Lech Poznań pokonał Wisłę Kraków 3:1 i umocnił się na pozycji lidera Ekstraklasy. Kolejorz po bezbramkowej pierwszej połowie zadał trzy ciosy w drugiej odsłonie spotkania, odpowiadając na wcześniejszą stratę punktów w Pucharze Polski. Po końcowym gwizdku Niels Frederiksen podsumował występ swoich podopiecznych. Trener odniósł się także do sytuacji w ligowej tabeli, reakcji zespołu na ostatnią porażkę oraz rozwoju młodych zawodników.
Frederiksen: „To było naprawdę wymagające spotkanie”
Szkoleniowiec Lecha Poznań przyznał, że jego zespół musiał się sporo napracować, aby pokonać Wisłę Kraków. Duńczyk docenił klasę rywala, a także podkreślił, że zwycięstwo było zasłużone. Zwrócił również uwagę na bardzo dobry dorobek punktowy Kolejorza w obecnych rozgrywkach.
– Za nami bardzo trudne spotkanie. Ale takiego też się spodziewaliśmy. Wisła to bardzo dobry zespół. W pierwszej połowie mieliśmy swoje problemy, zmagaliśmy się z naszym przeciwnikiem. W drugiej połowie podkręciliśmy tempo. Z tego wzięła się też liczba sytuacji, która była po prostu większa. Całościowo patrząc na to spotkanie, to było zasłużone zwycięstwo.
– Wygraliśmy już 10 spotkań w lidze na 12. Oceniam ten rezultat jako bardzo dobry. Rozegraliśmy bardzo dużo meczów, mieliśmy swoje problemy zdrowotne. Na szczęście potrafimy połączyć dużą intensywność z dobrym punktowaniem. To świadczy, że dysponujemy bardzo dobrymi piłkarzami. Wśród tych wszystkich ligowych zwycięstw, to było chyba tym, które przyszło nam najtrudniej. To było naprawdę wymagające spotkanie.
„Nasza liga przypomina już bardziej siebie z dawnych lat”
Frederiksen został również zapytany o sytuację w Ekstraklasie i różnice między zespołami walczącymi o najwyższe lokaty a drużynami z dolnej części tabeli. Trener zauważył, że obecny sezon pod pewnymi względami przypomina wcześniejsze lata, choć zaznaczył, że Lech nie jest jedyną drużyną, która regularnie zdobywa punkty.
– Ten ostatni sezon w Ekstraklasie był wyjątkowy na swój sposób. W tych rozgrywkach nasza liga przypomina już bardziej siebie z dawnych lat. Widzimy większą różnicę między drużynami w czubie tabeli niż tymi z doła. Chciałbym zauważyć jednak, że nie tylko my dobrze punktujemy. Jest także Górnik Zabrze, Legia, Pogoń.
Lech szybko otrząsnął się po porażce w Pucharze Polski
Nieudany występ w Pucharze Polski i sensacyjne odpadnięcie z Siarką Tarnobrzeg były dla Lecha bolesnym doświadczeniem. Frederiksen przyznał, że w zespole nie brakowało złości i rozczarowania, ale jego zadaniem było odpowiednie ukierunkowanie emocji zawodników. Zwycięstwo nad Wisłą pokazało, że poznaniacy potrafili szybko skoncentrować się na kolejnym wyzwaniu.
– Moją rolą jest to, żeby doprowadzać abyśmy szybko wrócili na odpowiednie tory. Po pucharze Polski wszyscy czuliśmy wściekłość i irytację. Przekuliśmy to jednak w dodatkową motywację. Jesteśmy dużym klubem i szybko musimy wracać na odpowiednią drogę. Gdybyśmy wciąż byli skoncentrowani na negatywnych sprawach, to raczej byśmy tego meczu nie wygrali.
Trener chwali Yannicka Agnero
Jednym z bohaterów spotkania z Wisłą był Yannick Agnero, który zdobył trzecią bramkę dla Kolejorza. Trener nie był zaskoczony dobrym występem napastnika. Podkreślił, że na co dzień obserwuje jego postępy podczas treningów i dostrzega duży potencjał młodego zawodnika. Jednocześnie zaznaczył, że w jego rozwoju należy liczyć się również z gorszymi momentami, chociażby takimi, jak w starciu z Siarką.
– Przede wszystkim widzę Yannicka codziennie na treningach. Wiem jakimi atutami dysponuje i jaki ma potencjał. Dla mnie jego dobry występ nie jest żadnym zaskoczeniem i nie chodzi tylko o zdobytego gola. Wiemy, że to jest młody zawodnik, który w dalszym ciągu będzie przeżywał swoje wzloty i upadki. My celujemy w to, żeby jego trend był wzrostowy i żebyśmy ciągle widzieli u niego progres.
Co z młodymi zawodnikami Lecha? Frederiksen wyjaśnia
Na konferencji pojawił się również temat młodych piłkarzy i możliwości ich rozwoju w pierwszym zespole. Frederiksen podkreślił, że klubowi zależy na wykorzystywaniu potencjału zawodników wychowanych w Akademii, ale ich wprowadzanie do seniorskiej drużyny musi odbywać się w odpowiednim tempie. Wspomniał przy tym o Kamilu Jakóbczyku i Wojciechu Szymczaku, zwracając uwagę na konieczność rozsądnego zarządzania ich minutami na boisku.
– Zawsze dobrze mieć uzdolnionych zawodników z klubowej Akademii. Wiemy, że Jakóbczyk dobrze sobie radzi w klubowej akademii, ale pamiętajmy, że wcześniej sporo czasu musiał leczyć kontuzję. Dla niego najważniejsze są teraz minuty, dlatego gra w rezerwach. Wchodzenie na 10/15 minut w pierwszym zespole nie byłoby dla niego optymalne w tej chwili.
– Wiemy też, że jest z nami Wojciech Szymczak. W jego przypadku też musimy pamiętać o odpowiednim budżecie minutowym. Niewykluczone, że między tymi zawodnikami nastąpi niedługo zamiana. Trzeba tym mądrze zarządzać, ale cieszy nas, że obaj dysponują ogromnym potencjałem.
Fot. Newspix