41-letni Thiago Silva sięgnął w barwach FC Porto po dziewiąte mistrzostwo kraju w swojej bogatej w sukcesy karierze. Po sobotnim triumfie Smoków nad Alvercą brazylijski weteran żartobliwie odniósł się do różnicy wieku między nim a Oskarem Pietuszewskim.
Przypomnijmy, że wcześniej Thiago Silva wywalczył mistrzostwo Włoch (2010/11) jako zawodnik Milanu oraz siedem tytułów mistrza Francji za czasów gry w Paris Saint-Germain. Triumf w portugalskiej ekstraklasie jest w sumie trzydziestym drugim trofeum na koncie Brazylijczyka.
Najcenniejsze z jego sukcesów to rzecz jasna zwycięstwa w Lidze Mistrzów 2020/21 w barwach Chelsea, a także w Copa America 2019 z reprezentacją Brazylii.
Thiago Silva o grze z Pietuszewskim: Uwielbiam to, gram z dzieciakami!
Thiago Silva dołączył do ekipy Porto w połowie sezonu i zaliczył tylko siedem występów w rozgrywkach ligowych. Rola zmiennika zupełnie 41-latkowi nie przeszkadza.
– Nie spodziewałem się powrotu do Europy. Do klubu, w którym w przeszłości przeżyłem jedne z najgorszych chwil w życiu osobistym – przyznał Silva, cytowany przez „A Bola”. – Miałem tu coś do dokończenia. Chodzi mi po głowie myśl, że to pierwszy tytuł w mojej karierze, gdy na świecie nie ma już mojej mamy. Nie mogłem nawet dać jej ostatniego buziaka. Jestem pewien, że była bardzo dumna z mojej kariery. I ja też jestem niesamowicie dumny z tego, czego dokonałem. Tym bardziej że ten tytuł mogę właśnie jej zadedykować.
70-letnia mama Brazylijczyka zmarła niespodziewanie w połowie marca 2026 roku.
– Wejście do drużyny w trakcie rozgrywek, gdy pociąg jest już rozpędzony, zawsze jest trudniejsze. Przed debiutem miałem tylko sześć treningów w klubie. [..] Niewielu osiąga taką liczę trofeów w karierze. Możecie być pewni, że przepełnia mnie radość. Klub zasłużył na ten tytuł. Mówili, że za mało strzelamy, by zasługiwać na mistrzostwo. To głupota. Prowadziliśmy od początku do końca. Tak wielki klub jak Porto zasługuje na szacunek. Niektórzy ludzie nie wiedzą, o czym mówią.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Urodzony w 1984 roku Thiago Silva z uśmiechem odniósł się też do współpracy z młodszymi kolegami, w tym z Oskarem Pietuszewskim (rocznik 2008).
– Uwielbiam ten sport. Gram z dzieciakami! Oskar jest w tym samym wieku co mój syn, a na treningach muszę go pilnować. Cała rodzina Porto zasługuje na wielkie gratulacje. Ja rozegrałem tylko połowę sezonu, ale czuję się częścią tej rodziny – zapewnił Brazylijczyk.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Feio zachwycony Pietuszewskim. „Nie pracowałem z nim, ale…”
- Pietuszewski przeprosił trenera Porto. „Przyszedł porozmawiać”
- Porto pokonało ekipę Feio. Komplet Polaków w pierwszym składzie
- Thiago Silva przyznaje. Źle zniósł rozłąkę z rodziną po odejściu z Chelsea
fot. NewsPix.pl