przez specyficzną budowę ciała. Znajomi Kamila z młodych lat mówią wprost – był z niego… taki mały grubasek. – Niech pan mnie nie prosi, żebym powiedział, że ważył za dużo, bo się przestanie do mnie odzywać – śmieje się jego ojciec. Nabite nogi, odstający tyłek i zaokrąglona buzia – Jóźwiak rzucał się w oczy grą i budową ciała.

O młodziaka zaczęły pytać większe kluby. Naturalnie pierwszy odezwał się UKP Zielona Góra, ale Jóźwiakowie chcieli, by średni syn (Bartek jest starszy o cztery lata, Maciej młodszy o półtora roku) najpierw skończył szkołę podstawową w Zbąszynku, a dopiero później przeniósł się do UKP. – Syrena nie była mocnym klubem, to kluby z Zielonej Góry wiodły prym w regionie. Ale Kamil zawsze im sprawiał problemy w bezpośrednich pojedynkach. A to strzelił gola lub dwa, a to robił przeciąg na skrzydle – opowiada ojciec. W Zielonej Górze spotkał zresztą tatę Tomasza Kędziory, pana Mirosława, który był tam trenerem. Jego rocznika nie prowadził, ale zdarzało się, że w zastępstwie kierował treningami zespołu z Jóźwiakiem w składzie.

Od znajomych dowiadujemy się, że podtekst derbowy budził w młodym Jóźwiaku podwójną motywację. Na boisku, ale w i szatniach, gdzie zdarzało się przebierać derbowym rywalom. Bywało, że ktoś komuś coś powiedział i zaczynała się przepychanka. W pierwszym rzędzie zawsze było widać blond grzywę. – Oj, charakterek miał – uśmiecha się Jóźwiak senior: – Nie dał sobie w kaszę dmuchać, typ walczaka. Już w Poznaniu, gdy grał w Lechu, wracali raz z chłopakami przez nie do końca bezpieczny fyrtel. No i podeszła do nich grupka cwaniaków. Część kolegów uciekła, a Kamil został naprzeciw przeciwników razem z Krystianem Bielikiem. Zęby zostały na miejscu, ale kurtkę musiał sobie kupić nową, bo ta była rozszarpana.

Na początku gimnazjum przeniósł się do UKP Zielona Góra, ale długo tam nie pozostał. Razem z zespołem pojechał na turniej do Szamotuł. – Już nie pamiętam, czy przyjechał z Zieloną Górą, czy na jakimś gościnnym występie w ekipie ze Zbąszynka. To były rozgrywki halowe, a on rzucał się w oczy. Kiwka, gra jeden na jednego, dynamiczny – mówi Wojciech Tomaszewski, wówczas trener Lecha i późniejszy szkoleniowiec Kamila w juniorach młodszych i starszych. – Zszedłem na dół do organizatorów i podpytałem o nazwisko tego chłopca. Zdobyłem numer telefonu, zadzwoniłem i niedługo później Kamil grał już w Lechu.

Wcześniej chciała go Amica Wronki, bo to było zanim jeszcze Lech wchłonął grupy młodzieżowe we Wronkach. Pytał o niego Przemek Małecki, też późniejszy trener juniorów w Lechu, ale Kamil miał wątpliwości – dodaje pan Sławomir.

***

– Mamo, tato, dzwonili z Lecha i chcą mnie – powiadomił rodziców nastolatek.

– No i co robimy?

– No… Zawieziecie mnie?

POZNAN 19.03.2016 MECZ 28. KOLEJKA EKSTRAKLASA SEZON 2015/16: LECH POZNAN - LEGIA WARSZAWA --- POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH: LECH POZNAN - LEGIA WARSAW ARTUR JEDRZEJCZYK KAMIL JOZWIAK FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

***

Karol Linetty miał bardzo trudne początki w Lechu, bo mocno przeżył rozstanie z rodzinnym domem. Dzwonił po nocach do rodziców, by ci przyjechali po niego z Damasławka i zabrali z powrotem. Jóźwiak adaptację w poznańskiej bursie przeszedł gładko. – Może przez to, że jeździł wcześniej na turnieje zagraniczne. Jak jechali np. do Danii, to w autobusie było siedemnastu chłopców z Zielonej Góry i on osiemnasty ze Zbąszynka. Musiał walczyć o swoje, ale lubił tę piłkę strasznie, więc zaciskał zęby i dawał radę – mówi ojciec.

Rocznik 1998 w Lechu był mocno obsadzony. Jóźwiak, Robert Gumny, wspomniany Krystian Bielik, do tego czasami dochodziło wsparcie ze strony rok starszych Dawida Kownackiego czy Roberta Janickiego. Chłopak z Chociszewa zawsze był w czołówce swojego rocznika, jeździł na kadry województwa i reprezentacje młodzieżowe. Chociaż niektórzy zwracali uwagę na jego braki w defensywie. Jóźwiak miał zawsze wiatr w plecy, gdy trzeba było atakować. Gdy przychodziło bronić, wolał czekać na kontry niż pomagać obrońcy z drużyny. – Ale wyróżniał się, nie mogę powiedzieć, że wystrzelił nam znikąd przed awansem do pierwszej drużyny. Faktycznie do obrony trudno go było zagonić, ale pracowaliśmy nad tym i widzieliśmy progres pod tym względem. Szybki, silny, odważny pod bramką. I garnął się do nauki. Przychodził i pytał co może poprawić, jak zrobić coś lepiej. Rodzice zresztą podobnie, mieliśmy z nimi wzorową komunikację – wspomina Tomaszewski. Na początku swojego pobytu w Poznaniu był napastnikiem, ale z czasem przesunięto go na skrzydło. Tam najlepiej wykorzystywał swoje atuty.

I choć w juniorach Lecha robił różnicę, to jeszcze większy szał wywoływał na turniejach halowych w rodzinnych stronach. Jego bracia też grają w piłkę, więc przy okazji zimowych turniejów skrzykiwali starych znajomych i zgłaszali się do rozgrywek. Nie było na nich mocnych. Kto miał Jóźwiaków, ten na ogół sięgał po medale.

***

W Lechu zadebiutował jeszcze przed osiemnastymi urodzinami, a kibice mogli go spotkać nie tylko na boisku przy Bułgarskiej, ale i w tramwaju, gdy z pełnym plecakiem wysiadał na stacji Inea Stadion. Gdy koledzy po treningu wsiadali do fur i odjeżdżali do mieszkań, od pakował się i wracał do szkoły. – Uczył się przyzwoicie. Nie był może najlepszy w szkole, ale nigdy nie sprawiał problemów. Obiecał sobie, że zda maturę. Niby normalna sprawa, ale wiemy, że na finiszu liceum miał dużo obowiązków. Treningi, mecze, wyjazdy, zgrupowania – wyjaśnia głowa rodziny.

W pierwszej rundzie u Urbana rozegrał trzynaście meczów. – Zostawał na treningach indywidualnych i chciał się rozwijać, ale nie mogłem mu dawać w każdym meczu po 90 minut. Mieliśmy wówczas na skrzydłach Szymka Pawłowskiego i Darko Jeviticia, a wiem z doświadczenia, że młodziak do drużyny musi wchodzić etapami – mówi trener. Jesienią jednak Urbana już nie było, a zastąpił go Nenad Bjelica, który nie widział dla niego zbyt wielu szans.

Kamilem zainteresował się zatem Dariusz Motała, wówczas dyrektor sportowy GKS-u Katowice, który obserwował Jóźwiaka na treningach u Skorży. Wtedy Motała był kierownikiem zespołu, ale odszedł z klubu po sezonie mistrzowskim. Z Motałą do Poznania wybrał się Jerzy Brzęczek, dzisiejszy selekcjoner, a ówczesny trener GieKSy. Dwuosobowa delegacja spotkała się z Piotrem Rutkowskim i trenerem Bjelicą. W efekcie Jóźwiak zimą trafił na półrocze wypożyczenie do Katowic.

***

PRUSZKOW 04.04.2017 MECZ 23. KOLEJKA I LIGA SEZON 2016/17 --- POLISH FIRST LEAGUE FOOTBALL MATCH: ZNICZ PRUSZKOW - GKS KATOWICE KAMIL JOZWIAK MARCIN RACKIEWICZ FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Górny Śląsk – wydawałoby się, że idealne miejsca dla 19-latka, który za pół roku ma maturę i ma skupić się na łączeniu nauki z grą w piłkę. Miasto raczej nie zachęca do tego, by szwędać się po nim podczas długich spacerów i zaznawać wieczorami uroków życia.

Tuż po ogłoszeniu transferu zadzwonił do niego Tomasz Foszmańczyk, były zawodnik Warty Poznań. – Młody, nic się nie bój, będzie ci tu dobrze. Jak coś, to pytaj – uspokoił młodszego kolegę. I to właśnie obok „Fosy” siedział w szatni drużyny z Katowic.

W GieKSie z miejsca załatwiono mu korepetycje z języka polskiego i matematyki, część lekcji realizował przez Skype’a, a i regularnie przyjeżdżał do Poznania na rozmowy z nauczycielami. U Brzęczka zagrał w jedenastu meczach, strzelił dwa gole. Dzisiejszy selekcjoner pamięta o nim też i dzisiaj. Już w tym sezonie oglądał go kilkukrotnie.

– Sam tam nie był, bo regularnie jeździliśmy do Katowic. Zresztą przejechaliśmy za Kamilem pół Polski i ćwiartkę Europy. Już w Lechu skrzykiwaliśmy się z rodzicami innych chłopców i jeździliśmy na wyjazdy – opowiada tata Sławomir. – Widać było, że to wypożyczenie dużo mu dało. Podobną drogę przechodził wówczas jego dobry koelga Robert Gumny. Wrócił dojrzalszy – dodaje trener Urban.

Maturę zdał i latem rozpoczął swoje drugie podejście do Lecha.

***

W lipcu i w sierpniu wystąpił w pięciu meczach – strzelił gola w Lidze Europy, pokonał bramkarza Cracovii, z Piastem zaliczył asystę. Tylko dwukrotnie trafił do wyjściowego składu. Od września nie powąchał boiska. Wśród kibic panowało zdziwienie, wreszcie o sytuacji Jóźwiaka wypowiedział się Nenad Bjelica. – Chcemy w Lechu piłkarzy, którzy pragną zostać w klubie – zdradził dość tajemniczo. Dopiero pytania dziennikarzy doprowadziły do tego, że trener zadeklarował, że nie wystawia piłkarza przez to, że ten ma swoje warunki w negocjacjach kontraktowych.

Umowa Jóźwiaka z klubem wygasała wraz z końcem tamtego sezonu, ale jeśli ten zagrałby odpowiednią liczbę minut, to umowa automatycznie by się przedłużyła. Lech zaproponował mu podwyżkę i prolongatę kontraktu, jednak piłkarz wraz z agentem zaproponowali inne warunki – umowa domyślnie miała być krótsza, niż chciał Kolejorz, ale przedłużyłaby się po rozegraniu określonej liczby spotkań. Władze klubu tego zapisu nie chciały – umowa miała być przedłużona i już.

Trwał pat. Przemysław Pantak, menadżer Jóźwiaka, grał na nerwach Piotra Rutkowskiego i Karola Klimczaka, bo przekładał kolejne tury negocjacji. Pantak uchodzi w środowisku za dość twardego negocjatora, ale i władze Lecha nie słyną z łatwego ustępowania ze swoich żądań. Na tym zamieszaniu najbardziej cierpiał piłkarz, który został odsunięty od grania. Bjelica opowiadał, że nie stawia na niego przez toczące się negocjacje, a Lech wydał komunikat z wypowiedzią Rutkowskiego, że Jóźwiak wpadł w dołek formy. Przypomnijmy, że chłopak sezon zaczął bardzo udanie, a później jego kosztem grał chociażby Nicklas Barkroth. Tak, ten Barkroth.

Wreszcie Lech ogłosił, że Jóźwiak odchodzi z klubu i że negocjacje zostały zerwane. – Mocno to przeżył. Był przecież kibicem Lecha, spędził w tym klubie najważniejsze dla siebie lata, zżył się z nim. I miałby odejść za darmo, bez żadnego gestu podziękowania dla Kolejorza? – mówi tata Kamila.

Do Jóźwiaka zgłosiło się Leeds United, pojawiła się propozycja z 2. Bundesligi, a także dwa kluby z Ekstraklasy. Wydawało się, że sprawa jest pozamiatana. Aż tu nagle Kamil wraz z tatą i agentem przyjeżdżają na stadion przy Bułgarskiej. Dochodzi do spotkania w gabinecie prezesów – ojciec, syn i władze klubu. Pantak został wyłączony z negocjacji na żądanie Rutkowskiego i Klimczaka. Choć początkowo wcale miał nie wejść do klubu, to ostatecznie usiadł w sali konferencyjnej na parterze i czekał na wieści. Jóźwiakowie negocjowali umowę na piętrze, Kamil zbiegał na dół, rozmawiał z agentem i wracał do prezesów. Ostatecznie osiągnięto porozumienie.

– Ulga. Po prostu ulga – puentuje Jóźwiak senior.

***

POZNAN 11.05.2018 AKADEMIA KLASY EKSTRA LECH POZNAN --- LECH POZNAN EXTRA CLASS ACADEMY DZIECI ROBERT GUMNY KAMIL JOZWIAK FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Jesienią Jóźwiak siłą rzeczy miał dużo wolnego czasu. Codzienne treningu mu nie wystarczały, więc śladem Łukasza Trałki czy Macieja Gajosa poszedł na treningi indywidualne do ekipy Luta Criativa. To duet trenerów capoeiry, którzy prowadzą zajęcia z zakresu koordynacji, pracy mięśni głębokich, prawidłowego oddychania w trakcie wysiłku.

– Nie jesteśmy typowymi trenerami personalnymi, którzy zabierają sportowców na siłownie, wymyślają im plan treningowy i każą dźwigać coraz większe ciężary. Chodzi o wyuczenie fundamentów ruchu, które później przydają się zawodnikom w ich pracy. Ktoś pomyśli: no dobra, ale co nauczyciele sztuk walki mogą zaproponować piłkarzowi? Nie uczymy się bić. Uczymy świadomości własnego ciała oraz pokazujemy drogę, by osiągnąć wyższy poziom wielopłaszczyznowej sprawności. Zlatan Ibrahimović miał czarny pas w taekwondo i nie ma w tym przypadku, że jest jednym z nielicznych piłkarzy, którzy mogą zdobyć bramkę po strzale przewrotką z kilkudziesięciu metrów od bramki rywala – tłumaczą Piotr „Gatuno” Kurek i Patryk „Torpedo” Kusiński.

Jóźwiak na zajęcia chodził m.in. z Janem Bednarkiem czy Tomaszem Kędziorą. – Miałem się nudzić w domu? Nie, bez sensu. A akurat czasu wolnego z różnych względów miałem sporo – puszcza oko Jóźwiak nawiązując do odstawienia od składu: – Miałem problem z mięśniami odpowiedzialnymi za ustawienie miednicy. Do tego sporo czasu poświęcamy na rozluźnienie górnych partii ciała. Robimy to po to, bym był bardziej zwinny i szybszy w dynamicznych ruchach. Efekty są namacalne, widzę je po treningach i meczach.

20-latek na te treningi chodzi od półtora roku. Trzy sesje w tygodniu, do tego dochodzą kolejne treningi przed okresami przygotowawczymi. Zimą Jóźwiak skrócił sobie urlop i przyjechał do Poznania wcześniej, by na obóz przygotowawczy jechać już po rozgrzewce z treningów funkcjonalnych.

– On od dawna szukał takich dodatkowych możliwości rozwoju. Zostawał po treningach, pracował po godzinach na siłowni, ale czegoś takiego właśnie mu brakowało – przyznaje tata Kamila: – No i już dawno zgubił dodatkowe kilogramy. Dzisiaj bardzo pilnuje, by procent tkanki tłuszczowej nie przekraczał u niego 8%. Od dwóch lat ma też zamówione posiłki w firmie zajmującej się zdrowym żywieniem.

***

WARSZAWA 16.09.2018 MECZ 8. KOLEJKA LOTTO EKSTRAKLASA SEZON 2018/19 --- POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH IN WARSAW: LEGIA WARSZAWA - LECH POZNAN 1:0 DOMAGOJ ANTOLIC KAMIL JOZWIAK FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

– Spokojnie, nie myślimy o tym. Póki co Kamil niech gra i to najlepiej, jak potrafi – mówi Sławomir Jóźwiak, gdy pytam go o transfer. Ostatnio naturalną drogą dla wychowanków Lecha jest sezon lub dwa na przetarcie z Ekstraklasą, a później rok na poważne wybicie się z ligi i odejście za grube miliony. Jóźwiak przetarcie ma już za sobą, teraz wydaje się, że powoli staje się coraz ważniejszym piłkarzem Lecha. Wywalczył sobie miejsce w wyjściowej jedenastce, Ivan Djurdjević mu ufa, a on sam wie, że to może być dla niego przełomowy sezon w karierze.

– U mnie miewał wahania formy, ale to normalne dla nastolatka. Jeden mecz wyjdzie ci świetnie, a tydzień później grasz słabo. Kluczem dla niego do wywalczenia sobie mocnej pozycji w Ekstraklasie będzie ustabilizowanie dyspozycji na wysokim poziomie. Jeśli podtrzyma obecną formę przez dłuższy czas, to możemy mówić o piłkarzu nadającym się do gry na niezłym poziomie. Natomiast jeśli pojawi się kupiec z lepszej ligi, to wciąż będzie kupował potencjał, a nie obecne umiejętności – zauważa Urban.

– Czasami Kamil gra jeszcze po juniorsku. Uważam, że to taki zawodnik, którego optymalne umiejętności zobaczymy dopiero za dwa lub trzy lata, gdy tak naprawdę okrzepnie w piłce seniorskiej. Potrafi dryblować, ale czasami gra zbyt nonszalancko w ataku. Żeby daleko nie szukać, to w meczu z Legią zaliczył stratę, która zakończyła się stratą bramki. Jestem daleki od tego, by zakazywać mu kiwać, bo to byłoby pozbawienie go potężnego atutu, ale musi wyzbyć się tego młodzieńczego braku odpowiedzialności – mówi Tomaszewski.

Także Djurdjević zauważa, że Jóźwiak musi popracować nad grą w defensywie, bo błędy w obronie podczas gry na wahadle mocno obnażyły jego braki.

Jednak każdy, kto miał styczność z Jóźwiakiem jako trener lub kolega z zespołu podkreśla, że to chłopak bardzo świadomy tego, o co w dzisiejszym sporcie. Albo dokładasz coś od siebie, albo giniesz w tłumie. A rozwojowi tego chłopaka trzeba się przyglądać także wobec bryndzy na skrzydłach w reprezentacji Polski (nie, nie nazwiemy go w tym tekście nowym Jakubem Błaszczykowskim, choć widzimy i słyszymy takie sformułowania). Brzęczek o nim pamięta. Jeśli uda mu się nadal przechodzić przez kolejne szczeble kariery bez sodówki, to może wyjechać gdzieś dalej niż trasa kolejowa Poznań-Berlin z przystankiem w Zbąszynku.

DAMIAN SMYK

Opublikowane 21.09.2018 10:07 przez

Damian Smyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 22
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Najlepsza dyszka
Najlepsza dyszka

A tak w ogóle to co robi prawdziwy pączek. Ma szkółkę, cukiernie, czy jest ekspertem ?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Najlepsza dyszka
Najlepsza dyszka

Dzięki za konkretną odpowiedź. Czyli sobie nieźle radzi. Pzdr

Krzysztof Jarzyna ze Szczecina
Krzysztof Jarzyna ze Szczecina

Józio dobry chłopak. Każdy klub Ekstraklasy może pozazdrościć takiego wychowanka.

Lluc93
Lluc93

Jak nie zacznie pracować w obronie to go żaden klub z poważnej ligi nie weźmie.

fronda
fronda

W sumie dobrze napisałeś Smyk.Ale chyba przystanek Inea stadion,a nie stacja.

adalos
adalos

a tymczasem kilka dni temu mieszko gniezno zakonczyl serie 51 meczow z rzedu bez porazki. ciekawe info na material

Larry Gopnik
Larry Gopnik

Mieszko ogarnąl Aforti jako strategicznego sponsora, zalicza ładne wyniki – szkoda, ze stadionu nie mają, moze ktoś kolejny z Wielkopolski mógłby z powodzeniem bić się o szczebel centralny. Prezydent miasta niby coś napomknąl o planach, ale to przeciez rok wyborczy.

ebukmacherka
ebukmacherka

https://notowaniatyperskie.wordpress.com/ – Już dziś kolejny typ ! trafili 12 z rzędu kuponów i wszystkie skany mają na blogu. Są uczciwi bo sam grałem ich 3 ostatnie typy. Polecam. Wysokie kursy typów.

Porter
Porter

No geniusz po prostu z tego Jóźwiaka jest, ale zwracam uwagę, że jego strona, to autostrada dla ataków przeciwnika, a jego straty są dla tegoż przeciwnika gwarancja sukcesu – tak było w dwóch odtatnich meczach. Ponadto – jeśli Jóźwiak jest świetny, to jak nazwać Stolarskiego, który tydzień temu nakrył go czapką?

ed
ed

Którą czapką ? Łapał go tylko wtedy gdy Jozwiak oddychał rekawami w drugiej połowie bo biegał za całą drużyne . Stolarski jak kazdy z Legii pojdzie najpierw za grube miliony do Benfiki potem go wykupi Cska Moskwa wraz Szymanskim za 28 mln euro a na koncu znowu skonczy w Lechiii Gdansk

Porter
Porter

Przecież Jóźwiak w ciągu całego meczu raz uwolnił sie spod opieki i tylko dlatego, że Kucharczyk i Stolarski zagapili sie przy przekazywaniu. Wtedy dobrze dograł do Gytkiera. Poza tym ZERO przez cały mecz.

pyra
pyra

Ty jednak jesteś głupi jak każdy słoik.

pyra
pyra

Nakryl czapka. To tylko tępy słoik może napisać, Stolarski w pierwszej połowie był dymany przez Jóźwiaka jak …. a w drugiej każde wejście w Lechite to odepchniecie bo wiedział ze Stefański na wszystko słoikom pozwala.

Porter
Porter

Stolarski był tak dymany, że Jóźwiak miał aż jedną udaną akcje do przodu – podanie do Gytkiera. No, ale skoro Wam sie podobało, to tym lepiej. bo mi też.

zdyrman
zdyrman

a czy to nie przypadkiem jedyna bramka w meczu Leg-Lec nie padla po tym gdy ten (dymany) Stolarski zabral pilke (dymajacemu) Jozwiakowi?

Babusznikow
Babusznikow

Mam nadzieje, ze Kamil oprocz wiatru zacznie notowac jakis liczby. Kiedys bardzo cenilem Karola pozniej doszedl Guma a teraz jest Kamil i zycze im jak najalepiej. Moze ta Lechowa mlodziez jeszcze nie rzadzi ekstraklasa i bedzie im ciezko, bo jak zagraja lepszy sezon to ktos rzuci kilka baniek jurkow i tyle go widzieli. Z 2 strony w Ekstraklasie rozwina sie tez do jakiegos poziomu i stoja w miejscu jak Kownas Kendi czy Kamyk i ta zmiana jest im potrzebna. Choc zyczylbym sobie aby Kamil jak najdluzej pogral w Lechu.

Habanero
Habanero

Kurwa mac pol bardzo dobrego meczu jeszcze nie zagral a artykul jakby karierę konczyl Cristiano Ronaldo ogarnijcie sie trochę.

ed
ed

Nie pij tyle

Redmond
Redmond

Dobry, ambitny chłopak, mógłby zawitać na Łazienkowskiej.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Weszło
06.08.2020

Monchi w Sevilli sto razy mocniejszy od Monchiego w Romie

Gdy tylko los skojarzył Sevillę z Romą, podtekst był jasny: Monchi. Legendarny dyrektor sportowy Sevilli, którego doskonałe decyzje na rynku transferowym doprowadziły ten klub do pięciu triumfów w Pucharze UEFA i Lidze Europy. Dyrektor, który zapracował na zaufanie szefów Romy i dyrektor, który swoją rzymską misję totalnie położył. Gdy nie wyszło w Serie A, wrócił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

HEJT PARK W DOBRYM SKŁADZIE | Michał Pol i Wiktor Malinowski | LIVE od 21

W kolejnej odsłonie „Hejt Parku w Dobrym Składzie” gościem Michała Pola będzie Wiktor Malinowski! Były szczypiornista VIVE Kielce odnalazł się przy… pokerowym stole, gdzie zarabia okrągłe sumki. Specjalnie dla nas opowie o kulisach świata wielkiej – dosłownie – gry. Macie pytania? Śmiało, dzwońcie: 22 219 50 31. Partnerem programu jest browar Okocim. 
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Mówicie, że za drogie bilety? Pan Nitot ma to w dupie!

Gregoire Nitot – fajny gość? No chyba nie do końca. Miała być francuska gracja, a wyszła cebulacka gburowatość. Pan Nitot na zarzut kibiców „bilety są za drogie” odpowiada  prosto – „mam to w dupie”. Wyobraźcie sobie, że zostajecie właścicielem klubu, który jest w ruinie. Gra w lidze, która nie przystaje do firmy z taką historią. […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Bruliński (Lechia): „Zadziałaliśmy na tyle odpowiedzialnie, na ile potrafiliśmy”

– Pewnie można było to wszystko rozwiązać inaczej, ale zadajmy sobie dzisiaj pytanie, kiedy ostatnio mieliśmy robione testy? Sprawdziłem – 15 czerwca. Zawodnik, u którego stwierdzono koronawirusa nie ma nawet podwyższonej temperatury. Nie wiemy tak naprawdę, co się od 15 czerwca działo w naszym zespole – stwierdził Arkadiusz Bruliński, dyrektor Biura Komunikacji i Marketingu oraz […]
06.08.2020
Blogi i felietony
06.08.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Warta Poznań nie będzie grać u siebie. A nawet jakby grała u siebie, nie wprowadziłaby do Ekstraklasy polskiej odpowiedzi na La Bombonerę. Nie ma dziesiątek tysięcy fanatycznych kibiców. Warta Poznań nie wprowadzi też w ekstraklasowy krwioobieg milionów euro. Nie stoi za nią żaden hipernowoczesny kombinat IT, żadne unikalne know-how. Ich marka nie przykuje do telewizorów […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Handzlik: Idąc do Legii popełniłem błąd. Potem nawet myślałem, żeby rzucić piłkę

Pięć lat – tyle musiał czekać Konrad Handzlik na to, żeby powiększyć swój dorobek występów w Ekstraklasie. Kiedy przechodził z Wisły Kraków do Legii Warszawa, wokół jego osoby było dużo szumu. Za dużo, bo sam przyznaje, że wcale mu to nie pomogło. Ostatecznie do ligi trafił nie dzięki temu, że przebił się przy Łazienkowskiej, a […]
06.08.2020
Bukmacherka
06.08.2020

Juventus doczłapie się do ćwierćfinału?

Juventus – Olympique Lyon. To jeden z najbardziej zagadkowych meczów 1/8 finału Ligi Mistrzów. „Stara Dama” w teorii powinna awansować do ćwierćfinału, ale w praktyce absolutnie nic nie jest przesądzone. FORMA LYONU JEST NIEWIADOMĄ W pierwszym meczu, który odbył się we Francji, Lyon wygrał 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Lucas Tousart. Ten wynik szokował, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Czterech piłkarzy, na których radzimy zwrócić dziś szczególną uwagę

Przed nami kolejny czteropak w Lidze Europy i – uwaga, nie ironizujemy – cztery fajne pozycje do oglądania. Najbardziej efektowna zapowiedź wieczoru skupiłaby się na ligach. Mamy starcie przedstawiciela La Liga z zespołem Serie A, mamy reprezentanta Premier League, mamy drużynę z Bundesligi. Tak, potem mina rzednie, gdy pod hasłem”Anglicy” zamiast Chelsea kryje się Wolverhampton, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kolejny głośny powrót do Ekstraklasy. Kucharczyk w Pogoni Szczecin

Wrócił Sobota, wrócił Boruc, teraz wraca Michał Kucharczyk, który zasili Pogoń Szczecin. Trzeba przyznać, że nieźle kręci się to okno transferowe jak do tej pory, postaci, których jesteśmy arcyciekawi w nowych barwach, jest już więcej niż kilka, a przecież okienko trochę jeszcze potrwa. PRZYCHODZI NIE Z ŁAWKI, A Z BOISKA Kucharczyk Rosji nie pozamiatał, w […]
06.08.2020
Weszło Extra
06.08.2020

„Żyłem, umarłem i znów ożyłem”. Ståle Solbakken, czyli trener niezniszczalny

13 marca 2001 roku Ståle Solbakken, wówczas 33-letni piłkarz FC Kopenhagi, jak co dzień wybrał się na trening. Nie mógł wiedzieć, że zajęcia opuści… martwy. Tak się przynajmniej wydawało klubowemu lekarzowi, który przeprowadził rozpaczliwą akcję ratunkową, udzielając nieprzytomnemu zawodnikowi pierwszej pomocy. – Jego serce przestało bić – przyznał potem doktor. Aż trudno uwierzyć, że mówił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kamil Wilczek podpalił Danię. Legenda Brondby zagra dla FC Kopenhagi

Luis Figo w Hiszpanii. Ashley Cole w Anglii. Zlatan Ibrahimović we Włoszech. Kasper Hamalainen w Polsce. W różnych krajach pojęcie „piłkarskiego zdrajcy” ma inny przykład, ale tę samą definicję. Gościa, który przechodzi do odwiecznego rywala. Zdaniem kibica – dla kasy. Zdaniem samego zainteresowanego poniekąd pewnie też, ale wiadomo – ilu ludzi, tyle powodów. W każdym […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

W Warcie nie ma czasu na świętowanie. Dzień po fetowaniu mieliśmy komitet transferowy

– Od pewnego czasu udaje nam się działać na warunkach zdrowego zarządzania tym budżetem. Odkąd jestem w klubie budżet płacowy jest w graniach 50-60% budżetu ogólnego, co – jak wykazują wskaźniki – jest zdrowym procentem. Nie będziemy wydawać więcej niż pozwalają nam na to nasze możliwości finansowe. Nie będzie w Warcie płacowego eldorado i życia […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Wilusz: „Raków był bardzo konkretny, a poziom Ekstraklasy idzie do góry”

W jakich okolicznościach podpisywał kontrakt z Rakowem Częstochowa? Co go przekonało? Jakie wrażenie zrobił na nim klub i trener Marek Papszun? Dlaczego potrzebował stabilizacji? Czy ostatni rok w Rosji uważa za stracony? Dlaczego nie został w Rosji i czy miał możliwość zostania na dłużej w Uralu Jekaterynburg? Czy wraca do lepszej ligi? Skąd u niego […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Pan piłkarz na dłużej w Lechu. Kolejorz dogadał się z Pedro Tibą

Lech Poznań świetnie szkoli młodzież. To teza łatwa do obrony, teza oczywista, z którą trudno polemizować. Ale jednocześnie Kolejorz miał w ostatnim czasie problemy ze ściąganiem kozaków, od których ta młodzież mogłaby się uczyć. Natomiast jednym z takich kozaków, którego poznaniacy wyszukali i ściągnęli jest Pedro Tiba. Wśród fanów Lecha pojawiały się obawy, że Portugalczyk […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Felix: „Chciałem zapewnić lepszą przyszłość mojej rodzinie. Liga turecka ma swoją renomę”

W dzisiejszej prasie futbol na pewno nie dominuje, ale… coś dla siebie znajdziemy. W „Przeglądzie” mamy zapowiedź Ligi Mistrzów i rozmowę o nowym trenerze Jagiellonii, w „Sporcie” rzecz o transferach Piasta i GKS-u Jastrzębie, a w „Superaku” Jorge Felix opowiada o transferze. – Trafiłem do czołowego klubu, który w poprzednim sezonie zajął czwarte miejsce w […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

United wygrywają w sparingu pod szyldem Ligi Europy

Tak się stęskniliśmy za międzynarodowymi rozgrywkami, że odpaliliśmy nawet starcie Manchesteru United z LASK Linz, co wcześniej – przed pandemią – byłoby nie do pomyślenia. Nie dość, że Austriacy są elektryzujący jak budyń, to jeszcze przegrali 0:5 w pierwszym spotkaniu. Naprawdę więc w normalnych czasach wolelibyśmy oglądać wyścigi kropel na szybie. Ale że jest, jak […]
06.08.2020
Weszło
05.08.2020

Inter gra dalej, ale rośnie rola defensywy

Wicemistrzostwo Włoch, punkt straty do Juventusu, niezłe punktowanie i przyzwoita gra po przerwie pandemicznej. Ale jednocześnie pierwsze zgrzyty z udziałem Antonio Conte, brak regularności, która pozwoliłaby przeskoczyć słabą w tym sezonie Starą Damę, no i sporo punktów uratowanych przez Samira Handanovicia. Finisz sezonu w wykonaniu Interu Mediolan ma trochę słodko-gorzki smak i dzisiejsze zwycięstwo nad […]
05.08.2020
Blogi i felietony
05.08.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Od wielu lat hołduję jednej wyjątkowej wakacyjnej tradycji. Stawiam tasiemki na pierwsze rundy eliminacji do europejskich pucharów. Nie zliczę ile razy Steaua Bukareszt zremisowała z jakimiś dziadami, wykładając mi kupon na siedem zdarzeń. Nie zliczę ile razy wszystko weszło, gdy akurat Partizana nie trawił żaden wewnętrzny konflikt, a mistrz Norwegii zgodnie z planem rozprawiał się […]
05.08.2020