Ekstraklasa 13. Kolejka

Bartosz Nowak 33"
Bartosz Nowak 59"
Bartosz Nowak 65"
Steve Kapuadi 70"
Karol Świderski 74"

Nowak-show na oczach Urbana. Widzew poległ w Katowicach

Michał Kołkowski

Opracowanie:Michał Kołkowski

31 października 2026, 22:28 • 4 min czytania 27

Reklama
Nowak-show na oczach Urbana. Widzew poległ w Katowicach

Pamiętacie, co robiliście 9 sierpnia 2026 roku? Zapewne nie, ale piłkarze i kibice Widzewa niewątpliwie wspominają ten dzień chwały z łezką w oku. Właśnie wtedy łódzka ekipa odniosła bowiem jedyne jak dotąd zwycięstwo w sezonie 2026/27. Podopieczni Mateusza Stolarskiego pragnęli rzecz jasna poprawić ten totalnie kompromitujący bilans w Katowicach, jednak Bartosz Nowak szybciutko wybił im to z głowy.

Reklama

Nie pomógł nawet desperacki zryw w końcówce rywalizacji. Lider GieKSy powiódł swój zespół do zwycięstwa 3:2.

GKS Katowice – Widzew Łódź 3:2. Popis Bartosza Nowaka

O pierwszej fazie meczu opowiadać nie będziemy, szkoda waszego czasu. Nuda jak jasna cholera.

Ciekawiej zaczęło się robić w okolicach 25. minuty, gdy GKS postanowił w końcu ukrócić dość mozolne ataki Widzewa i przejąć inicjatywę. No i trzeba oddać podopiecznym Rafała Góraka, że jak już wrzucili wyższy bieg, to od razu przeszli do konkretów. Najpierw obserwowaliśmy więc uderzenie w słupek po dośrodkowaniu Bartosza Nowaka, a w 33. minucie sam Nowak cieszył się ze zdobycia gola. Można powiedzieć, że piłkarze GieKSy zamienili się w tej akcji rolami, bo główny kreator zespołu tym razem wpakował piłkę do pustaka niczym rasowa dziewiątka, podczas gdy asystę zapisał na swoim koncie najlepszy strzelec – Ilja Szkurin.

Ale odnotujmy także świetną piłkę posłaną z głębi pola przez Kacpra Łukasiaka. Gospodarze grali, a defensywa Widzewa obserwowała.

Reklama

Wydaje się, że głównym winowajcą był tu jednak zbyt głęboko ustawiony Przemysław Wiśniewski, któremu urwał się wspomniany Szkurin. Wszystko to z perspektywy trybun obserwował selekcjoner Jan Urban. Będzie powołanie dla defensora Widzewa na następne zgrupowanie reprezentacji Polski?

Degrengolada Widzewa w defensywie. Nowak nie miał litości

Ważna była ta otwierająca bramka z perspektywy Katowiczan, którzy dwa ostatnie ligowe starcia rozegrali na zero z przodu (0:1 z Koroną Kielce, 0:1 z Pogonią Szczecin), na dokładkę notując poważną wpadkę w Pucharze Polski (0:1 z Górnikiem Łęczna). Jednak trener Górak nie mógł być tak całkiem zadowolony z postawy swoich podopiecznych przed przerwą. Widzew długimi fragmentami otrzymywał bowiem od gospodarzy zdecydowanie zbyt dużo swobody w operowaniu piłką.

Reklama

Istniało zatem zagrożenie, że Łodzianie w końcu przekują tę optyczną przewagę na jakieś konkrety. No i w sumie to powinno się tak stać zaraz po zmianie stron, gdy Stipe Biuk odnalazł kapitalnym podaniem Dariana Malesa. Ten ostatni przegrał jednak pojedynek z Gabrielem Kobylakiem.

Dobra robota golkipera GKS-u, jasne, brawo, ale obowiązkiem Malesa było zamienienie tej sytuacji na gola. Okradł kolegę z asysty.

Będzie zapewne ta sytuacja prześladować Mateusza Stolarskiego, bo już parę chwil później gospodarze podwoili prowadzenie. I zrobili to po takiej serii błędów Widzewa, że aż żal dupę ścisnął na widok takiego niechlujstwa w grze Łodzian. Bo tak: wszystko zaczęło się od podania Shehu w aut (niemalże na wysokości własnego pola karnego) i wzajemnych pretensji w szeregach gości. Potem było kiepskie wybicie piłki z pola karnego po długim wrzucie z autu. Następnie: nieprzecięte wstrzelenie piłki w szesnastkę. No i wisienka na torcie: pozornie niezbyt groźny strzał Nowaka, którego ani nie obronił Drągowski, ani nie wybił z linii bramkowej Papanikolaou.

Reklama

Nieporadna interwencja tego ostatniego może uchodzić za symbol postawy Widzewa w tym meczu i w całym sezonie.

Widzew zdołał zmniejszyć rozmiary porażki

Co gorsza dla Łodzian, to wcale nie był koniec koncertu Bartosza Nowaka. W 65. minucie kapitan GKS-u miał już na koncie hat-tricka, choć akurat trzecie trafienie może zostać finalnie zapisane jako samobój. Uznajmy zatem roboczo, że Nowak strzelił tu gola przy użyciu Steve’a Kapuadiego. No – bardziej „wcisnął” niż „strzelił”.

Panie selekcjonerze, pan to wszystko obserwował, prawda?

Reklama

Tak czy owak: wydawało się, że przy wyniku 3:0 dla Katowiczan jest już po meczu. Że Widzew został znokautowany, czy – jak kto woli – znokautował się sam. Ale podopieczni Stolarskiego, trzeba im oddać honor, nie posypali się. Schłodzili głowy, wykorzystali rozprężenie w szeregach gospodarzy i w ekspresowym tempie zredukowali ich przewagę. W 74. minucie GKS prowadził już tylko 3:2. Najpierw część win odkupił golem Kapuadi, a zaraz potem Kobylaka pokonał Świderski.

Znowu zrobiło się ciekawie.

Reklama

Na więcej przyjezdnych nie było już jednak w Katowicach stać. GieKSa się ocknęła i wytrąciła oponentów z uderzenia. Wszelkimi dostępnymi środkami, dlatego końcówka rywalizacji była szarpana, brudna, naszpikowana przewinieniami i boiskowymi spinami. No ale przecież ekipie Góraka na tym właśnie zależało.

A zatem GKS Katowice przerwał kiepską passę i dołożył do kolekcji siódme zwycięstwo w trzynastym ligowym występie. Natomiast na liczniku Widzewa dalej widnieje zaledwie jedna wygrana w Ekstraklasie. To naprawdę nieprawdopodobne, że za tak kolosalne jak na polskie realia pieniędzy udało się skonstruować drużynę, która punktuje tak nędznie. Przecież gdyby w alternatywnej rzeczywistości Robert Dobrzycki okazał się właścicielem-sknerusem i po przejęciu Widzewa nie dokonał ani jednego transferu, to i tak jest całkiem możliwe, że zespół z wiosny 2025 roku byłby dziś skuteczniejszy w lidze. A dodajmy, że tamta drużyna także była dość cienka.

Ma o czym rozmyślać trener Stolarski. Strefa spadkowa coraz bliżej.

5
Kobylak
4
Resta
3
Klemenz
4
Czerwiński
4
Galán
6
Kowalczyk
1
6
Łukasiak
1
yellow-card
4
Wasielewski
9 +
Nowak
3
7
Shkurin
1
4
Wędrychowski
Wojciech Myc 6

Zmiany:

icon-swap
Sebastian Milewski
4
K. Łukasiak
yellow-card
icon-swap
Mateusz Wdowiak
4
A. Czerwiński
icon-swap
Eman Markovic
M. Wędrychowski
icon-swap
Arkadiusz Jedrych
Borja Galán

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony

Reklama

fot. NewsPix.pl

27 komentarzy
Michał Kołkowski

Za cel obrał sobie sportretowanie wszystkich kultowych zawodników przełomu XX i XXI wieku i z każdym tygodniem jest coraz bliżej wykonania tej monumentalnej misji. Jego twórczość przypadnie do gustu szczególnie tym, którzy preferują obszerniejsze, kompleksowe lektury i nie odstraszają ich liczne dygresje. Wiele materiałów poświęconych angielskiemu i włoskiemu futbolowi, kilka gigantycznych rankingów, a okazjonalnie także opowieści ze świata NBA. Najchętniej snuje te opowiastki, w ramach których wątki czysto sportowe nieustannie plączą się z rozważaniami na temat historii czy rozmaitych kwestii społeczno-politycznych.

Rozwiń
[email protected]

Informacja o meczu

Data:
sobota, 31 października 2026 20:15
Sędzia:
Wojciech Myc, Poland

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

„To była przyjemność”. Królewski zabrał głos po porażce z Lechem

Mikołaj Duda
2
„To była przyjemność”. Królewski zabrał głos po porażce z Lechem