Gurgul spiął się z dziennikarzem. „Trochę śmieszne pytanie”

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

31 października 2026, 23:49 • 4 min czytania 0

Reklama
Gurgul spiął się z dziennikarzem. „Trochę śmieszne pytanie”

Po wygranej z Wisłą Kraków Michał Gurgul krótko porozmawiał w strefie mieszanej z dziennikarzami. Szczególnie ciekawie zrobiło się po pytaniu reportera TVP Poznań. Wychowanek Lecha został zagajony o rozbieżne wyniki Kolejorza w Ekstraklasie i pozostałych rozgrywkach. Po doprecyzowaniu, że bardziej chodzi o Puchar Polski niż Ligę Europy, lewy obrońca stwierdził, że Arsenal też był faworytem i odparł. Nie oznacza to jednak, że porażka w Tarnobrzegu nie boli.

Reklama

Gurgul: Wisła jest wartością dodaną dla ligi

Pierwszy raz od jesieni 2021 roku Wisła Kraków zawitała na Bułgarską. Choć w tym sezonie wszystkie domowe wygrywa, na wyjeździe po awansie zwycięstwa jeszcze nie zanotowała. W delegację w bieżących rozgrywkach udała się osiem razy, a teraz piąty raz wróci do domu na tarczy. Zagajony w strefie mieszanej o powrót Białej Gwiazdy do elity Michał Gurgul ciepło wypowiedział się o 13-krotnym mistrzu Polski:

– Wisła to bardzo duży klub. Myślę, że takich potrzebujemy w Ekstraklasie. Na pewno jest dużą wartością dodaną dla całej ligi – stwierdził.

Reklama

Wartością dodaną zdaniem jednego z reporterów był za to w sobotni wieczór dla Lecha Gurgul. Zapytany, jakby określił swój występ, odparł:

– Fajnie zagraliśmy drużynowo. Wisła potrafiła sobie stwarzać sytuacje, ale my też całkiem sporo wybroniliśmy. Przy jakościowych zespołach będzie się to zdarzać, a my potrafiliśmy blokować te strzały i nie dopuszczać ich do strzelania w światło bramki. Robiliśmy to dosyć skutecznie. Dziś wygrała drużyna – mówił wychowanek Kolejorza.

Lech woli ofensywnie nastawionych rywali

Jeszcze co do stricte meczu z Wisłą, Gurgul nie krył zadowolenia z planu, jaki Wisła miała na ten mecz. Przyznał, że gdy rywal wychodzi na Lecha odważnie, jego drużynie gra się zdecydowanie łatwiej niż w przypadku okopania się przeciwnika pod własną bramką:

– Przeciwko takim drużynom gra się przyjemnie, bo jest miejsce. Gra jest dużo żywsza i dużo więcej trzeba wybiegać na boisku, jednak kiedy jest możliwość kontroli ataków, czy znalezienia wolnych luk w formacji przeciwnika, to my to robimy bardzo dobrze. Dlatego też wiele zespołów cofa się nisko. My też cały czas szukamy sposobu na tak nisko, tak kompaktowo broniące zespoły. Często potrafiło to nam sprawiać problemy z przedostawaniem się w trzecią tercję. Ale jeśli zespół gra wyżej, zdecydowanie łatwiej jest się nam przedostać.

Reklama

Wpadka w Tarnobrzegu? Arsenal też przegrał

Znów wygrana w Ekstraklasie przyszła po pucharowej klęsce w tygodniu. Choć tym razem takich rozmiarów, jak w przypadku meczów z Radomiakiem i Koroną. Gurgul został zapytany, z czego wynika ta rozbieżność między wynikami meczów w tygodniu, a w weekend. Lewy obrońca Kolejorza był wyraźnie skonsternowany tym pytaniem:

– Nie wiem, czy to trzeba coś odpowiadać. W Europie są drużyny o wyższej jakości. Trochę śmieszne pytanie.

Reklama

Dziennikarz TVP Poznań, który zadał to pytanie, doprecyzował, że bardziej miał na myśli porażkę w Tarnobrzegu niż wcześniejsze mecze w Lidze Europy. Gurgul zwrócił jednak uwagę, że Arsenal też przecież ostatnio przegrał w Pucharze Ligi z czwartoligowcem:

– Arsenal też przegrał, no zdarza się. Ja to rozumiem, pan chce zaatakować, taka praca, trudno. Chcę tylko powiedzieć, że wszyscy, którzy oglądają mecze, powinni zobaczyć różnicę w jakości drużyn i następnie to, jak potrafimy przekuć to tempo i jakość na Ekstraklasę, brać lekcje z europejskich pucharów. Wystarczy oglądać mecze. Potrafimy jeszcze bardziej skutecznie przenieść intensywność, tempo i niektóre detale z Europy. To później skutkuje dużą liczbą strzelonych goli. Musimy jeszcze popracować nad tym, żeby tracić ich jak najmniej.

Reklama

Porażka w PP „bardzo boli”

Ale żeby nie było – to wcale nie jest tak, że Lech przegrał w Tarnobrzegu no i trudno, pora na CS-a. Kolejorz stawiał sobie bowiem za cel wygranie Pucharu Polski:

– To są bardzo bolesne porażki. Tym bardziej, gdy się stawia za cel wygranie Pucharu Polski, odpadnięcie tak wcześniej i z drużyną, z którą po prostu trzeba było wygrać, bardzo bolało. Tak szybki kolejny mecz pozwolił nam na szybką reakcję i ta się dzisiaj udało.

Najbliższy mecz mistrzowie Polski rozegrają w czwartek na Estadio da Luz w Lizbonie. Na koniec krótkiego spotkania z dziennikarzami Gurgul został zapytany, czy progres w meczu z Sunderlandem względem poprzednich dwóch meczów w Lidze Europy (0:4 z Crystal Palace oraz 0:4 z Bayerem) zwiększa wiarę w ugranie czegoś na terenie Benfiki.

– Do każdego meczu podchodzimy z osobna. Nie patrzymy na to jak na cztery mecze, w których musimy zrobić ileś punktów, czy coś takiego. Na pewno z Benfiką chcemy zrobić wszystko, co w naszej mocy, żeby zdobyć punkty. Po meczu odpowiemy sobie, ile byliśmy w stanie wyciągnąć, ile wyciągnęliśmy. Mam nadzieję, że zrobimy jeszcze w pucharach dobre rzeczy dla naszego klubu i kibiców – odparł.

Reklama

Po powrocie z Lizbony Lecha czeka jeszcze jeden mecz, zanim piłkarze rozjadą się na reprezentację. W niedzielę o godzinie 20:15 Kolejorz podejmie Zagłębie Lubin. Pierwszy gwizdek w starciu z Benfiką wybrzmi natomiast w czwartek o godzinie 21:00 czasu polskiego.

Reklama

fot. Newspix

0 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Reakcja na szóstkę. Walec z Barcelony przejechał się po Alaves

Jan Broda
1
Reakcja na szóstkę. Walec z Barcelony przejechał się po Alaves

Ekstraklasa

Reklama