Wielka Magda Linette! Jelena Ostapenko wyeliminowana!

Sebastian Warzecha

27 maja 2026, 16:15 • 4 min czytania 9

Reklama
Wielka Magda Linette! Jelena Ostapenko wyeliminowana!

Na jednej nodze wygrała mecz pierwszej rundy z Terezą Valentovą. Od początku trzeciego seta doskwierał jej bowiem uraz kolana i w sumie za cud można było uznać to, że tamto spotkanie wygrała. Przed meczem z Jeleną Ostapenko nie wiedzieliśmy, czy Magda wyjdzie na niego zdrowa. Ale wyszła, grała swoje i… wygrała! Magda Linette zagra w trzeciej rundzie French Open z Igą Świątek!

Reklama

Magda Linette lepsza od Jeleny Ostapenko!

Faworytką tego meczu na pewno była Jelena Ostapenko. Wyżej rozstawiona, była mistrzyni tego turnieju, choć przez lata raczej średnio radząca sobie na tych kortach. Do tego dochodził wspomniany uraz Linette, co do którego nie mieliśmy żadnej pewności, czy udało się u Polki go załagodzić, czy wyjdzie na mecz z Ostapenko sprawna. Wiedzieliśmy jednak, że sprawna Magda mogła z Jeleną wygrać – zrobiła to już sześć lat temu w Rzymie.

Nagrodą za wygraną czy to dla jednej, czy dla drugiej miał być mecz z Igą Świątek. Jelenie mogło to odpowiadać – wygrała z Igą przecież już sześciokrotnie. Ale najpierw musiała pokonać inną Polkę.

I okazało się, że to dla niej za dużo. Magda Linette stanowiła bowiem dla Łotyszki przeszkodę nie do przejścia.

Reklama

Znakomita Magda Linette. Konsekwencja i cierpliwość

Ostapenko to przede wszystkim siła i szybkość zagrań. Ale przez to jest też tenisistką jednowymiarową – jak piłka wpada, to jest świetnie. Jak nie wpada – są problemy. Dziś długimi momentami nie wpadała, a lepiej grała Jelena tylko w drugim secie, gdy pokonała Magdę 6:2. Poza tym jednak wyraźnie Polka była w stanie ją zirytować – swoją konsekwencję, cierpliwością, grą w defensywie i faktem, że choć Jelena gra szybko, to wcale się tego Linette nie przestraszyła.

Też odgrywała płasko, też szybko, też utrudniała życie rywalce.

Już pierwszy set pokazał nam, że wszystko w tym meczu jest możliwe. Linette grała swoje. Miała wyraźnie określony plan na ten mecz – sprawić, by Jelena musiała się poruszać, nie dać jej komfortu zagrań, po prostu – powtórzmy – utrudniać życie. Bo Ostapenko to tenisistka, która biegać po korcie nie lubi. I to widać. Dziś ruszana przez Polkę często się myliła. A Linette akurat to potrafi robić, znakomicie wykorzystuje geometrię kortu, gdy dostaje na to szansę.

Reklama

A że dodatkowo serwis Jeleny nie funkcjonował najlepiej, to pierwszy set skończył się znakomitym wynikiem, 6:2 dla Polki. Drugi – jako się rzekło – Magda przegrała. Ale takie przestoje się zdarzają, a Linette miała komfort, zapas z tej pierwszej partii. I gdy wyszła na trzeciego seta, po przerwie toaletowej, znów była sobą. Owszem, istniał moment zagrożenia, przy stanie 2:2, gdy Polka musiała bronić dwóch break pointów, ale zrobiła to koncertowo. Był to przy okazji pokaz nie tylko możliwości czysto tenisowych, ale i mentalnych.

Pierwszy break point? Kombinacja kilku zagrań, dwóch idealnych, na linię, w tym tego kończącego. Drugi? Znakomity serwis. A potem Magda wygrała gema, utrzymała podanie.

I może właśnie to był moment, w którym w swoje szanse ostatecznie zwątpiła Jelena.

Reklama

Bo po chwili to Łotyszka przegrała serwis, sama zresztą pomagając w tym Linette. Potem Polka do zera wygrała swoje podanie, a na koniec Ostapenko dała się przełamać raz jeszcze. Jednak trzeba oddać Magdzie, że tu popracowała i to solidnie, a pięknym podsumowaniem meczu była ostatnia wymiana, gdy Magda harowała w defensywie, po czym zamknęła spotkanie idealnie wymierzonym lobem. Tak dobrym, że zachwyciła się tym siedząca w jej boksie Agnieszka Radwańska.

A kto jak kto – ona się na pięknych zagraniach zna.

Linette vs Świątek. Rewanż za Miami?

Magda Linette zagra więc z Igą Świątek. Po pierwsze oznacza to, że mamy już na pewno Polkę w IV rundzie Roland Garros – nie wiemy tylko którą. Wielką faworytką będzie oczywiście Iga, choć nie tak dawno temu Linette potrafiła ją pokonać. W Miami Magda po słabym pierwszym secie fantastycznie się odrodziła i sensacyjnie Igę ograła. Inna sprawa, że była to Świątek w końcowej fazie kryzysu, tuż przed zmianą trenera i przejściem na mączkę.

Teraz gra już lepiej. I lepiej się na korcie czuje.

Reklama

Ale Linette pokazała dziś, że ma pewne narzędzia, którymi może się Idze postawić. Jeśli wykorzysta je w meczu III rundy, to może być to ciekawe spotkanie. A nawet jeśli jej się nie uda – to i tak jest to turniej, który się w jej wykonaniu zapamięta. Heroiczny mecz I rundy, potem wygrana z Jeleną Ostapenko w II rundzie, a tym samym – wyrównanie paryskiej życiówki, nigdy nie była dalej niż w trzecim meczu. No a na koniec (albo i nie) mecz z Igą Świątek.

Naprawdę, godny jest to turniej w wykonaniu Poznanianki. Wypada docenić.

Magda Linette – Jelena Ostapenko 6:2, 2:6, 6:2

Fot. Newspix

Reklama
9 komentarzy
Sebastian Warzecha

Gdyby miał zrobić spis wszystkich sportów, o których stworzył artykuły, możliwe, że pobiłby własny rekord znaków. Pisał w końcu o paralotniarstwie, mistrzostwach świata drwali czy ekstremalnym pływaniu. Kocha spać, ale dla dobrego meczu Australian Open gotów jest zarwać nockę czy dwie, ewentualnie czternaście. Czasem wymądrza się o literaturze albo kinie, bo skończył filmoznawstwo i musi kogoś o tym poinformować. Nie płakał co prawda na Titanicu, ale nie jest bez uczuć - łzy uronił, gdy Sergio Ramos trafił w finale Ligi Mistrzów 2014. W wolnych chwilach pyka w Football Managera, grywa w squasha i szuka nagrań wideo z igrzysk w Atenach 1896. Bo sport to nie praca, a styl życia.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne sporty

Reklama