post Avatar

Opublikowane 16.11.2019 08:42 przez

Sebastian Warzecha

Konia z rzędem i najwyższe wyrazy uznania temu, kto po pierwszym dniu finałów ATP – gdy Roger Federer gładko przegrał z Dominikiem Thiemem, a Novak Djoković bez trudu ograł Matteo Berrettiniego – przewidziałby, że z całej tenisowej Wielkiej Trójki do półfinału awansuje tylko Szwajcar. Serb i grający w drugiej grupie Rafa Nadal musieli jednak uznać wyższość rywali. W londyńskim turnieju swoje możliwości pokazała bowiem tenisowa młodzież.

Choć Djoković, pokonując Berrettiniego, wygrał akurat z najmłodszym gościem w swojej grupie. Ostatecznie jednak zakończył turniej z takim samym bilansem jak i Włoch: jednym zwycięstwem i dwoma porażkami. Po fantastycznym, emocjonującym spotkaniu musiał bowiem uznać wyższość Dominica Thiema, a w meczu o wyjście z grupy był bez szans z, grającym być może najlepszy mecz w tym sezonie, Rogerem Federerem. Gdyby Szwajcar tak jak przedwczoraj zaprezentował się też w finale Wimbledonu, po trzech setach byłby mistrzem. A tak, gdy dziennikarka zapytała go „co zrobił inaczej w stosunku do lipcowego meczu?”, mógł jedynie odpowiedzieć: „wygrałem piłkę meczową”. Riposta trafna, choć dla jego fanów z pewnością bolesna.

Federer wszedł jednak do półfinału, a Djoković mógł tylko uznać jego wyższość. Na to nie chciał sobie pozwolić Rafa Nadal, który – po łatwo przegranym meczu otwarcia z Saschą Zverevem – niesamowicie walczył o awans do dalszej fazy. O jego meczu z Daniiłem Miedwiediewem już zresztą wspominaliśmy. Sęk w tym, że przed wczorajszymi spotkaniami nic nie zależało już wyłącznie od niego. Sam musiał bowiem pokonać Stefanosa Tsitsipasa, a do tego wierzyć, że Miedwiediew – nie mający już wówczas szans na wyjście z grupy – ogra wspomnianego Zvereva. O ile Nadal ze swojego zadania wywiązał się znakomicie (po długim, niemal trzygodzinnym boju, wygrał 6:7 6:4 7:5, znów imponując opanowaniem w kluczowych momentach), o tyle Rosjanin już nie. I Rafy w półfinale zabrakło.

Szkoda, bo gdyby Hiszpan awansował, na pewno dostalibyśmy kolejny tenisowy klasyk. Już przed piątkowymi meczami było bowiem wiadomo, że Nadal wyjść może tylko z pierwszego miejsca w grupie, co spowodowałoby, że w półfinale jego rywalem stałby się Roger Federer. A tak Szwajcar zmierzy się z Tsitsipasem. Rafa ma jednak, mimo wszystko, małe powody do zadowolenia, które zawdzięcza… Rogerowi. Ten bowiem, pokonując Djokovicia, zapewnił Hiszpanowi pozycję lidera rankingu na koniec sezonu. Ot, koleżeńska przysługa.

Wobec tego wszystkiego półfinały stały się więc starciem Federera z młodością. Gdyby zsumować wiek obu tenisistów, którzy wyszli z drugiej grupy, byliby oni tylko o pięć lat starsi od Szwajcara. Zverev (broniący zresztą tytułu) ma 22 lata, a Tsitsipas – bezpośredni rywal Rogera – 21. Jedynie Dominic Thiem jest nieco starszy, na karku ma już 26 wiosen, ale przy 38 latach Federera i tak nie robi to żadnego wrażenia. Możemy też napisać to inaczej: gdy Szwajcar po raz ostatni wygrywał ten turniej (w 2011 roku), tylko austriacki tenisista był pełnoletni. Miał równe osiemnaście lat i zajmował miejsce w siódmej setce rankingu.

To jednak nie tak, że młodzież jest tu bez szans. Tsitsipas pokonał już Federera na początku tego sezonu, szokując świat w trakcie Australian Open (Roger dwukrotnie mu się potem zrewanżował). Potencjalni finałowi rywale Szwajcara radzą sobie z nim jeszcze lepiej. Obaj grali z nim siedmiokrotnie. Zverev może pochwalić się bilansem 4:3 (w tym zwycięstwem z ubiegłorocznego półfinału), a Thiem… aż 5:2. A to już osiągnięcie wielkie. Z kim więc by Roger w opcjonalnym finale nie zagrał, teoretycznie nie powinien być faworytem.

Finał jednak dopiero jutro, a dziś czeka nas walka o wejście do niego. W niej powinniśmy dostać dwa znakomite spotkania… o ile Tsitsipas zdążył się zregenerować. Nie miał bowiem nawet pełnego dnia na odpoczynek po wczorajszym maratonie z Nadalem, a Federer od czwartku siedział wygodnie na kanapie i czekał na to, co zrobią rywale. Jeśli więc Stefanos będzie ledwo chodzić po tym, co wczoraj zafundował mu Rafa, wielkiego meczu tu nie będzie. W przeciwieństwie do starcia Thiema ze Zverevem – tam powinniśmy nie tylko spodziewać, ale i oczekiwać znakomitego widowiska. Zresztą obaj grali ze sobą siedem razy i tylko w jednym meczu wszystko skończyło się w dwóch setach. Mamy przeczucie, że i tym razem powalczą raczej w trzech długich partiach.

Z perspektywy polskiego kibica jest jeszcze jeden mecz, na który wypada zwrócić uwagę. Mniej więcej o 19 – pomiędzy starciami singlowymi – na kort wyjdą Łukasz Kubot i Marcelo Melo. Polsko-brazylijska para w czwartek, po fenomenalnym super tie-breaku, zapewniła sobie awans do tej fazy rozgrywek. W niej zmierzą się z francuską parą Pierre-Hugues Herbert i Nicolas Mahut. Patrząc na historię starć tej czwórki, trudno cokolwiek o tym meczu powiedzieć – obie pary wygrywały bowiem po jednym razie.

Herbert i Mahut przystąpili jednak do rywalizacji w Londynie w znakomitej formie. W swojej grupie wygrali wszystkie trzy spotkania, nie oddając nawet seta (a grali między innymi z liderami rankingu, rozstawionymi tu z „1”, Cabalem i Farahem) i bez najmniejszego problemu weszli do półfinału. Z ATP Finals mają zresztą małe rachunki do wyrównania – rok temu dotarli do finału, w którym przegrali z Mike’em Bryanem i Jackiem Sockiem po jednym z najlepszych deblowych spotkań, jakie pamiętamy (5:7, 6:1 i 13:11 w super tie-breaku dla Amerykanów). Z drugiej strony gdyby cofnąć się jeszcze o sezon, to zobaczylibyśmy, że i Kubot i Melo musieli uznać wyższość rywali w decydującym o tytule meczu. Oni więc też chcieliby wymazać z kronik tamten rezultat. A najłatwiej to zrobić, wygrywając cały turniej.

Teraz obie pary spotykają się w półfinale, przed którym… absolutnie nic nie da się wywróżyć. Jeśli już mielibyśmy coś obstawić, to chyba tylko to, że ten mecz naprawdę warto będzie obejrzeć. Zresztą jeśli tylko macie na to czas, śmiało możecie odpalić każde z czterech dzisiejszych spotkań (do kompletu dokładamy jeszcze, rozpoczynające się o 13, starcie Klaasen/Venus – Cabal/Farah), bo zapowiadają się znakomicie. A biorąc pod uwagę, że to już przedostatni dzień z takimi meczami w tym roku, nieco głupio byłoby je przegapić, prawda?

Fot. Newspix 

Opublikowane 16.11.2019 08:42 przez

Sebastian Warzecha

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
06.06.2020

Kamil Drygas wraca na teren jak po swoje

Pogoń po kilku tygodniach beznadziei doczekała się pozytywnych informacji. Pierwsza, ta najważniejsza – „Portowcy” wygrali po sześciu meczach bez zwycięstwa. Druga – do formy wraca Kamil Drygas. To jego bramka (i ciasteczko od Listkowskiego) była ozdobą meczu, a wręcz… No nie darujemy sobie wbicia szpilki – ta akcja była jedyną rzeczą, na którą w meczu […]
06.06.2020
Niemcy
06.06.2020

Hertha się broniła, ale jednak nie dała rady dowieźć 0:0. Borussia skromnie wygrywa

Ostrzyliśmy sobie zęby na starcie Dortmundu z Herthą, bo i BVB wygląda dobrze w lidze – tylko Bayern po restarcie okazał się mocniejszy – i klub ze stolicy zaskakuje. To już chyba nie jest ta ekipa co wcześniej. Bruno Labbadia zebrał tych piłkarzy do kupy, Hertha punktuje i nie męczy buły, potrafiła przecież ograć Union […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Czy znajdzie się ktoś, kto wreszcie odstawi go od składu?

Macie czasami tak, że podczas oglądania horrorów nie możecie nadziwić się temu, jak durne decyzje podejmują główni bohaterowie? Właściwie sami proszą się o problemy i wychodzą prosto w ramiona potwora czy seryjnego mordercy. Mamy tak samo, gdy widzimy, że Dariusz Żuraw po raz kolejny wystawia w pierwszym składzie Karlo Muhara. To już nie jest upartość, […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Radosna twórczość Zagłębia i Lecha w tyłach? Radość dla naszych oczu

Takie popołudnia z Ekstraklasą to czysta przyjemność. Jasne, w dużej mierze mecz Zagłębia Lubin z Lechem Poznań oglądało się tak fajnie dlatego, że obie ekipy miały duże braki w defensywie i nie imponowały dyscypliną taktyczną. „Kolejorz” w pierwszej połowie stworzył ze swojego środka strefę całkowicie zdemilitaryzowaną, robiąc przeciwnikowi mnóstwo miejsca w każdej akcji. Ale z […]
06.06.2020
Włochy
06.06.2020

Dlaczego zawsze on? Brescia rozwiązuje kontrakt z Balotellim

„Dlaczego zawsze ja?” – pytał Mario Balotelli poprzez legendarny już niemalże napis na koszulce. Było to dziewięć lat temu. Włoch, wówczas napastnik Manchesteru City, zdobył otwierającą bramkę w derbach miasta, ostatecznie wygranych przez „Obywateli” 6:1. Można powiedzieć, że to pytanie stało się niejako podsumowaniem kariery Balotellego. Bo jeżeli w świecie futbolu odgrywa się jakiś skandal, […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Robert Janicki Napoleonem Warty. Poznaniacy uciekają Stali

Odkąd pierwszoligowcy wrócili na boiska, obserwujemy dziwną zasadę. Otóż na zapleczu Ekstraklasy bardzo poważnie podchodzą do dawkowania emocji. Zwykle jeden dobry mecz na dzień to maksimum, na jakie możemy liczyć. Znakomite potwierdzenie tej tezy miało miejsce w sobotę. Pierwszy mecz? Walka cios za cios, wysoka intensywność, kochana przez niektórych „jazda na dupie”. Drugi? Macanka, tempo […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Trzy punkty? Wisła Płock: a komu to potrzebne?

Nie powiemy, że Wisła Płock straciła zwycięstwo w Białymstoku w najbardziej frajerski sposób w tym sezonie, bo pamiętamy choćby to, co w Gdyni odwalił Raków Częstochowa, ale na miejscu Radosław Sobolewskiego rozwalilibyśmy dziś ze dwie szafki. Albo zamknęlibyśmy drzwi do autokaru przed nosem kilku delikwentów. Już mieliśmy pisać, że w Ekstraklasie wszystko po staremu, czyli […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Lewandowski pobił kolejny rekord. Tym razem swój osobisty

Fantastyczny dla Roberta Lewandowskiego był sezon 2016/17. Strzelił 43 gole, na rozkładzie miał m.in. Arsenal, Atletico, Real i rzecz jasna BVB. Wydawało się, że do tak wysoko zawieszonej poprzeczki już nie doskoczy. Tymczasem Polak w bieżącym sezonie już przebił tamten wynik. A do rozegrania ma jeszcze cztery kolejki w lidze, być może dwa kolejne w […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Szymon Sićko – następca Karola Bieleckiego w kadrze na lata?

W dniu, w którym reprezentacyjną karierę zakończył Karol Bielecki, powstało pytanie: kiedy w kadrze pojawi się jego następca? Ktoś, kto będzie dysponował piekielnie mocnym rzutem, a co za tym idzie zdobywał z lewego rozegrania dużo bramek. Przez długie miesiące wydawało się, że o takim gościu w najbliższej przyszłości możemy tylko pomarzyć. I wtedy światu objawił […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Słonikom przestało sprzyjać szczęście. Podbeskidzie wygrywa czwarty raz z rzędu

Oko za oko, ząb za ząb. Taką zasadę przyjęli dziś piłkarze Podbeskidzia i Bruk-Bet Termaliki, którzy wysmażyli nam western w samo południe. Western, bo strzelania nie brakowało, mimo że ostatecznie w Bielsku padła tylko jedna bramka. Strzelili ją gospodarze, którym chyba tylko katastrofa mogłaby odebrać awans do Ekstraklasy. W czterech wiosennych meczach „Górale” zdobyli 12 […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

LIVE: Miała być walka o mistrzostwo, jest sześć porażek z rzędu

Jeszcze parę kolejek temu Wisła Płock żyła niedalekimi wspomnieniami o fotelu lidera oraz kapitalnej jesieni, która przyniosła nadspodziewanie wysokie loty w lidze. Jagiellonia mniej więcej w tym samym czasie zerkała nerwowo za plecy, bo coraz mocniej zbliżała się do niej cała strefa spadkowa. Dziś obie ekipy zaliczają klasyczną mijankę – Jaga po trzech zwycięstwach z […]
06.06.2020
Niemcy
06.06.2020

Właściwy człowiek na właściwym miejscu. Jak Bruno Labbadia naprawił Herthę

Na przełomie 2019 i 2020 roku berlińska Hertha bez wątpienia aspirowała do miana jednej z najbardziej rozczarowujących drużyn Europy. Szczytem wszystkiego było starcie z FC Koeln. Goście z Kolonii przyjechali na Stadion Olimpijski w Berlinie jak po swoje i zmiażdżyli gospodarzy 5:0. Powiedzieć, że ten rezultat – z przeciętnym w sumie oponentem – dość mocno […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Łukasz Zwoliński – ile znaczy zmiana otoczenia

Stadion Pogoni Szczecin. Do bramki trafia wychowanek. Piłkarz, który – jak trafnie stwierdził kiedyś „Przegląd Sportowy” – ma wszystko, by stać się wymarzonym idolem trybun. – Gola strzelił Łukasz!!! – krzyczy spiker. (cisza) – Łukasz!!! – ponawia okrzyk, mimo że nie doczekał się odpowiedzi. (cisza) – Łukasz!!! Po trzecim razie już przyszła reakcja trybun. Nie […]
06.06.2020
WeszłoTV
06.06.2020

STAN FUTBOLU. Kusiński, Janiak, Kowalczyk, Rokuszewski, Stanowski

Jest sobota, jest godzina 11:30, a zatem zapraszamy na kolejny odcinek Stanu Futbolu. Tym razem w programie pojawi się jego tytułowy gospodarz, czyli Krzysztof Stanowski. Jego gośćmi będą: Wojciech Kowalczyk, Mateusz Rokuszewski, Michał Kusiński (były skaut Rakowa Częstochowa, dziś manager) i Mateusz Janiak (Przegląd Sportowy). Sporo ekstraklasowych i pierwszoligowych tematów do omówienia, więc będzie ciekawie! […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Dlaczego Pogoń Szczecin tak mocno spuściła z tonu?

Pogoń Szczecin od kilku lat ugruntowuje swoją pozycję w Ekstraklasie jako klub z górnej połowy tabeli. Nadal jednak nie potrafi wykonać kolejnego kroku do przodu, który oznaczałby awans do europejskich pucharów. Wydawało się, że w tym sezonie musi się wreszcie udać. Drużyna znalazła się jednak w tak głębokim dołku, że na tę chwilę zagrożona staje […]
06.06.2020
Bukmacherka
06.06.2020

Piszczek czy Piątek? Kto będzie lepszy w polskim starciu w Bundeslidze?

Łukasz Piszczek kontra Krzysztof Piątek. To starcie dnia za naszą zachodnią granicą. Doświadczony defensor niedawno z powodzeniem zatrzymał Roberta Lewandowskiego. Czy ta sztuka uda mu się z Piątkiem, który przechodzi strzeleckie odrodzenie? Sprawdźcie nasze typy na mecz Borussii z Herthą Berlin u legalnego bukmachera BETFAN! Borussia Dortmund – Hertha Berlin Ostatnie mecze bezpośrednie: WWRRW Poprzednie […]
06.06.2020
Bukmacherka
06.06.2020

Czy Zagłębie znów ogra Lecha? „Miedziowi” walczą o grupę mistrzowska

W sobotnie popołudnie w Ekstraklasie czeka nas mecz, na myśl o którym Alan Czerwiński ma spory ból głowy. Jego przyszła drużyna – Lech Poznań, przyjeżdża do obecnej – Zagłębia Lubin. Ale nie tylko o Czerwińskim warto dziś wspomnieć. „Miedziowi” muszą dziś wygrać, żeby zachować szanse na awans do grupy mistrzowskiej. Lech, żeby nie stracić dystansu […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Pogoń w kryzysie. Ile winy ponosi Kosta Runjaić?

Pogoń Szczecin długo szukała swojego wymarzonego trenera, ale jakoś nie potrafiła być stała w uczuciach. Do pojawienia się Kosty Runjaicia tylko Dariusz Wdowczyk umiał przebić barierę 500 dni na stołku, w innych przypadkach zawsze było coś nie tak. W Michniewiczu nie pasował styl, Skorża rozczarował totalnie, Moskal odszedł z powodów osobistych. Niby wszyscy wiedzieli, że […]
06.06.2020