Wojciech Szczęsny prawdopodobnie rozpoczął swój ostatni sezon w zawodowym futbolu. Polski bramkarz może mieć jednak przed sobą trudne miesiące w Barcelonie, ponieważ jego pozycja w klubowej hierarchii może się zmienić.
Sentymentalna rocznica
Jeszcze dwa lata temu Szczęsny był przekonany, że jego przygoda z profesjonalnym futbolem dobiegła końca. Po rozstaniu z Juventusem, którego barw bronił przez lata, zdecydował się zawiesić rękawice na kołku.
Sytuacja zmieniła się we wrześniu 2024 roku. Po poważnej kontuzji Marca-André ter Stegena FC Barcelona zwróciła się do Polaka z propozycją powrotu. Szczęsny początkowo nie planował wznowienia kariery, ale ostatecznie przyjął ofertę katalońskiego klubu.
Przy okazji meczu z Athletikiem Bilbao, 36-latek wrócił pamięcią do tamtego momentu.
– Dokładnie dwa lata temu ogłosiłem zakończenie kariery w profesjonalnym futbolu. Tego wieczoru wyszedłem na Spotify Camp Nou u boku kolegów z fantastycznego zespołu. Kto by pomyślał? – napisał Szczęsny na swoim Instagramie.
📲 | Szczesny on IG: Exactly two years ago today, I announced my retirement from professional football. This evening I stepped out at the Spotify Camp Nou alongside a fantastic set of teammates. Who would’ve thought? 🤷🏻♂️😂 pic.twitter.com/0UY0UFyt01
— BarçaTimes (@BarcaTimes) August 27, 2026
Dominik Livaković drugim wyborem Flicka?
Przyszłość Szczęsnego w Barcelonie jest jednak coraz mniej oczywista. W poprzednim sezonie Polak rozegrał raptem 12 spotkań, będąc zmiennikiem Joana Garcíi.
Teraz do zespołu dołączył Dominik Livaković. FC Barcelona zapłaciła za Chorwata 2 miliony euro, a kolejne 2 miliony może dopłacić w bonusach. Początkowo mówiło się, że Livaković od razu zostanie wypożyczony, a docelowo – od przyszłego sezonu – ma być zmiennikiem Garcii.
Hansi Flick nie wykluczył jednak, że Livaković pozostanie w klubie na ten sezon. – Jesteśmy zadowoleni ze Szczęsnego, ale zobaczymy, co przyniosą najbliższe dni. Okno transferowe jeszcze trwa – powiedział szkoleniowiec.
Niewykluczone zatem, że Szczęsny będzie jedynie numerem trzy, z mizernymi szansami na jakiekolwiek występy w tym sezonie, nawet w krajowym pucharze czy w przypadku kontuzji Garcii. Ostateczna decyzja w sprawie przyszłości Livakovicia ma zapaść w najbliższych dniach. Okienko transferowe dobiega końca.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix