Trzy lata temu grał w Estonii. Teraz trafił do Premier League

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

19 sierpnia 2026, 15:19 • 3 min czytania 3

Reklama
Trzy lata temu grał w Estonii. Teraz trafił do Premier League

Reprezentant Premier League w tym sezonie europejskich pucharów ściągnął kanadyjskiego napastnika o nazwisku David. Nie chodzi jednak o Jonathana, a Promise’a, którego historia jest znakomita. Jeszcze 2,5 roku temu biegał po estońskich boiskach, a nad Bałtyk trafił z… Malty. Do najlepszej ligi świata przenosi się z klubu filialnego. Dokonał tam rzeczy historycznych. 

Reklama

Wewnętrzy transfer Brighton

Jeszcze w 2024 roku Promise Davide biegał po estońskich boiskach. Jeżeli warunki zostaną spełnione, w następne lato będzie kosztował ponad 20 baniek. Dokładnie 22 mln funtów zabuli wtedy siostrzanemu Unionowi SG. Właściciel Brighton, Tony Blood, w 2018 roku wykupił większość udziałów ówczesnego drugoligowca. Przed sezonem 2023/24, który zarówno Belgowie, jak i Mewy mieli spędzić w Lidze Europy, ze względu na konflikt interesów Anglik musiał stać się mniejszym udziałowcem klubu spod Brukseli.

Do Unionu Kanadyjczyk trafił latem 2024 roku, świeżo po wywalczeniu przez klub pierwszego trofeum od 89 lat. Belgowie wyciągnęli go z estońskiego Nomme Kalju, do którego trafił 1,5 roku wcześniej.

Reklama

Zaczynał w Estonii w trzecioligowych rezerwach, gdzie już po czterech meczach miał na koncie sześć goli. Wtedy zadebiutował w seniorach, choć na boisku spędził tylko kilka minut. Dopiero dwa miesiące później dostał szansę w podstawie i odwdzięczył się bramką. Dla obu tych drużyn w 2023 roku rozegrał 45 meczów i strzelił w nich 35 goli, z czego 13 w seniorach.

W Belgii wylądował po zdobyciu w pierwszej części sezonu 2024 17 bramek w 18 meczach. Estonia nie była jedynym egzotycznym jak dla Kanadyjczyka regionem. Nad Bałtyk trafił z… Malty. W styczniu 2022 roku krótkoterminowy kontrakt podpisała z nim Valletta FC, czyli niedawny rywal Rakowa w Lidze Konferencji. Po wygaśnięciu umowy opuścił stolicę na rzecz Siriusa. A jeszcze w czasach juniorskich spędził dwa lata w akademii NK Trnje. Na Bałkany przeniósł się ze szkółki Toronto FC.

Reklama

Pisał historię klubu

Już po debiucie dla Unionu pierwszy raz w seniorskiej karierze miał okazję podnieść trofeum. Unioniści pierwszy raz w historii sięgnęli po Superpuchar Belgii. Potem zdobyli upragnione mistrzostwo. Na ten tytuł czekali od lat 30. XX wieku. To właśnie David zapewnił im miano najlepszej drużyny w kraju. W finałowej serii gier zapakował Gentowi bramkę na 2:1, a kilka minut później ustalił wynik tej rywalizacji na 3:1.

Jako że Union został mistrzem, automatycznie awansował do fazy zasadniczej Ligi Mistrzów. A kto był tam autorem pierwszego w historii gola Unionu? Właśnie David. Parę kolejek później zdobył jeszcze w Stambule bramkę na wagę wygranej z Galatasaray 1:0. Drugiej z rzędu kwalifikacji do Ligi Mistrzów nie będzie, gdyż zespół odpadł w III rundzie eliminacji. W końcówce pierwszego meczu David strzelił gola na 3:2, ale Bodo/Glimt zdołało jeszcze wyrównać. Przegrany w Norwegii rewanż był jego ostatnim występem dla Unionistów.

Reklama

Joker na mundialu

W żółto-niebieskiej koszulce David rozegrał 82 mecze, zdobywając w nich 41 bramek. Po mistrzostwie Belgii zadebiutował w reprezentacji Kanady. Kilka miesięcy wcześniej odrzucił możliwość gry dla Nigerii, a to z tego kraju pochodzą jego rodzice.

Rok później Jesse Marsch powołał go na mundial, który Kanada współorganizowała. W meczu otwarcia z Bośnią wywalczył asystę na wagę remisu, a na koniec fazy grupowej wbił gola Szwajcarii. Na mundialu zagrał w czterech z pięciu meczów, za każdym razem wchodząc z ławki. Łącznie na boisku spędził 75 minut.

Debiut w nowych barwach 25-latek będzie miał okazję zaliczyć 20 sierpnia. W Tromso piłkarze Fabiana Huerzelera rozpoczną walkę o fazę ligową Ligi Konferencji. Dopiero drugi raz w historii Brighton gra w europejskich pucharach. Pierwszy mecz na The Amex Stadium będzie miał zaś okazję rozegrać 23 sierpnia. Na południe Anglii przyjedzie reprezentant Anglii w nadchodzącej edycji Ligi Mistrzów – Aston Villa.

Reklama

fot. Newspix

3 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama