Panie Bogusławie Wołoszański, prosimy o zajrzenie w wolnej chwili do Płocka, by sprawdzić, kto i w jakim celu zaczarował bramki na tamtejszej arenie. Bo taki obraz meczu to ewidentnie sprawka czarnej magii, uroków, zaklęć czy guseł. Spotkały się ze sobą dwie drużyny chcące grać ofensywną piłkę. Co więcej, a rzadko przy meczach Ekstraklasy możemy to powiedzieć, dwie drużyny, które potrafią grać ofensywną piłkę. Zawodnicy stawali na głowach, żeby coś wepchnąć do siatki. […]