W niedzielny wieczór Porto pokonało w lidze portugalskiej 2:0 Tondelę. Spotkanie to było pełne polskich wątków. W wyjściowym składzie Smoków wybiegło trzech Polaków, natomiast gości poprowadził Goncalo Feio, przez ostatnie lata pracujący nad Wisłą.
Feio o utrzymanie, Polacy z Porto o mistrzostwo
O ile Porto rywalizuje o mistrzostwo Portugalii, o tyle ambicją Tondeli jest uniknięcie degradacji. Za byłym trenerem Radomiaka Radom pełne turbulencji wejście do nowego zespołu. Na start jego drużyna uległa 0:5 Vitorii Guimaraes, potem zremisowała 2:2 z Gil Vicente, a teraz ponownie okazała się słabsza od rywali. Smoki zwyciężyły 2:0.
Tondela aktualnie zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli i na pięć spotkań do końca sezonu traci pięć punktów do strefy barażowej, a siedem do utrzymania bezpośredniego. Porto z kolei ma aktualnie komfortowe siedem punktów przewagi nad drugą Benficą. Wszystko wskazuje na to, że najbardziej „polskiemu” z portugalskich klubów uda się sięgnąć po tytuł.
Feio docenia Pietuszewskiego
W niedzielny wieczór w podstawowej jedenastce słynnego klubu wybiegli zarówno Jan Bednarek i Jakub Kiwior, jak i Oskar Pietuszewski. Ofensywny zawodnik tym razem nie powiększył swojego dorobku goli i asyst, ale po końcowym gwizdku zasłużył na pochwałę z ust Feio.
– Nie pracowałem z Oskarem, ale wiele razy rywalizowałem przeciwko niemu. Widzę, że jest szczęśliwy. Powiedziałem mu już, że trafił w znakomite miejsce do rozwoju. Potrafił już wpływać na losy meczów Porto, a do tego jest potrzeba osobowość i otoczenie się odpowiednią drużyną – przyznał szkoleniowiec.
I podkreślił: – Wpływ Oskara na zespół jest większy niż się spodziewałem.
Porto w środę będzie rywalizowało ze Sportingiem o awans do finału Pucharu Portugalii. Podejmie lizbończyków w rewanżu u siebie. Pierwsze spotkanie Smoki przegrały w stolicy kraju 0:1.
Fot. Newspix
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Porto pokonało ekipę Feio. Komplet Polaków w pierwszym składzie
- Media o przyszłości Lewandowskiego. Taką dostał propozycję
- Sceny w derbach Lizbony! Ten wynik ucieszy kibiców Porto