10 000 symulacji. Weszło już wie, kto będzie mistrzem świata

AbsurDB

Autor:AbsurDB

11 czerwca 2026, 15:43 • 11 min czytania 11

Reklama
10 000 symulacji. Weszło już wie, kto będzie mistrzem świata

Po dokładnej analizie fazy grupowej możemy spróbować wytypować mistrza świata. Wygląda na to, że nie będzie nim Anglia ani Francja. Nawet Brazylii będzie o to trudno. Zespoły z Azji i Afryki nie powinny dostać się do fazy medalowej. Gospodarze? Ćwierćfinał, ale dalej raczej nie dadzą rady dotrzeć. Rozwikłaliśmy wszelkie zawiłości drabinki mundialowej i przedstawiamy naszą wersję jej najbardziej prawdopodobnego przebiegu. Nie musicie już nic oglądać.

Reklama

Prognoza przebiegu fazy pucharowej mistrzostw świata 2026. Kto zdobędzie tytuł?

Przedstawiliśmy już wam szczegółowe prognozy fazy grupowej mundialu 2026. Wynika z niej, że najpotężniejsze reprezentacje nie powinny mieć problemów z awansem do fazy pucharowej. Tegoroczny mundial może pod tym względem znacząco różnic się od ostatnich czterech edycji, w których zawsze jakaś wielka firma nie potrafiła przebrnąć pierwszego etapu.

Tym razem będzie o to trudniej. Po pierwsze dlatego, że na powiększonych mistrzostwach jest jeszcze więcej przeciętnych drużyn niż dawniej. Po drugie: wychodzi z grupy aż osiem zespołów z trzecich miejsc. Więc trzeba naprawdę mocno się postarać i skaszanić sprawę, by nie załapać się do tego grona. Nawet trzy punkty bez jakieś fatalnej różnicy bramek powinny do tego spokojnie wystarczyć.

Dlatego walka między potęgami zacznie się najprawdopodobniej dopiero w fazie pucharowej. Oczywiście zdecyduje to, kto będzie najmocniejszy piłkarsko, jednak trudność drabinki może mieć olbrzymie znaczenie. Sprawdźmy zatem, kto będzie miał najłatwiej, a kogo już na starcie czekają schody.

Znaleźliśmy 32 najlepszych drużyn świata

Jak wynika z prognozy fazy grupowej, aż 35 zespołów ma ponad 50% szans na jej przebrnięcie. Oczywiście wszystkie nie mogą tego uczynić. Najbardziej na styku są: Bośnia (56% szans na awans), Algieria (56%), Australia (52%), Szwecja (52%) i Uzbekistan (45%).

Reklama

Szanse mniej więcej jak jeden do trzech mają: Jordania, Republika Zielonego Przylądka, Demokratyczna Republika Konga, Tunezja, Nowa Zelandia i Arabia Saudyjska. Jeszcze słabiej wyglądają notowania RPA, Haiti i Iraku, a wprost fatalnie (zaledwie 1-% szans na awans): Kataru, Ghany i Curacao. Tymi zespołami jednak nie będziemy się już dziś zajmować.

Skupiamy się na tych, którzy powalczą o tytuł. Aż trzynaście zespołów ma przed sobą autostradę do fazy pucharowej. To Hiszpania, Argentyna, Anglia, Meksyk, Kanada, Szwajcaria, Brazylia, Niemcy, Ekwador, Francja, Belgia, Portugalia i Holandia. Każdy z nich ma ponad 90% szans na awans. Jednak prawdopodobieństwo, że wszystkie w komplecie zameldują się w 1/16 finału to jedynie 73%.

Nie wszystkie z nich wygrają jednak swoje grupy, szczególnie, że Kanada gra w niej ze Szwajcarią, a Niemcy z Ekwadorem.

Wśród najpoważniejszych kandydatów do zajęcia drugich lokat są Urugwaj, Chorwacja, Austria, Kolumbia, Japonia, Maroko, Norwegia, Korea i Iran.

Reklama

Wciąż jednak brakuje nam aż dziesięciu kandydatów do zestawu 32 uczestników 1/16 finału. Pierwszych dwóch wytypować najtrudniej. To uczestnicy grupy D, z której jak dotąd nie wymieniłem żadnej drużyny. Jest ona zdecydowanie najbardziej wyrównana. Jeżeli jednak trzeba postawić na jakąś kolejność, to będzie to: Turcja, Paragwaj, USA i Australia.

Kto awansuje z trzeciego miejsca?

Pozostało nam jedynie osiem zespołów, które awansują z trzeciego miejsca. Tu zaczyna się oczywiście największe wróżenie z fusów, ale dzięki przeprowadzonej analizie wiemy, że znacząco różnią się szanse na to, że z konkretnej grupy awansują trzy zespoły.

Największe szanse na to ma wspomniana już grupa D, ale też grupa śmierci z udziałem Francji, Norwegii i Senegalu. Zdecydowanie najniższe jest prawdopodobieństwo, że trzy zespoły awansują z grupy H: Hiszpania, Urugwaj, Republika Zielonego Przylądku i Arabia Saudyjska. Nawet jednak w jej przypadku przekraczają 50%.

Typowanymi szczęśliwcami z trzecich miejsc są zatem: Senegal, Szkocja, Czechy, Wybrzeże Kości Słoniowej, USA, Panama, Egipt i Bośnia.

Reklama

Szanse na sukces największych outsiderów mundialu

Argentyna – Urugwaj. Ten hit powinniśmy zobaczyć w fazie pucharowej

To, kto będzie wśród ośmiu szczęśliwców jest… kluczowe dla kształtu drabinki. Ponieważ nie wiemy, z których grup wyjdą trzy drużyny, a jednocześnie nie mogą one trafić zbyt szybko na zespoły, z którymi już grały, FIFA musiała przygotować wersję drabinki na wszystkie 495 wariantów. W regulaminie FIFA mieści się ona na siedemnastu stronach. Podczas Euro 2024 też wychodziły zespoły z trzecich miejsc, ale tabela z wszystkimi możliwościami liczyła zaledwie piętnaście pozycji.

To znacząco utrudnia prognozowanie, ale uwzględniliśmy wszystkie opcje w naszych symulacjach. Przypomnę, że opieram się na rankingu Elo, który chyba najlepiej oddaje realną siłę drużyn na podstawie osiąganych przez nie ostatnio rezultatów. Przeprowadziliśmy 10 000 symulacji przebiegu turnieju  – zarówno fazy grupowej, jak i pucharowej na podstawie możliwych drabinek.

Reklama

Meczem, którego skład zdecydowanie najłatwiej odgadnąć jest spotkanie numer 86, które rozegrane zostanie 3 lipca w Miami. Zmierzy się w nim zwycięzca grupy J, a więc zapewne Argentyna z drugą drużyną grupy H, którą pewnie będzie Urugwaj. To jedyny mecz fazy pucharowej, którego skład możemy przewidzieć z ponad pięćdziesięcioprocentowym prawdopodobieństwem:

Najbardziej prawdopodobne mecze 1/16 finału:

  • Argentyna – Urugwaj 59%
  • Hiszpania – Austria 37%
  • Brazylia – Japonia 26%
  • Holandia – Maroko 21%
  • Chorwacja – Kolumbia 19%
  • Portugalia – Panama 19%
  • Meksyk – Wybrzeże Kości Słoniowej 18%
  • Turcja – Bośnia 18%
  • Kanada – Korea 17%
  • Belgia – Czechy 16%
  • Ekwador – Norwegia 16%

Tu nie będzie rzutów karnych

Takie też spotkania znajdują się w drabince prognozowanej przez nas na podstawie fazy grupowej. Pozostałych pięć spotkań jest jeszcze trudniejszych do przewidzenia, a główną przyczyną jest to, że z trzecich miejsc może w nich zagrać dosłownie kilkanaście różnych zespołów. Jednak pozostałe mecze pierwszej rundy pucharowe, na które szanse są największe to:

  • Niemcy – Szkocja
  • Francja – USA
  • Anglia – Senegal
  • Paragwaj – Iran
  • Szwajcaria – Egipt

Mamy zatem w 1/16 finału kilka meczów z bardzo wyraźnymi faworytami, których pogrubiliśmy. To nie będzie raczej runda niezwykle wyrównanych starć, które zakończą się rzutami karnymi. Warto zauważyć, że spośród gospodarzy zdecydowanie najtrudniejsze zadanie stoi przed Amerykanami. I jako jedyni z całej trójki są przewidziani do odpadnięcia. To efekt trudnej grupy i zajęcia niższej lokaty.

Reklama

1/16 finału. Etap prawdy dla Ameryki Południowej

W trzech spotkaniach zadanie wyboru zwycięzcy jest jednak niezwykle trudne. Wygląda na to, że w 1/16 finału nastąpi wielka weryfikacja Ameryki Południowej. Chorwacja czy Kolumbia? Norwegia czy Ekwador? Paragwaj czy Iran? Wielu kibiców zdecydowanie postawiłaby na drużyny z naszego kontynentu, dając ewentualnie szansę Paragwajowi.

Tymczasem według rankingu Elo oceniającego siłę krajów nie tylko Paragwaj jest mocniejszy od Iranu, ale także Kolumbia od Chorwacji, a nawet Ekwador od Norwegii! Rozstrzygnięcie tego dylematu będzie najciekawszą częścią 1/16 finału, jednak zgodnie z prognozą stawiamy właśnie na te drużyny.

Za południowoamerykańskimi drużynami przemawia przebieg tamtejszych kwalifikacji. Ekwador przegrał w nich zaledwie dwa spotkania. A stracił, uwaga: pięć goli! Jestem bardzo ciekaw, jak Norwegia lub Chorwacja spisałyby się w eliminacjach, w których musiałyby rozegrać osiemnaście spotkań z rywalami w rodzaju Mołdawii (którą Haaland i spółka rozgromili 10:1) czy Gibraltaru, a z takimi na swoim poziomie. Wyniki Ligi Narodów wskazują, że nie musiałyby wtedy wcale notować lepszych wyników od Ekwadoru czy Kolumbii.

Do fazy pucharowej awansuje zapewne niejedna drużyna z Azji i Afryki. Jednak to właśnie 1/16 finału powinna być dla nich przeszkodą najtrudniejszą do przebrnięcia. Jeżeli wygrywać będą wyłącznie faworyci, to może zabraknąć ich w najlepszej szesnastce. Choć prawda jest taka, że któryś się zawsze prześlizgnie.

Reklama

Francja-Niemcy. Hit 1/8 finału

W 1/8 finału mamy prawdziwy start mundialu pełną parą. W tej fazie zdarzą się już prawie na pewno mecze godne nawet finału. Zaczynamy też patrzeć na drabinkę. Oto mecze tej rundy ułożone tak, że zwycięzca pierwszego w ćwierćfinale mierzy się z wygranym drugiego, lepszy w trzeciej parze – ze zwycięzcą czwartego i tak dalej:

  1. Francja – Niemcy
  2. Holandia – Kanada
  3. Hiszpania – Kolumbia
  4. Turcja – Belgia
  5. Brazylia – Ekwador
  6. Anglia – Meksyk
  7. Argentyna – Paragwaj
  8. Portugalia – Szwajcaria

W sześciu spotkaniach faworyt (pogrubiony) jest w miarę wyraźny. Na tym etapie powinni z turniejem pożegnać się już wszyscy gospodarze, ale awans choć jednego z nich nie będzie jakąś gigantyczną sensacją. Ranking Elo nieco zaskakująco Turcję stawia wyżej od przechodzącej kryzys Belgii.

Tu czekać nas może także hit Francja – Niemcy. Współczuję fanom naszych zachodnich sąsiadów. W grupie czeka ich trudny bój o wygranie grupy z Ekwadorem. Jeśli się to uda, to potem  wcale niełatwe zadanie przeciwko Szkocji, Maroku lub USA. Gdy zajmą drugą lokatę, rywalem może być Norwegia! W dodatku nawet jeśli wygrają wszystkie cztery pierwsze spotkania, czeka ich prawdopodobnie bój z Francją, w którym nie będą faworytem. Wygląda na to, że Niemcy nie zwojują tego mundialu.

Reklama

Szanse zespołów, które powinny wyjść z grupy, ale raczej nie zdobędą mistrzostwa świata

Turcja w ćwierćfinale!

Drabinka mistrzostw na dziś nie daje podstaw, by sądzić, że jej części będą niezwykle mało wyrównane. Jeżeli faworyci będą wygrywać wszystko, to sześć krajów uznawanych chyba powszechnie za najmocniejsze dziś na świecie powinno znaleźć się w ćwierćfinale.

To Hiszpania (70% szans na ćwierćfinał), Argentyna (66%), Francja (58%), Anglia (44%), Brazylia (41%) i Portugalia (37%).

Reklama

Natomiast zespołami nieco słabszymi, którym drabinka niezwykle sprzyja są Holandia (37%) i Turcja (30%). Oranje trafiają w 1/8 na zwycięzcę jednej z najsłabszych par 1/16 finału: Koreę lub Kanadę. Turcy to najpoważniejsi kandydaci na „drabinkowego” czarnego konia. Problem w tym, że w ćwierćfinale trafiają na Hiszpanię.

Prognozowane ćwierćfinały:

  1. Francja – Holandia
  2. Hiszpania – Turcja
  3. Brazylia – Anglia
  4. Argentyna – Portugalia

La Roja może mieć na tym etapie najłatwiejsze zadanie spośród wszystkich mocnych ekip.

Reklama

Półfinał: Hiszpania i kto jeszcze?

Warto spojrzeć na najbardziej prawdopodobny skład półfinałów. W pierwszym najprędzej zmierzą się:

  • Francja z Hiszpanią 18% szans
  • Holandia z Hiszpanią 7%
  • Niemcy z Hiszpanią 5%
  • Ekwador z Hiszpanią 5%
  • Japonia z Hiszpanią 4%
  • Norwegia z Hiszpanią 3%
  • Brazylia z Hiszpanią 2%
  • Francja z Belgią 2%
  • Francja z Turcją 2%
  • Szwajcaria z Hiszpanią 2%
  • Senegal z Hiszpanią 2%

Widać tu wyraźnie, jak łatwą teoretycznie drabinkę będzie mieć Hiszpania, jeżeli nie dojdzie do żadnych niespodzianek.

W drugim półfinale zagrają:

  • Anglia z Argentyną 10%
  • Brazylia z Argentyną 9%
  • Meksyk z Argentyną 5%
  • Francja z Argentyną 4%
  • Anglia z Portugalią 3%
  • Anglia z Kolumbią 3%
  • Chorwacja z Argentyną 3%
  • Brazylia z Portugalią 3%
  • Norwegia z Argentyną 3%
  • Niemcy z Argentyną 2%
  • Ekwador z Argentyną 2%

Trzeba jednak pamiętać, że przy tak rozdrobionej drabince – nawet jeśli dodać szanse na wszystkie wymienione wyżej mecze – to w przypadku obu półfinałów suma ledwie przekracza 50%. Oznacza to, że równie dobrze możemy mieć skład meczu o finał, którego nie ma na powyższej liście!

Reklama

Mecz o trzecie miejsce? Nikt nie trafi jego składu

Szanse na dojście do finału nie są wyrównane. W uproszczeniu kształtują się następująco: Hiszpania (43%), po niej Argentyna (35%), daleko za nią Francja (21%), a znacznie za nią Anglia (14%). Dopiero na dalszych miejscach różnice są bardzo małe. Spokojnie do wielkiego meczu mogą dotrzeć: Brazylia, Portugalia, Holandia, Niemcy, ale też Kolumbia (jeśli nie odpadnie w 1/8 z Hiszpanią), która ma 9% szans, Ekwador, Norwegia, Turcja, Japonia, Meksyk, Chorwacja czy też Belgia. Pozostałe kraje mają na to maksymalnie 3% szans.

Zdecydowanie najtrudniej tradycyjnie przewidzieć skład meczu o trzecie miejsce. Największe szanse ma paradoksalnie… ta sama para, która powinna znaleźć się w finale, a więc Argentyna z Hiszpanią. Ale wynoszą one zaledwie 2,5%. A więc najczęściej powtarzająca się para meczu o brąz zdarza się zaledwie w jednym przypadku na czterdzieści!

Tak wygląda cała najbardziej prawdopodobna drabinka przebiegu fazy pucharowej:

Reklama

Prognozowana przez Weszło drabinka mistrzostw świata (wygenerowana na stronie https://bracket26.com/builder)

Finał na który wszyscy czekamy: Hiszpania – Argentyna

Jaką parę możemy zobaczyć w finale?

  • Hiszpania – Argentyna 15%
  • Francja – Argentyna 6%
  • Hiszpania – Anglia 4%
  • Hiszpania – Brazylia 4%
  • Hiszpania – Portugalia 3%
  • Hiszpania – Kolumbia 3%
  • Hiszpania – Francja 3%
  • Francja – Anglia 2%
  • Francja – Brazylia 2%
  • Holandia – Argentyna 2%

Bezduszne liczby wskazują na ten sam finał, o którym myśli pewnie największa grupa kibiców, czyli pojedynek hiszpańsko-argentyński. Jednak nie myślcie, że będzie nudno. Wszystkie wymienione wyżej mecze mają łącznie zaledwie 43% szans, że zdarzą się w finale. Oznacza to, że prędzej jego skład będzie inny niż wszystkie wymienione!

I to jest najpiękniejsza część wielkiej rozbudowanej drabinki nowego mundialu. Liczba kombinacji i zdarzeń, jakie mogą wystąpić jest tak wielka, że mamy niewielkie szanse na trafienie finałowego duetu.

Reklama

Nowy kraj na liście mistrzów świata? Szansa jak jeden do czterech

Głównym faworytem do mistrzostwa jest w naszych symulacjach Hiszpania (28%) przed Argentyną (20%), Francją (11%), Anglią (7%) i Brazylią (5%). Jednak trzeba pamiętać, że łączna szansa, że mundial wygra ktoś, kto już kiedyś to uczynił wynosi zaledwie 74%. Niemcy mają na to bowiem około dwóch, a Urugwaj około jednego procenta szans.

Kto ma największe szanse stania się czarnym koniem turnieju? Nie traktujemy tak pewnie Portugalii (4%) czy Holandii (2%).

Afrykańskie drużyny mają na to zaledwie 1% szans. Najbliżej sukcesu są: Senegal, Maroko, Algieria, Wybrzeże Kości Słoniowej i Egipt. Dwa razy większe szanse ma za to Azja, kolejno: Japonia, Australia, Iran, Korea, Uzbekistan i Jordania.

Reklama

Zwróciłbym szczególną uwagą na Japończyków, którzy mają aż 27% szans na ćwierćfinał.

Choć wygląda to szokująco, to gdyby każdy mecz kończył się takim wynikiem, jaki padł w ostatnim spotkaniu między uczestniczącymi w nim drużynami, to mistrzostwo zdobyłby właśnie Kraj Kwitnącej Wiśni:

Reklama

Podopieczni Hajime Moriyasu wygrali bowiem swoje ostatnie starcia z Anglią, Niemcami i Brazylią!

Na kogo stawiacie?

Także około 2% wynoszą szanse, że turniej wygra któryś z gospodarzy. Raczej Meksyk lub USA niż Kanada. Jeżeli stawiać na sensację, to najbliżej jestem do tego, że dokona tego nowy zespół południowoamerykański. W 6,5% przypadków mistrzem została Kolumbia, Ekwador lub Paragwaj. A przecież nikt nie stawia także na Urugwaj, który był już triumfatorem, ale dekady temu.

Co powiecie jednak na nowego mistrza z Europy? Portugalia, Holandia, Turcja, Norwegia, Chorwacja, Belgia, Szwajcaria. Te zespoły mają łącznie 15% szans na tytuł, a więc więcej od Anglii czy Francji, a samodzielnie wyprzedza je tylko Hiszpania i Argentyna.

A Wy na kogo stawiacie?

Reklama
11 komentarzy
AbsurDB

Kocha sport, a w nim uwielbia wyliczenia, statystki, rankingi bieżące i historyczne, którymi się nałogowo zajmuje. Kibic Górnika Wałbrzych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Gdzie trafi Hellebrand? „Górnik nie zatrzymuje piłkarzy na chama”

Mikołaj Duda
3
Gdzie trafi Hellebrand? „Górnik nie zatrzymuje piłkarzy na chama”

Mistrzostwa Świata 2026

Reklama