Pierwszy raz od niemal stu lat USA wygrało mecz mistrzostw świata różnicą trzech bramek. Pierwsza bramka padła już w siódmej minucie dzięki pomocy zawodnika Paragwaju. Jak wyliczają portale statystyczne, był to już czwarty w historii mundiali samobój, którego Stany Zjednoczone były beneficjentem. Tylko jedna drużyna korzystała na tym częściej.
USA beneficjentem goli samobójczych
Trzeci raz w historii Stany Zjednoczone wygrały na mistrzostwach świata mecz różnicą trzech bramek. Oba wcześniejsze takie przypadki miały miejsce… 96 lat temu. Jeden z nich miał zresztą miejsce przeciwko Paragwajowi. Amerykanie pokonali Latynosów 3:0, a kilka dni wcześniej takim samym wynikiem ograli Belgów. W Inglewood Paragwajczycy piłkę z siatki musieli wyciągać czterokrotnie, a po raz pierwszy już w siódmej minucie. Po zagraniu Westona McKenniego futbolówkę do własnej bramki skierował pomocnik gości – Damian Bobadilla.
Pierwszy gol dla Stanów Zjednoczonych zdobył… reprezentant Paragwaju! pic.twitter.com/gx4l9jH5F9
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 13, 2026
Jak podaje Opta, czwarty raz w historii mistrzostw świata Amerykanie dopisali na swoje konto gola dzięki bramce samobójczej przeciwnika. Częściej z trafień rywala do własnej siatki na mundialach korzystali tylko Francuzi – pięć razy. Pierwsza bramka samobójcza, której USA było beneficjentem, jest chyba najsłynniejszą tego typu w dziejach mistrzostwach świata. Mowa bowiem o trafieniu Andresa Escobara z 1994 roku. Kolumbia przegrała ten mecz 1:2 i na kolejkę przed końcem fazy grupowej praktycznie straciła matematyczne szanse na awans do 1/8 finału.
W ostatniej kolejce pokonała pewną już wyjścia z grupy Szwajcarię, ale nie spełnił się potrzebny do awansu scenariusz z porażką Rumunii przeciwko USA. Dziesięć dni po samobóju w meczu z gospodarzem turnieju Escobar został zastrzelony. Motywem zabójstwa miała być klęska Kolmubii na tym turnieju. Jednak ówczesny selekcjoner Kolumbijczyków, a także wdowa po piłkarzu twierdzili później że śmierć Escobara była przypadkowa, o czym niedawno wspominaliśmy na kanale WeszłoTV w materiale poświęconym mistrzostwom świata 1994.
Pierwszy taki przypadek od 20 lat
Drugi raz rywale pomogli Amerykanom osiem lat później. Na otwarcie mundialu w Korei i Japonii podopieczni „trenera z fryzurą boczną”, Bruce’a Areny, wygrali z Portugalią 3:2. W 36. minucie wyszli nawet na prowadzenie 3:0, a kilka minut wcześniej piłkę do własnej bramki skierował Jorge Costa. Ten samobój nie był jednak tak komiczny, jak ten, którego w 71. minucie zaliczył Jeff Agoos. Tak wybił lecącą z lewego sektora piłkę, że pokonał Brada Friedela. Swoją drogą był to jedyny gol, jaki w tym spotkaniu padł po przerwie. Warto jeszcze nadmienić, że sędzią tego meczu był Byron Moreno, który kilkanaście dni później w 1/8 finału dał „show” w rywalizacji Korei Południowej z Włochami.
A propos Włochów, to właśnie Italia jako ostatnia przed Paragwajem pomogła Amerykanom w zdobyciu bramki na mundialu. W drugiej kolejce fazy grupowej mistrzostw świata 2006 późniejsi zwycięzcy tego turnieju tylko zremisowali z USA 1:1. W 22. minucie Alberto Giraldino dał swojej drużynie prowadzenie, ale już pięć minut później Cristian Zaccardo doprowadził do remisu. Chciał wybić wrzuconą z rzutu wolnego piłkę, lecz skiksował i pokonał Gigiego Buffona. Aż do finału był to jedyny mecz, którego Włosi nie wygrali w podstawowym czasie gry.
On this day in 2006, Zaccardo’s own goal vs the USA in the 2006 World Cup, the only goal Italy conceded from open play in the tournament.
pic.twitter.com/jhR4q972lm— Francesco (@FRANCESCalciO_) June 17, 2021
Francuzi liderami zestawienia
A jak sprawa się ma w przypadku Francji? Pierwszą bramkę po samobóju rywala zdobyli w swoim meczu otwarcia mistrzostw świata 1998. Gospodarze tego turnieju pokonali 3:0 RPA, a samobój miał miejsce w 78. minucie przy stanie 1:0 dla Trójkolorowych. Kolejna taka sytuacja miała miejsce dopiero 16 lat później, ale za to aż dwukrotnie. W fazie grupowej piłka po strzale Benzemy odbiła się od słupka, a następnie od golkipera Hondurasu i przekroczyła linię bramkową. Z kolei w 1/8 finału własnego bramkarza pokonał kapitan Nigeryjczyków, Joseph Yobo.
Beneficjentami dwóch goli samobójczych Francuzi byli też cztery lata później na mundialu w Rosji. W meczu otwarcia Australijczyk Aziz Behich chciał sprzątnąć sprzed nosa futbolówkę Paulowi Pogbie, ale wyszedł mu strzał, którym pokonał Matthew Ryana. Drugi samobój na zwycięskich dla Trójkolorowych mistrzostwach świata miał miejsce w finale przeciwko Chorwacji. W 18. minucie wynik meczu otworzył Mario Mandzukić. Antoine Griezmann dośrodkował na pole karne z rzutu wolnego, a ówczesny napastnik Juventusu zaskoczył Danijela Subasicia.
Mario Mandžukić is the first player in World Cup history to score an own goal in a final.
Not the ideal start. #WorldCupFinal pic.twitter.com/Ln1SGRYAFT
— Squawka (@Squawka) July 15, 2018
Piłkarze Mauricio Pochettino do zmagań na tegorocznym mundialu wrócą w piątek 19 czerwca. W Seattle podejmą Australię. Na koniec fazy grupowej zmierzą się w Inglewood z Turcją. To spotkanie odbędzie się 26 czerwca nad ranem czasu polskiego.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix
